Zespół Cinemon zaprezentował kolejny singiel zwiastujący nadchodzącą płytę. „Flood” to lustrzane odbicie naszej codzienności, składającej się z nieustannej gonitwy i intensywnych, nie zawsze prostych do okiełznania emocji.
fot. Michał Wójcik
Krakowski Cinemon, tworzony przez Michała Wójcika (wokal, gitara), Kubę Pałkę (perkusja, wokal) i Tomka Bysiewicza (bas), przygotowuje się do wydania swojego czwartego albumu długogrającego, zapowiadanego na przełom wiosny i lata 2023 roku. Dotychczas ukazał się utwór „Supercharged”, znany między innymi z Antyradia, Radia 357 (utwór dnia), Radia Kraków, Radia Rzeszów i Radia Afera, gdzie uplasował się na pierwszym miejscu Aferzastej Listy Przebojów. Czas na jego godnego następcę.
Za produkcję „Flood” ponownie odpowiada Piotrek Grzegorowski. Jako wypadkową brzmienia swojego nowego singla Cinemon podaje The Kills, a także Neila Younga z okresu albumu „Mirror ball” nagranego z grupą Pearl Jam. Za czynnik łączący tego kanadyjsko-amerykańskiego artystę z „Flood” uznać należy wybijając się na pierwszy plan organiczność przywodzącą na myśl klubową scenę i rasowy, gitarowy koncert.
„Flood”, podobnie jak „Supercharged”, przywołuje motyw drogi, jednak już nie tej energetycznej, kojarzącej się wręcz z narkotyczną ekstazą. Tym razem biegniemy bardziej na ślepo i ku upadkowi, wykazując się nieumiejętnością wyrzucania z siebie emocji, co stanowi motyw przewodni piosenki.
Zawsze miałem z tym problem, przez długi czas nawet nie wiedziałem, że te emocje się we mnie gromadzą. Po prostu w końcu wybuchałem – mówi wokalista formacji, Michał Wójcik. – Dzisiaj już mam świadomość, kiedy emocje zaczynają mnie obciążać, ale wciąż nie do końca wiem, jak je uwalniać. „Flood” opowiada właśnie o takim nabrzmiałym baloniku, który czeka na przekłucie, żeby tytułowa powódź mogła się rozpłynąć i oczyścić wszystko wokół. Wtedy można zacząć działać ze świeżym spojrzeniem na otaczające nas rzeczy.
zajrzyj po więcej:
%20(1).jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz