czwartek, 5 lutego 2026

Ania Szarmach otwiera bramę ku nowej twórczości. Premiera singla „Seven Hundred Gate”

Jak kocha, to poczeka! Nawet jeśli owo czekanie trwa dziesięć lat. Tę zasadę wyznają fani Ani Szarmach, której ostatnia dotychczas płyta ukazała się właśnie dekadę temu. Dziś światło dzienne ujrzał singiel „Seven Hundred Gate”, który nie dość, że sam w sobie jest zaskakujący, choć wciąż utrzymany w popowo-jazzowym klimacie tak charakterystycznym dla wokalistki, to jeszcze zapowiada pełny materiał mający stać się zupełnie nowym rozdziałem jej twórczości.



Seven Hundred Gate to symbol momentu granicznego. Punktu, w którym każdy kolejny ruch prowadził do tego samego rozwiązania. Błędnego koła, w którym setki otwartych bram kończyły się w tym samym miejscu – miejscu, w którym nie chciałam już być – mówi AniaTak jak utwór pokazuje drogę, którą artystka pokonała, by znaleźć się tu, gdzie teraz jest, bardziej świadoma, uważna, obecna, tak klip towarzyszący piosence w pewien sposób odwzorowuje proces powstawania nadchodzącego wydawnictwa. – Był to czas intensywny, pełen ruchu, odkryć i wewnętrznego napięcia. Napędzały mnie ciekawość, determinacja i potrzeba rozumienia samej siebie. Po poprzednim albumie skupiłam się na koncertowaniu oraz prowadzeniu warsztatów dla wokalistów i muzyków. Spotkania z ludźmi stały się dla mnie ogromnym źródłem inspiracji. Poznawałam ich historie, a równolegle poprzez pracę z głosem  coraz głębiej wchodziłam w obserwację ludzkiej natury. Szczególnie poruszyły mnie opowieści kobiet. Zauważyłam, jak wiele mamy wspólnych doświadczeń i jak często poruszamy się po podobnych emocjonalnie mapach. Pojawiła się myśl, że mogę stać się głosem zbiorowym  nie w imieniu wszystkich, ale z miejsca, które jest dla nas wspólne. Dlatego w teledysku pojawiają się aż cztery wokalistki. Łączą nas wrażliwość, sposób odczuwania i relacja z dźwiękiem. Znam ich historie  każda z nich niesie własną narrację, pełną symboliki i wewnętrznych przełomów – dodaje. Singiel powstał we współpracy Ani z producentami Maciejem Envee Golińskim i Grzegorzem Jabco Jabłońskim. Wszystkie umieszczone na krążku kompozycje są efektami improwizacji w studiu, a instrumenty, które w nich usłyszymy, zostały znalezione na aukcjach na całym świecie. Pochodzą głównie z lat 80. i 70., a po renowacji zyskały nowe życie. Jak zabrzmią z głosem Ani Szarmach? Przekonamy się już wkrótce.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz