poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Grove Anemone leczy „Pęknięcia”

Grove Anemone leczy „Pęknięcia”. Płyta tego pochodzącego z Wrocławia artysty, opublikowana pod szyldem Ubocze Rec., jest świetnym przykładem tego, że niepokój w dźwiękach może dawać ukojenie w życiu, a strach płynący z głośników potrafi przerodzić się w radość słuchania.



„Pęknięcia” to album zaglądający pod powierzchnię codziennego spokoju  tam, gdzie dom przestaje być schronieniem, a sąsiedztwo zaczyna oddychać czymś obcym i groźnym. Historie ukryte w tych utworach opowiadają o zbrodniach popełnianych tuż obok, o ludziach, których zawsze uważaliśmy za miłych i niepozornych, oraz o ciszy, która nigdy nie jest naprawdę pusta. Muzyka buduje napięcie z drobnych pęknięć: szumów przypominających pracę ścian, głuchych pulsów jak kroki za drzwiami, niepewnych dźwięków dobiegających zza ściany, które trudno jednoznacznie nazwać. Ambientowe plamy, zanikające motywy i nerwowe faktury tworzą klaustrofobiczną przestrzeń, w której każdy trzask i echo mogą być zapowiedzią czegoś złego. „Pęknięcia” to album o strachu, który rodzi się nie w mroku, lecz w dobrze znanym pokoju – wyjaśnia Grove Anemone– Muzyka to dla mnie przede wszystkim oddech potrzebny do trwania w rzeczywistościGrove Anemone to pseudonim nadany kilka dekad temu podczas uroczystego pasowania na turystę PTTK. Inaczej Zawilec Gajowy. Przez lata nieużywany, przydał się, gdy w moim życiu pojawiła się muzyka. Eksploruję przestrzeń między kompozycją, improwizacją i dekonstrukcją dźwięku. Choć najczęściej to czysta improwizacja, trochę jak wyciąganie dźwięków ze szczelin istnienia. Muzyka rozwija się powoli, odsłaniając subtelne tekstury, które ewoluują w gęste, organiczne formy. Zakorzeniony w procesie i transformacji, projekt zachęca do głębokiego słuchania poprzez wciągające, nieziemskie pejzaże dźwiękowe – dodaje.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz