Z jakiej artystycznej „Planety” pochodzi Tomasz Biernacki? Odpowiedź znajdziecie w świeżo zaprezentowanym singlu tego kompozytora debiutującego właśnie w sferze muzyczno-poetyckiej. Utwór ten stanowi zapowiedź albumu „Miraże” i trzeba przyznać, że to naprawdę kosmiczna premiera.
„Planeta” traktuje o niepodważalności stwierdzenia, że im bardziej zmechanizowany jest świat, w którym przyszło nam żyć (lub zaledwie funkcjonować), tym w większą nostalgię wpadamy.
Nieważne, po jak zaawansowaną fizykę i technologię w przyszłości mielibyśmy sięgać. To wszystko i tak będzie prawdopodobnie służyć tylko jednemu celowi: zapewnieniu człowiekowi złudnego poczucia szczęścia przez stwarzaniu iluzji panowania nad czasem i przemijaniem. Wzrusza mnie wizja, że na końcu, w tym całym postępie technologicznym, i tak liczą się tylko te same, odwieczne ludzkie emocje – choćby pragnienie, ciekawość czy tęsknota za czymś co jest nam niedostępne – mówi Tomasz Biernacki.
W nagraniu udział wziął także aktor, wokalista i choreograf Dominik Bobryk, dzięki czemu przekaz zawarty w utworze zyskał dodatkowy w wymiar.
Śpiewanie samemu byłoby bardziej dosłowne. Aktor daje bezpieczny dystans. Prosiłem Dominika, żeby zbudował jedną postać dla wszystkich piosenek na płycie – dodaje artysta.
Piosence teledysk w reżyserii Piotra Szczepanika i Izabeli Fręchowicz. Motywem przewodnim jest tu samotność jednostki wobec tytułowego ciała niebieskiego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz