Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert De Niro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert De Niro. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 lutego 2023

„Wszystko o moim starym”. Zobacz zwiastun najnowszej komedii z Robertem De Niro

Mimo zbliżających się osiemdziesiątych urodzin Robert De Niro ani myśli przechodzić na aktorską emeryturę. Wręcz przeciwnie! 23 czerwca 2023 do polskich kin trafi pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji komedia, „Wszystko o moim starym”, gdzie artysta wciela się w rolę ojca Sebastiana Maniscalco, popularnego komika i stand-upera. Za dystrybucję w naszym kraju odpowiada Monolith Films.



„Wszystko o moim starym” to opowieść o przygotowaniach do ślubu, który stanie pod znakiem zapytania, gdy senior rodu zapragnie lepiej poznać przyszłą synową i jej rodziców w trakcie wspólnego weekendu. Prostolinijny włoski imigrant o południowym temperamencie kontra rodzina konserwatywnych bogaczy na wszystkich patrzących z góry. Co może pójść nie tak?


Robert De Niro bez specjalnych oporów zgodził się wziąć udział w tym projekcie. Już sam pomysł przypadł mu do gustu.

Jestem w takim wieku, że muszę być bardzo selektywny w dobieraniu ról. Tym razem nie miałem żadnych wątpliwości. Zdecydowałem się zagrać Salvo, ponieważ uznałem, że to bardzo ciekawe wyzwanie aktorskie. Poza tym miałem już okazję pracować z Sebastianem na planie „Irlandczyka” i z sentymentem wspominam ten czas. Również na planie „Wszystko o moim starym” świetnie się ze sobą dogadywaliśmy i bawiliśmy, grając ojca i syna. Mam nadzieję, że widzowie to docenią – stwierdził w jednym z wywiadów.

Z kolei Sebastian Maniscalco nie krył swojego zachwytu, iż mistrz nie tylko zakochał się w jego scenariuszu, ale również zapalił się do tego, by wystąpić u jego boku.

Do dziś nie mogę w to uwierzyć, że się zgodził. Nawet nie wyobrażałem sobie kogoś innego w tej roli. Od początku wiedziałem też, że w filmie zagram jego syna, mimo iż wielu sugerowało, że to rola dla Leonardo DiCaprio. Jednak nie uległem tym sugestiom i postawiłem na swoim – przyznał.

Komik obawiał się jedynie reakcji swojego biologicznego ojca, będącego jego inspiracją przy tworzeniu głównej postaci. Zupełnie niepotrzebnie.

Był bardzo dumny i szczęśliwy, że to właśnie on go zagra. Ma do niego wielki szacunek. Zaakceptował go od razu. Jestem przekonany, że zachwyci go też efekt finalny – dodał Sebastian Maniscalco, współautor scenariusza.

Głównym bohaterem „Wszystko o moim starym” jest ojciec Sebastiana (Robert De Niro), Włoch z krwi i kości. Nie owija w bawełnę, nie przestrzega konwenansów, ma niewyparzony język i mocno niepoprawne poczucie humoru. Kiedy dowiaduje się, iż jego jedyny syn (Sebastian Maniscalco) zamierza oświadczyć się swej ukochanej Ellie (Leslie Bibb), postanawia pomóc mu w tej ryzykownej misji, a przede wszystkim sprawdzić, czy rodzina dziewczyny spełnia jego surowe standardy. Sebastian wie, że spotkanie jego prostolinijnego ojca z zamożną i konserwatywną rodziną Ellie grozi katastrofą. Liczy jednak, iż uda się go jakoś okiełznać i zaprezentować jako spokojnego, miłego starszego pana. Wkrótce zrozumie, jak bardzo się mylił. Rodzinny weekend w luksusowej posiadłości przyszłych teściów Sebastiana okaże się pasmem nieporozumień, wpadek i szokujących odkryć, bo jego tata nie zamierza udawać kogoś, kim nie jest. Czy miłość Ellie i Sebastiana przetrwa tę próbę?


reżyseria: Laura Terruso („Cześć, mam na imię Doris”, „Wytańcz to”, „Dickinson”).
obsada: Robert de Niro („Taksówkarz”, „Łowca jeleni”, „Wściekły Byk”, „Kasyno”, „Dawno temu w Ameryce”, „Chłopcy z ferajny”, „Nietykalni”, „Poznaj mojego tatę”), Sebastian Maniscalco („Green Book”, „Irlandczyk”, „Berek”, „Cruise”), Leslie Bibb („Asy z klasy”, „Iron Man”, „Iron Man 2", „Prawo zemsty”, „Wyznania zakupoholiczki”), Anders Holm („Kim jest Anna?”, „Mistrzowie”, „Wielkie wydarzenie”), Kim Cattrall (serial „Seks w wielkim mieście”, „Autor widmo”, „Akademia policyjna”, „Crossroads – Dogonić marzenia”)

zajrzyj po więcej:

czwartek, 4 listopada 2021

Marcin Szczurski niczym Robert De Niro. Zobacz teledysk do singla „Taksówka”

Marcin Szczurski zaprezentował właśnie swój najnowszy singiel, zatytułowany „Taksówka”. Nawiązuje on do kultowego filmu „Taksówkarz” oraz do hitu „Małomiasteczkowy” Dawida Podsiadły. 



Za produkcję odpowiada tu Michał Kush, twórca wielu piosenek Darii Zawiałow, Orkiestry Męskiego Grania, Arka Kłusowskiego i Krzysztofa Iwaneczki. Z kolei tekst utworu pomogła Marcinowi napisać Mimi Wydrzyńska, wokalistka i kompozytorka zespołu Linia Nocna, współpracująca ponadto z między innymi Roksaną Węgiel, Eweliną Lisowską i TGD. 

Bohater „Taksówki” nie potrafi pogodzić się z rozstaniem. Odrzuciła go nie tylko ukochana osoba, ale również ludzie bliscy mu i dalsi. Aby znaleźć ukojenie, wsiada w auto i jedzie przed siebie. Odpływa, uciekając od emocji. Mógłby uciec w alkohol, używki, przygodny seks czy autodestrukcję, lecz zamiast tego wciela się w rolę taksówkarza. Zaczyna słuchać klientów, poznaje ich problemy, prowadząc jednocześnie samochód i swoistą psychoterapię.

Utworem „Taksówka” chciałem zwrócić uwagę na tematykę zdrowia psychicznego oraz problemów emocjonalnych i psychicznych – mówi Marcin Szczurski. – A przede wszystkim na zjawisko psychofobii, czyli to, jak ludzie stygmatyzują osoby z problemami psychicznymi, z nietypowymi zachowaniami oraz wyglądem. Jak ich klasyfikują i odrzucają, mimo wielu zalet i talentów, które osoby z problemami emocjonalnymi posiadają. Tematyka zdrowia psychicznego, profilaktyki, leczenia psychiatrycznego, psychologicznego czy psychoterapeutycznego to temat tabu. Ludzie boją się przyznać do swoich problemów w obawie, że będą uznani za niepoczytalnych albo niestabilnych czy że zostaną zwolnieni z pracy, co niestety się zdarza... Skutkiem tego są rosnące liczby samobójstw, cierpienie i choroby. Dostęp do lekarzy i specjalistów nadal jest ograniczony, niewystarczający bądź też złej jakości. Warto dbać o siebie, swoich bliskich, o swoje relacje i związki. Bądźmy wrażliwi na problemy innych. Dbajmy swoich najbliższych, o ludzi, którzy są obok, bo... nigdy nie wiemy, czy osoba, z którą właśnie rozmawiamy, nie walczy o to, by po prostu przetrwać dzień...


Dwudziestodziewięcioletni, mieszkający w Krakowie wokalista debiutuje płytą „W poszukiwaniu siebie", chociaż trudno określić go mianem debiutanta. Komponuje, pisze teksty, śpiewa i występuje już od siedemnastu lat, a pierwszą piosenkę napisał, mając lat dwanaście. Był to utwór „Przeczucie”, o intuicji, podążaniu za własnymi marzeniami. I o tym opowiada muzyka Marcina: o poszukiwaniu własnego miejsca i tożsamości. „W poszukiwaniu siebie” jest płytą o emocjach: o zakochaniu, cierpieniu, wątpliwościach, radości i smutku, wierze w siebie. Składa się ze współczesnych produkcji pop, melodyjnych, chwytliwych, zróżnicowanych stylistycznie numerów. Nad albumem pracowali producenci i muzycy kolaborujący z takimi artystami, jak Dawid Podsiadło, Sanah, Daria Zawiałow, Bednarek, Kayah, Viki Gabor, Roksana Węgiel, Baranovski, Dawid Kwiatkowski czy Lanberry.

Gdyby nie muzyka, nie byłoby mnie dziś – podkreśla Marcin. – Ona mnie dosłownie uratowała, a dziś pozostaje źródłem największej radości, którą chciałbym dzielić się ze światem. Wierzę, że muzyka leczy, i chciałbym, aby ludzie częściej korzystali z jej niesamowitej mocy. Jestem z mojej płyty bardzo dumny, przede wszystkim dlatego, że się nie poddałem w realizacji moich muzycznych marzeń, choć wielokrotnie byłem odrzucany.

Artysta zajmuje się analizą danych i muzykoterapią. Wykładowca akademicki, kształci się na psychoterapeutę. Pracował jako dziennikarz muzyczny, podróżował. Sporo w życiu przeżył, ale to muzyką chciałby zajmować na co dzień. Jego pierwsza płyta stanowi próbę spełnienia tego pragnienia.

zajrzyj po więcej: