Ich twórczość kwitnie, a praca nad nią idzie im jak z płatka. Artystki z Jaśminu, gdyż o nich mowa, opowiedziały nam między innymi o tym, co cenią sobie w sztuce i skąd czerpią inspiracje. Zapraszamy do lektury!
Czarno na Czarnym: „Przyszłość jest kobietą”. A czym dla Was jest przeszłość?
Jaśmin: Przeszłość to jest nasza droga, ten czas, który doprowadził nas do powstania płyty, to są nasze sploty wydarzeń, sploty ludzkie, które przywiodły nas do miejsca, w którym teraz jesteśmy. Za to wszystko jesteśmy bardzo wdzięczne :).
Czarno na Czarnym: Mowa tutaj o Waszym singlu, tak właśnie zatytułowanym. Z jego powstaniem wiąże się ciekawa historia. Czy możecie ją nam przybliżyć?
Jaśmin: Nasza przyjaciółka Agnieszka Nowak z Fundacji Strefa Kobiet poprosiła nas o napisanie tego utworu. Jej fundacja na co dzień wspiera kobiety z całej Polski. My też chciałyśmy je wesprzeć naszą twórczością. Chcemy, aby więcej kobiet mogło rozwijać swoje pasje, miało przestrzeń, aby zrobić coś dla siebie. Chcemy dodawać odwagi w sięganiu po swoje, w łączeniu wielu ról życiowych, przy równoczesnej czułości do siebie samych. Będziemy w siódmym niebie, jeżeli choć jedna kobieta po przesłuchaniu naszej piosenki poczuje się zainspirowana.
Czarno na Czarnym: Czy Waszym zdaniem sztuka, a muzyka w szczególności, to skuteczna broń w walce z bezsilnością, niezrozumieniem?
Jaśmin: Nie lubimy używać słowa „walka”, bo nie lubimy kogoś do czegoś zmuszać :). Poprzez naszą twórczość chcemy jednak pokazywać to, co jest dla nas ważne, tematy, które są nam bliskie, może ktoś ma podobnie. Na pewno sztuka może być też pewną formą terapii oraz myślimy, że nieraz pomaga zrozumieć to, co się w nas dzieje.
Czarno na Czarnym: Wspomniana piosenka promuje płytę „Sploty”. A jak splotły się Wasze losy, doprowadzając do premiery tego materiału?
Jaśmin: Poznałyśmy się na zebraniu w przedszkolu naszych córek na warszawskich Bielanach. Nasze córki się zaprzyjaźniły i tak od słowa do słowa, od pierwszej do kolejnej kawy stwierdziłyśmy, że może zrobimy coś razem. Zaczęło się od grania w trio, potem były „Katapulty” – piosenka, która dała początek całej płycie pod tym samym tytułem, wydanej jeszcze pod nazwiskiem Agaty. W czasie pandemii powstawały kolejne piosenki i stwierdziłyśmy, że nie chcemy trzymać ich w szafie, założyłyśmy zespół, który po dwóch miesiącach nazwałyśmy Jaśmin. Najpierw wydawałyśmy single, aż w końcu nasi fani przekonali nas do wydania całej płyty. Jesteśmy im bardzo wdzięczne :).
Czarno na Czarnym: Na krążku tym znajdziemy wycieczki w stronę różnych gatunków, niejednokrotnie na pozór dość od siebie odległych.
Jaśmin: Każda z nas ma swoje muzyczne korzenie, które są obecne w „Splotach”. Od Agaty pochodzą pierwiastki poezji śpiewanej i musicalu, od Karoliny muzyki filmowej, jazzu. Wszystko to wynika z naszej natury i tego, że pochodzimy z zupełnie różnych światów, które próbujemy ze sobą scalać. Dużą rolę mają tu także emocje, które czuje Karolina pod wpływem tekstu, do którego zaczyna pisać :). Nie lubimy się ograniczać i też lubimy się bawić różnymi stylami.
Czarno na Czarnym: A inspiracje którymi dźwiękami są Wam najbliższe?
Jaśmin: Często inspirujemy się dźwiękami natury. Lubimy szum lasu, ale często potrzebujemy też ciszy i dźwięku naszego oddechu, aby usłyszeć głos serca, którym chcemy się podzielić z naszymi słuchaczami.
Czarno na Czarnym: Czym w najbliższym czasie zaskoczycie swoich słuchaczy?
Jaśmin: Mamy dużo niespodzianek, nagrywamy już drugą płytę, ale z tego, co najwcześniejsze, 30 listopada światło dzienne ujrzy nasza muzyka filmowa, można też powiedzieć, że nasz muzyczny debiut w filmie „Jasmine Stories – Coronation”. Jest to dla nas bardzo ważny projekt, bo z bardzo ważnym przesłaniem. Zapraszamy do śledzenia naszych profili na Facebooku i na Instagramie :).
Czarno na Czarnym: Dziękuję za rozmowę!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz