W swoim najnowszym singlu Kordylas zapewnia: „Jestem”. To opowieść o tym, że czasem trudno zrobić krok do przodu, ale kiedy uda się wreszcie wyrwać z marazmu, tych kroków będzie coraz więcej, aż sens ich stawiania wróci na właściwe miejsce.
„Jestem” to piosenka, która przyszła do mnie w czasie, gdy trudno było czuć cokolwiek oprócz wewnętrznego bezruchu. To momenty, w których świat się kręci, mijają dni, lata, ludzie – a Ty siedzisz i patrzysz w punkt, niezdolna/-y, by wykrztusić choćby słowo. Nie dlatego, że nie masz nic do powiedzenia. Wręcz przeciwnie – to, co w środku, jest zbyt duże, zbyt głośne, zbyt trudne, by to unieść – opowiada wokalistka. – Ten utwór powstał z potrzeby wyrzucenia z siebie tej niemocy. Dla tych wszystkich, którzy mieli w życiu momenty, gdy czuli się jak tło. Jak puste powietrze. Dla tych, którzy mimo wszystko nadal są – choćby nie chcieli i mieli chwile, w których poczuli się bezużyteczni. Ale w „Jestem” jest też mała szczelina światła. Ta piosenka jest dla tych, którzy myślą, że już nie ma wyjścia. Może nie mam dla nich recepty. Chcę być jednak dowodem na to, że można tę emocję przeżyć i iść dalej. Że można o niej mówić. I że czasem samo „jestem” wystarczy – dodaje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz