„Wiara i czas” to nowy singiel Przemka Jóźwika. Utwór powstał we współpracy z wokalistką Agnieszką Wiechnik i producentem muzycznym MAVOOI. Słowa napisała Beata Ejzenhart-Ismayilov, a za klip towarzyszący piosence odpowiada Mam Oko.
fot. Monika Butryn
Tekst opowiada o tym, że trzeba spełniać marzenia, bez względu na przeszkody spotykane czasem na drodze do ich realizacji. Ten optymistyczny przekaz połączony z pasującą do niego muzyką z pewnością znajdzie wielu miłośników, nie tylko wśród aktualnych fanów artysty. A jeżeli już o fanach mowa, wkrótce mogą spodziewać się oni debiutanckiej płyty Przemka, która ma ukazać się w niedalekiej przyszłości.
Dziesięcioletnia Małgosia Dzikołowska w przejmującym utworze „Psalm dzieci wojny” śpiewa o wydarzeniach na Ukrainie widzianych oczami młodego człowieka. Przemawiający wprost do serca tekst napisała Beata Ejzenhart, natomiast poruszającą muzykę skomponował Hubert Dzikołowski. Za miks i mastering odpowiada tu Bartosz Bocheński.
W teledysku towarzyszącym piosence wykorzystano znalezione w Internecie nagrania dokumentujące aktualną sytuację za naszą wschodnią granicą.
Po dłuższej przerwie w wydawaniu autorskiej muzykiCarla powraca i odradza się niczym „Feniks”. Taki bowiem tytuł nosi nowy singiel wokalistki, łączący balladowe akcenty z dynamicznym brzmieniem.
Utwór jest Carli bardzo bliski, ponieważ opowiada o zmaganiach z własnymi demonami, słabościami. Po traumatycznych przeżyciach artystka przez długi czas zmagała się ze złym stanem psychicznym, jednak odszukała w sobie wystarczająco dużo siły, by iść dalej i podnosić głowę coraz wyżej.
Singiel ten ma dla mnie ogromne znaczenie, ponieważ zamyka pewien ciężki okres w moim życiu: walkę z traumą i negatywnym odbiorem własnego odbicia w lustrze – tłumaczy Carla. – Utwór ten ma być drogowskazem dla tych, którzy stracili poczucie bezpieczeństwa, przechodzą depresję, stany lękowe czy traumę. Wszystko to można przezwyciężyć, podnieść się niczym feniks z popiołów i zawalczyć o siebie – dodaje. – Każdy z nas przeszedł w życiu choć raz sytuację lub wydarzenie, które zniszczyło chwilowo bądź na dłużej jego postrzeganie siebie czy otaczającej go rzeczywistości. „Feniks” ma być odrodzeniem dla każdego, kto choć raz czuł, że nie ma odwrotu od stanu, w jakim się znajduje.
„Feniks” powstał na mocy polsko-amerykańskiej kolaboracji. Za muzykę odpowiada tu David Tough,multiinstrumentalista, producent, laureat licznych nagród, twórca muzyki pop, a także muzyki filmowej. Tekst napisała zaś Beata Ejzenhart, specjalistka w ubieraniu emocji, nawet tych trudnych, w skrojone na miarę słowne kreacje. Całość spiął klamrą producent Dawid Adamiec.
W teledysku oprócz artystki zobaczyć można również Kacpra Jasińskiego wcielającego się w postać demona. Carla pozbywa się go w kluczowym momencie, gdy rozbija lustro i odradza się, rozpościerając skrzydła feniksa. Sam klip stanowi ucztę dla miłośników gry świateł, animacji i nieoczywistych wydarzeń trzymających w napięciu do samego końca.
Carla, a właściwie Karolina Winiarska, to dwudziestodziewięcioletnia wokalistka, autorka tekstów, pedagog muzyczny, tancerka, miłośniczka jazdy konnej. Muzyką, tańcem i śpiewem pasjonuje się od najmłodszych lat, pierwsze kroki na scenie stawiała już jako sześciolatka. Przez pięć lat prowadziła studio tańca cieszące się uznaniem na terenie Pomorza. Obecnie prowadzi zajęcia warsztatowe, realizując się w roli pedagoga. Na swoim koncie ma cztery single: „Każdy dzień”, „Niespełnione sny”, „Na zawsze” oraz ten najnowszy, zaprezentowany we współpracy z wytwórnią muzyczną ID Records, „Feniks”.
Dwudziestosześcioletnia wokalistka i eksjurorka programu „Śpiewajmy razem All together now” Dominika Komiago po krótkiej przerwie w muzycznej działalności wraca z nowym singlem. Czy „Chwile” staną się wakacyjnym przebojem?
„Chwile” ujrzały światło dzienne w miniony czwartek, tj. 12 sierpnia 2021. Nowoczesne, elektroniczne brzmienie to dzieło producenta Mike’a Johnsona, odpowiedzialnego za hity „Eluwina” Kacpra Błońskiego i „Uległa” Lil Masti. Utwór ten stanowi połączenie dynamicznego bitu z pozytywnym przesłaniem.
Ta piosenka jest mi bardzo bliska, bo odkrywam w niej prawdę o sobie, przyznając się do słabości i niepowodzeń, z którymi musiałam się zmierzyć w ostatnich latach – mówi Dominika Komiago. –Dzisiaj wiem już, że trudne sytuacje są lekcją, z której mogę czerpać siłę, by móc w pełni cieszyć się tym, co jest tu i teraz, a moim codziennym hasłem jest carpe diem!
Dominika Komiago ma na swoim koncie kilka singli oraz liczne występy. Na muzyczną drogę wkroczyła w wieku siedmiu lat i podąża nią do dziś. Współpracuje z producentami sceny nie tylko polskiej, ale i międzynarodowej, jak na przykład Marcus Backman, Boya Chile czy ArcoX. W twórczości artystki słychać przede wszystkim wpływy światowych gwiazd muzyki pop, Dua Lipy czy Rity Ory, ale kryje się tu także i rockowy pazur, drzemiący w charakterystycznym głosie.
Lubię wszystkie moje piosenki i traktuję je jako wspomnienia, podsumowanie pewnego etapu w życiu. Jestem kompletnie inną osobą niż ta, która parę lat temu startowała ze swoim debiutanckim singlem, „To właśnie ja”. Czuję się dojrzalsza i bardziej zdystansowana do świata i bardzo lubię tę nową wersję siebie! – dodaje wokalistka.
W proces powstawania piosenki oprócz Mike'a Johnsona zaangażowała się również autorka tekstów Beata Ejzenhart. Kolaboracja okazała się tak owocna, iż trio planuje jej kontynuację.
Podczas nagrywania utworu towarzyszyły mi pozytywne emocje – okazało się, że jeśli trafisz na odpowiednich ludzi, to da się efektywnie współpracować zdalnie. Mike to super człowiek – mega uzdolniony i pełen energii, podobnie jak Beata. Na pewno będziemy dalej wspólnie działać– podsumowuje artystka.
Znany z artystycznej multifunkcyjności i zamiłowania do warszawskiej historii Aleksander Siczek zaprezentował właśnie swój najnowszy singiel, „Duchy miasta”. Światło dzienne ujrzał on 10 czerwca 2021, zaś sześć dni później ukazał się klip towarzyszący piosence, z udziałem postaci kojarzonych z TikTokiem.
„Duchy miasta” to utwór, który łączy kilka światów: świat dzieciństwa i dorosłości, świat niezdobyty i ten właśnie zdobywany, świat nowoczesny i klasyczny – wyjaśnia Aleksander Siczek. – Jest swego rodzaju odcięciem od przeszłości i początkiem nowej, lepszej i lżejszej drogi. Pokazuje miłość do miejsc, siłę sprawczości i wieczne podpowiedzi, które wskazują właściwy kierunek. Zawiera w sobie także to, czego w każdym z nas najwięcej: wspomnienia, tęsknoty i obietnice.
Kompozytorem i producentem jest tu Mike Johnson, twórca takich hitów, jak „Eluwina” Kacpra Blonsky’ego czy „Troja” Młodego Czuuxa.
Z Alkiem znamy się od lat i pokochaliśmy od pierwszego... ścięcia głowy (śmiech). Muzycznie zawsze było nam po drodze, bo oboje jesteśmy na wskroś wrażliwcami – mówi autorka tekstu, Beata Ejzenhart. – Znamy swoje historie, które nie raz się ze sobą przeplatały, czy to w Teksturze, czy w studiu nagrań, czy na ogrodowym karaoke, albo śniadaniach w Charlotte, przy których zawsze było więcej gadania niż jedzenia. Pisząc dla niego „Duchy miasta”, starałam się oddać jak najwięcej jego wrażliwości i pomóc mu zamknąć pewien bolesny rozdział. Jestem przekonana, że pijąca „kawę z aniołami” , którą było mi dane poznać osobiście i uwielbiać szczerze, byłaby zachwycona. Efekty oceńcie sami.
W teledysku zobaczymy trzy dziewczyny związane swoiście z Aleksandrem: Wiktoria Szalińska, czyli @szalina.malina na TikToku, Klaudia Kupiec i Pola Nikiel. Jak stwierdza sam wokalista, „każda z nich ukazuje zupełnie inny, lecz silny charakter i sposób na życie”.
Mentorka prawie miliona obserwatorów na Instagramie i legenda Internetu, Lil Masti, w ramach walentynkowego prezentu dla narzeczonego wydała właśnie najnowszy singiel, zatytułowany „Uległa”. Para wystąpiła wspólnie w zmysłowym klipie zrealizowanym... w pałacu.
Silna. Niezależna. Zdeterminowana. Sama sobie dyktuje warunki. Jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Ona nie goni za trendami, ona je wyznacza. Piękna i bestia w jednym ciele. Nie odcina się od przeszłości, lecz czerpie z niej dumnie pełnymi garściami. Motywatorka, sportsmenka, wojowniczka i artystka. Kobieta żywioł. Tak właśnie jawi się Lil Masti. A co mówi o swoim świeżo zaprezentowanym utworze?
Singiel „Uległa” już samym tytułem miał prowokować do przemyśleń. Skandal? Z dostawą do domu poproszę. Jestem niezależną kobietą, która się przed nikim i niczym nie ugina, nie można mnie zmusić do uległości, a jednak jest taka sfera mojego życia, w której sama tego chcę. To taka sfera, kiedy opuszczam gardę, rzucam w kąt diamentowy miecz, pozwalam zedrzeć z siebie złotą zbroję i staję się małą Mastereczką, gotową na klapsa. Jestem kobietą. Jestem kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu i ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami i przywilejami. Jestem kobietą, która nigdy nie wstydziła się swoich pragnień i od zawsze mówiła o nich głośno. Uczyłam pokolenia internautów, jak żyć w zgodzie z samym sobą i akceptować w pełni siebie i swoją seksualność, jak nie wstydzić się własnych pragnień, własnych marzeń, własnych potrzeb i w końcu jak czerpać z życia to, co ma nam do zaoferowania. Dążę do perfekcji w każdym calu, ale nigdy kosztem siebie i swojej tożsamości. Moja niezależna strona jest mi tak samo bliska, jak dziki zwierz, który wychodzi ze mnie z pełną siłą, kiedy walczę w oktagonie i nie mniej bliska, jak moje kolejne, bardziej perwersyjne oblicze w postaci Mastereczki, która budzi się we mnie sam na sam z ukochanym mężczyzną. Mam w sobie niewyczerpane pokłady wewnętrznej siły i zakorzenioną głęboko w mojej podświadomości pewność, że miłość może przezwyciężyć wszystko. Miłość do siebie samej i miłość do mojej drugiej połówki. Wiele mnie we mnie, ale to właśnie przy Tomaszu jestem swoją ulubioną wersją siebie i to jemu dedykuję ten utwór. Szczęściarz z niego, czyż nie?
„Uległa” to klimatyczne nagranie łączące groove i funk z amerykańskim new schoolem odpowiadającym dzisiejszym standardom. W rolę producenta i kompozytora wcielił się tu Mike Johnson, twórca między innymi głośnego hitu „Eluwina”, zaś tekst razem z Lil Masti napisała Beata Ejzenhart, współpracująca na przykład z Sylwią Przybysz i Tomkiem Lubertem.
Julia Sereda powraca w wielkim stylu! Wokalistka zaprezentowała bowiem singiel „Nie wiem jak”... w dwóch wersjach! Teledysk obejrzymy w serwisie YouTube, natomiast obie odsłony piosenki znajdziemy w serwisach streamingowych.
„Nie wiem jak” opowiada o relacjach międzyludzkich „pochłaniających tożsamość“, o braku akceptacji, deptaniu marzeń i zabijaniu wewnętrznego indywidualizmu. Traktuje o sytuacji, w której wygórowane oczekiwania, jakie bliska osoba przed nami stawia, lub jej chęć wpasowania nas w wymyślone przez siebie ramy gaszą, kawałek po kawałku, naszą wewnętrzną iskrę: chęć do działania, chęć do samorozwoju, chęć do uśmiechu, a z czasem i chęć do życia.
Jestem szczęściarą i w każdej dziedzinie swojego życia mam bezwarunkowe wsparcie moich bliskich – mówi Julia. – Nigdy nie kazali mi wybierać między miłością do sportu a miłością do muzyki. Nigdy nie usłyszałam od nich, że sportowiec to nie zawód ani że bycie aktorką czy piosenkarką to fanaberia. Nigdy nie próbowali zmieniać obranej przeze mnie drogi, akceptując każdy mój wybór. Od zawsze miałam prawo do decydowania o sobie, swojej przyszłości czy marzeniach. Ale nie każdy ma takie szczęście. Z moich obserwacji wynika, że wielu ludzi jest wciskanych na siłę w ramki niepasujące do ich marzeń: czy to przez rodziców, czy to przez drugą połówkę. Utwór „Nie wiem jak” ma każdej z tych osób przypominać, że mamy tylko jedno życie i warto być w nim sobą. Warto realizować swoje pasje, spełniać choćby najbardziej niezrozumiałe dla innych marzenia. Warto o siebie walczyć, choćby z całym światem.
Za kompozycję odpowiada tu Karol Chachurski, a takżeDJ Refresh znany z kolaboracji z takimi artystami, jak Michael Shynes, Red Lips czy Ewa Urban. Producentem jest tu zaś Arkadiusz Kopera współtworzący utwory dla Dawida Kwiatkowskiego czy Łobuzów,. Warstwę tekstową stworzyła Beata Ejzenhart pisząca między innymi dla Sylwii Przybysz, Młodego Czuuxa czy Tomka Luberta (Virgin, Volver i Video). W prezencie dla fanów powstały aż dwie wariacje na temat piosenki, a produkcją jednej z nich, czyli klubowego remixu, zajął się 2Lies.
Julia Sereda urodziła się i wychowała w Warszawie. Od dziecka wyrażała siebie przez sztukę: malowała obrazy, pisała wiersze i grała w szkolnych przedstawieniach teatralnych. Ukończyła szkołę muzyczną I stopnia, gdzie szlifowała umiejętności wokalne i uczyła się gry na pianinie. Obecnie uczęszcza do Liceum Filmowego przy Warszawskiej Szkole Filmowej oraz na warsztaty teatralno-wokalne organizowane przez Teatr Studio Buffo. Nagrała już kilka docenianych przez rozgłośnie radiowe singli, na przykład „Kampinos” i „Tańczmy”.
Równie wielką co muzyka pasją Julii jest sport. Mimo iż musi dzielić swój czas między dwie ukochane fascynacje, a treningi i wyjazdy naznaczone tęsknotą za rodziną są nieodzowną częścią jej życia, nie wyobraża sobie, żeby mogło być inaczej. Śpiew daje ujście jej wrażliwej, artystycznej duszy i stanowi przeciwwagę dla walecznego, sportowego serca. Skreślenie jednego oznaczałoby wyparcie się części siebie, co nie wchodzi w grę. Jak wielokrotnie podkreśla, dzięki wsparciu rodziny i ogromnej determinacji wszystko udaje się ze sobą połączyć. Trenuje Taekwondo Olimpijskie w Klubie AZS AWF w Warszawie. Odniosła liczne sukcesy, na arenie krajowej i międzynarodowej. Zawodniczka Polskiej Kadry Narodowej Taekwondo Olimpijskiego. Zdobyła czterokrotne Mistrzostwo Polski: MP Kadetów (2016), Mistrzostwo Polski Juniorów (2018 i 2019). W minionym roku została złotą medalistką Młodzieżowych Mistrzostw Polski (2020). Na swoim koncie ma ponadto brązowy medal Mistrzostw Europy Juniorów i Mistrzostw Polski Seniorów. Stawała też na podium Pucharów Świata. Dosłownie „dziewczyna na medal”.
Właśnie dziś, tj. 11 października br., w Internecie ukazał się teledysk do najnowszego, niosącego głębokie przesłanie singla Agi Dyk, zatytułowanego „S.O.S.”.
Młodzi ludzie spędzają współcześnie nawet do siedmiu i pół godziny dziennie na korzystaniu z mediów elektronicznych, nie licząc odtwarzaczy mp3 i telefonów komórkowych. To więcej niż wynosi czas poświęcony na sen. Badania wykazują ponadto, że nadużywanie Internetu ma negatywny wpływ na kontakty z rodziną i z rówieśnikami. Dziecko zbyt często przebywające w sieci nie interesuje się życiem realnym, uważając je za mniej ciekawe, mniej kolorowe. Zaczyna zaniedbywać obowiązki domowe, izoluje się od świata. Problem tkwi w tym, iż w sześćdziesięciu procentach domów nie istnieją żadne zasady korzystania ze smartfonów, a trzydzieści pięć procent rodziców nigdy nie rozmawiało z młodocianymi internautami o regułach użytkowania telefonu komórkowego. Umiar to słowo klucz. Jeśli nie istnieją określone wytyczne, młodzież zaczyna stosować własne, mogące być dla niej tragiczne w skutkach. W wirtualnej rzeczywistości wszystko jest prostsze, szybsze. Przesuwając opuszkami palców po ekranie tabletu, można dokonać „nadzwyczajnych rzeczy”, w realnym świecie dużo trudniejszych do zrealizowania. Dlatego tak niepokojąco przedstawiają się relacje społeczne „tabletowych dzieci”. Wpatrzone w ekran tabletu, nie czują potrzeby obdarzania uwagą dorosłych i rówieśników. Coraz słabiej orientują się w ich emocjach i w tym, czego oni oczekują.*
*Na podstawie wyników badań prowadzonych wśród 22.086 uczniów i 3.471 nauczycieli w Polsce, M. Dębski, Nałogowe korzystanie z telefonów komórkowych. Szczegółowa charakterystyka fonoholizmu w Polsce. Raport z badań, Fundacja Dbam o Mój Z@sięg, Gdynia, 2016.
O genezie powstania utworu Aga Dyk mówi tak: „S.O.S” jest moją reakcją i zarazem głosem sprzeciwu na to, co dzieje się w moim, w naszym najbliższym otoczeniu. Ja i moja rodzina-przyjaciele, została zastąpiona przez określenie ja i mój smartphone-komputer. Nie trzeba daleko szukać. W szkole, w pracy, w restauracji, w parku. Dorośli i dzieci w każdej wolnej chwili jak zahipnotyzowani patrzą w ekran swoich telefonów. Nikt ze sobą nie rozmawia. Nie szuka kontaktu z drugą osobą. Przebywanie cały czas w Sieci uzależnia, niszczy relacje międzyludzkie i oddala nas od naszych najbliższych. Granica jest bardzo cienka. Warto to sobie uzmysłowić by potem tę mądrość wpoić naszym dzieciom.
Za tekst piosenki odpowiada tandem Aga Dyk i Beata Ejzenhart, muzykę napisał zaś Marcin Kuczewski, od dawna współpracujący z wokalistką znakomity producent i kompozytor.
Aga Dyk to wokalistka, autorka tekstów, aktorka scen muzycznych i aktywna przedstawicielka Hokejowej Reprezentacji Artystów Polskich. Jest laureatką ponad dwudziestu festiwali i konkursów wokalnych o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. W jej ręce trafiła między innymi Złota Jodła na XXX Jubileuszowym Harcerskim Festiwalu Kultury Młodzieży Szkolnej 2003 czy Złota Nutka na XIII Międzynarodowym Festiwalu Piosenki „Majowa Nutka” 2004. Współpracowała z krakowską formacją Kulturka, z którą nagrała takie utwory, jak „Mało wiesz o miłości” czy „Sorry mama”. Z formacją Sane stworzyła piosenkę „Berlin płonie”.
W roku 2004 roku wygrała program „Szansa na Sukces” z udziałem zespołu Brathanki. Pięć lat później grupa zaprosiła ją do współpracy. Od tego czasu zagrała z muzykami ponad pięćset koncertów w Polsce i zagranicą, zrealizowała również trzy płyty: „Brathanki grają Skaldów” (2011), „Kolędy” (2012) i „moMtyle” (2014). Ostatnie z wymienionych wydawnictw promował singiel „Mamo, ja nie chcę za mąż”, który zdobył już ponad 12 milionów odsłon w serwisie YouTube.
W 2015 Polskie Radio Kielce przyznało Adze DykZłoty Mikrofon w kategorii Wokalistka Roku 2015. Zdobyła Nagrodę Specjalną w Świętokrzyskim Plebiscycie Kobieta Roku 2016. Równolegle z działalnością w Brathankach rozpoczęła pracę nad solowymi utworami. Jej single „Creme Brulee” i „Wracaj.com” zyskały ponad milion wyświetleń na YouTube. W 2018 roku Aga wydała swój pierwszy solowy album, zatytułowany „Odlot na Dominikanę”.