Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Klimczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Klimczak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 października 2023

NEAL zaprasza na plażę. Premiera singla „Beach of The Parrotfish”

NEAL prezentuje kolejny singiel ze swojej nadchodzącej płyty o wymownej nazwie Sex tapes. Tym razem artysta zabiera słuchaczy w wyjątkowe miejsce. Jakie? Przekonajcie się sami! Przed Wami Beach of The Parrotfish.



Pochodzący z Krakowa Rafał Klimczak kontynuuje stylistykę zapoczątkowaną przez dotychczas opublikowane utwory: Stone in my shoe i That little lightBeach of The Parrotfish nawiązuje do twórczości nowojorskich antyfolkowców, takich jak Moldy Peaches. Pozorna sielankowość kontrastuje tu z niewygodnym tekstem ponownie poruszającym w autoironiczny sposób kwestię ułomności ludzkiej natury. Opowiada natomiast o tym, że najtrudniej jest być bardzo smutnym w bardzo pięknym miejscu.


Głupio wychodzi, gdy próbujemy uciec od problemów, myśląc, że znikną na pięknej plaży, gdzieś na końcu świata. Zapominamy, że one tkwią w nas i będziemy je wlec ze sobą, niezależnie od tego, jak długa będzie droga. Na końcu przychodzi wstyd, bo nie potrafimy się cieszyć w miejscu, w którym cieszą się wszyscy. Najczystsze powietrze dławi krtań, a turkusowa woda wkurza kiczowatością. Tytułowa „Ryba Papuga” to symbol tego uwierającego nieprzystosowania, życia w ciągłym przeświadczeniu, że szczęście jest tuż za rogiem i musimy się tylko do niego doczołgać, zamiast szukać go w sobie – komentuje NEAL.



wtorek, 25 lipca 2023

Ten utwór to kamień węgielny. NEAL debiutuje singlem „Stone in my shoe”

Pochodzący z Krakowa Rafał Klimczak ujawnia się słuchaczom w zupełnie nowej odsłonie muzycznej i debiutuje jako NEAL. Pierwszym kamieniem milowym tej działalności artystycznej jest świeżo opublikowany singiel, „Stone in my shoe”.


fot. Panda


Pod pseudonimem NEAL kryje się Rafał Klimczak znany dotychczas z psychodeliczno-rockowych formacji Neal Cassady i AcidSitter. Po kilku miesiącach intensywnego koncertowania z dwunastostrunową, akustyczną gitarą przyszedł czas na utwór będący jednocześnie zapowiedzią nadchodzącej płyty, Sex tapes.


Od zawsze marzył mi się solowy projekt, bo taki najsurowszy sceniczny zestaw: tylko głos i gitara, to ostateczny test dla Twoich umiejętności piosenkopisarskich – mówi NEAL Kawałek musi się bronić bez aranżacyjnych fajerwerków. W tej formule nie schowasz się też za kolegami, gdy coś pójdzie nie tak. Ale najważniejszy jest w tym intymny kontakt z publicznością, która, chcąc nie chcąc, musi skupić się na tekście i na tym, co mówię między piosenkami. W graniu zespołowym słowa giną. Tu powiedzenie: „uderz w stół, a nożyce się otworzą sprawdza się dobitnie, po wielu koncertach ludzie przychodzili autentycznie poruszeni, chcieli podzielić się swoimi problemami, okazało się, że identyfikowali się z tym, co staram się przekazać. Choć nie zawsze miałem na to siłę, to jednak największa, najpiękniejsza nagroda za bezwarunkową szczerość w trakcie występu. I takie jest założenie tego projektu: szczerość przede wszystkim, choćby bardzo bolała.


Tekst jawi się jako słodko-gorzki i bezpośredni, a przekaz tu zawarty podkreśla brzmienie wiolonczeli Natalii Orkisz (Namena Lala, Box Anima).


Kiedy jesteśmy w życiowym dołku, możemy mieć to szczęście w nieszczęściu, że pojawi się osoba, która chce nas z tego dołka wyciągnąć. I właśnie ta osoba wkurza najbardziej tak jak tytułowy „kamień w bucie”  dodaje NEAL.



zajrzyj po więcej:


niedziela, 26 czerwca 2022

AcidSitter i ich dźwięki, które leczą. Posłuchaj singla „The Healing Journey”

Przed Wami kolejna dawka gitarowej psychodelii od AcidSitter. Czy jesteście gotowi, by wybrać się w tę uzdrawiającą podróż? Jeżeli tak, posłuchajcie singla „The Healing Journey”.


grafika: Tomek Głuc


„The Healing Journey” to trzecia po „Staywatch” i „Comets” zapowiedź debiutanckiej płyty grupy AcidSitter„Make acid great again”. Utworowi towarzyszy teledysk zrealizowany przez perkusistę kapeli, Tomka Głuca. Piosenka opowiada o nieocenionej konieczności odpuszczenia, a jej tytuł został zaczerpnięty z książki Claudio Naranjo.



Brzmienie AcidSitter stanowi zupełnie świeże, japońsko-polskie doświadczenie psychodeliczne: gitary zatopione w pogłosie, do tego trochę synthów i szczypta kontrolowanych eksplozji. W efekcie mamy tu do czynienia z muzyczną asocjacją doświadczonych psychonautów, eksplorującą szeroki nurt psychodelii z rock'n'rollową pasją i punkową energią. W skład formacji wchodzą: Tetsuya Nara (Tumbling Walls, Rajka), Rafał Klimczak (Neal Cassady, Świniary), Tomek Głuc (Neal Cassady, Nucleon) i Filip Franczak (Fraktale, Tumbling Walls, Kaseciarz). Muzycy stacjonują w Krakowie, choć niczym trupa cyrkowa nazywają formułę swojego grania objazdową. Koncertują w oprawie analogowego Liquid Light Show.


zajrzyj po więcej:

AcidSitter na Facebooku
AcidSitter na Instagramie


poniedziałek, 18 marca 2019

[RECENZJA] Neal Cassady i niepokój zaklęty w albumie „Later Than You Think”

„Later Than You Think” to drugi album formacji Neal Cassady. Opowiemy Wam dziś o nim krótką bajkę... a właściwie baśń, ponieważ owo wydawnictwo to z pewnością nie historyjka na dobranoc dla grzecznych dzieci. Jeśli lubicie szczyptę mroku, zapraszamy do środka, gdyż jest później, niż sądzicie ...

Jak wskazuje sama nazwa zespołu, znajdziemy tu sporą dawkę muzycznej poetyckości. Wokal Rafała Klimczaka snuje się niczym mgła kryjąca liczne tajemnice już od pierwszych dźwięków otwierającego stawkę utworu tytułowego. Dzięki takim nagraniom, jak następujące po wspomnianej piosence „Coffin” czy „Hounds of Dusk”, odbiorca odnosi wrażenie, iż prosto do ucha zostaje wyszeptane mu zaproszenie do zupełnie nowej krainy. Do świata, gdzie nic nie jest ani oczywiste... ani idylliczne, ponieważ materiał znajdujący się na płycie podszyto niepokojem, będącym wszakże elementem niejednokrotnie pożądanym, by wzmocnić przekaz i uwypuklić emocje.

Doskonały przykład stanowią dwie kolejne propozycje: ostatni singiel z krążka, czyli „Wait for Summer”, oraz „Seclusion”. W obu tych przypadkach minimalistyczne, wręcz łagodne  – na pozór! – intro wywołuje niesamowite ciarki o właściwościach uzależniających. Druga z wymienionych pozycji zdecydowanie stała się moim faworytem. Opinię tę podyktowało niemal nieznośne budowanie napięcia, który to efekt bardzo sobie cenię. Punkt kulminacyjny ma miejsce tuż przed dłuższą solówką gitarową, przechodzącą stopniowo w delikatniejsze brzmienia znane nam już z pierwszych tonów owego utworu. 



Ów klimat konsekwentnie przepełnia „Later Than You Think” aż po ostatni dźwięk. „Met at Mall”„Sailing Back”„Full Boxes”, w końcu zamykające i zwieńczające „Turning Gray”... Te oraz wcześniej wymienione elementy muzycznej układanki tworzą spójną całość, która równocześnie nie jest jednakże nierozerwalna, ponieważ jej poszczególne fragmenty stanowią samodzielne audialne ekosystemy zamieszkane przez istoty niezwykłe. Czy odważycie się poznać je wszystkie?

zajrzyj po więcej: