Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeszcze jeden grzech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeszcze jeden grzech. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 marca 2023

[WYWIAD] 13 Drzew: „Naszym głównym celem jest zapraszanie ludzi do odczuwania”

Zapraszamy do lektury wywiadu z formacją 13 Drzew będącą świeżo po premierze debiutanckiego wydawnictwa, „Dendrologia”. Jakie sekrety związane z tym krążkiem wyjawili muzycy? Kto ich inspiruje i jakie przygody przytrafiają się im w drodze do Wałbrzycha? ;) Sprawdźcie sami!


Czarno na Czarnym: Początki Waszej wspólnej działalności wiążą się z tajemniczą akcją. Opowiedzcie o niej, proszę.
13 Drzew: Zacznijmy od tego, że wybraliśmy dosyć niestandardową drogę, dlatego że najpierw zaczęliśmy koncertować ze swoim repertuarem, a dopiero później postanowiliśmy pokazać go szerszej publiczności w internecie. To sprawiło, że kiedy wybraliśmy pierwszego singla, mieliśmy już ludzi, którzy słyszeli nas na koncertach i czekali na nasze piosenki. Chcieliśmy od razu zrobić coś, dzięki czemu zainteresujemy potencjalnych fanów, portale branżowe czy stacje radiowe. Zaczęliśmy się więc zastanawiać, w jaki sposób przenieść przekaz „Jeszcze jednego grzechu” do przestrzeni rzeczywistej, miejskiej. Od początku naszej działalności ustaliliśmy, że naszym głównym celem jest zapraszanie ludzi do zastanawiania się, wchodzenia w głąb życia i swojej psychiki i po prostu odczuwania, wiadomo więc było, że musimy wyjść do ludzi, nie możemy ograniczyć się tylko do internetu. Utwór ten opowiada o traceniu indywidualności, zapominaniu o swoich marzeniach i planach oraz stawaniu się takimi, jakimi chciałoby nas widzieć społeczeństwo. Postanowiliśmy więc, że przywdziejemy identyczne, przygotowane specjalnie na tę okazję maski i ruszymy między wrocławian. Pokazywaliśmy się przebrani w ten sposób w różnych miejscach, rozdawaliśmy zaproszenia na koncert, który był połączony z premierą wideo do singla, a także odgrywaliśmy sam utwór w wersji akustycznej w barach czy kawiarniach na terenie Wrocławia. 

Czarno na Czarnym: I tak poznaliśmy 13 Drzew. Następne pytanie jest tak banalne, że aż niemożliwe do niezadania: dlaczego akurat trzynaście?
13 Drzew: Odpowiedź też będzie bardzo prosta: z przekory. Wszyscy jesteśmy dość buntowniczymi duszami, trudno, żeby było inaczej, skoro od tylu lat jesteśmy w tak szalonej branży jak muzyczna. Wybraliśmy trzynaście, bo wywołuje emocje, bo sprawia, że ludzie zadają dokładnie to pytanie: „dlaczego trzynaście?”. A wtedy mamy punkt zaczepienia do opowiedzenia o naszej muzyce.

Czarno na Czarnym: Czy jesteście przesądni? :)
13 Drzew: Powiedziałbym, że nie, ale z drugiej strony po tym, jak dwa pierwsze wyjazdy do Wałbrzycha naszym Sztruclem, czyli zakupionym do zespołu Volkswagenem Sharanem, zakończyły się awarią, zawsze trochę spinają nam się karki, kiedy wjeżdżamy do tego miasta ;).

Czarno na Czarnym: Obecny skład stanowi wypadkową różnych projektów. Jak przecięły się Wasze drogi?
13 Drzew: Najpiękniejsze w branży muzycznej jest spotkanie różnych na pierwszy rzut oka ludzi, którzy jednak mogą się doskonale dogadać, korzystając z jednego najbardziej uniwersalnych języków: muzyki. Pomysł na 13 Drzew powstał po tym, jak zawiesił działalność poprzedni folkowy zespół, w którym grali Miłosz i Jędrek, czyli Madamme. Od początku wiedzieli, że chcą zrobić coś w podobnym stylu, jednak z nieco większym pazurem, chcieliby też spróbować współpracować z męskim głosem. Paweł Andrzej Drygas, nasz wspaniały przyjaciel, polecił im do współpracy Rafała, który poza świetnymi umiejętnościami wokalnymi jest też bardzo sprawnym gitarzystą, kompozytorem i tekściarzem. Zaczęliśmy pisać materiał we trójkę, dość szybko jednak okazało się, że zdecydowanie potrzebujemy żywych bębnów, wrzuciliśmy kilka ogłoszeń, popytaliśmy znajomych i tak przez Dawida Pawlukanisa dotarliśmy do naszego Teodora. Przyszedł, zagrał, okazało się, że muzycznie dobrze się rozumiemy i tak staliśmy się kwartetem.

Czarno na Czarnym: Inspiracje czerpiecie z amerykańskiego folk-rocka. Co takiego urzekło Was w tym gatunku?
13 Drzew: Przede wszystkim prawda. W jednym z naszych wywiadów jeszcze z Madamme pojawiło się stwierdzenie, że „folk to prawda, w folku nie da się oszukiwać”, nadal podpisujemy się pod tym rękami i nogami. Amerykańska muzyka folkowa, czy to w lżejszych indie-folkowych, czy nieco mocniejszych folk-rockowych klimatach, to gatunek, w którym od razu poznasz, czy ktoś czuje to, co gra. Tutaj nie ma się za czym schować, nie ma 100 000 efektów gitarowych, ściany wzmacniaczy, czy w 100% wyprodukowanej w zaciszu sypialni elektroniki. Piosenki powstają przez spotkanie różnych wrażliwości, umiejętności czy pomysłów. To drugi człowiek jest najważniejszy, zarówno ten stojący obok Ciebie, jak i ten klaszczący pod sceną. Oprócz tego jest to muzyka niezwykle nastawiona na emocje. Jeśli utwór jest napisany po to, żebyś dobrze się bawił pod sceną, to musi być taki, żebyś nie mógł przestać tańczyć. Jeśli masz się wzruszyć, to będziemy pisać i aranżować go do momentu, w którym sami będziemy bliscy płaczu podczas grania. Bardzo ważną rolę odgrywa w niej też tekst, musisz cały czas rozwijać się jako tekściarz, żeby lawirować między piosenkami do tupania z łatwym refrenem a głębokimi, wręcz filozoficznymi przemyśleniami. To jest niezwykle pociągające.

Czarno na Czarnym: A twórczość których reprezentantów tego muzycznego kierunku uznalibyście za najbardziej dla Was znaczącą?
13 Drzew: Największą gwiazdą tego typu muzyki, a dla nas prawdziwym wzorem, jest zespół Mumford & Sons. To oni pokazali, że amerykański folk można robić w nowoczesny sposób i można z nim trafić do tylu odbiorców, żeby muzyka ta wróciła na największe festiwale czy nawet stadiony. Myślę, że wielki wpływ na to, co gramy, ma też zespół The Lumineers. To trochę śmieszne, ale to jedyny amerykański zespół z tych, których najczęściej słuchamy. Jeśli ktoś z czytających ten wywiad zna tylko ich najpopularniejszy singiel „Ho Hey”, koniecznie musi posłuchać więcej – to, jak ten zespół rozwinął się w ciągu kilku ostatnich lat, jest wręcz niesamowite. Połowa naszego zespołu miała okazję widzieć ich na żywo w Pradze kilka lat temu i zgodnie stwierdzają, że był to jeden z najlepszych koncertów, na jakich byli w życiu. Uwielbiamy też świetne prowadzenie głosów w zespole First Aid Kit czy różnorodność kompozycyjną zespołu Hudson Taylor.

Czarno na Czarnym: Czy przyroda również bywa dla Was natchnieniem?
13 Drzew: Zdecydowanie tak, myślę, że mocno słychać to na naszej debiutanckiej „Dendrologii”. Przyroda, powrót do relacji społecznych, które pamiętamy z dzieciństwa, czy wczesnej dorosłości oraz po prostu odklejenie się od ekranu to tematy, nad którymi często się zastanawiamy.

Czarno na Czarnym: Wasza debiutancka płyta ukazała się w opozycji do panujących obecnie trendów, a więc wyłącznie w wersji fizycznej. Co sprawiło, iż zdecydowaliście się na taki ruch?
13 Drzew: To ciekawe, że uważasz ten ruch za będący w opozycji do trendów. Mamy wrażenie, że jest wręcz odwrotnie ;). Nie wydajemy „Dendrologii” w wersji cyfrowej, gdyż zdecydowaliśmy się na pójście za zasadami gry, którymi rządzą się streamingi i zamiast tego co miesiąc pojawia się kolejny singiel. Oczywiście w ten sposób nie wszystkie utwory z płyty znajdą się w internecie. Jest to jednak bardzo świadoma decyzja. Chcemy bowiem, żeby osoby, które kupią płytę, miały poczucie, że poza sferą wizualną dostają od nas coś ekstra także w warstwie muzycznej. 

Czarno na Czarnym: Jak zachęcilibyście do sięgnięcia po album tych potencjalnych słuchaczy, którzy dotychczas tego uczynili?
13 Drzew: Często narzekamy na wtórność muzyki, na to, że wszyscy grają na jedno kopyto. My przychodzimy z czymś innym, niepowtarzalnym, choć jakby znajomym. „Dendrologia” to minialbum, w którym znajdziecie zarówno proste utwory do poskakania i krzyczenia, jak i takie, po których będziecie mogli zadać sobie głębsze pytania. Poza tym sięgając po naszą muzykę, kupując płyty i przychodząc na koncerty, wspieracie nas, dokładacie się do stworzenia przestrzeni dla twórczości, a sami stajecie się mecenasami sztuki. A to nie byle co!

Czarno na Czarnym: „Dendrologia” to materiał niesamowicie koncertowy. Gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli posłuchać go na żywo? 
13 Drzew: W tej chwili jesteśmy w trakcie dogadywania pewnych tematów i bookowania letniej trasy. Z pewnością pokażemy się ponownie w miejscach, w których debiutowaliśmy w zeszłym roku, takich jak Tło dla Mew w mazurskim Rydzewie. W planach są także festiwale, letnie sceny i inne, bardziej niecodzienne miejsca, po szczegóły zapraszam jednak na naszego Facebooka, Instagrama i stronę https://13drzew.pl!

Czarno na Czarnym: Zatem, mam nadzieję, do zobaczenia wkrótce! Dziękuję za rozmowę :).

zajrzyj po więcej:


środa, 22 marca 2023

[RECENZJA] „Dendrologia”, czyli debiutancki album zespołu 13 Drzew

Trwa upalne przedpołudnie, zewsząd dochodzi gwar napędzany zbędnym pośpiechem. Wystarczy jednak kilka kroków, by zaznać odpoczynku i poczuć kojący powiew świeżości. Tuż obok bowiem tętni życiem składający się z 13 Drzew las, gdzie milkną wszelkie niepotrzebne odgłosy, wyciszenie idzie w parze z solidnym zastrzykiem energii, a minuty płyną wolniej. Pora zanurzyć się w „Dendrologii”.



„Dendrologia” to tytuł debiutanckiego, wydanego przez 33 Records albumu zespołu 13 Drzew. Zawiera on sześć propozycji, zróżnicowanych pod względem nastroju i ładunku mocy, acz spójnych pod względem gatunku, jakim jest amerykański folk-rock przetłumaczony na polską wrażliwość. Stawkę otwiera „Sól”, przyprawiająca, nomen omen, o pozytywny zawrót głowy swoim porywającym, wkręcającym się w umysł motywem, aż proszącym się o wspólne z fanami wykonywanie podczas koncertów. Słysząc tę piosenkę, nie sposób nie widzieć oczami wyobraźni tłumu śpiewającego radośnie razem z wokalistą. Ciekawi też opowiedziana tu historia, ujmująca i niebanalna, której po prostu nie można nie poznać do końca. „Spokój drzew”, ukazał się jako singiel, w dodatku jednocześnie z płytą, i wybór ten okazuje się naprawdę trafny, gdyż numer zdaje się stanowić zgrabny przekrój twórczości grupy: początkowo łagodny kawałek rozpędza się coraz bardziej, przeradzając się w pozycję dynamiczną, wlewającą czystą energię prosto do serca. Mimo słodkości w nazwie „Truskawki i sny” uznać należy za najbardziej zadziorne w tym zestawie nagranie, owocujące dobrym humorem odbiorcy już po paru pierwszych nutach. „Feniks” natomiast ma w sobie ogień sprawiający, iż byłby doskonałym dopełnieniem ścieżki dźwiękowej klimatycznego westernu o sile i odwadze, z morałem, ale i uśmiechem. Pierwszy utwór promujący „Dendrologię”, a więc „Jeszcze jeden grzech”, został zadedykowany miłośnikom 13 Drzew i fakt ów znajduje odzwierciedlenie w napawającej optymizmem kompozycji, szybkiej i szybko wpadającej w ucho. Zwieńczająca krążek „Ballada o lepszych czasach” spina materiał kontrastową klamrą, machając na pożegnanie, lecz i zapraszając do wciśnięcia przycisku replay na odtwarzaczu.

Mimo że traktujące o relacjach międzyludzkich teksty nie są takie znów jednoznacznie beztroskie, bo zdarza się tutaj i gorzka kropla, „Dendrologia” uspokaja szeptem liści na wietrze i budzi w duszy radość, nawet tę od dawna uśpioną. Sięgnijcie zatem po tę wyjątkową EP-kę, a przekonacie się, iż ta szczególna nauka nie pójdzie... w las. 

zajrzyj po więcej:


wtorek, 21 marca 2023

„Dendrologia”, a w niej „Spokój drzew”. Podwójna nowość od zespołu 13 Drzew

Wrocławski zespół folk-rockowy 13 Drzew debiutuje pod szyldem 33 Records albumem „Dendrologia”, mającym premierę właśnie dziś, tj. 22 marca 2023, a więc dzień po nastaniu kalendarzowej wiosny. Nieprzypadkowość tej daty sprawiła, iż równocześnie z płytą zakwitł i został opublikowany kolejny singiel ją promujący, „Spokój drzew”.



Dendrologia, inaczej drzewoznawstwo, zajmuje się nauką o roślinach drzewiastych. Nieco inaczej definicję tę ukazuje pierwszy krążek 13 Drzew, bowiem jego tytuł, rezonujący bezpośrednio z nazwą grupy, odzwierciedla przede wszystkim różne stadia i rodzaje relacji międzyludzkich. Znajdziemy tu rodzące się zauroczenie, związek dusz, próby radzenia sobie ze stratą i zasmakowanie wolności. Formacja przypomina, że nawet, a może zwłaszcza, w dzisiejszym świecie, kiedy technologia przejmuje naszą codzienność, drugi człowiek jest niezwykle ważny. O tym stanie rzeczy traktuje również „Spokój drzew”, pozornie balladowe, lecz szybko nabierające przebojowej energii nagranie, bazujące na gitarach, ukulele i perkusjonaliach

„Spokój drzew” to sielankowy obraz słowno-muzyczny, na którym on ukradkiem zerka, lecz waha się, a ona wyczekuje. Tło tej romantycznej sceny stanowi niemrawo budzący się poranek. Uważni słuchacze doszukają się kontynuacji tej sielanki w utworze „Feniks”  dodają członkowie bandu.


Dendrologię” zapowiadały single Jeszcze jeden grzech”„Feniks” oraz Truskawki i sny”. W opozycji do panujących obecnie trendów wydawnictwo ukazało się wyłącznie w wersji fizycznej, a nabędziemy je na stronie wytwórni 33 Records.

Projekt 13 Drzew powstał z inicjatywy Miłosza Całujka i Jędrzeja Wołka, znanych z folkowego Madamme i podcastu Cierpienia Młodego Muzyka. W jego skład wchodzą także wokalista i aktor Rafał Wawrzeń oraz perkusista Teodor Lulis. Miłośnicy wspomnianego Madamme bez problemu odnajdą w twórczości 13 Drzew folkowe elementy, takie jak brzmienie ukulele czy pianina, jednak DNA nowej kapeli opiera się w znacznie większej mierze na gitarach, basie i perkusji, przekładając w ten sposób inspiracje popularnym w Ameryce folk-rockiem na polską wrażliwośćJeszcze przed wydaniem jakiejkolwiek piosenki artyści wyruszyli w swoją pierwszą letnią trasę koncertową, prezentując się na licznych festiwalach i gromadząc tym samym oddaną rzeszę fanów.

zajrzyj po więcej:


środa, 25 stycznia 2023

Zespół 13 Drzew odradza się niczym „Feniks”

Wrocławska formacja 13 Drzew powraca z nowym singlem. Opublikowany pod szyldem 33 Records „Feniks” to nostalgiczna historia o przemijalności i nietrwałości ujęta w ramy amerykańsko-folkowego brzmienia.



Po bardzo dobrze przyjętym debiucie w postaci utworu „Jeszcze jeden grzech”, któremu towarzyszyła wyjątkowa, zamaskowana akcja promocyjna na ulicach Wrocławia, artyści przychodzą z kolejną propozycją, stanowiącą ponadto zapowiedź ich minialbumu. Konsekwentnie trzymają się obranej przez siebie ścieżki, „Feniks” kontynuuje bowiem eksplorację amerykańskiego folku rocka w polskim wydaniu, jednak z nieco subtelniejszym efektem niż w poprzedniej piosence. Balladowy, przesiąknięty emocjami numer hipnotyzuje i porusza, zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej.

Człowiek od zawsze szukał recepty na nieśmiertelność. Jedni widzieli swoją szansę w magicznych kamieniach, inni w kolorowych miksturach, a jeszcze inni w napisanych słowach, zamalowanych płótnach i stworzonych wynalazkach. Z jednej strony „Feniks” opowiada o ulotności nadziei, z drugiej natomiast o nadziei na tę właśnie ulotność, wielokrotne przeżywanie istnienia i jego ciągłość. Nadziei na nieśmiertelność – opowiada wokalista, Rafał Wawrzeń.


Projekt 13 Drzew powstał z inicjatywy Miłosza Całujka i Jędrzeja Wołka, znanych z folkowej kapeli Madamme i podcastu Cierpienia Młodego Muzyka. Skład ten uzupełniają Rafał Wawrzeńwokalista i aktor znany między innymi z roli Jima Morrisona w musicalu Cezarego Studniaka „Jeździec Burzy”, oraz Teodor Lulisperkusista i dyrektor Teodor Lulis Music GarageFani wspomnianego Madamme bez problemu odnajdą w twórczości 13 Drzew folkowe elementy, ukulele czy pianino, lecz znacznie więcej tu gitar, basu i perkusji. Jeszcze przed debiutem studyjnym grupa wyruszyła w swoją pierwszą letnią trasę koncertową, prezentując się na licznych festiwalach, od Giżycka po Zgorzelec. Tym samym muzycy zgromadzili oddaną rzeszę miłośników i zadedykowali im singiel „Jeszcze jeden grzech”.

zajrzyj po więcej:


czwartek, 24 listopada 2022

Ściągnęli maski i popełnili „Jeszcze jeden grzech”. Posłuchaj debiutanckiego singla zespołu 13 Drzew

Wrocławski zespół 13 Drzew ściąga maski i debiutuje intrygującym singlem Jeszcze jeden grzech”, opublikowanym pod szyldem 33 Records. Utwór niesie istotne przesłanie mające związek z niecodzienną, zamaskowaną akcją miejską.



13 Drzew to zupełnie nowy projekt muzyków folkowej formacji Madamme oraz podcastu Cierpienia Młodego Muzyka Miłosza Całujka i Jędrzeja Wołka. W skład grupy wchodzą również Rafał Wawrzeń (wokalista i aktor znany między innymi z roli Jima Morrisona w musicalu Cezarego Studniaka „Jeździec Burzy”) Teodor Lulis (perkusista i dyrektor Teodor Lulis Music Garage)Miłośnicy Madamme bez problemu odnajdą w twórczości 13 Drzew folkowe elementy, takie jak brzmienie ukulele czy pianina, jednak DNA kapeli opiera się w dużo większej mierze na gitarach, basie i perkusji, przekładając na polską wrażliwość inspiracje popularnym w Ameryce folk-rockiem. Jeszcze przed debiutem zespół wyruszył w swoją pierwszą letnią trasę koncertową, prezentując się na licznych festiwalach, od Giżycka po Zgorzelec. W ten sposób zgromadził oddaną rzeszę fanów, której dedykuje swoją pierwszą piosenkę.

Premierę utworu poprzedziła akcja promocyjna na ulicach Wrocławia. Artyści pokazywali się w białych maskach i grali akustyczne minikoncerty w różnych miejscach, jak: Cafe De Francerestauracja Witaminka czy kawiarnia Kalambur. Ich maski bez wyrazu były symbolem przekazu zawartego w singlu Jeszcze jeden grzech”, opowiadającego o bezrefleksyjnym przemykaniu przez życie, bez barw, emocji i ostatecznie twarzy, będącej reprezentatywnym odzwierciedleniem osobowości. Według muzyków wielu z nas przybiera podobne, niewidzialne maski na co dzień, ślepo poddając się presji społeczeństwa, nie zastanawiając się nad sensem i celem istnienia.


Mieszkańcy Wrocławia jeszcze przez kilka najbliższych dni będą mogli spotkać zamaskowaną grupę, a inicjatywa zostanie sfinalizowana 7 grudnia 2022, podczas koncertu premierowego we wrocławskim klubie Łącznik, gdzie nastąpi oficjalne zdjęcie masek.

zajrzyj po więcej:



poniedziałek, 21 listopada 2022

Tajemnicza akcja na wrocławskich ulicach

Od pewnego czasu na ulicach Wrocławia można zauważyć tajemnicze postaci w maskach bez wyrazu. Kim są i co mają na celu ich działania? I jaką w tym wszystkim rolę odgrywa Klub Łącznik? Tego na razie nie wiemy, jednak wytwórnia 33 Records zdradza, gdzie i kiedy należy szukać wskazówek.



Grupa osób w białych maskach porusza się po stolicy Dolnego Śląska od paru tygodni. W minionych dniach nieznajomi pojawili się także w niektórych wrocławskich kawiarniach, gdzie z zaskoczenia prezentowali nieznany dotąd utwór utrzymany w folkowo-rockowej stylistyce rodem z Ameryki.


Zapytani o szczegóły, wyjaśniają jedynie, że maski te symbolizują bezrefleksyjne przemykanie przez życie, bez barw, emocji i ostatecznie bez twarzy, będącej reprezentatywnym odzwierciedleniem osobowości. Według nich wielu z nas przybiera podobne, niewidzialne maski na co dzień, ślepo poddając się presji społeczeństwa, nie zastanawiając się nad sensem i celem istnienia.


Wszystko to brzmi niezwykle enigmatycznie, lecz finalizacja akcji nastąpi już 7 grudnia, podczas specjalnego wydarzenia we wrocławskim klubie Łącznik. 33 Records podpowiada, iż nieco bardziej spostrzegawczy zauważą pierwsze podpowiedzi w najbliższą środę, tj. 23 listopada. Bądźcie czujni!


zajrzyj po więcej:

wydarzenie na Facebooku