Światło dzienne ujrzał właśnie zbiór listów miłosnych Bartosza Słatyńskiego. Mowa tu o nowej płycie artysty, „Liliowa Love Letters”, zawierającej dziesięć piosenek powstałych w różnych miejscach i w różnych momentach życiowych, ale połączonych jednym elementem – tym w kształcie serca.
Pomysł zrodził się spontanicznie. Jestem bardzo mocno związany emocjami z każdą z tych piosenek. Opowiadają o „listach” pisanych z mojego domu do różnych bliskich mi osób, a przede wszystkim mojej żony, córki i syna oraz śp. brata. Mówią też o moim stanie umysłu, mocno stabilizując uczucia i myśli. To zdecydowanie najważniejszy i najbardziej osobisty album w karierze – mówi Bartosz. – Promujący krążek singiel pt. „Przypominasz” napisany został z myślą o mojej żonie Dominice, która nieprzerwanie, mimo różnych niepowodzeń i zasadzek losu, trwa u mego boku, wspierając mnie na każdym kroku i pilnując, bym nie „odleciał” zbyt wysoko, bo, jak twierdzi, lądowanie może być twarde – dodaje. W nagraniach udział wzięli koledzy z wcześniejszych projektów Bartosza, czyli Mietall Waluś, Piotr Kruszyński, Afgan Gąsior, Łukasz i Robert Zającowie, a także Jarosław Jasiek Kidawa, Paweł Basak, Janusz Binkowski i Witek Maciejczyk.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz