„Pijak i złodziej” nadchodzi wielkimi krokami. A raczej zatacza się za najbliższym winklem i łypie na fanty, których właścicielem może się za chwilę stać. Ale spokojnie, to wyjątkowo sympatyczny jegomość. Zapozna nas z nim wkrótce Dildo Baggins, czyli autor i wykonawca albumu kryjącego się pod tym właśnie tytułem. Ostatnim singlem zapowiadającym płytę jest „Niejednemu psu na imię miłość” z gościnnym udziałem Kafi z zespołu BAiKA. Twierdzicie, że nie czekaliście na ten numer? Cóż, zaraz te słowa... odszczekacie!
Pamiętam, że główna fraza „Psa”, bo tak roboczo nazywał się ten numer, nawiedziła mnie pewnej nocy, którą spędzałem w Łodzi. Bez ostrzeżenia zapukała w moją papierową torbę i wbiła się głęboko w moją tekturową pamięć. Zapałałem do niej uczuciem bezwarunkowym ze względu na prostotę i jednoczesną siłę, którą biła od tego wersu. Od razu wiedziałem, że będzie z tego piosenka, która będzie dla mnie wyjątkowa. Do tej pory nie znalazłem bardziej dobitnego wersu, który podkreślałby fakt, iż nasze wszystkie miłości pomimo tego, że nazywamy je tak samo, to w rzeczywistości różnią się od siebie tak bardzo, że czasem wydaje się, że zestawianie ich i określanie tym samym mianem wydaje się niedorzeczne. Wychodzi na to, że miłość miłości nierówna i choć to smutne, to właśnie przesłanie pieśni „Niejednemu psu na imię miłość”. No i nie można zapomnieć o Kafi, dzięki której całość nabrała wyjątkowego charakteru, ja po prostu uwielbiam jej głos i słyszę go w wielu swoich piosenkach, czasami udaje się mi usłyszeć go nie tylko w mojej głowie, ale sprawić również, aby usłyszeli go inni. I właśnie w tym przypadku to marzenie stało się ciałem – opowiada Dildo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz