Borons oznajmia: „Polecam się”. My zaś polecamy najnowszy singiel wokalistki, będący równocześnie anonsem matrymonialnym i piosenką miłosną opowiadającą o potrzebie bliskości, ukłuciu zazdrości na widok zakochanych i samotności krzyczącej głośniej niż deklaracje o dawaniu sobie rady w pojedynkę.
Tinder, speed dating, swatki, randki w ciemno... Borons wypróbowała już chyba wszystkie klasyczne sposoby na szukanie drugiej połówki, jakie oferuje współczesny świat. Została jej po nich garść anegdot, uszczerbek na zdrowiu psychicznym i rosnąca w niepokojącym tempie liczba kotów do wykarmienia i przytulania (oczywiście wyłącznie wtedy, gdy futrzani dżentelmeni i damy wyrażą na to zgodę). Jak skończyła się ta historia i czy w ogóle doczekała się już zakończenia? Posłuchajcie i przekonajcie się sami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz