Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swiernalis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Swiernalis. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 stycznia 2025

Administratorr Electro i Swiernalis rozgrzewają „Zimne ręce”

Administratorr Electro rozgrzewa „Zimne ręce” i zimne serca. A to wszystko za sprawą nowego singla, z gościnnym Swiernalisa. Bez wątpienia przyjmiecie ten duet naprawdę... ciepło!



Wydawać by się mogło, że to błaha piosenka, jednak nic bardziej mylnego. „Zimne ręce” to na wskroś osobisty utwór, poruszający wręcz intymne zakamarki wielu związków. Podobno istnieje jakiś przewrotny algorytm, który bezwzględnie paruje osoby, których ręce i stopy są permanentnie zimne z osobami, których koniuszki kończyn są nieustnie ciepłe. To – wręcz idealne – „uzupełnianie się” na początkowym etapie związku zbliża, bo intymność przekazywania ciepła jest „sexy-rycerska”, jednak proza życia i upływający czas sprawiają, że osoba dająca ciepło zaczyna go bojowo bronić, a osoba otrzymująca je bez granic zaczyna go coraz bardziej pożądać. Taka sytuacja może stanowić nieskończone zarzewie konfliktów, które przybierają zabawne formy, ale są prawdziwe. Bez względu na to, czy jesteś bezinteresownym dawcą ciepła, czy uzależnionym biorcą tych koncesjonowanych zasobów, utwór „Zimne ręce” jest dla Ciebie i o Tobie – mówi Administratorr Electro.



wtorek, 12 września 2023

Dildo Baggins i Swiernalis przygotowali „Kabaczki”

Urodziny artysty stanowią doskonałą okazję, by zaprezentować nowy singiel. Wie o tym między innymi Swiernalis świętujący właśnie dziś, tj. 12 września, i śpiewający gościnnie w świeżo opublikowanym numerze Dildo Bagginsa. Doskonale przyprawione „Kabaczki” zapowiadają drugi album muzyka w masce, zatytułowany „Samozadowolenie” i mający ukazać się jesienią tego roku.



„Kabaczki” to utwór świadczący o tym, że inspiracje ukryte są prawie w każdym możliwym miejscu, nawet w takim, które wydaje się być zupełnie ich pozbawione. Wystarczy jednak pojawić się w odpowiednim miejscu i o właściwym czasie, aby odkryć coś, czego do tej pory nie widziałeś lub omijałeś bez zastanowienia – mówi Dildo.


I w takiej właśnie sytuacji znalazł się Dildo, gdy pewnego szczególnego dnia pojawił się w bardzo starej. tajemniczej piwnicy ponad stuletniego rodzinnego domu. Klip towarzyszący piosence powstał we współpracy z Anetą Bułą ze Studia Lepiej, a samo nagranie, tak jak w przypadku poprzednich propozycji Bagginsa, zostało zrealizowane i wyprodukowane w Studiu Serakos pod czujnym spojrzeniem Magdy i Roberta Srzednickich.



zajrzyj po więcej:


środa, 11 stycznia 2023

A tak „Na marginesie”... Premiera nowego singla ARKADIUSZA

A tak „Na marginesie” ARKADIUSZ prezentuje pod szyldem Delphy Records trzeci już singiel pochodzący z nadchodzącego albumu artysty. Numer ten, podobnie jak cały premierowy materiał, traktuje o chęci powrotu do relacji międzyludzkich w starym, analogowym wydaniu.



W obecnych czasach, gdy człowiek wykracza poza przyjęte normy, momentalnie doświadcza niewyobrażalnego hejtu i braku akceptacji. Kiedyś ludzie nie odczuwali tego w takim stopniu. W nowym utworze pragnę dodać otuchy wszystkim tym, którzy mają odwagę być odważni – mówi ARKADIUSZ.


„Na marginesie” stanowi zapowiedź płyty EP zatytułowanej „RetroSpekcja”, powstającej pod egidą wytwórni Delphy Records. Do współtworzenia piosenki zaproszono producenta muzycznego Swiernalisa, natomiast za tekst i warstwę melodyczną odpowiadał sam ARKADIUSZ. Wokalista nawiązuje tu do zniewolenia i samotności, a także do trudności, z jakimi borykają się ludzie mający dość śmiałości, by iść pod prąd


Żyjemy w świecie przesytu technologii. Prawdziwe, „namacalne” relacje międzyludzkie, czyli bez sztucznej bariery pod postacią na przykład smartfonów czy mediów społecznościowych, zostały zatracone, przez co jest tyle hejtu i niezrozumienia – wyjaśnia ARKADIUSZ. – W moim debiutanckim albumie wszystkie piosenki mają ten wydźwięk. Pragnę powrotu do relacji między ludźmi „w stylu retro” – dodaje.



ARKADIUSZ, właściwie Arkadiusz Borzdyński. Trzydziestoletni, pochodzący z Warszawy wokalista, aktor, choreograf, tancerz, wirtuoz pianina i finalista programu „Szansa na sukces”. Występował w takich musicalach, jak: „Gorączka sobotniej nocy” w Teatrze Muzycznym w Gdyni, „Jesus Christ Superstar” w Teatrze Rampa w Warszawie, „Pretty woman” w Teatrze Muzycznym w Łodzi czy „West Side Story” w Operze i Filharmonii Podlaskiej. W roku 2022 opublikował dwie autorskie propozycje: „Klepsydra” oraz „Uśpieni”, której towarzyszy teledysk z gościnnym udziałem aktora Mirosława Zbrojewicza.


zajrzyj po więcej:



niedziela, 20 lutego 2022

[WYWIAD] Mapa: „Jeśli masz miejsce w głowie i w sercu, spróbuj posłuchać Mapy”

Magda Pasierska to wokalistka niegdyś znana jako część projektu Me, Myself and I, a dziś mająca na swoim koncie płytę „Wzywam Cię” opublikowaną pod pseudonimem Mapa. Jej świat jest trochę muzyczny, trochę ezoteryczny i zupełnie nieszablonowy, a przekonacie się o tym, czytając niniejszy wywiad. Zapraszam do lektury!



Czarno na Czarnym: Jesteśmy stosunkowo krótko po premierze Twojego pierwszego albumu wydanego w ramach projektu Mapa, zatytułowanego „Wzywam Cię”. Czy odbiorcy zareagowali na Twoje wezwanie?
Mapa: Ohhh tak, mamy duży rezonans z tym albumem. Bardzo się z tego cieszę. Wierzyłam, że tak będzie.

Czarno na Czarnym: Na płycie usłyszymy między innymi utwór „Mów” z gościnnym udziałem Swiernalisa. Czy opowiesz nam o przebiegu tej współpracy?
Mapa: Ta piosenka miała dużo pecha, praca nad nią trwała ponad rok, proponowaliśmy wielu osobom zaśpiewanie tego tekstu. Niestety wiele osób odmówiło. Mój znajomy z Poznania zaproponował, że może zapytać Pawła o to, czy by nie zechciał ze mną zaśpiewać, i Paweł od razu tego samego dnia się zgodził. Niedługo później mieliśmy już gotowe nagranie. Zatem wyboiście, lecz idealnie, trafiłam na idealnego człowieka do tej piosenki.

Czarno na Czarnym: Jak sądzisz, dlaczego akurat ta piosenka okazała się problematyczna pod względem znalezienia wokalisty, który ją z Tobą wykona?
Mapa: Myślę, że nie chodziło o samą piosenkę, tylko bardziej o sprawy związane z tym, jaka Mapa w ogóle jest. Mapa to specyficzny zespół, robiący dość specyficzną, we własnym stylu muzykę. Naturalnie jest to nie dla wszystkich, dlatego nieliczni mogą się w tym odnaleźć.

Czarno na Czarnym: Jak wyglądał proces powstawania materiału na płytę? Czy masz swoje rytuały, ulubione miejsca sprzyjające tworzeniu?
Mapa: Jest to najczęściej dość żmudny i rzemieślniczy proces, w moim wypadku polega prostu na siadaniu codziennym do pianina i zeszytu. Tak to dokładnie wyglądało. 

Czarno na Czarnym: Krążek ujrzał światło dzienne w czasach pandemii, czasach trudnych i ograniczających, lecz paradoksalnie niejednokrotnie również otwierających na nowe doświadczenia. Jak stało się w Twoim przypadku?
Mapa: Absolutnie pandemia była zapalnikiem wielu myśli, bardzo specyficznym gruntem, na którym wyrastały te piosenki. Pandemia nas wszystkich naznaczyła, możliwe, że nawet zmieniła. Nie tylko świadomy, ale podświadomy ma wpływ na nas wszystkich.

Czarno na Czarnym: Czy Mapę da się zdefiniować? Jaka jest do niej legenda?
Mapa: Myślę, że to nie jest pytanie do mnie, należałoby zapytać słuchaczy, jak by definiowali Mapę, co to dla nich jest, jak to odczuwają. Dla mnie Mapa to ja oraz wyjątkowe porozumienie z ludźmi, z którymi to tworzę.

Czarno na Czarnym: Komu jako słuchacz poleciłabyś swoje utwory?
Mapa: Każdemu, kto szuka czegoś, co go dotknie i tym samym troszkę zawirusuje wewnętrznie. Spowoduje, że będzie chciał się otaczać tymi dźwiękami. Ale na to trzeba mieć miejsce w sobie. Jeśli masz miejsce w głowie i w sercu, spróbuj posłuchać Mapy.

Czarno na Czarnym: Ze swoim poprzednim projektem, czyli Me Myself And I, wystąpiłaś w „Mam talent”. Jak obecnie oceniasz wpływ tego typu produkcji na rozwój kariery? Co takie programy dają, a co odbierają? 
Mapa: Nie byłoby mnie tutaj bez Me Myself And I oraz wszelkich sukcesów, jakie odnieśliśmy. Dzięki temu, że byliśmy w „Mam talent”, dość dużo ludzi mnie kojarzy, to jest bardzo miłe. Te programy są dobrym, aczkolwiek wymagającym instrumentem do obsługi. Trzeba umieć skorzystać z tego, co daje taki program, należy być gotowym na ten program, umysłowo i logistycznie. Jeśli ma się plan, co się zrobi dzięki temu, że tam się jest, to może być wielki sukces. Te programy na pewno odbierają poczucie sprawczości, tego, że ma się wpływ na swoją karierę, na swoją twórczość, ponieważ w programach tych nie chodzi o twórczość i osobowość, chodzi o show. Należy o tym pamiętać i nie oczekiwać zbyt wiele, należy przemyśleć, jak wykorzystać ten potencjał pozytywnie.

Czarno na Czarnym: Czy wyobrażasz sobie siebie w roli jurora szacującego poziom umiejętności i potencjał uczestników? 
Mapa: Ja jestem nauczycielem śpiewu, jestem muzykiem, zatem wyobrażam sobie siebie jedynie w takim kontekście, a mianowicie mogłabym jedynie szacować poziom techniki wokalnej. 

Czarno na Czarnym: Podczas grudniowego koncertu z cyklu Babskie Granie we wrocławskim Capitolu pokazałaś tabliczkę z hasłem „Na granicy nie gra nic”. Rozumiem przez to, że jesteś zwolenniczką poruszania kwestii politycznych i społecznych przez artystów.
Mapa: Jestem zwolennikiem tego, żeby sztuka była blisko życia, uważam, że jest to jedno z zadań artystów do wykonania dla społeczeństwa. Będąc artystą, masz wielki przywilej stać po tej drugiej stronie, czyli na scenie, dzięki temu masz zasięg, który możesz wykorzystać.m Uważam, że konteksty społeczne oraz związane z naszą planetą są absolutnie apolityczne i należy to podkreślać, ponieważ dotyczą naszego przetrwania tutaj oraz praw człowieka. Jeśli mam możliwość podkreślania tych tematów, to staram się to robić.

Czarno na Czarnym: A czy Twoim zdaniem pewnych tematów artyści nie powinni dotykać w swojej twórczości? 
Mapa: Mam problem z wulgarnością w tekstach, a zwłaszcza z takim rodzajem bardzo przedmiotowego podejścia do kobiet, to jest chyba jedyny teren, który jest dla mnie dyskusyjny w jakiś sposób...

Czarno na Czarnym: Nie ulega wątpliwości, że sztuka stanowi źródło nadziei, radości, wytchnienia, bywa wręcz ucieczką od codzienności. A czy potrafi też szkodzić?
No chyba jedynie tym może szkodzić, że potrafimy zapętlić jedną piosenkę na dwadzieścia cztery godziny :).
 

Czarno na Czarnym: Interesujesz się ponadto astrologią. Czy jako zodiakalny Bliźniak dostrzegasz u siebie cechy typowe dla tego znaku?
Tak, absolutnie. Double trouble :))))).

Czarno na Czarnym: Czy Twoim zdaniem los rzeczywiście został zapisany w gwiazdach i to w nich warto szukać odpowiedzi na pytania dotyczące przyszłości?
Mapa: To są pewne potencjały, które ze względu na to, że żyjemy w kosmosie i bardzo konkretnym układzie słonecznym, po prostu wpływają na życie na Ziemi.

Czarno na Czarnym: A jeżeli mowa o przeznaczeniu, spełnienia jakich marzeń, artystycznych bądź niekoniecznie, mogę Ci życzyć?
Mapa: Zdrowia siły radości i pokory :). Dziękuję 🤍🙏🙏.

Czarno na Czarnym: Ja również bardzo dziękuję za rozmowę!


zajrzyj po więcej:



środa, 17 listopada 2021

Dildo Baggins i Swiernalis w utworze „Wstyd, wstyd, wstyd”

„Wstyd, wstyd, wstyd” to najnowszy singiel, jaki zaprezentował Dildo Baggins, a zarazem efekt kolaboracji ze Swiernalisem. Piosenka została opublikowana wraz z intrygującym klipem. 


Szukając inspiracji przeszukuję wspomnienia i wyszukuję tych chwil, które w jakiś sposób odciskają piętno – mówi Dildo Baggins. – Poszukuję w swojej papierowej głowie takich momentów, które towarzyszą mi przez całe życie bez względu na to, czy tego chcę, czy nie. Staram się je przywołać, aby poczuć ich smak, aby go opisać go na nowo. Nie gustuję w tych przesłodzonych momentach, bardziej inspirujące są dla mnie wspomnienia przepełnione goryczą, które wykrzywiają twarz za każdym razem, gdy o nich pomyślę. Trochę jak dziecko liżące cytrynę i dziwiące się za każdym razem, że efekt jest dokładnie taki, a nie inny. Zabawne w tych zabawach ze złymi wspomnieniami jest to, że w ich tle pojawia się zawsze jedno i to samo mroczne uczucie wstydu. Wstydu, przed którym nie ma ucieczki. I właśnie „Wstyd, wstyd, wstyd” to próba przywołania i poradzenia sobie z tymi chwilami. 


Za produkcję odpowiada sam Dildo Baggins, a także Serakos oraz Magda i Robert Srzedniccy odpowiedzialni ponadto za miks i master. Animacja towarzysząca utworowi powstała w Studio Lepiej, a fotografie w niej użyte stworzył Tomasz Łączyński.