środa, 7 października 2026

Lucy Brown z premierą utworu „September”

Lucy Brown zaprezentowała właśnie utwór stanowiący receptę na zbyt długie jesienne wieczory. „September”, gdyż o tym singlu tu mowa, to zapowiedź drugiego albumu skrzypaczki, improwizatorki i kompozytorki, zatytułowanego „Nordic Violin Concerto”, który ukaże się już 23 października.



Inspiracją podczas tworzenia premierowej kompozycji był między innymi norweski trębacz Mathias Eick, którego twórczość miała szczególny wpływ na decyzję Lucy Brown o wyjeździe na studia do Skandynawii. Nadchodząca płyta będzie natomiast swoistym pamiętnikiem dokumentującym tamten etap życia artystki, bogaty w nowe doświadczenia, odkrycia muzyczne i fascynacje.



„Igraszki” z Tanim Gazem Rozweselającym

Wahania nastroju, tragikomiczne teksty i międzygatunkowa schiza. To wszystko i znacznie więcej znajdziecie na świeżo wypuszczonej w eter płycie „Igraszki EP” zespołu Tani Gaz Rozweselający, utrzymanej w klimacie pełnego groteski art rocka.


 

Na tym projekcie przez większość czasu igramy sobie ze słuchaczem. Przytulamy go, aby potem go uderzyć, tłumaczymy mu ważne przemyślenia, które potem obracamy w żart, przebodźcowujemy go. Te elementy, choć utrudniają bierne słuchanie, są kluczowe dla naszego przesłania. Od samego początku istnienia Taniego Gazu Rozweselającego zależało nam na odwzorowaniu czegoś, co odczuwa każda wrażliwa osoba mieszkająca w dużym mieście. Chodzi o szczególny rodzaj niepokoju, jaki wywołuje życie w otoczeniu nieludzkich ilości bodźców – świateł, samochodów, autobusów, syren, rozgadanych obywateli i ciągłego skakania między ciepłem a zimnem. Drogę przez te chaotyczne ulice wyznaczają nam nasi idole, oni jednak sami sobie z tym nie radzą. Wszystkie te elementy codzienności akceptuje znaczna większość ludzi. W piosenkach z „Igraszek EP” pokazujemy jednak, że są absolutnie absurdalne. Opisujemy karykaturalne, zagubione postaci, które zasadniczo nie radzą sobie ze swoim otoczeniem, a słuchacz może zrobić z tym, co tylko chce: śmiać się z ich groteskowości lub płakać nad tym, jak bardzo są do niego podobne – mówią muzycy.



Marcelina i jej „Najprawdopodobniej” nowa piosenka

W swoim najnowszym singlu Marcelina śpiewa o emocjach wypływających bezpośrednio z serca, tak po prostu. „Najprawdopodobniej” jest kompozycją mocno inspirowaną obecnym życiem wokalistki, tym, które wiedzie ona w Karkonoszach, blisko natury.


 

„Najprawdopodobniej” to piosenka o miłości – do siebie, świata i drugiej osoby – mówi Marcelina. – O szczerości, która pozwala zdjąć maski, odłożyć oczekiwania i stanąć przed sobą sauté. O poznaniu siebie na tyle głęboko, by móc oddać się ukochanej osobie na talerzu – taką, jaką naprawdę się jest. Problemy będą zawsze, ale nie musimy zapraszać ich do stołu. Przy nim niech zostaną tylko szczera rozmowa, uważność i wspólne odkrywanie swoich światów. Z zachłannością i pasją! 



ŻYŃY z premierą singla „About a house, where you don’t speak”

ŻYŃY kontynuuje maraton wydawniczy i prezentuje singiel „About a house, where you don’t speak”, w którym ziemskie emocje łączą się z kosmiczną tęsknotą. Posłuchajcie historii o niełatwej konfrontacji z nową rzeczywistością.


 

Chciałem połączyć swoje korzenie gitarowe, scratchowe z elektroniką. Beat nawiązuje brzmieniowo gdzieś do lat 90. – mówi ŻYŃY. – Chciałem, żeby całość miała dosyć duży ładunek emocjonalny, trochę nostalgiczny, ale jednocześnie żeby płynęła jak w kosmosie… 



Od riffu Jana Borysewicza do nowego singla. Emocean drive prezentuje numer „Challenge Me”

Emocean drive zaprezentował właśnie nowy singiel, „Challenge Me”. To numer z niezwykłą genezą, a opowiadający o tym, że nie zawsze trzeba wygrać, by zostać zwycięzcą.


fot. Sławek Kuśnierczyk

Wszystko zaczęło się w kwietniu, kiedy moja dobra znajoma, Ewelina z zespołu Suma Pragnień, przesłała mi link do konkursu z dopiskiem: „Kto, jak nie Ty, powinien wziąć w nim udział?” – wspomina emocean drive. – Podłączyłem gitarę do wzmacniacza, włożyłem cylinder i zagrałem konkursowy riff. Bez żadnych fajerwerków, dokładnie tak, jak Pan Jan pokazał i przykazał. Dopiero potem posłuchałem innych uczestników i ich aranżacji i kopara mi opadła. Byłem przekonany, że na tym mój udział w konkursie się skończył.

Okazało się jednak, że Jan Borysewicz i festiwalowa ekipa doszli do zupełnie innych wniosków. Emocean drive przeszedł do półfinału, w ramach którego należało opracować i zagrać własny riff gitarowy.

Pan Jan Borysewicz od zawsze jest jednym z moich ulubionych gitarzystów, więc kiedy zauważa Cię Twój idol, nie możesz po prostu wymyślić fragmentu na konkurs. Postanowiłem, że napiszę sobie na pamiątkę całą piosenkę opartą na konkursowej zagrywce gitarowej – taką, którą będę mógł wykonywać na swoich koncertach. Takie wyróżnienie zdarza się może raz w życiu.



Novika przyznaje bez ogródek: „Skłamałam”. Posłuchaj nowej wersji hitu Edyty Bartosiewicz

Nie od dziś wiadomo, że Novika lubi zadziwiać swoich fanów. Tym razem wokalistka sięgnęła po wielki przebój Edyty Bartosiewicz i przedstawiła go w zupełnie nowej, zaskakującej wersji. Posłuchajcie, jak wiele prawdy jest w singlu „Skłamałam”.


 

Zawsze bardzo podobała mi się ta piosenka i już od dawna zajmowała zaszczytne miejsce na liście wymarzonych do zinterpretowania kompozycji. Pomysł na osadzenie jej w klimacie trip-hopowych brzmień wydawał mi się idealny. Przyznam, że miałam i mam duże obawy, bo to jednak ważny utwór z kanonu polskiej muzyki, a Edyta Bartosiewicz jest artystką totalną i niepodrabialną – mówi Novika.



wtorek, 6 października 2026

Julia Plaza, Julia Niesłony i Konrad Wróbel zaznaczają, że „To nie muszą być zbyt piękne słowa”

Julia Plaza, Julia Niesłony i Konrad Wróbel twierdzą jednym głosem, że „To nie muszą być zbyt piękne słowa”. Ich wspólny utwór jednak stanowi zbiór nie tylko pięknych słów, ale i zachwycających dźwięków. Posłuchajcie opowieści o dwóch dziewczynach nieznających odpowiedzi na pytanie, kim właściwie dla siebie są, a jednocześnie targanych emocjami niedającymi się zatrzymać.


okładka: Tomasz Jelonek Media

Utwór powstał podczas Songwriting Camp Katowice 2026 i jest owocem spotkania trzech różnych muzczynych światów. Dwie Julie stworzyły tekst, wymieniwszy się doświadczeniami, a Konrad zajął się produkcją. W efekcie powstała w klimacie alternatywnego popu z mocno wyczuwalną nutą melancholii.