Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiutancki album. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą debiutancki album. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2026

Szwajcarski zespół Lone Assembly wystąpi w Polsce

Szwajcarska grupa Lone Assembly wydała w lutym swoją debiutancką płytę, „Knots & Chains”. Polska publiczność będzie mogła posłuchać tego materiału na żywo jeszcze w tym roku, wtedy bowiem zespół odwiedzi nasz kraj, by dać aż trzy koncerty. Zapraszamy!


fot. Margaux Fazio

Album ma formę cyklu, przechodząc od duszności do otwartości, od zamkniętych miejsc do większej, choć kruchej, oddychającej przestrzeni  wyjaśnia wokalista Lone Assembly, Raphaël Bressler.

Poniżej znajdziecie polski koncertowy rozkład jazdy. Bilety można nabyć na stronach Bilety24.plEbilet.plKupbilecik.pl i independentmusicmarket.pl.

13 listopada 2026 | Poznań | Pod Minogą
14 listopada 2026 | Piekary Śląskie | OK Andaluzja
15 listopada 2026 | Warszawa | Potok



niedziela, 27 października 2024

Jarzmo i ich „Antropocen”. Premiera debiutanckiej płyty duetu

Nadchodzi „Antropocen”. Taki tytuł nosi debiutancki album duetu Jarzmo, który ujrzał właśnie światło dzienne pod szyldem Interstellar Smoke Records. Pod względem kompozycyjnym jest to innowacyjne połączenie polskiej muzyki folkowej ze stoner rockiem, natomiast od strony lirycznej artyści wyrażają tęsknotę za utraconymi bezpowrotnie czasami, gdy człowiek żył w zgodzie z cyklami natury.



„Antropocen” stanowi zestaw jedenastu historii będących próbą rozliczenia się Jarzma współczesnymi problemami globalnymi, takimi jak nadprodukcja, przeludnienie i kryzys klimatyczny. Grającego na wioli klawiszowej Piotra Aleksandra Nowaka i zasiadającą za perkusją Katarzynę Bobik wsparli goście specjalni, czyli: Michał Biel z zespołu Daj Ognia (baraban z trójkątem), Michalina Malisz z zespołu Lyrre (lira korbowa, wokal), Anna Sitko z zespołu Daj Ognia (wokal) i Kacper Szpyrka z zespołu Kirszenbaum (teksty).



wtorek, 21 listopada 2023

[PATRONAT MEDIALNY] Premiera debiutanckiej płyty Void of Echoes już w najbliższy piątek!

Już w najbliższy piątek, tj. 24 listopada 2023, światło dzienne ujrzy debiutancki album zespołu Void of Echoes, Entry Point”. Znajdzie się tu siedem utworów i siódemka ta okaże się z pewnością szczęśliwa dla fanów takich gatunków, jak metalcore, nu-metal, rapcore, djent czy rock... ale nie tylko! Czy jesteście gotowi na mocne, muzyczne uderzenie? 



Dotychczas poznaliśmy cztery single promujące płytę. Produkcją i postprodukcją całego materiału zajęli zagraniczni artyści. Więcej informacji poznacie wkrótce!




piątek, 27 października 2023

Bruce Waves nie stoi w miejscu! Premiera debiutanckiej płyty zespołu

Dopiero przekonywali, że tu stoją, a już zrobili krok naprzód i wydali debiutancki krążek! Trio Bruce Waves, gdyż o nim mowa, zaprezentowało zestaw premierowych numerów, w tym promującą ów materiał piosenkę, „Here we stand”.



Ta płyta opisuje uczucia, których doświadcza większość ludzi w pewnym momencie: bycie otoczonym przez ludzi, a jednocześnie poczucie samotności – opowiadają muzycy. – Szybkie spacery po mieście. Długie kolejki. Bezsensowne rozmowy. Tęskniący za interakcjami społecznymi, ale nienawidzący ludzkości. Chcieć żyć, ale nie chcieć istnieć. Album też opowiada o procesie dorastania: opisuje to, że jak jesteśmy młodzi, jest łatwo być szczęśliwym i bez zmartwień, ale jak dorastamy, czujemy się zagubieni, obrażeni i zestresowani w świecie, w którym ludzie mówią, co możesz i czego nie możesz zrobić. Po prostu lubimy pisać o stanach umysłu, przeżyciach, wspomnieniach i uczuciach, jak surowy strumień świadomości. Nie ma tu zbyt wiele symboliki: mamy na myśli to, co mówimy.


Wydawnictwo dostępne jest w serwisie Spotify.


środa, 11 października 2023

Portugalskie słońce w Krakowie, czyli Bruce Waves debiutuje!

Korzenie mają portugalskie, a ich siedziba mieści się w Krakowie. Swoją twórczość określają mianem garażowego rocka, a brzmienie to doprawiają porywającymi zagrywkami basowymi, ognistymi bitami i potężnym kobiecym wokalem. Trio Bruce Waves, gdyż o nim właśnie mowa, debiutuje i od razu ogłasza podwójną premierę: 19 października 2023 ukaże się pierwszy singiel grupy, „Here we stand”, a zaledwie tydzień później światło dzienne ujrzy promowany przez tę piosenkę album.


Zespół w składzie Ana Rita (wokal), André Costa (bas) i Nuno Ribeiro (perkusja) istnieje od 2021 roku i inspiruje się takimi wykonawcami, jak Soundgarden, Alice in Chains, The Doors, The Stooges czy Queens of The Stone Age


Presave utworu „Here we stand”.


piątek, 31 marca 2023

Sprawdź dzisiejszą „Prognozę pogody”! Premiera debiutanckiej płyty zespołu Raindow

Formacja Raindow prezentuje własną... „Prognozę pogody”! Taki bowiem tytuł nosi debiutancka, opublikowana pod szyldem wytwórni Niebieski Label płyta formacji, promowana między innym przez „Łap wdech”, kompozycję czerpiącą pełnymi garściami ze współczesnej amerykańskiej alternatywy. 



Tekst piosenki „Łap wdech” jest pochwałą cierpliwości generacji Z w oczekiwaniu na lepsze jutro, zachęca do porzucenia wszystkiego, co niszczy nasze szczęście i poczucie własnej wartości. Zabawa rytmem, zapadająca w pamięć melodia i charakterystyczne kontrasty... Propozycja oferuje słuchaczowi wiele interesujących rozwiązań, niemożliwych do odnalezienia przy tylko jednym odtworzeniu.



Oczywiście, że mieliśmy spory i kłótnie o to, jak dany numer ma brzmieć, ale dzięki temu, że ciągle inwestowaliśmy w sprzęty i szkolenie naszych umiejętności, możemy dziś stwierdzić, że nasz debiutancki album brzmi tak, jak to sobie początkowo wymyśleliśmy. Jest nasz, jest spójny i jesteśmy z niego mega dumni! – mówi Radek Rosłaniec, gitarzysta.


„Prognoza pogody” stanowi opowieść o upływających porach roku. Wiosna, lato, jesień i zima symbolizują wzloty, upadki, nieustanny rozwój. Całość tworzy spójną, muzyczno-poetycką narrację. Znajdziemy tu różnorodne emocje towarzyszące nam podczas mijających miesięcy. Krążek podsumowuje półtoraroczną pracę utrzymaną w duchu homerecordingu.


Postanowiliśmy, że podzielimy album na cztery części odpowiadające porom roku. Wiosna, otwierająca album, to najbardziej skoczne i energetyczne numery. Lato to utwory radosne lub kojarzące się z ciepłem, z wyjątkiem „Ostatniego dnia wakacji”. Jesienią czas na nieco mroczniejsze propozycje, w tym halloweenowe „Przeładowanie ciał”. Natomiast zima to utwory najbardziej poważne i wyniosłe. Wierzymy, że taka forma, poprzedzana wstawkami lektora, pozwala świetnie wczuć się w klimat płyty. Tworzyliśmy te utwory przez cały rok, inspirując się pogodą za oknem – dodaje Kuba Ambroziak, wokalista.


„Prognoza pogody" to nasz debiutancki album, co jest spełnieniem marzeń każdego młodego artysty. Ten krążek uchyla zaledwie rąbka tajemnicy do tego, co jeszcze możemy pokazać – zapewnia Adrian Rosłaniec, perkusista.


„Prognoza pogody” | lista utworów

1. Wiosna (interlude)
2. Łap wdech
3. Studniówka
4. Mały promyk słońca
5. Wiosenny kwiat
6. Lato (interlude)
7. Miało padać
8. Ostatni dzień wakacji
9. Jesień (interlude)
10. Klub samotnych serc
11. Przeładowanie ciał
12. Zima (interlude)
13. Nieprzytomny
14. Sen
15. Nieregularny kształt


zajrzyj po więcej:


Ce

wtorek, 28 marca 2023

[WYWIAD] 13 Drzew: „Naszym głównym celem jest zapraszanie ludzi do odczuwania”

Zapraszamy do lektury wywiadu z formacją 13 Drzew będącą świeżo po premierze debiutanckiego wydawnictwa, „Dendrologia”. Jakie sekrety związane z tym krążkiem wyjawili muzycy? Kto ich inspiruje i jakie przygody przytrafiają się im w drodze do Wałbrzycha? ;) Sprawdźcie sami!


Czarno na Czarnym: Początki Waszej wspólnej działalności wiążą się z tajemniczą akcją. Opowiedzcie o niej, proszę.
13 Drzew: Zacznijmy od tego, że wybraliśmy dosyć niestandardową drogę, dlatego że najpierw zaczęliśmy koncertować ze swoim repertuarem, a dopiero później postanowiliśmy pokazać go szerszej publiczności w internecie. To sprawiło, że kiedy wybraliśmy pierwszego singla, mieliśmy już ludzi, którzy słyszeli nas na koncertach i czekali na nasze piosenki. Chcieliśmy od razu zrobić coś, dzięki czemu zainteresujemy potencjalnych fanów, portale branżowe czy stacje radiowe. Zaczęliśmy się więc zastanawiać, w jaki sposób przenieść przekaz „Jeszcze jednego grzechu” do przestrzeni rzeczywistej, miejskiej. Od początku naszej działalności ustaliliśmy, że naszym głównym celem jest zapraszanie ludzi do zastanawiania się, wchodzenia w głąb życia i swojej psychiki i po prostu odczuwania, wiadomo więc było, że musimy wyjść do ludzi, nie możemy ograniczyć się tylko do internetu. Utwór ten opowiada o traceniu indywidualności, zapominaniu o swoich marzeniach i planach oraz stawaniu się takimi, jakimi chciałoby nas widzieć społeczeństwo. Postanowiliśmy więc, że przywdziejemy identyczne, przygotowane specjalnie na tę okazję maski i ruszymy między wrocławian. Pokazywaliśmy się przebrani w ten sposób w różnych miejscach, rozdawaliśmy zaproszenia na koncert, który był połączony z premierą wideo do singla, a także odgrywaliśmy sam utwór w wersji akustycznej w barach czy kawiarniach na terenie Wrocławia. 

Czarno na Czarnym: I tak poznaliśmy 13 Drzew. Następne pytanie jest tak banalne, że aż niemożliwe do niezadania: dlaczego akurat trzynaście?
13 Drzew: Odpowiedź też będzie bardzo prosta: z przekory. Wszyscy jesteśmy dość buntowniczymi duszami, trudno, żeby było inaczej, skoro od tylu lat jesteśmy w tak szalonej branży jak muzyczna. Wybraliśmy trzynaście, bo wywołuje emocje, bo sprawia, że ludzie zadają dokładnie to pytanie: „dlaczego trzynaście?”. A wtedy mamy punkt zaczepienia do opowiedzenia o naszej muzyce.

Czarno na Czarnym: Czy jesteście przesądni? :)
13 Drzew: Powiedziałbym, że nie, ale z drugiej strony po tym, jak dwa pierwsze wyjazdy do Wałbrzycha naszym Sztruclem, czyli zakupionym do zespołu Volkswagenem Sharanem, zakończyły się awarią, zawsze trochę spinają nam się karki, kiedy wjeżdżamy do tego miasta ;).

Czarno na Czarnym: Obecny skład stanowi wypadkową różnych projektów. Jak przecięły się Wasze drogi?
13 Drzew: Najpiękniejsze w branży muzycznej jest spotkanie różnych na pierwszy rzut oka ludzi, którzy jednak mogą się doskonale dogadać, korzystając z jednego najbardziej uniwersalnych języków: muzyki. Pomysł na 13 Drzew powstał po tym, jak zawiesił działalność poprzedni folkowy zespół, w którym grali Miłosz i Jędrek, czyli Madamme. Od początku wiedzieli, że chcą zrobić coś w podobnym stylu, jednak z nieco większym pazurem, chcieliby też spróbować współpracować z męskim głosem. Paweł Andrzej Drygas, nasz wspaniały przyjaciel, polecił im do współpracy Rafała, który poza świetnymi umiejętnościami wokalnymi jest też bardzo sprawnym gitarzystą, kompozytorem i tekściarzem. Zaczęliśmy pisać materiał we trójkę, dość szybko jednak okazało się, że zdecydowanie potrzebujemy żywych bębnów, wrzuciliśmy kilka ogłoszeń, popytaliśmy znajomych i tak przez Dawida Pawlukanisa dotarliśmy do naszego Teodora. Przyszedł, zagrał, okazało się, że muzycznie dobrze się rozumiemy i tak staliśmy się kwartetem.

Czarno na Czarnym: Inspiracje czerpiecie z amerykańskiego folk-rocka. Co takiego urzekło Was w tym gatunku?
13 Drzew: Przede wszystkim prawda. W jednym z naszych wywiadów jeszcze z Madamme pojawiło się stwierdzenie, że „folk to prawda, w folku nie da się oszukiwać”, nadal podpisujemy się pod tym rękami i nogami. Amerykańska muzyka folkowa, czy to w lżejszych indie-folkowych, czy nieco mocniejszych folk-rockowych klimatach, to gatunek, w którym od razu poznasz, czy ktoś czuje to, co gra. Tutaj nie ma się za czym schować, nie ma 100 000 efektów gitarowych, ściany wzmacniaczy, czy w 100% wyprodukowanej w zaciszu sypialni elektroniki. Piosenki powstają przez spotkanie różnych wrażliwości, umiejętności czy pomysłów. To drugi człowiek jest najważniejszy, zarówno ten stojący obok Ciebie, jak i ten klaszczący pod sceną. Oprócz tego jest to muzyka niezwykle nastawiona na emocje. Jeśli utwór jest napisany po to, żebyś dobrze się bawił pod sceną, to musi być taki, żebyś nie mógł przestać tańczyć. Jeśli masz się wzruszyć, to będziemy pisać i aranżować go do momentu, w którym sami będziemy bliscy płaczu podczas grania. Bardzo ważną rolę odgrywa w niej też tekst, musisz cały czas rozwijać się jako tekściarz, żeby lawirować między piosenkami do tupania z łatwym refrenem a głębokimi, wręcz filozoficznymi przemyśleniami. To jest niezwykle pociągające.

Czarno na Czarnym: A twórczość których reprezentantów tego muzycznego kierunku uznalibyście za najbardziej dla Was znaczącą?
13 Drzew: Największą gwiazdą tego typu muzyki, a dla nas prawdziwym wzorem, jest zespół Mumford & Sons. To oni pokazali, że amerykański folk można robić w nowoczesny sposób i można z nim trafić do tylu odbiorców, żeby muzyka ta wróciła na największe festiwale czy nawet stadiony. Myślę, że wielki wpływ na to, co gramy, ma też zespół The Lumineers. To trochę śmieszne, ale to jedyny amerykański zespół z tych, których najczęściej słuchamy. Jeśli ktoś z czytających ten wywiad zna tylko ich najpopularniejszy singiel „Ho Hey”, koniecznie musi posłuchać więcej – to, jak ten zespół rozwinął się w ciągu kilku ostatnich lat, jest wręcz niesamowite. Połowa naszego zespołu miała okazję widzieć ich na żywo w Pradze kilka lat temu i zgodnie stwierdzają, że był to jeden z najlepszych koncertów, na jakich byli w życiu. Uwielbiamy też świetne prowadzenie głosów w zespole First Aid Kit czy różnorodność kompozycyjną zespołu Hudson Taylor.

Czarno na Czarnym: Czy przyroda również bywa dla Was natchnieniem?
13 Drzew: Zdecydowanie tak, myślę, że mocno słychać to na naszej debiutanckiej „Dendrologii”. Przyroda, powrót do relacji społecznych, które pamiętamy z dzieciństwa, czy wczesnej dorosłości oraz po prostu odklejenie się od ekranu to tematy, nad którymi często się zastanawiamy.

Czarno na Czarnym: Wasza debiutancka płyta ukazała się w opozycji do panujących obecnie trendów, a więc wyłącznie w wersji fizycznej. Co sprawiło, iż zdecydowaliście się na taki ruch?
13 Drzew: To ciekawe, że uważasz ten ruch za będący w opozycji do trendów. Mamy wrażenie, że jest wręcz odwrotnie ;). Nie wydajemy „Dendrologii” w wersji cyfrowej, gdyż zdecydowaliśmy się na pójście za zasadami gry, którymi rządzą się streamingi i zamiast tego co miesiąc pojawia się kolejny singiel. Oczywiście w ten sposób nie wszystkie utwory z płyty znajdą się w internecie. Jest to jednak bardzo świadoma decyzja. Chcemy bowiem, żeby osoby, które kupią płytę, miały poczucie, że poza sferą wizualną dostają od nas coś ekstra także w warstwie muzycznej. 

Czarno na Czarnym: Jak zachęcilibyście do sięgnięcia po album tych potencjalnych słuchaczy, którzy dotychczas tego uczynili?
13 Drzew: Często narzekamy na wtórność muzyki, na to, że wszyscy grają na jedno kopyto. My przychodzimy z czymś innym, niepowtarzalnym, choć jakby znajomym. „Dendrologia” to minialbum, w którym znajdziecie zarówno proste utwory do poskakania i krzyczenia, jak i takie, po których będziecie mogli zadać sobie głębsze pytania. Poza tym sięgając po naszą muzykę, kupując płyty i przychodząc na koncerty, wspieracie nas, dokładacie się do stworzenia przestrzeni dla twórczości, a sami stajecie się mecenasami sztuki. A to nie byle co!

Czarno na Czarnym: „Dendrologia” to materiał niesamowicie koncertowy. Gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli posłuchać go na żywo? 
13 Drzew: W tej chwili jesteśmy w trakcie dogadywania pewnych tematów i bookowania letniej trasy. Z pewnością pokażemy się ponownie w miejscach, w których debiutowaliśmy w zeszłym roku, takich jak Tło dla Mew w mazurskim Rydzewie. W planach są także festiwale, letnie sceny i inne, bardziej niecodzienne miejsca, po szczegóły zapraszam jednak na naszego Facebooka, Instagrama i stronę https://13drzew.pl!

Czarno na Czarnym: Zatem, mam nadzieję, do zobaczenia wkrótce! Dziękuję za rozmowę :).

zajrzyj po więcej:


środa, 22 marca 2023

[RECENZJA] „Dendrologia”, czyli debiutancki album zespołu 13 Drzew

Trwa upalne przedpołudnie, zewsząd dochodzi gwar napędzany zbędnym pośpiechem. Wystarczy jednak kilka kroków, by zaznać odpoczynku i poczuć kojący powiew świeżości. Tuż obok bowiem tętni życiem składający się z 13 Drzew las, gdzie milkną wszelkie niepotrzebne odgłosy, wyciszenie idzie w parze z solidnym zastrzykiem energii, a minuty płyną wolniej. Pora zanurzyć się w „Dendrologii”.



„Dendrologia” to tytuł debiutanckiego, wydanego przez 33 Records albumu zespołu 13 Drzew. Zawiera on sześć propozycji, zróżnicowanych pod względem nastroju i ładunku mocy, acz spójnych pod względem gatunku, jakim jest amerykański folk-rock przetłumaczony na polską wrażliwość. Stawkę otwiera „Sól”, przyprawiająca, nomen omen, o pozytywny zawrót głowy swoim porywającym, wkręcającym się w umysł motywem, aż proszącym się o wspólne z fanami wykonywanie podczas koncertów. Słysząc tę piosenkę, nie sposób nie widzieć oczami wyobraźni tłumu śpiewającego radośnie razem z wokalistą. Ciekawi też opowiedziana tu historia, ujmująca i niebanalna, której po prostu nie można nie poznać do końca. „Spokój drzew”, ukazał się jako singiel, w dodatku jednocześnie z płytą, i wybór ten okazuje się naprawdę trafny, gdyż numer zdaje się stanowić zgrabny przekrój twórczości grupy: początkowo łagodny kawałek rozpędza się coraz bardziej, przeradzając się w pozycję dynamiczną, wlewającą czystą energię prosto do serca. Mimo słodkości w nazwie „Truskawki i sny” uznać należy za najbardziej zadziorne w tym zestawie nagranie, owocujące dobrym humorem odbiorcy już po paru pierwszych nutach. „Feniks” natomiast ma w sobie ogień sprawiający, iż byłby doskonałym dopełnieniem ścieżki dźwiękowej klimatycznego westernu o sile i odwadze, z morałem, ale i uśmiechem. Pierwszy utwór promujący „Dendrologię”, a więc „Jeszcze jeden grzech”, został zadedykowany miłośnikom 13 Drzew i fakt ów znajduje odzwierciedlenie w napawającej optymizmem kompozycji, szybkiej i szybko wpadającej w ucho. Zwieńczająca krążek „Ballada o lepszych czasach” spina materiał kontrastową klamrą, machając na pożegnanie, lecz i zapraszając do wciśnięcia przycisku replay na odtwarzaczu.

Mimo że traktujące o relacjach międzyludzkich teksty nie są takie znów jednoznacznie beztroskie, bo zdarza się tutaj i gorzka kropla, „Dendrologia” uspokaja szeptem liści na wietrze i budzi w duszy radość, nawet tę od dawna uśpioną. Sięgnijcie zatem po tę wyjątkową EP-kę, a przekonacie się, iż ta szczególna nauka nie pójdzie... w las. 

zajrzyj po więcej:


wtorek, 21 marca 2023

„Dendrologia”, a w niej „Spokój drzew”. Podwójna nowość od zespołu 13 Drzew

Wrocławski zespół folk-rockowy 13 Drzew debiutuje pod szyldem 33 Records albumem „Dendrologia”, mającym premierę właśnie dziś, tj. 22 marca 2023, a więc dzień po nastaniu kalendarzowej wiosny. Nieprzypadkowość tej daty sprawiła, iż równocześnie z płytą zakwitł i został opublikowany kolejny singiel ją promujący, „Spokój drzew”.



Dendrologia, inaczej drzewoznawstwo, zajmuje się nauką o roślinach drzewiastych. Nieco inaczej definicję tę ukazuje pierwszy krążek 13 Drzew, bowiem jego tytuł, rezonujący bezpośrednio z nazwą grupy, odzwierciedla przede wszystkim różne stadia i rodzaje relacji międzyludzkich. Znajdziemy tu rodzące się zauroczenie, związek dusz, próby radzenia sobie ze stratą i zasmakowanie wolności. Formacja przypomina, że nawet, a może zwłaszcza, w dzisiejszym świecie, kiedy technologia przejmuje naszą codzienność, drugi człowiek jest niezwykle ważny. O tym stanie rzeczy traktuje również „Spokój drzew”, pozornie balladowe, lecz szybko nabierające przebojowej energii nagranie, bazujące na gitarach, ukulele i perkusjonaliach

„Spokój drzew” to sielankowy obraz słowno-muzyczny, na którym on ukradkiem zerka, lecz waha się, a ona wyczekuje. Tło tej romantycznej sceny stanowi niemrawo budzący się poranek. Uważni słuchacze doszukają się kontynuacji tej sielanki w utworze „Feniks”  dodają członkowie bandu.


Dendrologię” zapowiadały single Jeszcze jeden grzech”„Feniks” oraz Truskawki i sny”. W opozycji do panujących obecnie trendów wydawnictwo ukazało się wyłącznie w wersji fizycznej, a nabędziemy je na stronie wytwórni 33 Records.

Projekt 13 Drzew powstał z inicjatywy Miłosza Całujka i Jędrzeja Wołka, znanych z folkowego Madamme i podcastu Cierpienia Młodego Muzyka. W jego skład wchodzą także wokalista i aktor Rafał Wawrzeń oraz perkusista Teodor Lulis. Miłośnicy wspomnianego Madamme bez problemu odnajdą w twórczości 13 Drzew folkowe elementy, takie jak brzmienie ukulele czy pianina, jednak DNA nowej kapeli opiera się w znacznie większej mierze na gitarach, basie i perkusji, przekładając w ten sposób inspiracje popularnym w Ameryce folk-rockiem na polską wrażliwośćJeszcze przed wydaniem jakiejkolwiek piosenki artyści wyruszyli w swoją pierwszą letnią trasę koncertową, prezentując się na licznych festiwalach i gromadząc tym samym oddaną rzeszę fanów.

zajrzyj po więcej:


piątek, 17 lutego 2023

Techno w niecodziennym wydaniu. Premiera debiutanckiego albumu Searching for Management

Searching for Management debiutuje! Pod szyldem 33 Records ukazał się właśnie pierwszy album duetu, zaskakujący ekspresją, pełny elektronicznych zawirowań, zmian tempa i hipnotyzujących podróży od techno przez ambient po IDM.


Elektroniczna kariera Searching for Management rozpoczęła się stosunkowo niedawno, bowiem we wrześniu 2022 singlem „Oslo”. W tym dość krótkim czasie muzycy zaciekawili polską scenę na tyle, aby pojawić się w audycjach Noviki i Kasi Rodek w Radiu Kampus czy w Neurotransmisji Baascha w Radiu 357Formacja wprowadza sporo świeżości i wymyka się ramom stereotypowych konwenansów kojarzonych z gatunkiem, którym się para, a to za sprawą połączenia żywiołowego i dynamicznego grania live akustycznej perkusji Jakuba Szwarca z sekwencerami, samplerami i syntezatorami Michała Rukszy. Dodatkowo koncerty uświetnia czynnik improwizacyjny, sprawiający, że kawałki na żywo nigdy nie brzmią tak samo.

Artyści Searching for Management wywodzą się ze środowiska jazzowego. Wcześniej grali między innymi w grupie Smutne Piosenki, a zainspirowani brytyjskim składem Underwold stworzyli sześć intensywnych w doznania numerów. Ta energetyczna mieszanka wprowadza słuchacza w rodzaj pozytywnego transu i zaprasza do przeżycia niezwykłej przygody. Pulsujący pod stopami bit, mocny bas i soczyste dropy: takie elementy znajdziemy na krążku Searching for Management promowanym przez najnowszy singiel, „If your only wish”.

To nasza perełka. Teledysk nakręciliśmy przy współpracy z Aliną Cisek oraz Robertem Zachmydrą na lodowisku Silesia City Center w Katowicach. Utwór różni się od pozostałych, ponieważ występuje w nim partia wokalu, którą nagrał Michał Ruksza, czyli nasz pianista-synth majster. Jest to zdecydowanie nasz najbardziej pozytywny utwór w katalogu Searching for Management – mówi Jakub Szwarc.


zajrzyj po więcej:



piątek, 16 grudnia 2022

Sebastian Wojtczak z premierą singla „Zobaczysz” zapowiadającego debiutancką płytę wokalisty

Właśnie dziś, tj. 16 grudnia 2022, „Zobaczysz” nowy, nakręcony w USA teledysk Sebastiana Wojtczaka. Taki bowiem tytuł nosi kolejny singiel zapowiadający debiutancką płytę artysty stawiającego tym razem na nowocześnie popową stylistykę oraz osobistą historię niosącą uniwersalny przekaz.



Za pośrednictwem premierowej piosenki wokalista rozlicza się z przeszłością i rozpoczyna następny rozdział artystycznego życia. Za kompozycję i tekst opowiada tu Artur Kubasik.


Sebastian Wojtczak. Uczył się w muzycznej szkole podstawowej w klasie fortepianu, jednak zrezygnował z instrumentu na rzecz śpiewania. Uświetniał zatem akademie i przeglądy, brał udział w konkursach wokalnych, odnosząc pierwsze sukcesy. Nieco później przyszedł czas na programy telewizyjne, jak: „Bitwa na głosy”, „Must be the music”, „Szansa na sukces” czy „The voice of Poland”. W kwietniu 2021 Sebastian zadebiutował singlem „Pierwszy krok”. W lipcu tego samego roku zaprezentował utwór „SAM”, którego kompozytorem jest Marcin Nierubiec, współpracujący też między innymi z Marylą Rodowicz, Katarzyną Cerekwicką, Krzysztofem Krawczykiem, Dodą i Michałem Bajorem.


zajrzyj po więcej:

Sebastian Wojtczak na Facebooku


poniedziałek, 12 grudnia 2022

Marszand Zmarł, ale nie grymasi i prezentuje debiutancką płytę. „Grymas” już dostępny

Marszand Zmarł. Jednakże nikomu smutno nie jest, rzec można, iż wręcz przeciwnie, bowiem tak brzmi nazwa kapeli świeżej niczym powiew wiatru znad gór. A gdyby tych nowości komuś było mało, to formacja ta ma już na zespołowej twarzy „Grymas”, czyli debiutancką płytę EP. 



Album ów zawiera pięć utworów utrzymanych w stylu post-punk, a czerpiących inspirację z klasycznego polskiego rocka z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Z każdym kolejnym odsłuchem „Grymas” odkrywa przed odbiorcą inne dźwięki, snujące się jak mgła nad niezbadanym jeszcze lądem. Tajemniczość kompozycji świetnie koresponduje z intrygującym wokalem opowiadającym historie niemal pozaziemskie. W świecie grupy Marszand Zmarł nic nie okaże się czarno-białe, gdyż bogata kolorystyka, audialna i wizualna, stanowi jeden ze znaków rozpoznawczych tego tria w składzie Arkadiusz ŚlęzakKamil Smolarz i Bartosz Mokry. Za miks i master materiału odpowiada Tomasz Kunysz.


wtorek, 1 listopada 2022

Mariusz Oziu Orzechowski i jego „Niekołysanka”. Posłuchaj debiutanckiego singla wokalisty

„Niekołysanka” to pierwszy singiel Mariusza Ozia Orzechowskiego, zapowiadający debiutancką płytę wokalisty. Tekst i muzyka zaistniały niemal dwie dekady temu, by właśnie teraz doczekać się swojej oficjalnej premiery. Za teledysk towarzyszący utworowi odpowiada Marcin Partyka.


fot. Marcin Partyka


W roku 2002 Przyjaciółka, Marta Olejnik, poprosiła mnie o napisanie kołysanki – wyjaśnia Oziu. – Nie wyszło. I pozostaję Jej wdzięczny. W roku 2003 Jacek Nagler namówił i zasponsorował, dzięki czemu u Jurka Filara powstało nagranie. W tym roku obrazem dopełnił je Marcin Partyka. Dziękuję.



Mariusz Oziu Orzechowski. Pochodzący z Hajnówki autor tekstów, poeta, kompozytor i wykonawca. Reprezentant nurtu muzyki mocnej, ale lirycznej, współczesnej, klasycznie inteligentnej, refleksyjnej, a zarazem buntowniczej. Zdobywca wielu nagród, laureat między innymi Przeglądu Piosenki AktorskiejStudenckiego Festiwalu Piosenki i Festiwalu im. Przemysława Gintrowskiego „Pamiątki”. Na scenie obecny od blisko trzydziestu lat. Współpracował z takimi artystami, jak: Andrzej PoniedzielskiLech JanerkaVoo VooMaciej MaleńczukRenata PrzemykMarcin Partyka czy Stanisław Soyka. Jego wykonania można usłyszeć na albumach „Konieczność miłości” (2006), „Cisza” (2017) oraz „W imię ojców, synów i braci” (2020). Obecnie pracuje nad wydawnictwem zwiastowanym przez „Niekołysankę”.


zajrzyj po więcej:

Mariusz Oziu Orzechowski na Facebooku


czwartek, 6 października 2022

Nowy singiel Searching for Management niczym ścieżka dźwiękowa „Stranger Things”. Posłuchaj utworu „Cloud”

„Cloud” to kolejny singiel zapowiadający debiutancką płytę Searching for Management, która ukaże się pod szyldem 33 Records. Po „Oslo” przyszła pora na nieco surowszą odsłonę duetu. 


fot. Renata Szwarc

Zespół tworzony przez Jakuba Szwarca (perkusja, elektronika) i Michała Rukszę (syntezatory, elektronika) specjalizuje się w graniu live-techno, o czym przekonaliśmy się przy okazji pierwszego singla, „Oslo”. Następna propozycja od Searching for Management udowadnia, że muzyka elektroniczna daje szerokie pole eksploatacji, a techno nie ogranicza do jednego stylu brzmienia. Powtarzalność jest dla muzyków pojęciem obcym, nawet jeśli ich najnowszy utwór opiera się na czterodźwiękowym motywie, zapętlonym przez niemal cały czas jego trwania. „Cloud” otwiera przed słuchaczem świat tajemniczy, mroczny i niepokojący, co sprawia, iż piosenka ta mogłaby śmiało zasilić soundtrack serialu „Stranger Things”Piosence towarzyszy teledysk w postaci live sesji. 


zajrzyj po więcej:



piątek, 30 września 2022

Żerca rusza na muzyczny „Żer”. Premiera debiutanckiego albumu artysty

Żerca rusza na muzyczny „Żer”. Mowa tutaj o debiutanckim wydawnictwie artysty, które niedawno ujrzało światło dzienne. Jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po ów materiał, czas nadrobić zaległości. Płytę znajdziemy w serwisach streamingowych, ukazała się ona także w wersji fizycznej.



„Żer” to podróż od pierwotności po futuryzmWiele w nim etniczności, ale również osobliwych środków muzycznego wyrazu. Opowiada o wydarzeniach oraz emocjach, jakich doświadczyłem przez ostatnie trzy lata. Gatunkowo jest to muzyka filmowa, ilustracyjna, eksperymentalna, lecz stale zachowująca swoją plemienność. Debiutancki album samodzielnie skomponowałem, nagrałem i wyprodukowałem, a przez cały proces twórczy towarzyszyła mi moja dziewczyna Agata Małecka, holistycznie kreując wizualną stronę płyty  wyjaśnia Żerca Żer to nieustanna walka o przetrwanie. Powrót do pierwotnych korzeni, by lepiej zrozumieć siebie i odrodzić się na nowo  dodaje.

Opis ten prawdopodobnie podsycił Waszą ciekawość. I słusznie, gdyż muzykę tego twórcy kryjącego się pod enigmatycznym pseudonimem można określić jako ciągłe dążenie do jej zaspokojenia. Czy się uda? Sprawdźcie sami, zagłębiając się w te dźwięki, równocześnie bliskie i egzotyczne.


Album ukazał się 30 lipca 2022. Cyfrowo znajdziemy go w takich serwisach streamingowych, jak Youtube czy Bandcamp, natomiast CD nabędziemy poprzez kontakt mailowy z artystą lub za pośrednictwem jego mediów społecznościowych.

Żerca. Kompozytor, muzyk i producent. Łączy nowoczesne brzmienia z etnicznymi, plemiennymi korzeniami, korzystając z różnorodności środków artystycznego wyrazu. Wymyka się wszelkim próbom zaklasyfikowania, jednak najbliżej mu do muzyki eksperymentalnej, ilustracyjnej, sonorystycznej, etnicznej, plemiennej. Snuje swoje opowieści językiem sztuki pochodzącym jakby z innego świata, a jednocześnie doskonale dla słuchacza zrozumiałym.

zajrzyj po więcej: