Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2023

Zobacz pierwsze zdjęcie z filmu „Ferrari” z Adamem Driverem w roli głównej

Szybkie samochody, piękne kobiety i akcja trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Oto niepodważalne atuty „Ferrari”, biografii słynnego kierowcy rajdowego i założyciela motoryzacyjnego imperium, Enzo Ferrariego, przeniesionej na duży ekran. Realizacji obrazu podjął się reżyser i scenarzysta Michael Mann, a w obsadzie znaleźli się popularni i cenieni aktorzy. Efekty ich współpracy poznamy już wkrótce, bowiem obraz trafi do polskich kin jeszcze w tym roku. Za dystrybucję produkcji w naszym kraju odpowiada Monolith Films.



Dla spragnionych premiery „Ferrari” Monolith Films ma wyjątkową niespodziankę: pierwsze zdjęcie z planu. Podziwiając je, warto zwrócić uwagę, z jaką pieczołowitością dopracowano w detalach stylizację Adama Drivera, wcielającego się w tytułowego bohatera. Twórcy długo głowili się nad tym, kogo obsadzić w roli założyciela najbardziej rozpoznawalnej na całym świecie marki aut, ale ostatecznie wybór padł właśnie na Adama Drivera... i nie tylko ze względu na nazwisko.

Gdy się o tym dowiedziałem, byłem szczęśliwy i podekscytowany. Dzięki szansie, którą dostałem od producentów filmu, miałem okazję pracować z Michaelem Mannem, a także z takimi gwiazdami, jak: Penelope Cruz, która gra moją żonę, Patrickiem Dempseyem i Jackiem O’Donnellem. To było ogromne przeżycie – przyznał aktor w jednym z wywiadów. Driver dodał również, że główna rola w „Ferrari” należy do czołówki wyzwań aktorskich w jego dotychczasowej karierze.

Bohaterem biografii jest były kierowca rajdowy, Enzo Ferrari (Adam Driver), będący obecnie w najgorszym momencie swojego życia. Od dziesięciu lat razem z żoną Laurą (Penelope Cruzbudował firmę stojącą teraz u progu bankructwa. W dodatku nad szczęśliwą dotąd rodziną tragicznym cieniem kładzie się śmierć syna. W tej sytuacji Enzo decyduje się postawić wszystko na jedną kartę i wziąć udział w jednym z najtrudniejszych wyścigów na świecie: liczącym ponad tysiąc pięćset kilometrów rajdzie przez całe Włochy, nazywanym Mille Miglia. Zwycięstwo może pomóc w ocaleniu firmy, a przegrana oznacza jej definitywną stratę.

obsada: Adam Driver („Dom Gucci”, „Paterson”, „Historia małżeńska”, „Ostatni pojedynek”, „Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie”, „Truposze nie umierają”), Shailene Woodley („Gwiazd naszych wina”, „Niezgodna”, „Wielkie kłamstewka”, „43 dni nadziei”, „Spadkobiercy”), Penelope Cruz („Vicky Cristina Barcelona”, „Ból i blask”, „Vanilla Sky”, „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach”, „Morderstwo w Orient Expressie”), Patrick Dempsey („Zaczarowana”, „Transformers 3”, „Chirurdzy”, „Bridget Jones 3”)


zajrzyj po więcej:

poniedziałek, 19 września 2022

„Elżbieta II: Portret królowej”. Zobacz zwiastun wzruszającego dokumentu

„Elżbieta II: portret królowej” w sposób biograficzny opowiada o brytyjskiej monarchini, najdłużej panującej głowy państwa w historii Wielkiej Brytanii. Dokument ten upamiętnia również zmarłego w ubiegłym roku reżysera, Rogera Michella, autora takich hitów, jak „Notting Hill” czy „Książę”. Produkcję można oglądać od dziś, tj. od 19 września 2022, na platformach VOD i w sieciach kablowych. Poleca Monolith Films.



Któregoś dnia Roger (Michell – przyp. red.) zadzwonił do mnie z propozycją nakręcenia dokumentu o monarchini. Pomysł wydał mi się atrakcyjny, ale byłem nastawiony do niego dość sceptycznie. Uważałem, że takich biografii królowej powstały już dziesiątki. W końcu jednak przekonał mnie do swojej koncepcji i rozpoczęliśmy pracę – ujawnił Kevin Loader, producent.

Tymczasem Roger Michell nie miał żadnych wątpliwości.

Z historycznego punktu widzenia Elżbieta II to absolutnie wyjątkowa postać. To osoba, o której wszyscy ludzie słyszeli, a jej wizerunek zdobił monety, serwetki, kubki, znaczki czy banknoty. Była otoczona kultem i nikt nie mógł dorównać jej popularnością. A zarazem osobiście zawsze fascynowało mnie w niej to, że też była taka zwyczajna i pokorna. Nie mam wątpliwości, że wielu z nas chciałoby mieć taką żonę, matkę czy babcię – przyznał reżyser w trakcie realizacji zdjęć.

W dokumencie filmowcy zastosowali ciekawy manewr: cofnęli się w czasie i opowiedzieli historię Elżbiety II od pierwszych chwil jej panowania.

To było nasze najważniejsze założenie. Tak chcieliśmy i to nam się udało. Dzięki temu widzowie będą mieli okazję obejrzeć archiwalne ujęcia, na których królowa była jeszcze bardzo młoda – dodał w jednym z wywiadów Kevin Loader.


„Elżbieta II: portret królowej” zawiera ponadto zestaw ciekawostek o brytyjskiej monarchini pełny anegdot ujawniających kulisy jej wieloletniego panowania. Nie brakuje tu też do bólu szczerych, wręcz kontrowersyjnych wspomnień. Paul McCartney, na przykład, pozwolił sobie na uwagę mogącą nieco zszokować jego fanów na całym świecie.

Dorastaliśmy, kochając królową. Nas, nastolatków, zachwycała urodą – przyznał były lider legendarnych Beatlesów. Jednak nie wszyscy byli tak bezkrytycznie zapatrzeni w Elżbietę II. Niektórzy otwarcie jej nienawidzili.

Elżbieta II zasiadła na tronie, gdy rolę premiera kraju pełnił Winston Churchill. Kilkanaście lat później, 29 kwietnia 1970 roku, miejsce miał pierwszy zamach na jej życie. Wówczas królowa podróżowała pociągiem razem ze swoim mężem księciem Filipem. Zamachowcy położyli belkę na trasie ich przejazdu, na torach w pobliżu Lithgow. Do tragicznego w skutkach wypadku jednak nie doszło. Jedenaście lat później, 13 czerwca 1981 roku, do Elżbiety II strzały oddał Marcus Sarjeant. Nastolatek wycelował broń w trakcie parady „Trooping the Colour” odbywającej się w Londynie. Zamachowiec był tak podekscytowany, że żadna z sześciu kul nie dosięgła celu. Ostatecznie młodzian został pojmany przez policjantów, a potem skazany na kilkuletnie więzienie. Tego samego roku, 14 października, kolejny nastoletni zamachowiec próbował zamordować Elżbietę II. Tym razem strzały padły w Dunedin w Nowej ZelandiiChristopher John Lewis celował do swojej ofiary ze strzelby myśliwskiej. Mimo iż Elżbieta II jechała odkrytym samochodem, spudłował. Z kolei w 2014 roku wyszło na jaw, iż zamordowanie Elżbiety II planują islamscy terroryści, chcący ją zasztyletować. Nim swoje plany wcielili w życie, zatrzymały ich służby specjalne. Czy zamachów było więcej? Tego już nigdy się nie dowiemy, ale dzięki dokumentowi „Elżbieta II: Portret królowej” poznamy lepiej monarchinię, która tak bardzo zdominowała świat społeczny i polityczny w XX i na początku XXI wieku.

Pełna lista platform i sieci kablowych, gdzie obejrzymy film: Player.pl, Canal+, VOD.pl, UPC, Cineman.pl, Playnow, Orange, Vectra, Polsat Box Go, Rakuten, Multimedia, Toya.


czwartek, 25 listopada 2021

[RECENZJA] Dagmara Kaźmierska i „Prawdziwa historia Królowej Życia”

Zapraszam do zapoznania się recenzją książki Dagmary Kaźmierskiej, „Prawdziwa historia Królowej Życia”, przyznanej mi dzięki uprzejmości ESPR Public Relations. 



Nastała ta pora roku, kiedy przyroda zawiesza się między jesienią a zimą, oferując swoim odbiorcom aurę dość szarą, żeby nie powiedzieć, iż ponurą. Długie wieczory, ciemne poranki... Wielu z nas tęskni za wyrazistością, a niestety próżno szukać jej za oknem. Na szczęście chodzą po naszej planecie istoty będące źródłem feerii barw i nie chodzi tu wyłącznie o nieprzeciętność wizerunku zewnętrznego... chociaż, oczywiście, istnieją przykłady osobowości łączących te dwa sposoby niebanalnego ustosunkowania do banalnej rzeczywistości. Za jedną z nich uznać należy niewątpliwie Dagmarę Kaźmierską, autorkę autobiografii „Prawdziwa historia Królowej Życia”

Tytuł nadany „Prawdziwej historii Królowej Życia” doskonale oddaje jej treść, pozycja ta stanowi bowiem płynny, dynamiczny zapis losów autorki. Dając sobie zielone światło, by na chwilę wrócić do przeszłości, Dagmara Kaźmierska opowiada o tym, z czym zmierzyła się na drodze ku teraźniejszości, drodze raz wyboistej, raz usłanej różami, raz krętej, raz prostej, acz niebanalnej. Fani „Królowych Życia” z pewnością nie zostaną zaskoczeni lekkością, z jaką ich idolka podróżuje po tematach niejednokrotnie dla niej niełatwych, dzielnie patrząc przez różowe okulary, co w dzisiejszych czasach jawi się jako podejście bardzo cenne, wręcz na wagę złota. Na uwagę zasługuje metoda prowadzenia narracji, wydarzenia nie są bowiem prezentowane w ścisłej chronologii. Ów zabieg sprawia, iż czytelnik czuje się niczym na niezwykle sympatycznym spotkaniu towarzyskim z dobrą znajomą przybliżającą mu swoje dzieje. A wątków i niespodziewanych zwrotów akcji nie brakuje, jak przystało na żywe srebro, jakim jest Dagmara, o czym przekona się każdy, kto sięgnie po tę lekturę zamkniętą w pięknej okładce i okraszoną licznymi zdjęciami wzbogacającymi przekaz o dodatkowy wymiar. 

Dagmara Kaźmierska królową życia była już od dawna, teraz jednak odnalazła się także w roli królowej dzierżącej berło w postaci długopisu czy pióra, za pomocą którego powstały notatki, podwaliny tej wyjątkowej książki, bezkompromisowej i szczerej, na wzór samej twórczyni. A ukoronowaniem tego procesu artystycznego okazuje się fakt, że na stronach gęsto pokrytych wspomnieniami dostrzec też można wartą zapamiętania konkluzję. Pozorne marzenie o niebieskich migdałach często prowadzi do realizacji skrytych w sercu pragnień, wystarczy tylko pokazać czerwoną kartkę nieuzasadnionym obawom i... żyć. Po prostu żyć pełnią siebie. 

zajrzyj po więcej:



poniedziałek, 25 października 2021

Dagmara Kaźmierska wydaje autobiografię. Poznaj „Prawdziwą historię Królowej Życia”

Wielkimi krokami zbliża się premiera książki, która z pewnością stanie się ozdobą kolekcji każdego fana jednej z najbarwniejszych postaci polskiego show-biznesu. Już 15 listopada 2021 nakładem wydawnictwa ESPR ukaże się bowiem autobiografia Dagmary Kaźmierskiej, zatytułowana Prawdziwa historia Królowej Życia”.



„Królową byłam zawsze. Od wielu lat wiem, jak smakuje sława – czytamy w opisie od wydawcy. – Kotlinie Kłodzkiej znali mnie wszyscy. Nie ma się czym chwalić, kryminał to nie pierwszy rząd w operze. 
Ale gdybym udawała, że tego nie było, byłabym hipokrytką. Nie będę opowiadać bzdur, że byłam na wczasach w Ameryce. Nie zamierzam też ronić teraz krokodylich łez. One nie zmażą tego, co było. Zdawałam sobie sprawę, że igram z prawem. Wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała za to zapłacić. 
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło – gdyby nie więzienie, nie trafiłabym do telewizji i nie doceniłabym też wielu innych rzeczy, nad którymi się wcześniej nie pochylałam. Teraz zna mnie cała Polska”. Jak wyglądało dzieciństwo Królowej Życia, dlaczego nie została na stałe w Niemczech oraz czy miłość wszystko wybacza i jest w stanie pokonać wszelkie przeciwności losu? O tym w pierwszej części autobiografii niekwestionowanej Królowej – Dagmary Kaźmierskiej.

czwartek, 16 września 2021

[RECENZJA] Anna Bimer i „Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka”

Zapraszam do zapoznania się z recenzją książki „Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka” autorstwa Anny Bimer. 



Zamienia się w ciszę ostatnia z piosenek znajdujących się na kompilacji przygotowanej przeze mnie specjalnie na tę okazję. „Nie zostało nam już nic”. W zamierzeniu miał to być lekki żart, teraz jednak utwór ten potęguje jeszcze nostalgię wywołaną przez historię, z jakiej wynurzyłam się na dobre zaledwie przed kilkoma chwilami. Rzeczywiście nie zostało mi już nic do przeczytania, a przynajmniej nie dziś. Na razie chcę tkwić myślami w treści wywołującej w mojej duszy rozmaite emocje. Na stoliku obok spoczywa ich źródło, czyli książka „Chciałem być piosenkarzem. Biografia Krzysztofa Krawczyka” autorstwa Anny Bimer. Sięgam po filiżankę z herbatą. Przyrządzony kilka godzin temu napój kompletnie wystygł, zapomniany pod wpływem rejsu parostatkiem po nierzadko wzburzonych falach losów wokalisty lubianego, lecz i niedocenianego. O tym, jak bardzo, przekonałam się dopiero za sprawą tego wyjątkowego tytułu. 


Mój wzrok wędruje w kierunku półki zapełnionej gęsto płytami winylowymi. Wśród nich nie brakuje też dzieł muzyka, w swoim środowisku znanego jako Krawiec. Naraz przychodzą mi do głowy dwa wnioski. Po pierwsze zaskakuje mnie, że pseudonim ów okazał się niezwykle trafny, nie tylko stanowiąc bezpośrednie nawiązanie do nazwiska. Pan Krzysztof uszył bowiem liczne przeboje i zacerował dziurę w niejednym sercu spragnionym pocieszenia płynącego z muzyki. Druga konkluzja dotyczy podobieństw między winylem a dziełem Anny Bimer i wydarzeniami przez nią przywoływanymi. Przede wszystkim styl tu zastosowany jest gładki i niezwykle precyzyjnie dobrany do poruszanych tematów. Na podkreślenie i wielkie uznanie zasługuje fakt, iż próżno szukać tu lukru często zdobiącego biografie, spisywane szczególnie przez autorów mocno zaangażowanych. Mimo iż Bimer niewątpliwie należy do tego grona i nie traktuje opisywanego przez siebie świata powierzchownie, bezwzględnie dba o obiektywizm, wyraźnie tutaj zarysowany. Zarysowany niczym wysłużony czarny krążek zaliczający setne okrążenie pod igłą gramofonu lub niczym żywot człowieka, który chciał być piosenkarzem. I był nim, choć nie zawsze w okolicznościach sprzyjających rozwijaniu żagli. We wszystkich rozdziałach słychać trzaski i zgrzyty pojawiające się na każdym niemal etapie życia i rozwoju artystycznego, a fakty te nie są przed czytelnikiem tajone. Wręcz przeciwnie: otrzymuje on rzetelnie nakreślone tło uwypuklone ważnymi dla sprawy detalami oraz cytowanymi wypowiedziami osób z otoczenia Krzysztofa Krawczyka. Wymyślne okładki lonplejów kojarzą mi się zaś z barwnymi momentami ukrywającymi te nieco mniej kolorowe, dłuższe epizody. Ukrywającymi, ale i chroniącymi przed niekorzystnymi warunkami, dającymi nadzieję, że droga na szczyt znów stanie się prostsza. 


I tak jak po przesłuchaniu albumu na retronośniku rozlega się jednostajny szum pozostawiający słuchacza w towarzystwie tęsknoty i pewnego niedosytu, tak i w przypadku omawianej biografii odnieść można wrażenie, że coś zgasło zdecydowanie przedwcześnie. (I, cóż, nie chodzi jedynie o samą książkę.) Na szczęście dzięki potężnemu dorobkowi audialnemu Krzysztofa Krawczyka i pozycjom tak wiarygodnie przedstawiającymi jego dzieje,  milczenie nigdy nie nastanie, wyparte przez doskonale znane dźwięki... z tamtych lat. 


zajrzyj po więcej: