W swoim najnowszym singlu Ania Szarmach zaprasza do parkiet, ale i do zajrzenia do własnej duszy. „Positive Vibration” to bowiem historia o uciszaniu niekonstruktywnej krytyki, porównań i wątpliwości oraz o tym, że warto tańczyć... jak sami sobie zagramy.
Każdy głos ma swoją częstotliwość. Każdy człowiek – swój punkt równowagi. „Positive Vibration” jest zaproszeniem do jego odnalezienia – do strojenia siebie nie przeciwko sobie, ale w zgodzie ze sobą. To nie tylko piosenka. To stan, który buduje pewność, otwiera i prowadzi dalej. Bo kiedy zaczynasz naprawdę słuchać, wszystko zaczyna rezonować – mówi Ania Szarmach.
Piosence towarzyszy teledysk, w którym udział wzięli pionier gry na MPC live David Fingers Haynes, tancerka Angele Villanueva Jara i wokaliści Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w Katowicach.
Podczas pracy na planie zależało mi na stworzeniu przestrzeni, w której każdy może pozostać sobą – bez napięcia, bez nadmiarowej kontroli. Ta swoboda przełożyła się na energię, którą trudno zaplanować, ale którą można poczuć. Kiedy oglądałam zarejestrowane kadry, uderzyła mnie ich spójność – naturalna, niewymuszona, pełna życia. To właśnie ta jakość stała się osią całego obrazu. „Positive Vibration” w wersji wizualnej nie jest inscenizacją – jest zapisem stanu. Stanu, który ma szansę udzielić się każdemu, kto pozwoli sobie naprawdę go doświadczyć – dodaje wokalistka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz