Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Siczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksander Siczek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 sierpnia 2024

Zaczął się „nocny dzień” Aleksandra Siczka

Która pora doby jest najlepsza na słuchanie dobrej muzyki? Oczywiście każda, jednak Aleksander Siczek dodaje od siebie kolejną, zupełnie wyjątkową: „nocny dzień”. Taki tytuł nosi bowiem nowy singiel artysty, który ujrzał właśnie światło dzienne.



Utwór ten sprawdzi się doskonale zarówno na parkietach, jak i w czasie podróży w znane i nieznane. Za klubowo-popowe brzmienia odpowiada  Mike Johnson, a tekst i kompozycję stworzył sam wokalista.


środa, 12 czerwca 2024

Aleksander Siczek „jeszcze się nie nazywa”?

Czy Aleksander Siczek „jeszcze się nie nazywa”? Ależ nie, wręcz przeciwnie! To po prostu tytuł kolejnego singla artysty, opowiadającego o nowościach, zmianach i wierze w lepsze jutro, czyli o tym, czego potrzeba czasem każdemu z nas.


fot. Dominika Orz

Twórczość Aleksandra stale ewoluuje i dziś stawia on na nieco cięższe brzmienia od Mike’a Johnsona. Za tekst i linię melodyczną odpowiada sam wokalista, a o podróż wizualną towarzyszącą piosence zadbała Dominika Orz.


środa, 25 października 2023

Aleksander Siczek i Grażyna Szapołowska zapraszają na wspólny „Rejs”

Aleksander Siczek zaprasza swoich słuchaczy w wyjątkową podróż, na rozpoczęcie której czekali oni blisko dwa lata. Dlaczego? Otóż dlatego, iż wokalista właśnie teraz poczuł, że złapał wiatr w żagle i że nadszedł właściwy moment na wypłynięcie „Rejs”. Zatem wchodźcie na pokład i powitajcie na nim gościa specjalnego, Grażynę Szapołowską.



Produkcyjnie utwór przywodzi na myśl brzmienie rodem z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, przez Aleksandra najbardziej lubianych, tekst zaś traktuje o tym, jak wiele siły oraz wiary w siebie i otaczający go świat nosi w sobie człowiek. Dla młodego muzyka kwintesencją piękna i radości z życia jest Grażyna Szapołowska, aktorka, ikona polskiego kina, a prywatnie jego bliska dusza, stad też w teledysku towarzyszącym piosence zagrała główną rolę. Artyści zapewniają, iż to nie koniec ich wspólnych projektów i mają jeszcze mnóstwo pomysłów na kolejne efekty tej międzypokoleniowej kooperacji.



wtorek, 6 czerwca 2023

„Maj” w czerwcu, czyli Aleksander Siczek z premierą nowego singla

Czy w czerwcu może przyjść „Maj”? Okazuje się, że tak! Nie mamy tu jednak do czynienia ze swoistą anomalią, a z najnowszym singlem, jaki zaprezentował Aleksander Siczek. To trzecia już muzyczna zapowiedź debiutanckiego albumu wokalisty.



Wyobraźcie sobie, że jedziecie z przyjaciółmi spontanicznie nad morze, auto zapakowane po brzegi, zrzutka na paliwo, a nocleg? Coś się wymyśli, mało ważne! – mówi Alek. – Utwór „Maj” to must have takiej podróży. To opowieść o miłości wyjątkowej i cieszącej jak nigdy dotąd! Nastraja do radości z życia i wspaniale, bo taka powinna być letnia muzyka. Z tekstu dowiecie się, że to niekoniecznie miłość, która kończyć się musi romansem czy związkiem, to może być każdy rodzaj uczucia, przyjacielski czy rodzinny. Co ważne, „Maj” przypomina o wolności, o tym, że nasz los jest w naszych rękach, że trzeba zawsze pamiętać o sobie i swoim szczęściu, dzięki czemu można tym szczęściem obdarować można innych 



zajrzyj po więcej:
 


środa, 19 kwietnia 2023

Aleksander Siczek w podróży na „Planety”. Posłuchaj nowego singla wokalisty

Aleksander Siczek zaprezentował właśnie swój nowy utwór, „Planety”. Pod względem klimatu piosenka ta stanowi hołd dla muzyki sprzed trzydziestu i czterdziestu lat, czyli tej najbliższej sercu wokalisty.


fot. Dominika.orz

Wspaniałe jest to, że ludzie, z którymi współpracuję, widzą piękno w tych gatunkach muzycznych, które dla mnie od zawsze są cenne. Cieszę się, że „Planety” mają rockowe zacięcie. Ten mocny w brzmieniach singiel opowiada nie tylko o sile, ale i słabościach, jedno i drugie się zderza, planety się spotykają – mówi artysta.

Tekst nawiązuje do wiecznego poszukiwania życiowego spełnienia, ukazuje pragnienia i potknięcia, pogodzenie z tym, co przynosi los. Za produkcję odpowiada Mike Johnson, słowa i linię melodyczną stworzył natomiast sam Aleksander. Pierwsze skrzypce grają tu bas i gitara, co jest pewną nowością w twórczości tego piosenkarza.

zajrzyj po więcej:
 


poniedziałek, 30 stycznia 2023

[WYWIAD] Aleksander Siczek: „Bez sztuki nie da się żyć!”

Aleksander Siczek zaprosił nas do „Kina, Muranów” i udzielił nam wywiadu związanego z premierą jego kolejnej piosenki. Artysta opowiedział również o swych inspiracjach, w sztuce i życiu. Czy jesteście ciekawi tych historii? Jeżeli tak, zapraszamy do lektury!


fot. Dominika Orz

Czarno na Czarnym: Niedawno ukazał się Twój nowy singiel, „Kino, Muranów”. Jakie wspomnienia łączą Cię z miejscem, do którego nawiązuje tekst?
Aleksander Siczek: Tekst właściwie nie nawiązuje do żadnego miejsca. Tytuły moich utworów często są zupełnie nienawiązujące do tekstu, a do czasu, miejsca bądź myśli związanych z tekstem, bądź myślą, która wpłynęła na jego powstanie. Kino Muranów było świadkiem powstania tekstu do tej piosenki. Nie było więc innego wyjścia – od razu wiedziałem, że to będzie tytuł.

Czarno na Czarnym: Mamy tu do czynienia ze swoistym nawiązaniem do brzmień sprzed dwóch dekad. Co, Twoim zdaniem, jest w tej muzyce najbardziej wartościowe?
Aleksander Siczek: Zdecydowanie teksty. Muzyka wtedy miała wiele przekazów, często ukrytych. Każdy, słuchając danego utworu, mógł się z nim utożsamiać na swój sposób. Wspaniałym jest tworzyć muzykę, która cieszy, ale i skłania do przemyśleń, docenienia codzienności czy wprowadzania lepszych zmian.

Czarno na Czarnym: Zdradzasz, iż piosenka ta „opowiada o sile, jaką każdy z nas w sobie skrywa, mimo że niełatwo ją odnaleźć”. Czy sztuka potrafi pomóc w odszukaniu tej wewnętrznej mocy?
Aleksander Siczek: Bez sztuki nie da się żyć! Zdecydowanie tak. Tworząc swoje dzieła, mamy szansę w ten sposób wręcz wykrzyczeć, co myślimy, jak widzimy świat i wiele przy tym zrozumieć. Podziwiając sztukę innych, często refleksje bywają mocne, niełatwe, lecz otwierające głowę. Wierzę, że każdy z nas ma więcej sił, niż nam się wydaje, trzeba tylko znaleźć taki sposób na życie, by z niej korzystać jak najmocniej.

Czarno na Czarnym: Utwór ten stanowi pierwszą zapowiedź Twojej nadchodzącej płyty. Czego możemy spodziewać się po tym materiale? 
Aleksander Siczek: Podróży po wielu planetach muzycznych. Romansu z dźwiękami, które kojarzymy z nie tak jeszcze dawnych czasów. Krainy przemyśleń, radości i nostalgii, a także słów, które skłaniają do przemyśleń. 

Czarno na Czarnym: Wiemy, iż album zawierać będzie odniesienia do lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Twórczość jakich artystów okazała się dla Ciebie inspirująca? 
Aleksander Siczek: Cenię od lat twórczość Beaty i Bajmu. To są dopiero teksty! Ta twórczość zdecydowanie ma na mnie wpływ, zresztą sama Beata Kozidrak miała wpływ na ten muzyczny rozdział w moim życiu. Kiedyś o tym opowiem. Nie zapominajmy o Korze, jej mocy dźwięków i słów. Lady Pank, Halina Frąckowiak, Anna Jurksztowicz, Kayah. Jest ich mnóstwo, bo kocham Polską muzykę. Myślę, że artyści z okresów, gdzie w Polsce trzeba było między słowami przerzucać prawdziwy przekaz, to moja odwieczna inspiracja do życia, nie tylko muzycznego.

Czarno na Czarnym: Mówisz, że „życie to jeden wielki film”. Jak, według Ciebie, przejawia się owo porównanie w praktyce?
Aleksander Siczek: Wieczne zwroty akcji, spontaniczność. Niepewność kolejnych scen. Zaskoczenia, budujący się dramatyzm. Dobro mieszające się ze złem, niespodziewane zakończenia, nowe początki. Nauka tekstów! To nasza codzienność, więc starajmy się grać w taki sposób, byśmy chcieli kiedyś o tym filmie powiedzieć: fantastyczny, mimo wszystko.

Czarno na Czarnym: A na koniec wróćmy do początku: czy lubisz chodzić do kina? :)
Aleksander Siczek: Mam okresy, kiedy jestem w nim prawie codziennie, więc zdecydowanie. Aktualnie internet daje możliwości bycia w kinie w kilka chwil w domu, lecz nie zastąpi to nigdy takich kin jak choćby Muranów – kino przepiękne, urokliwe, zachęcające do romansu z filmem i sztuką.

Czarno na Czarnym: Zatem bądźmy dla siebie samych reżyserami swojej własnej codzienności i jak najczęściej korzystajmy z tego, co daje nam sztuka. Dziękuję za rozmowę!

zajrzyj po więcej:
 


środa, 11 stycznia 2023

Aleksander Siczek zaprasza na seans. Posłuchaj singla „Kino, Muranów”

Aleksander Siczek zaprezentował właśnie singiel „Kino, Muranów”, będący pierwszą zapowiedzią nadchodzącej płyty artysty. Przecinek w tytule nie jest przypadkowy, bowiem piosenka nie traktuje ani o kinie, ani o Muranowie. Na trawie przed uhonorowanym tu przybytkiem powstał tekst piosenki, a wymienioną dzielnicę wokalista darzy szczególnym uczuciem.



Jest to powrót do dźwięków sprzed dwudziestu lat i do muzyki, którą wspominamy z utęsknieniem. Muzyka musi skłaniać do przemyśleń albo pokazywać emocje, które słuchacz być może zrozumie doskonale bądź przełoży na swój sposób. Ten utwór tak działa. Opowiada o sile, jaką każdy z nas w sobie skrywa, mimo że niełatwo ją odnaleźć, o odwadze do życia po swojemu – wyjaśnia wykonawca „Kino, Muranów”.

Za słowa i linię melodyczną odpowiada Aleksander, aranżacją natomiast zajął się Maciej Opala, zasilający muzyczny team wokalisty. Finalna wersja stanowi dzieło Mike'a Johnsona, obecnego ponadto w procesie tworzenia całego krążka.

Życie to jeden wielki film, który kiedyś sami obejrzymy i ocenimy. Póki co zapraszam na mój urywek filmu, który, mam nadzieję, znajdzie maleńkie miejsce w Waszym sercu – dodaje artysta.


Aleksander Siczek. Autor tekstów, kompozytor i wokalista. Odpowiedzialność za jego artystyczną drogę zdecydowanie ponosi stolica. Tu zaczął kształcić głos i wrażliwość, tu piszą się teksty i komponuje muzyka. Jak sam twierdzi, długo trzeba było czekać na efekty, ale musiał przekroczyć niejedną granicę, by świadomie pracować nad muzyką autentyczną. Inspiracją Aleksandra są polscy artyści i ich twórczość z lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, lecz na zapowiadanym wydawnictwie słychać też będzie echo zagranicznych ikon muzycznych. „Kino, Muranów” daje odbiorcom przedsmak ukończonego już materiału premierowego, zaskakującego z każdą kolejną odsłoną.

zajrzyj po więcej:
 

poniedziałek, 21 czerwca 2021

Aleksander Siczek z premierą teledysku do singla „Duchy miasta”

Znany z artystycznej multifunkcyjności i zamiłowania do warszawskiej historii Aleksander Siczek zaprezentował właśnie swój najnowszy singiel, „Duchy miasta”. Światło dzienne ujrzał on 10 czerwca 2021, zaś sześć dni później ukazał się klip towarzyszący piosence, z udziałem postaci kojarzonych z TikTokiem.



„Duchy miasta” to utwór, który łączy kilka światów: świat dzieciństwa i dorosłości, świat niezdobyty i ten właśnie zdobywany, świat nowoczesny i klasyczny – wyjaśnia Aleksander Siczek. – Jest swego rodzaju odcięciem od przeszłości i początkiem nowej, lepszej i lżejszej drogi. Pokazuje miłość do miejsc, siłę sprawczości i wieczne podpowiedzi, które wskazują właściwy kierunek. Zawiera w sobie także to, czego w każdym z nas najwięcej: wspomnienia, tęsknoty i obietnice.


Kompozytorem i producentem jest tu Mike Johnson, twórca takich hitów, jak „Eluwina” Kacpra Blonsky’ego czy „Troja” Młodego Czuuxa.


Z Alkiem znamy się od lat i pokochaliśmy od pierwszego... ścięcia głowy (śmiech). Muzycznie zawsze było nam po drodze, bo oboje jesteśmy na wskroś wrażliwcami – mówi autorka tekstu, Beata Ejzenhart. – Znamy swoje historie, które nie raz się ze sobą przeplatały, czy to w Teksturze, czy w studiu nagrań, czy na ogrodowym karaoke, albo śniadaniach w Charlotte, przy których zawsze było więcej gadania niż jedzenia. Pisząc dla niego „Duchy miasta”, starałam się oddać jak najwięcej jego wrażliwości i pomóc mu zamknąć pewien bolesny rozdział. Jestem przekonana, że pijąca „kawę z aniołami” , którą było mi dane poznać osobiście i uwielbiać szczerze, byłaby zachwycona. Efekty oceńcie sami.


W teledysku zobaczymy trzy dziewczyny związane swoiście z Aleksandrem: Wiktoria Szalińska, czyli @szalina.malina na TikToku, Klaudia Kupiec i Pola Nikiel. Jak stwierdza sam wokalista, „każda z nich ukazuje zupełnie inny, lecz silny charakter i sposób na życie”.



zajrzyj po więcej: