Czasem wychodzi na jaw, że w życiu warto liczyć przede wszystkim na siebie, nawet jeśli po drugiej stronie stoi ktoś, kto liczeniem para się zawodowo i rzekomo z powołania. Wyjątkowo boleśnie przekonała się o tym Julia Bugzel, lecz jak na prawdziwą artystkę przystało, przekuła ona złe doświadczenia w dobrą piosenkę. Poznajcie „Lady Maths”.
„Lady Maths” to utwór inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Otóż Julia stała się ofiarą szkolnego mobbingu, gdzie w rolę oprawcy wcieliła się „pani od matematyki”. Ktoś, kto miał nieść kaganek oświaty, dawać wsparcie i być może nawet wskazywać drogę, okazał się nie tyle zimnym urzędnikiem, co bezdusznym, pozbawionym serca przeciwieństwem nauczyciela, dopuszczającym się notorycznego nękania ucznia i wielokrotnie łamiącym Ustawę Kamilka. Prześladowczyni z historii Julii straciła pracę, jednak dziewczyna nie straciła poczucia niesprawiedliwości, które razem z bólem znalazło ujście w muzyce młodej wokalistki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz