Mija dziewięć lat od pierwszego koncertu wokalistki działającej muzycznie jako Ronja. Nadszedł zatem doskonały moment na podzielenie się materiałem będącym jednocześnie debiutem, ale i podsumowaniem czasu, który upłynął, który wciąż płynie i który płynąć jeszcze zapewne będzie. Posłuchajcie, w jakim rytmie bije to konkretne „Serce”.
Trzymasz w rękach serce. Moje serce. Album zrodzony z niezliczonych prób odnalezienia siebie. Zapis lat dwudziestych mojego życia. Wzrastał pośród miejskiego zgiełku, ale dojrzał dopiero, gdy wróciłam do korzeni. Czasami rozbrzmiewa wilgotnym mchem, a czasami tętni gorącym pulsem długich, bezsennych nocy. Za chwilę posłuchasz historii serca, które kochało. Serca pełnego obaw. Serca odważnego. Serca rozbitego w drobny mak. Serca, które pomimo wielu przeciwności wciąż znajdowało w sobie siłę, by bić dalej i nie tracić nadziei. Nie mam nic cenniejszego, czym mogłabym się podzielić, dlatego z nadzieją i odwagą ofiarowuję Ci moje serce. Ufam, że przyjmiesz je z otwartymi ramionami – mówi Ronja.
