Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metal. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 marca 2025

Helloween świętuje czterdziestolecie działalności artystycznej

Należąca do czołówki klasyków metalu kapela Helloween świętuje cztery dekady działalności artystycznej. Z okazji tego wyjątkowego jubileuszu pod szyldem BMG ukazał się album „March of Time (The Best of 40 Years)”, zawierający utwory wybrane przez samych muzyków, a pochodzące z ich wszystkich płyt studyjnych.



Wydawnictwo zawiera aż czterdzieści dwa tytuły, a dostępne jest w kilku wersjach, spośród których każdy fan z pewnością wybierze coś dla siebie. Własne egzemplarze możecie nabyć tutaj. Co więcej, zespół wyrusza w europejską trasę koncertową 40 Years Anniversary Tour.



poniedziałek, 31 lipca 2023

Holenderski zespół Delain wystąpi dla polskich fanów

Holenderska kapela Delain rozpoczyna kolejny rozdział swojej działalności i jest gotowa, by ponownie zdobyć świat. Jednym z punktów na tej mapie artystycznych podbojów okaże się Polska, a konkretnie warszawski Klub Proxima, gdzie zespół wystąpi 26 stycznia 2024. Za organizację wydarzenia odpowiada WiniaryBookings.



Przedsprzedaż biletów rozpocznie się w środę, 2 sierpnia, o godzinie 11.00.

Grupa Delain ma na swoim koncie siedem albumów, trzy EP-ki i płytę DVD live, z udziałem takich gości, jak Sharon Den Adel (Within Temptation), Marko Hietala (Nightwish) czy Alisse White-Gluz (Arch Enemy). Dzięki trasom zagranym z Nightwish, Sabatonem czy Within Temptation oraz występom w ramach festiwali w rodzaju Wacken, Graspop i Download muzycy zyskali status czołowych przedstawicieli metalu symfonicznego. Z nową wokalistką, Dianą Leah, kontynuują podróż, odkrywając niezbadane dotąd metalowe lądy.

zajrzyj po więcej:


piątek, 17 lutego 2023

Avatar z premierą albumu „Dance devil dance”

Wokalista Johannes Eckerström, gitarzyści Jonas Jarlsby i Tim Öhrström, basista Henrik Sandelin oraz perkusista John Alfredsson, czyli zespół Avatar, wydali dziś, tj. 17 lutego 2023, dziewiątą w swoim dorobku płytę, „Dance devil dance”. Do tańca zaprasza Mystic Production. A już 18 marca 2023 w ramach Dance Devil Dance Tour Avatar wystąpi w warszawskim klubie Proxima.



„Dance devil dance” to zwieńczenie najbardziej intensywnej artystycznej podróży naszego życia – mówią muzycy. – Nie byliśmy tak podekscytowani wydawaniem nowej muzyki od czasu naszego pierwszego demo, dawno temu. Postawiliśmy sobie za cel traktowanie każdego albumu jak ostatniego, nigdy nie myśląc o tym, co mamy do zrobienia, jak o czymś oczywistym. Zakochaliśmy się w hałasie, chaosie i tworzeniu na nowo. Trudno znaleźć na to słowa. To dla nas bardzo wyjątkowe. Dobrze, że w końcu nadszedł ten dzień.

Produkcją materiału zajął się tu Jay Ruston (Anthrax, Mr. Bungle, Crobot, Stone Sour, Amon Amarth, Uriah Heep), który pracował po raz pierwszy z formacją Avatar, miksując „Hail the Apocalypse”. Singlem promującym wydawnictwo jest utwór The dirt I'm buried in.

„Dance devil dance” | spis utworów
 
1. Dance devil dance
2. Chimp mosh Pit
3. Valley of disease     
4. On the beach
5. Do you feel in control
6. „Gotta wanna riot
7. The dirt I'm buried in
8. Clouds dipped in chrome      
9. Hazmat suit
10. Train
11. Violence no matter what (z Lzzy Hale)


sobota, 23 lipca 2022

Last Feast of the Wolves. Świeża krew na metalcore'owej scenie

Last Feast of the Wolves to powstały w grudniu 2020 zespół parający się metalcorem połączonym z innymi podgatunkami muzyki metalowej. Jeżeli cenicie sobie mocne uderzenie, twórczość tej opolskiej kapeli z pewnością przypadnie Wam do gustu. Posłuchajcie!



W skład Last Feast of the Wolves wchodzą: Karol Caban (wokal), Jakub Różycki (gitara, wokal, sample), Bartosz Główka (gitara), Wiktor Kruszelnicki (bas, wokal) i Adam Niekrasz (perkusja, sample). Formacja ma na swoim koncie debiutancką płytę EP zatytułowaną „Fragments” i nieustannie pracuje nad kolejnymi niespodziankami dla swoich fanów.



zajrzyj po więcej:


wtorek, 31 sierpnia 2021

Deresolution z premierą singla promującego debiutancki album formacji. Posłuchaj utworu „The Final Solution”

Zespół Deresolution zaprezentował właśnie drugi już singiel promujący debiutancką płytę grupy, „March of a Thousand Marionettes”. Tym razem światło dzienne ujrzał utwór „The Final Solution” wraz z teledyskiem.



Premierę krążka zaplanowano na 1 października 2021. Będzie to album koncepcyjny koncentrujący się na temacie apartheidu i podziałów społecznych, a jego fabułę osadzono w niedalekiej przyszłości.



zajrzyj po więcej:



poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Arshenic z premierą teledysku do singla „Extraterrestrial”

Tego lata światło dzienne ujrzą aż cztery utwory formacji Arshenic. Jeden z nich, wydany w czerwcu „Bloodsucker”, znalazł się na pierwszym miejscu listy Turbo Top w rozgłośni Antyradio. W minioną niedzielę, tj. 22 sierpnia 2021, zespół opublikował klip do kolejnego singla, „Extraterrestrial”. Muzycy postawili tu na wysoką jakość, ciekawy scenariusz, filmową charakteryzację i... UFO. Czy te elementy okażą się gwarancją sukcesu?



Pochodzący z Trójmiasta Arshenic rozpoczął działalność w 2009 roku. Trzy lata później dał się poznać szerszej publiczności, występując w programie Must Be the Music. Tylko muzyka. W roku 2019 pod szyldem włoskiej wytwórni ukazała się płyta „Final collision”. Dzięki temu albumowi zagraniczne portale muzyczne zaczęły zaliczać formację do grona „królowych metalu”. Rok temu Arshenic ugruntował swoją pozycję, zdobywając nagrodę Best Clean Vocal 2020 FEM  Goddesses of Metal za najlepszy czysty wokal. Następne nagranie, czyli „Lucid” z gościnnym udziałem Michała Jelonka znanego między innymi z grup Jelonek i Hunter, pojawi się w pierwszy piątek września.




piątek, 6 sierpnia 2021

„GOAT”, czyli progresywna ballada dla fanów ciężkich brzmień. Posłuchaj nowego utworu zespołu Arshenic

GOAT” to trzeci z czterech singli zaprezentowanych tego lata przez formację Arshenic. Utwór ten stanowi połączenie progresywnego metalu w zwrotce z alternatywnym metalem i growlami w refrenie, co czyni go idealnym dla fanów twórczości takich zespołów, jak Deftones czy Slipknot.



Tekst nawiązuje do kwestii stereotypów oraz frustracji związanej z próbami ograniczania i podporządkowania jednostki ogólnie przyjętym normom społecznym. Pełne nostalgii, mroku i agresji „GOAT” pozwala przetworzyć i uwolnić negatywne emocje.


Arshenic para się ciężką muzyką z pogranicza rocka i metalu. Drugi w ich karierze pełny album, czyli wydany w 2019 roku we współpracy z wytwórnią Sliptrick Records krążek „Final collision”, promowała piosenka „Dear Remorse”W roku 2020  Arshenic opublikował cover utworu „Where did you sleep last night” wraz z teledyskiem kręconym między innymi na klifach w Gdyni OrłowoW tym samym roku Ofilia, wokalistka grupy, została nominowana przez międzynarodowe jury do nagrody za Najlepszy Czysty Wokal 2020 FemMetal – Female Goddesses of Metal, po czym otrzymała pierwsze miejsce w tej kategorii.
Najnowsze single Arshenic grane są w radiach i podcastach na całym świecie.


zajrzyj po więcej:



poniedziałek, 20 kwietnia 2020

[WYWIAD] Arshenic: „Dążymy do tego, żeby nasze działania artystyczne generowały emocje”

Zaledwie parę dni temu formacja Arshenic zaprezentowała swój najnowszy singiel. Dziś zaś to ja prezentuję Wam wywiad z tym bandem o mrocznej duszy i wielkim sercu. Odpowiedzi udzieliła jedna druga grupy: wokalistka Ofilia i gitarzysta Vlad.

fot. Michał Sobociński

Czarno na Czarnym: Nazwa Waszego zespołu nawiązuje do substancji powszechnie uznawanej za niezbyt sympatyczną. Jednak arszenik ma również właściwości lecznicze i to w ten właśnie sposób prezentowana przez Wasz twórczość wpływa na słuchacza. Które przypadłości chcielibyście leczyć za pośrednictwem sztuki?

Vlad: Nie mamy aż takich wysokich ambicji, żeby doprowadzać muzyką do cudownych uzdrowień z ciężkich dolegliwości na jakąś większą skalę, ale na pewno dążymy do tego, żeby nasze działania artystyczne generowały emocje. Nawet te złe działają na człowieka oczyszczająco i mogą mu pomóc w odblokowaniu się. Najważniejsze dla nas jednak to, by wyrazić w tym wszystkim siebie, a nie robić z siebie szamanów czy znachorów :). 

CnC: Wasz najnowszy singiel to cover utworu „Where did you sleep last night”. Jak sami przyznajecie, wybraliście ten numer, gdyż mroczność tekstu koresponduje z klimatem panującym obecnie na świecie. Jaka zaś piosenka opisuje Waszą wymarzoną rzeczywistość?

V.: Wizja wymarzonej rzeczywistości, moim zdaniem, ciągle zmienia się z biegiem czasu i trzeba nieustannie szukać jej wewnątrz siebie. Poza tym dużo czasu spędzamy w świecie abstrakcji, który jest ważną częścią sztuki, polem nieograniczonych możliwości. Jeżeli chodzi o abstrakcyjne wizje, to stawiam na kawałek „I am the walrus” zespołu The Beatles. Polecam. 

CnC: Wspomniany utwór stanowi pierwszy efekt Waszej współpracy z amerykańską wytwórnią DI Records. Czy zdradzicie, w jakich okolicznościach doszło do tej intratnej kolaboracji?

Ofilia: Po wydaniu „Final Collision” przez Sliptrick Records w sierpniu zeszłego roku zaczęliśmy dostawać kolejne propozycje wydawnicze. Materiał z tej płyty został bardzo dobrze przyjęty i leciał w wielu audycjach i podcastach, w Anglii, Argentynie, Brazylii, a także w USA. Ponieważ oferta DI była najbardziej atrakcyjna, postanowiliśmy nowy singiel wydać właśnie z nimi.

CnC: W Internecie można odnaleźć informację, że Arshenic należy do grona najważniejszych polskich przedstawicieli gotyckiego metalu. W jakiej kondycji, według Waszej opinii, znajduje się aktualnie nasza rodzima scena oscylująca wokół tego rodzaju muzyki metalowej?

V.: To była zawsze muzyka undergroundowa, ale na pewno scena nie jest tak rozwinięta, jak choćby w latach 90. Jeśli chodzi o nas, to nie jesteśmy niewolnikami jednego nurtu muzycznego. Ciągle szukamy, ciągle się rozwijamy, czerpiemy inspiracje ze wszystkiego, co rezonuje z nami, co nas ciekawi. 

CnC: Opowiedzcie nieco o Waszej działalności charytatywnej na rzecz zwierząt.

O.: Zwierzęta były od zawsze bardzo ważne w moim życiu. Jako nastolatka przez kilka lat należałam do stowarzyszenia, z którego członkami opiekowaliśmy się szczurami zabieranymi z laboratoriów. Kiedy w 2011 roku przeczytałam apel z prośbą o pomoc dla schroniska w Gdańsku, bo nie mieli puszek dla kotów i  starszych psów, od razu postanowiłam pomóc. Kwestia zbierania pieniędzy jest zawsze drażliwa, żeby więc uniknąć wszelkich wątpliwości, czy schronisko na pewno otrzyma pomoc, postanowiłam zrobić imprezę, na którą biletem wstępu będzie puszka karmy dla psa lub kota. Szybko znalazłam ludzi, których przekonałam do wsparcia tego pomysłu, udało się zrobić koncert, gdzie obiegu nie było pieniędzy. Impreza odbyła się we współpracy ze schroniskiem, a jego przedstawiciele byli obecni podczas imprezy i karmę zawozili bezpośrednio na miejsce. Impreza okazała się sukcesem i od tej pory staram się ją powtarzać raz w roku.

Klip do utworu „Monster” był kolejnym krokiem. Kilka lat temu adoptowaliśmy naszego drugiego psa ze schroniska w Gdyni. Zachęcamy znajomych do podejścia „nie kupuj – adoptuj”. Często jednak słyszałam o tym, jak trudne emocjonalnie jest dla kogoś pójście do schroniska. Postanowiłam, że nagramy klip w schronisku, żeby widzowie mogli zobaczyć je bez wychodzenia z domu, w swoim bezpiecznym środowisku. Pokazaliśmy psy czekające na adopcję. Część występujących w klipie psów szybko znalazła domy. 

CnC: Jak wspominacie udział w programie „Must be the music”?

V.: Na pewno pozytywnie. Poznaliśmy sporo ciekawych osób, była dobra zabawa i dreszczyk emocji. To dla mnie pierwsze takie doświadczenie związane z telewizją i możliwość zobaczenia tego, jak program wygląda od kuchni. Dodatkowo możliwość zaprezentowania się szerszej publiczności przed telewizorami zwiększyła naszą rozpoznawalność. 

Cnc: Czy, Waszym zdaniem, produkcje typu talent show to dobry start dla młodych – wiekiem lub stażem – wykonawców?

V.: Do odważnych świat należy. Tak naprawdę wiele można zyskać, a niewiele stracić. Nawet nieudana przygoda w takim programie to motywacja do dalszej pracy. 

CnC: Czy możliwe jest życie pozbawione muzyki?

V.: Może muzyka nie jest dziedziną czy potrzebą, która buduje podstawę piramidy Masłowa, ale w naszych życiach z pewnością stanowi ważną jego część. Czy jest możliwe życie bez niej? Pewnie tak. Tylko po co tak żyć, skoro można się w niej zanurzyć i odkrywać inne, nieznane światy. 

O.: Miałam w życiu dwa załamania, kiedy postanowiłam zrezygnować z muzyki i zająć się czym innym. Zrozumiałam jednak, że kiedy coś jest twoim największym zainteresowaniem przez tyle lat, jest to wpisane w ciebie tak głęboko, że nie ma możliwości nagle się tego pozbyć, bo będzie drapało i krzyczało tak długo, aż do tego wrócisz, choćby w zmienionej formie. Dla mnie muzyka to po prostu sens życia na to wcielenie i już nie próbuję się opierać. 

CnC: A jakiej muzyki nie jest pozbawiona Wasza codzienność? Jakich wykonawców słuchacie najczęściej?

V.: Często wracam do klasyków, takich jak Korn, Alice in Chains czy Kyuss. Do tego szukam na bieżąco nowych zespołów i utworów, które spodobają mi się, najczęściej w okołometalowej stylistyce. Lubię też minimal techno i muzykę eksperymentalną różnej maści. I Elvisa. 

O.: Ja traktuję muzykę, której słucham, jako źródło wiedzy i inspiracji. Głównie szukam muzyki nowej, zespołów, które w oparciu o rock prezentują niespotykane połączenia nurtów. Jako wokalistka szukam wokalistów o doskonałym warsztacie, łączących w swoich piosenkach różne techniki wokalne. Mam jednak playlisty na każdy nastrój, które odpalam w określonych okolicznościach. Zbieram też winyle. Mam sporą kolekcję, wymienionego przez V. Elvisa ;).

CnC: Gdybyście mieli wskazać jeden najważniejszy dla Was w tym momencie cel artystyczny, co by to było?

V.: Jak najlepiej wyrazić to wszystko, co w sobie nosimy i czym jesteśmy, ulepić z tego coś, co poruszy i zaskoczy nas samych. 

CnC: Tego właśnie Wam życzę! I dziękuję za rozmowę :).