Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa płyta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowa płyta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2023

Posłuchaj, co powstaje w Laboratorium Pieśni. Premiera albumu „Hé oyáte”

Właśnie dziś, tj. 9 lutego 2023, ukazał się nowy, utrzymany w gatunku world music album Laboratorium Pieśni, zespołu szeroko rozpoznawalnego nie tylko w Polsce, lecz także poza jej granicami. Wiosną tego roku formacja wyruszy w europejską trasę koncertową, zabierając ze sobą ów premierowy, pochodzący z płyty „Hé oyáte” materiał.



„Hé oyáte” to korzenne melodie Europy Wschodniej, ale i pokłosie dalszych podróży muzycznych. Znajdziemy tu zaaranżowaną pieśń plemienia Lakotów, amazońską pieśń rytualną, nie zabraknie również rytmów afrykańskich. Twórczość Laboratorium Pieśni inspirowana jest przez różne tradycje kulturowe motywujące do dalszych głębokich poszukiwań artystycznych. W ten sposób rodzą się brzmienia świata i pulsu ziemi, wzmocnione biciem serca szamańskich bębnów i etnicznych perkusjonaliów.


zajrzyj po więcej:


czwartek, 30 września 2021

Transsexdisco z premierą singla „Sól”. Posłuchaj pierwszego utworu promującego minialbum „Ultraziemia”

Już w najbliższy piątek, tj. 1 października 2021, ukaże się nowy singiel zespołu Transsexdisco, zatytułowany „Sól”. Będzie to równocześnie pierwszy utwór promujący kolejną płytę EP formacji„Ultraziemia”.


fot. Michał Piłat fotografia


Kapeli Transsexdisco nie brakuje rockowego zacięcia, jednak w jej twórczości znajdziemy również popowe brzmienia i elektroniczny klimat. Intensywnie działa i koncertuje od czerwca 2007, mając na swoim koncie trzy albumy studyjne, czyli „Ultrachemia”„Transsexdisco” i „Surreal”, wydane nakładem SP Records. W roku bieżącym grupa postanowiła opuścić szeregi SP i połączyć siły z Menago, niezależną wytwórnią zarządzaną przez managera Marcina Koćmierowskiego.


Żwawa, choć melodyjnie lekko nostalgiczna „Sól” jest wezwaniem do łapania chwili – mówi Krystian Zemanowicz, basista Transsexdisco. – Piosenka mówi o tym, że nie warto odkładać na przyszłość zwłaszcza naszych kontaktów z innymi ludźmi. Warto dbać o relacje, bo żyjemy w niepewnych czasach, a jutro bywa wielką niewiadomą. Muzycznie „Sól” to dynamiczny, melodyjny numer, który z pewnością będzie mocnym punktem na koncertach. Utwór nawiązuje do wczesnych nagrań zespołu i jest częścią EP „Ultraziemia”.


zajrzyj po więcej:



piątek, 12 marca 2021

[RECENZJA] Yanish i „Kwiatostan”, czyli kraina ciągłych zmian

Wiosna powoli przejmuje pałeczkę od swojej, przynajmniej teoretycznie, mroźniejszej poprzedniczki. Wraz z tą porą roku pojawia się chęć odkrycia czegoś nowego, świeżego, dającego nadzieję i stanowiącego źródło energii. W świecie muzycznym jako przykład zestawu takich cech można z powodzeniem podać kolejny album Yanisha, zatytułowany „Kwiatostan”. 



Materiał zaprezentowany przez Yanisha zapewnia powiew optymizmu, mimo iż tematyka w nim poruszana nierzadko dotyczy kwestii trudnych: uzależnień, samotności, śmierci... Są one jednak częścią rzeczywiści, w której egzystujemy, a opowiadanie o nich za pośrednictwem muzyki łagodnej, akustycznej pozwala oswoić się z nimi w nieco większym stopniu. Nie brakuje również miłości, przyjaźni, bliskości drugiej osoby. Krótko mówiąc, wokalista śpiewa o życiu i przeróżnych jego odcieniach.

Pod względem kompozycyjnym warto przede wszystkim podkreślić, że omawiane wydawnictwo jest niezwykle harmonijne. Na taki stan rzeczy wpływa nie tylko konsekwencja brzmienia, ale i wyjątkowy wokal Krzysztofa Janiszewskiego. Równocześnie zauważyć należy, iż spójność w żadnym razie nie oznacza tutaj monotonności. Wręcz przeciwnie, gdyż wciąż spotykają nas liczne, dobrze rozumiane zaskoczenia. I tak, na mocy tego stwierdzenia, za jeden z najgłośniejszych stylistycznie utworów znajdujących się na płycie uznać trzeba piosenkę o wdzięcznej nazwie „Cisza”. Wprowadza ona element niepokoju, w muzyce niezwykle cenny, pozwala bowiem zanurzyć się na blisko cztery minuty w tajemniczym świecie. Dość podobnym wydźwiękiem emocjonalnym charakteryzuje się numer „Z Tobą we mgle”, intrygujący i snujący się niczym tytułowe zjawisko pogodowe. Jakie sekrety skrywa? Kształty widoczne przez ów półprzejrzysty szal drgają i ulegają ciągłym zmianom... co dla odbiorcy zwiastuje inne doznania audialne przy każdym kolejnym odsłuchu. 


Z drugiej zaś strony Yanish uderza w strunę odpowiedzialną w jego twórczości za romantyzm. Mowa tu na przykład o balladzie „Co to za Pani”, ocieplającej serce jak wschód słońca i rozgrzewającej duszę jak jego zachód. Stawkę zamyka „Niebo w sobie mam”, klimatyczny klucz tkwiący w zamku drzwi prowadzących do krainy wykreowanej przez Yanisha. By do niej wrócić, wystarczy wcisnąć przycisk play... i rozpocząć tę wizytę od początku. Do czego zdecydowanie zachęcam!

zajrzyj po więcej:

czwartek, 11 marca 2021

Stashka i jej „Historie” inspirowane życiem

W miniony poniedziałek, tj. 8 marca 2021, Stashka zaprezentowała swój najnowszy album, zatytułowany „Historie”. Ukazał się on pod szyldem wytwórni Soul Records i uznać go należy za doskonały prezent... nie tylko z okazji Dnia Kobiet!



„Historie” stanowią zestaw osobistych i niezwykle intymnych utworów, w których wokalistka opowiada o własnych, często bardzo prywatnych doświadczeniach życiowych. Swobodny i bezpretensjonalny styl oraz intencja, aby każdy słuchacz odnalazł tu kawałek siebie, czynią owo wydawnictwo naprawdę wyjątkowym. Nad drugą już w karierze solowej płytą artystka pracowała z muzykami i producentami mającymi na swoim koncie wiele sukcesów, również radiowych. Wśród nich znalazł się między innymi Dominic Buczkowski, producent czterech piosenek zamieszczonych na krążku. Za kilka tekstów odpowiada zaś tutaj znany i ceniony Wojciech Byrski. „Historie” można nabyć na stronie soulgang.pl.

zajrzyj po więcej:


niedziela, 17 stycznia 2021

Patrick The Pan z premierą singla „Trochę mniej”

Patrick The Pan zaprezentował właśnie swój najnowszy utwór. „Trochę mniej”, gdyż właśnie o tej piosence mowa, to pierwszy singiel zwiastujący czwartą płytę wokalisty. Posłuchajcie tej muzyczno-alternatywnej historii i obejrzyjcie towarzyszący jej teledysk!


fot.  Izabela Olczyk


„Trochę mniej” to opowieść o systemach bezpieczeństwa mojej psychiki wyjaśnia Patrick The Pan. Każdy z nas ma w sobie określoną ilość miejsca na złe wiadomości i impulsy z zewnątrz, więc gdy ten „zbiorniczek” zaczyna być zapełniony pod korek (a tak było nie raz w tym roku), trzeba coś robić. Ja się odcinam od wszelkich źródeł informacji nie czytam żadnych aktualności choćby jutro miał się skończyć świat, nie wiedziałbym o tym. Żyję tym, co jest tu i teraz, i skupiam się na prostych, przyziemnych sprawach, życiu z drugim człowiekiem. Muzycznie zaś chciałem, by singiel (podobnie jak cała płyta) był rześki, prosty, „przebojowy” i daleki od przytłaczającego klimatu poprzedniej płyty.


„Trochę mniej” stanowi swoistą odpowiedź na wydarzenia mające miejsce w 2020 roku. Z jednej strony są to kwestie dotyczące nas wszystkich, warto zatem być z nimi na bieżąco. Z drugiej zaś strony nadmiar wiadomości ma zgubny wpływ na społeczeństwo i jego zdrowie psychiczne. Największą ulgę przynosi zatem tak modne przecież zdystansowanie się od natłoku bodźców i skupienie się na sprawach i ludziach otaczających nas tu i teraz. Utwór powstał wiosną ubiegłego roku, podczas lockdownu.



Piotr Madej, występujący pod pseudonimem Patrick The Pan, jest alternatywnym artystą młodego pokolenia pochodzącym z Krakowa. Pisze teksty i komponuje, a także samodzielnie realizuje nagrania i produkcję. Jego trzy wydane z wytwórnią Kayax albumy zostały świetnie przyjęte przez dziennikarzy i publiczność. Patrick występował w ramach wielu najważniejszych festiwali muzycznych w kraju, takich jak Open'er, OFF Festiwal czy Męskie Granie. Choć w jednej swoich piosenek śpiewa „od techno wolę ciszę i jazz”, uwielbia tym słowom zaprzeczać. Razem ze swoim zespołem umiejętnie balansuje bowiem na pograniczu elektroniki, gitarowego grania i łagodnego, solowego stukania w klawisze pianina. Wspólnym mianownikiem okazuje się zawarta w muzyce i tekstach melancholia, którą Piotr ceni od samego początku kariery. Kiedy nie wychodzi na scenę jako Patrick, udziela się jako muzyk Dawida Podsiadły. Natomiast wcielając się w rolę producenta, współpracował między innymi z Pauliną Przybysz, Ralphem Kaminskim, Misią Furtak, Kaśką Sochacką, Kamilem Kowalskim i formacją LOR.


zajrzyj po więcej:

Patrick The Pan na Facebooku

Patrick The Pan na Instagramie


środa, 20 maja 2020

Ola Igboaka z premierą teledysku do singla „Nic nie chcę”

Zaledwie kilka dni temu, a dokładnie 18 maja br., w Internecie ukazał się teledysk do najnowszego singla, który zaprezentowała Ola Igboaka. Piosenka nosi tytuł „Nic nie chcę” i znaleźć ją można na płycie „Belo”, opublikowanej 1 maja 2020.


Artystka od wielu lat mieszka oraz tworzy w Londynie i to właśnie owo miasto jest głównym bohaterem jej nowego klipu.

Ta piosenka jest o docenieniu tego, co mieliśmy... – wyjaśnia wokalistka. – O wyzbyciu się oczekiwań narzuconych przez siebie lub przez kulturę... O odkryciu prawdziwego ja, o zmianie społecznej i osobistej. O tym, że trudne wydarzenia potrafią być wyzwalające. W teledysku wykorzystaliśmy zdjęcia miasta, w którym mieszkam  Londynu. Z perspektywy ptaka, bo to najlepiej oddaje moment, w jakim jesteśmy. Miasto to wspomnienie  coś, co jest blisko, ale nie możemy tego dotknąć. Jaki będzie świat, kiedy wszystko się skończy? Jest szansa, że może inny, lepszy? A czy my będziemy lepsi? Czy wykorzystamy szansę na stworzenie nowej rzeczywistości?


tekst i muzyka: Ola Igboaka
album: „Belo”, premiera 1 maja 2020
dystrybucja: Góra Muzyki / Agora Digital

Zarówno utwór „Nic nie chcę”, jak i całą płytę utrzymano w klimacie muzyki soul, określanym przez artystkę mianem poetyckiego, refleksyjnego, z elementami hip-hopu. Twórczość ta wymyka się konkretnym kategoriom czy gatunkom, co sprawia, że intryguje zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Ola nie podąża za modą i trendami. Pozostaje wierna swoim fascynacjom artystycznym, w dużej mierze oscylującym wokół „czarnych” brzmień. Przyznaje, iż tak naprawdę dźwięki podporządkowują się słowu. To muzyka odgrywa największą rolę przy tworzeniu każdej piosenki.

Ola Igboaka to pochodząca z Krakowa, a mieszkająca w Londynie wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, absolwentka londyńskiego The Institute of Contemporary Music. Jest też absolwentką psychologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Muzyczną edukację pobierała w klasie skrzypiec, a później w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Udzielała się w chórkach u boku takich artystów, jak Junior Stress czy Lilu, a także w Chórze Katedry Wawelskiej. Do tej pory jej utwory mogliśmy usłyszeć między innymi w Radiu Kraków czy Programie Trzecim Polskiego Radia. Debiutanckie wydawnictwo Oli, czyli „Wyspa”, prezentujące oryginalną mieszankę soulu, popu i elektroniki, przez wielu dziennikarzy muzycznych uznane zostało za album roku 2016.

poniedziałek, 11 maja 2020

[WYWIAD] Ola Igboaka: „Mam przywilej przelania na dźwięki tego, co gra mi w duszy”


Czarno na Czarnym: Przede wszystkim chciałabym podziękować za to, że w natłoku działań promocyjnych znalazłaś czas na krótką rozmowę :). W ciągu zaledwie kilkunastu dni ukazały się bowiem dwie nowości spod szyldu Ola Igboaka: utwór „Zostawcie mnie” oraz wydawnictwo „Belo”. Jakie uczucia towarzyszą Ci po tej podwójnej premierze?

Ola Igboaka: Hej, jest mi bardzo miło! Uczucia są jak najbardziej pozytywne. A szyld Igboaka to moje prawdziwe nazwisko od kilku lat. :) Mój mąż jest z pochodzenia Nigeryjczykiem.

CnC: Nazwa krążka nie jest przypadkowa, gdyż wiąże się z Twoją wizytą w mieście Belo Horizonte w Brazylii. Opowiedz nam, proszę, o tej wyjątkowej przygodzie.

O.I.: Tak, teksty napisałam w mieście Belo Horizonte w Brazylii. Byłam tam poddana terapii polegającej na łączeniu się z nieświadomością ( ADI/TIP). Codziennie brałam udział w sesjach długotrwałej wizualizacji z zamkniętymi oczami. Musiałam wyobrażać sobie wydarzenia z dzieciństwa czy nawet z życia płodowego, potem życia rodziców, życia dziadków i pradziadków. Nie mam pojęcia, na ile to, co zobaczyłam jest prawdą, ale na pewno to co, podpowiedziała mi moja podświadomość, jest prawdą o mnie samej i o moich przekonaniach. Po każdym takim intensywnym seansie zapisywałam swoje wrażenia – tak powstały teksty na „Belo”.

CnC: Czy w tym dalekim kraju poznałaś jakieś nieznane Ci dotąd wątki muzyczne?

O.I.: Ha! Nie bardzo miałam okazję, bo mieszkałam w klasztorze. Podczas wieczornych spacerów i weekendów zorientowałam się, jak bardzo muzykalny jest to naród. Wspólne granie, śpiewanie, okazywanie radości jest czymś zupełnie powszechnym.

CnC: Mówisz, iż „dźwięki podporządkowują się słowu i to słowo odgrywa największą rolę przy tworzeniu każdej piosenki”. A czy mogłabyś zdradzić nam, jak wygląda ów proces twórczy? Czy masz specjalne rytuały towarzyszące komponowaniu lub pisaniu tekstu?

O.I.: Tak, muzyka jest swego rodzaju opakowaniem dla słów. Staram się, żeby muzyka nie przykrywała tego, co chcę powiedzieć, tylko to wzmacniała. Chcę, żeby zdania brzmiały naturalnie, ich szyk miał odzwierciedlenie we frazach muzycznych, akcenty słowne zgadzały się z akcentami muzycznymi, a emocje przechodziły w bardziej dynamiczny śpiew. Myślę, że to taki nurt poezji śpiewanej, tylko skrzyżowanej z bardziej współczesnymi wpływami. Zawsze piszę przy pianinie – czytam teksty na głos i szukam akordów, tempa, które pasują do optymalnego tempa wypowiedzi. Potem buduję kolejne warstwy, wzmacniam efekt instrumentami, a co kocham najbardziej, dodaję głębi, budując warstwy wokali…

CnC: Skąd pomysł na nietypowe połączenie klimatu poetyckiego i elementów hip-hopu charakteryzujące Twój najnowszy singiel?

O.I.: Myślę, że to odzwierciedlenie mojej refleksyjnej natury i miłości do czarnej muzyki. Wierzę, że twórczość to mieszanka wszystkich rzeczy, którymi sama nasiąkłam, słuchając muzyki, czytając książki, studiując czy zwyczajnie zbierając doświadczenia życiowe. Pisząc własną muzykę, nie planuję, jaka ma ona dokładnie być, tylko podążać za instynktem i buduję z tego, co sama lubię.

CnC: Pochodzisz z Krakowa, ale mieszkasz w Londynie. Czy te dwa rynki muzyczne więcej łączy czy dzieli?

O.I.: Hmm, trudne pytanie. Myślę, że łączy coraz więcej! Dużo się w Polsce ostatnio dzieje, ale Londyn jest absolutnym epicentrum muzyki! Można tu spotkać ogromne ilości niesamowicie zdolnych ludzi z całego świata – to zdecydowanie uczy pokory! Co mnie zaskakiwało w UK, to że poznając kogoś, kto współpracował z naprawdę wielką gwiazdą, jestem urzeczona jego brakiem arogancji. W Wielkiej Brytanii bardzo się ceni etos i kulturę pracy. Jest dość powszechnie jasne, że absolutnie trzeba być miłym i przyjemnym we współpracy człowiekiem, jeśli chce się odnieść sukces.

CnC: Wrócę teraz do Twoich autorskich korzeni. Debiutancką płytę zatytułowałaś „Wyspa”. Czy potrafiłabyś wybrać trzy albumy muzyczne warte zabrania na (prawie) bezludna wyspę? Jakich wykonawców cenisz najbardziej? A może z którymś z nich chciałabyś stworzyć duet?

O.I.: Tylko trzy albumy!? No dobra! Jill Scott i „The light of the Sun”, India Arie i „Acoustic soul”, Judith Hill i „Back in Time” – to trzy najważniejsze płyty w moim życiu, ale może pozwoliłbyś mi wziąć przynajmniej trzydzieści?
Dobrze, że żyjemy w czasach streamingu, może udałoby mi się na tej wyspie połączyć z Internetem i być bardziej na bieżąco?

CnC: Czy pamiętasz pierwszą audialną fascynację? Czy to za jej sprawą zainteresowałaś się tą dziedziną sztuki?

O.I.: Zaczęłam grać na skrzypcach, zanim miałam jakiś świadomy pogląd na muzykę. Mama nauczyła mnie nut, zanim nauczyłam się czytać litery. Więc od wczesnego dzieciństwa umiałam rozłożyć w jakimś stopniu muzykę na czynniki pierwsze – chodziłam przez dziesięć lat do szkół muzycznych. Fascynacje przyszły później, najmocniej w wieku nastoletnim, kiedy zdałam sobie sprawę, że droga muzyki klasycznej nie jest dla mnie. W liceum maniakalnie słuchałam płyt Norah Jones, Diany Krall, Lauryn Hill, Tori Amos, Sistars... Zrozumiałam, że to twórcza strona muzyki jest dla mnie dużo bardziej pociągająca – szukanie własnych melodii, pisanie tekstów, poszukiwanie własnego dźwięku.

CnC: Wyjawisz nam swoje najważniejsze marzenie artystyczne?

O.I.: Marzenie się spełnia, bo mam umiejętność i przywilej przelania na dźwięki tego, co gra mi w duszy. Bardzo bym chciała móc nagrywać piosenki, które będą zapisem chwili, jakiegoś etapu w moim życiu. To dla mnie najlepszy pamiętnik, jaki mogę pozostawić po sobie dla innych.

CnC: Serdecznie dziękuję za rozmowę! :)

niedziela, 14 lipca 2019

Powrót Administratorra, czyli klip do singla „Samiec omega”

Zaledwie kilka dni temu, a dokładnie 8 lipca br., Administratorr zaprezentował teledysk do swojego najnowszego singla. Tym razem poznaliśmy obraz do utworu „Samiec omega”.

„Samiec omega” to piosenka zapowiadająca trzecią w dorobku artystycznym i pierwszą od czterech lat płytę Administratorra, zatytułowaną „Czy”. Premierę owego albumu, wyprodukowanego przez Studio Serakos i wydanego przez Marmolada Records, zaplanowano na jesień 2019 roku. Klip towarzyszący nagraniu stanowi nie lada gratkę dla miłośników gier z lat 90. minionego wieku, natomiast sam utwór osadzony został w gitarowych klimatach alternatywnego rocka. Zresztą sprawdźcie sami!



zajrzyj po więcej:


piątek, 1 marca 2019

[PREMIERA] #Rozmówka z... Oly. | odcinek 50 |

Zapraszamy do obejrzenia 50 odcinka cyklu wywiadów ,,#Rozmówka z...”, w którym Tomasz Ochota rozmawia z artystami na tematy czysto muzyczne.
__________________________
Tym razem gościem najnowszego odcinka jest Oly. Wokalistka opowiedziała o swojej najnowszej płycie, zatytułowanej „Rzeczy, których nie mówię kiedy jestem dorosła”.
______________________________

______________________________

gość: 
Oly


Facebook : 
Instagram :
______________________________

prowadzący: Tomasz Ochota

Facebook:
https://www.facebook.com/tomaszochotarozmowka/
Instagram:
https://www.instagram.com/tomaszochota/
Snapchat:
https://www.snapchat.com/add/tomaszochota
______________________________
fot. Baz Toth

wtorek, 12 lutego 2019

Stanisław Soyka powraca z nową płytą i zapowiada koncert w NCK

Stanisław Soyka powraca z pierwszym od piętnastu lat autorskim albumem, zatytułowanym „Muzyka i słowa Stanisław Soyka”. Sam artysta muzycznie określa nową płytę jako „folk z przymrużeniem oka” ale, jak dodaje, można na nim usłyszeć późne lata 70., rythm & bluesa, wpływy reggae, a także po prostu ballady.

Album dzisiejszego Soyki jest prostolinijny, prawdziwy i szczery, to muzyczne wyznanie bez
podrasowania. Jest tu polonez, jest i tango, w którym odbywa się cała amplituda uczuć – miłość, zazdrość, ciepło, zimno, gorąco. Jest pieśń o miłości do Warszawy i o tym, jaka do niej prowadziła droga („Lubię wracać do Warszawy”), a także kompozycja szczególna, czyli niewysłany list dojrzałego sześćdziesięcioletniego „chłopaka” do swych rodziców („Mamulu, Tatulu”). „Przyszedł czas na zmiany” to opowieść o miejscu, gdy własne dzieci dorastają i nabierają rozpędu; to tekst o tym, jak żyć  – troszkę inaczej, choć nie mniej „jędrnie”. Warto poczuć też, że dobrze czasem zatrzymać się , usiąść na ławeczce („Ławeczka”), stać się intensywnym obserwatorem ludzkości w jej indywidualnych przejawach. I… nie bać się ciszy („Ciszy nie unikaj”), bo „to co słychać w ciszy, w hałasie zanika”.

Chciałem pokazać piękno świata – świata przedstawionego tak po prostu, przez dzisiejszego mnie. Zależało mi na tym, by ta muzyka mogła przytulać, dawać przestrzeń i oddech. A także, by te piosenki były dostępne dla każdego, kto lubi śpiewać. A w tych tekstach, mam wrażenie, że jest normalnie; tam jestem dzisiejszy ja i – gdy będziecie Państwo jej słuchać  – będzie mi miło móc tam Państwa spotkać. I – być może – usiąść wspólnie na muzycznej „Ławeczce” – mówi Stanisław Soyka.

Koncert utworów z płyty „Muzyka i słowa Stanisław Soyka”, pierwszego od piętnastu lat w pełni autorskiego albumu artysty, odbędzie się 3 marca na scenie Nowohuckiego Centrum Kultury o godzinie 18. Bilety dostępne są w cenie 80 złotych.

zajrzyj po więcej:


piątek, 11 stycznia 2019

Novika i Buslav zdradzają swoje „Słabości”. Klip do singla promującego album „Bez cukru”

Utwór „Słabości” z gościnnym udziałem Buslava to najnowszy singel promujący nadchodzący album Noviki zatytułowany „Bez cukru”. Płyta ujrzy światło dzienne już 18 stycznia br.

Pomysł na owo nagranie wziął się z efektów śledzenia mediów społecznościowych, a także z własnych doświadczeń i obserwacji znajomych Noviki, szczególnie podczas weekendów. Każdy z nas z czymś walczy, każdy coś sobie obiecuje, czemuś ulega, czemuś nie może się oprzeć. Większą część tekstu pomogła Novice napisać Natalia Grosiak z Mikromusic, zaś za produkcję i aranż odpowiada Bogdan Kondracki. Od początku Kasia chciała zaśpiewać ten numer w duecie. Zaprosiła więc Buslava, który idealnie wpasował się w bujający klimat piosenki, uzupełniając ją charakterystycznymi chórkami.

Teledysk do „Słabości” stanowi kolekcję filmików nagranych przez bardzo różne osoby prezentujące swoją autentyczną słabość. Wśród nich znaleźli się między innymi Tomek Makowiecki, Gabi Drzewiecka, Maciek Maniewski, Natalia Grosiak, Yuuki i duet Blauka. Za montaż odpowiedzialny był Bartek Karaś.



„Bez cukru” to czwarta autorska pozycja w dyskografii Noviki. Artystka prezentuje na nim nowe, dojrzałe oblicze, jednocześnie zadowalając fanów wcześniejszych, anglojęzycznych albumów oraz licznych kolaboracji. Nie brak na płycie również ukłonów w stronę uczestników imprez z udziałem DJ-sko-wokalnego duetu Novika & Mr. Lex. Muzycy od lat regularnie występują na największych festiwalach w kraju (FreeForm, Audioriver, Open’er) i co roku odwiedzają najważniejsze kluby.

Pierwszym singlem zapowiadającym „Bez cukru” był wydany w listopadzie utwór „Unsafe”. Z pozytywnym przyjęciem spotkała się zarówno sama piosenka, jak i barwny teledysk nawiązujący stylistyką do lat 90., z animacjami Aleksandry Łajdak i postprodukcją kolektywu Turbodizel. Piosenka jest wspólnym dziełem Noviki i duetu producenckiego Sampler Orchestra (autorzy albumu „Różewicz” we współpracy z Sokołem i Hadesem czy solowej płyty Marysi Starosty).

Dotychczas Novikę kojarzono z anglojęzycznym repertuarem, a na jej solowych albumach można było znaleźć jedynie pojedyncze akcenty w ojczystym języku. Tym razem na płycie zgromadziła cztery polskojęzyczne utwory. Dwa z nich – „Para” i „Lekko” – zostały wcześniej zobrazowane teledyskami. Większość tekstów  napisała sama Kasia, zaś w powstaniu trzech wsparli ją: Natalia Grosiak (Mikromusic), Kamil Durski (Lilly Hates Roses) i Marcin Staniszewski (Beneficjenci Splendoru).

Do współpracy przy płycie Novika zaprosiła tradycyjnie grono wyśmienitych producentów. Są tacy, z którymi kolaboruje od lat: Agim Dżeljilji, Bogdan Kondracki czy Stanisław Koźlik (współtworzący projekt Sampler Orchestra, odpowiedzialny za rejestrację większości wokali). Z innymi artystka spotkała się muzycznie po raz pierwszy – ceniona na świecie producentka An On Bast, również uznany na scenie muzyki elektronicznej Manoid, krakowski producent Good Paul i debiutant Adams Brass. Na krążku usłyszmy też głosy Buslava i Baascha, a w piosence „Od dziecka” Novice towarzyszy jej córka Nina (obecna także na poprzednim albumie, „Heart Times” z 2013 roku).

Novika jest jedną z najaktywniejszych postaci polskiej sceny elektronicznej i klubowej. Działała między innymi z Andrzejem Smolikiem, Fiszem czy Skubasem, wydała trzy solowe albumy i regularnie występuje w klubach w całej Polsce. Od października 2017 roku prowadzi audycję „Lekkość Bitu” w Chilli Zet (wcześniej Radiostacja, Radio BIS, Roxy FM i Czwórka).

„Bez cukru” - spis utworów:
1. Lekko
2. Unsafe
3. Słabości ft. Buslav
4. Para
5. Friends In Need ft. Buslav
6. Box ft. Baasch
7. Od dziecka ft. Nina
8. Emoitka ft. Baasch
9. Ella
10. Sorro

zajrzyj po więcej:

fot. Eliza Krakówka

piątek, 4 stycznia 2019

Novika z przedsprzedażą albumu „Bez cukru”

Za dwa tygodnie, a dokładnie 18 stycznia br., światło dzienne ujrzy nowa płyta Noviki. Jednak wydawnictwo zatytułowane „Bez cukru”, gdyż właśnie o tym krążku mowa, można już zamawiać w przedsprzedaży.

„Bez cukru” to czwarta autorska pozycja w dyskografii Noviki. Artystka prezentuje na nim nowe, dojrzałe oblicze, jednocześnie zadowalając fanów wcześniejszych, anglojęzycznych albumów oraz licznych kolaboracji. Nie brak na płycie również ukłonów w stronę uczestników imprez z udziałem DJ-sko-wokalnego duetu Novika & Mr. Lex. Muzycy od lat regularnie występują na największych festiwalach w kraju (FreeForm, Audioriver, Open’er) i co roku odwiedzają najważniejsze kluby.

Pierwszym singlem zapowiadającym „Bez cukru” był wydany w listopadzie utwór „Unsafe”. Z pozytywnym przyjęciem spotkała się zarówno sama piosenka, jak i barwny teledysk nawiązujący stylistyką do lat 90., z animacjami Aleksandry Łajdak i postprodukcją kolektywu Turbodizel. Piosenka jest wspólnym dziełem Noviki i duetu producenckiego Sampler Orchestra (autorzy albumu „Różewicz” we współpracy z Sokołem i Hadesem czy solowej płyty Marysi Starosty).

Dotychczas Novikę kojarzono z anglojęzycznym repertuarem, a na jej solowych albumach można było znaleźć jedynie pojedyncze akcenty w ojczystym języku. Tym razem na płycie zgromadziła cztery polskojęzyczne utwory. Dwa z nich – „Para” i „Lekko” – zostały wcześniej zobrazowane teledyskami. Większość tekstów  napisała sama Kasia, zaś w powstaniu trzech wsparli ją: Natalia Grosiak (Mikromusic), Kamil Durski (Lilly Hates Roses) i Marcin Staniszewski (Beneficjenci Splendoru).

Do współpracy przy płycie Novika zaprosiła tradycyjnie grono wyśmienitych producentów. Są tacy, z którymi kolaboruje od lat: Agim Dżeljilji, Bogdan Kondracki czy Stanisław Koźlik (współtworzący projekt Sampler Orchestra, odpowiedzialny za rejestrację większości wokali). Z innymi artystka spotkała się muzycznie po raz pierwszy – ceniona na świecie producentka An On Bast, również uznany na scenie muzyki elektronicznej Manoid, krakowski producent Good Paul i debiutant Adams Brass. Na krążku usłyszmy też głosy Buslava i Baascha, a w piosence „Od dziecka” Novice towarzyszy jej córka Nina (obecna także na poprzednim albumie, „Heart Times” z 2013 roku).

Novika jest jedną z najaktywniejszych postaci polskiej sceny elektronicznej i klubowej. Działała między innymi z Andrzejem Smolikiem, Fiszem czy Skubasem, wydała trzy solowe albumy i regularnie występuje w klubach w całej Polsce. Od października 2017 roku prowadzi audycję „Lekkość Bitu” w Chilli Zet (wcześniej Radiostacja, Radio BIS, Roxy FM i Czwórka).

„Bez cukru” - spis utworów:
1. Lekko
2. Unsafe
3. Słabości ft. Buslav
4. Para
5. Friends In Need ft. Buslav
6. Box ft. Baasch
7. Od dziecka ft. Nina
8. Emoitka ft. Baasch
9. Ella
10. Sorro

zajrzyj po więcej:


czwartek, 13 grudnia 2018

Folya prezentuje nową płytę i teledysk do singla „Tylko Blask”

W Internecie ukazał się właśnie najnowszy singiel zespołu Folya i towarzyszący owej piosence teledysk. Utwór „Tylko Blask”, gdyż o nim właśnie mowa, promuje świeżo opublikowany album formacji, zatytułowany „W Nieskończoność”.

Oficjalna premiera płyty i teledysku odbywała się w 7 i 8 grudnia br., kiedy to w Kielcach miały miejsce dwie imprezy związane z tym wydarzeniem. Pierwszego dnia grupa gościła w Chicago Organ Music Club, drugiego zaś w siedzibie Radia Kielce - Studio Gram. Ilustracje zamieszczone na okładce krążka wykonały dzieci z jednej z kieleckich szkół, biorące udział w konkursie. 



zajrzyj po więcej:


Mikołajkowy prezent od KOLOROFONII

Po trzech latach od wydania debiutanckiego albumu KOLOROFONIA powraca z nową płytą zatytułowaną „To Jest Muzyka, Której Słucha Się Głośno”. To kolejne po zaprezentowanym pod koniec 2016 roku albumie EP „2K16” wydawnictwo, którego ciepłe i pogodne brzmienie przypada, mniej bądź bardziej zamierzenie, na okres zimowy. 

Część utworów znana jest już z playlisty Radiowej Czwórki, gdyż trafiły na nią niemal wszystkie single. Niektóre usłyszycie też na listach przebojów między innymi Radia Białystok, Radia Olsztyn czy Radia Dla Ciebie, gdzie najwyżej, bo na pierwsze miejsce, dotarła piosenka „Zmiany”. Premierowe nagrania, choć są tu w mniejszości, będą sukcesywnie dołączać do singli opublikowanych dotychczas na kanale YouTube. Każdy z nich, podobnie jak wcześniejsze, będzie mieć indywidualną okładkę.

Wydaniu płyty nie towarzyszy klip, lecz jest ona promowana podczas audycji KOLOROWIZJA nadawanej codziennie na żywo od połowy października na facebookowym profilu projektu. Zdążyła ona w tym czasie zdobyć spore grono zaangażowanych odbiorców, które jako pierwsze miało okazję zapoznać się przedpremierowo z niepublikowanymi utworami.

Materiał powstał na przestrzeni 2017 roku, czyli okresie, na który przypadało stypendium twórcze ufundowane przez rodzime Centrum Kultury. Również dzięki uprzejmości tej placówki zyskał ostateczną formę i trafił do wszystkich serwisów streamingowych.

Przypadająca na mikołajki premiera stanowi prezent w szczególności dla fanów czekających na fizyczną wersję krążka. Pojawić ma się on jeszcze w roku bieżącym i początkowo dystrybuowany będzie jedynie podczas codziennych audycji oraz na koncertach.

KOLOROFONIA to projekt, który tworzy Michał „KOLO” Kisielewski, a więc pomysłodawca, autor tekstów i raper, a także Albert „Tonton Al” Toruński, odpowiadający za fundament charakterystycznego, pozytywnego brzmienia, zatem warstwę muzyczną tego przedsięwzięcia. Na swym koncie mają wydany latem 2015 roku debiutancki album „Podziemny kanał, co prowadzi na wolność” oraz EP „2K16” opublikowany rok później.






piątek, 23 listopada 2018

CeZik powraca z singlem „Jestem specem” i debiutancką płytą

CeZik powraca z nowym singlem oraz debiutancką płytą! Piosenka nazywa się „Jestem specem”, zaś promowany przez  nią album „Ambiwalnięty” ujrzał światło dzienne 9 listopada br.

CeZik nigdy nie kojarzył się z żadnym konkretnym gatunkiem muzycznym, ponieważ w swojej twórczości chwytał się tego stylu, który akurat był mu na rękę. Nieodłączną częścią jego prac zawsze był teledysk. Jakie więc jest jego autorskie wydawnictwo? Czy płyta twórcy znanego z wizualno-dźwiękowych przeróbek, pastiszy i coverów może obronić się samą muzyką?

Jest tu trochę jazzu, trochę bluesa, zdarzy się jakiś funk czy rock’n’roll. Nie chciałem się silić na nowatorskość. Starałem się po prostu, aby muzyka była w miarę łatwa w odbiorze, ale też nie przesadnie banalna. Jednak przede wszystkim jestem zwolennikiem nieprzekombinowanych melodii, łatwo wpadających w ucho – tłumaczy CeZik.

Podobnie prezentuje się warstwa liryczna. Teksty są podane w prostej formie, pozbawione zbędnych metafor. Mówią zarówno o rzeczach przyziemnych, jak i trudnych. Mają w sobie trochę ironii i humoru. Wszystkie napisano w pierwszej osobie, choć sam autor podkreśla, że nie jest to twórczość autobiograficzna. Przynajmniej nie w pełni.

Każda piosenka to inna osobowość. Chciałem wcielić się w rolę osób, które są szczere, aroganckie, czasem niepewne siebie, a czasem po prostu niezbyt bystre. Utożsamiam się po części z każdym z bohaterów, choć nie jestem z tego powodu przesadnie dumny – wyznaje CeZik.



zajrzyj po więcej:



wtorek, 6 listopada 2018

„Bunt młodości”, czyli płyta Natalii Moskal z tekstami Kazimiery Iłłakowiczówny

„Bunt młodości” to tytuł albumu EP Natalii Moskal, na którym znalazły się teksty wybitnej poetki Kazimiery Iłłakowiczówny. Muzykę napisał zaś Jan Stokłosa. Wydawnictwo obejmuje pięć przemyślanie wybranych utworów, w których wyczuwalne jest zaangażowanie Iłłakowiczówny w sprawy społeczno-polityczne. Natalia Moskal, jako artystka młodego pokolenia, fascynująca się kobietami potrafiącymi iść pod prąd, postanowiła skupić się na tej części twórczości poetki, która pokazuje jak ważnym głosem w dziejach Polski była poezja Kazimiery Iłłakowiczówny. Płytę promuje singiel „Trąbka”. 

Fascynacja Natalii Moskal Kazimierą Iłłakowiczówną rozpoczęła się po przeczytaniu jej biografii: „Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie” Joanny Kuciel-Frydryszak. Lektura stała się punktem zapalnym do tego, aby bliżej przyjrzeć się tym dziełom, a następnie podjąć decyzję o stworzeniu projektu muzycznego. To kolejna ważna osobowość, której twórczość Natalia postanowiła przybliżyć. Wcześniej przetłumaczyła i doprowadziła do wydania książki „Rodowód” Ester Kreitman, siostry Noblisty Isaaca Bashevisa Singera. Obie kobiety łączy odwaga, niezależność w myśleniu i działaniu, połączona z ogromną wrażliwością. Iłłakowiczówna tłumaczyła także literaturę, co Natalii wydało się w jej bogatej i złożonej biografii interesujące i szczególnie bliskie. Tytuł płyty, a więc „Bunt młodości”, też ma niemałe znaczenie. W odczuciu Natalii jest to bowiem tekst obrazujący przynależność do wspólnoty młodych ludzi, chcących zmienić świat.

Historia Kazimiery Iłłakowiczówny jest niezwykła już od wczesnego dzieciństwa. Najbardziej imponuje mi jej siła, która zapewne była jej niezbędna, aby przetrwać strach przed ostracyzmem społecznym ze względu na bycie nieślubnym dzieckiem, osierocenie, dwie wojny, brak możliwości powrotu do ukochanej pracy w MSZ po II wojny światowej czy też prowadzenie samotnego życia. Mawiała, że poświęciła życie osobiste, aby „przeżywać zbiorowość”. Dokonując wyboru wierszy, skupiłam się na tekstach, które pokazują właśnie zaangażowanie Iłłakowiczówny w losy Polski. Są to utwory, które opowiadają o cierpieniu, niewoli, wojnie, jak również nawiązują do odzyskania niepodległości - mówi Natalia Moskal.

Muzykę do wszystkich pięciu utworów skomponował Jan Stokłosa, odpowiadający ponadto za produkcję krążka. Album jest eklektyczny - łączy między innymi harfę, fortepian, czy kwartet smyczkowy z brzmieniami elektronicznymi. Zróżnicowano także dynamikę utworów. Dwie piosenki („Trąbka” i „Miłość”) są liryczne, bardziej stonowane, a pozostałe trzy dynamiczne i energetyczne. Tytułowy „Bunt młodości” jest transowy i hipnotyczny, adekwatny do jego emocjonalnej siły.

Płytę promuje singiel „Trąbka”Bardzo podoba mi się liryczny charakter tego utworu. Jest niezwykle emocjonalny, ale ma też w sobie pewną lekkość i kołysankowy charakter, który mnie wzrusza. Lubię też tę powtarzalność refrenu, który niby jest tylko zbitką kilku sylab, ale jednocześnie jest w nim ukryta niesamowita moc - dodaje Natalia.

W procesie powstawania krążka wzięli udział:
kompozycje, aranżacje, produkcja muzyczna - Jan Stokłosa
realizacja nagrań/ edycja/ mix/ mastering - Tomasz Budkiewicz
opieka wokalna - Paulina Grochowska, Kamil Dominiak 
fortepian, Hammond, Rhodes, Synths, Programming, Loopy - Jan Stokłosa
perkusja - Błażej Gawliński
bas - Michał Grott
gitara - Andrzej Olewiński
kwartet smyczkowy - Paulina Mastyło-Fałkiewicz, Anna Szalińska-Zaziębło, Sylwia Mróz-Celuch, Dorota Woźniak-Mocarska
harfa - Sandra Kopijkowska
projekt graficzny okładki - Artur Żuchowski
zdjęcia - fotografie ze zbiorów Biblioteki Kórnickiej PAN; Angelika Chmiel

zajrzyj po więcej:



Katelsen z teledyskiem do singla „Musito”

Debiutancki singiel zespołu Katelsen wciąż jeszcze rozgrzewa łącza internetowe, a już w Sieci pojawiło się drugie nagranie tej grupy. Piosence zatytułowanej „Musito”, gdyż właśnie o niej mowa, towarzyszy teledysk.

Za klip do singla  „Musito” odpowiada GRZVideos. Utwór jest już dostępny w serwisach streamingowych.



Katelsen to formacja tworząca alternatywny hip-hop, stanowiący alternatywę dla zagubionego w pędzie za łatwym pieniądzem głównego nurtu. W skład zespołu wchodzą Sinsen, Adam L oraz DJ Cutahead. Projekt ten to wypadkowa trzech spojrzeń na otaczający nas wszechświat, którego każdy z nas jest cząsteczką.  Łączenie stylów i eksperymentowanie z brzmieniami organicznymi, elektroniką, skreczem i niebanalną liryką zaowocowały powstaniem oryginalnego sznytu.

zajrzyj po więcej:


piątek, 26 października 2018

Album „1984” Pawła Domagały już w listopadzie

Już za trzy tygodnie odbędzie się premiera drugiej płyty Pawła Domagały i Łukasza Borowieckiego, zatytułowana „1984”. Jednakże tylko do końca października można zamawiać preorder wydawnictwa uzupełnionego o dodatkową piosenkę. 13 listopada br. ukaże się ponadto nowy singiel i teledysk promujący „1984”, a 16 listopada rusza jesienna trasa koncertowa.

„1984” to rok urodzenia Pawła Domagały, a album stanowi swoiste podsumowanie pierwszej rundy w meczu Paweł Domagała kontra świat. Podchodzę do tej płyty jeszcze bardziej osobiście, niż do pierwszej. Będzie na niej dużo autorefleksji i powrotu do dzieciństwa. Ten temat „chodził za mną” od dłuższego czasu. Czy jestem taką osobą, jaką chciałem być? Co bym powiedział sobie sprzed lat, gdybyśmy się dzisiaj spotkali? Czy w ogóle bym siebie poznał? - mówi wokalista.

Album „1984” zamówiony w przedsprzedaży dotrze do fanów przed premierą (decyduje kolejność zgłoszeń). W każdym albumie znajdzie się podpis Pawła i dodatkowa piosenka. W trzech płytach ukryte są też tak zwane złote bilety umożliwiające wejście na każdy koncerty muzyka. Co więcej, trzy krążki okażą się złote, bo ich zdobywcy otrzymają dotychczasowe i wszystkie nadchodzące wydania płyt Pawła Domagały.

Na jesienną trasę koncertową, która rusza 16 listopada br., nie ma już biletów, ale na prośby fanów Paweł Domagała ogłosił kolejną trasę, tym razem obejmującą trzydzieści miast. I choć bilety rozchodzą się w zawrotnym tempie, dobra informacja jest taka, że wciąż można je kupić. Tutaj znajduje się pełna lista koncertów: www.paweldomagala.pl/koncerty/.

Pierwszy singiel z albumu „1984”, czyli „Weź nie pytaj”, osiągnął już 50 milionów wyświetleń, a według zestawienia AirPlays był najczęściej granym utworem w stacjach radiowych i telewizyjnych.



Paweł Domagała, czyli człowiek z podwójnym życiem - aktorskim i muzycznym. Gra w filmie i teatrze, koncertuje, wydaje płyty, pisze teksty piosenek i monologów kabaretowych. Nie rozstaje się z gitarą, stara się równocześnie być radykalnie pokorny i radykalnie pewny siebie. Niezależnie od gatunku filmu, w którym gra, tworzy barwne postaci. Znany z takich produkcji, jak „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”, „Wkręceni” czy „Exterminator. Gotowi na wszystko”. Występuje w Teatrze Dramatycznym i Teatrze Kwadrat, kolaborował z Kabaretem na Koniec Świata. Przygotowuje się do debiutu reżyserskiego. Jesienią 2016 roku ukazał się jego debiutancki krążek, „Opowiem Ci o mnie”. Wydawnictwo osiągnęło status Platynowej Płyty. Krótko po zakończeniu trasy koncertowej promującej album Paweł Domagała i Łukasz Borowiecki rozpoczęli pracę nad kolejną pozycją w ich dyskografii. Według starej piłkarskiej zasady, że nie zmienia się zwycięskiej drużyny, do współpracy zaprosili tych samych muzyków - perkusistę jazzowego Roberta Rasza oraz gitarzystów Tomasza „Serka” Krawczyka i Krzysztofa Łochowicza, klawiszami zaś zajął Piotr Wrombel. Paweł Domagała zagrał na gitarze, Łukasz Borowiecki na basie.

zajrzyj po więcej: