Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walentynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą walentynki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 stycznia 2024

Francesco Napoli i Iwona Bielecka zaśpiewają w Krakowie o miłości

Zapraszamy na wyjątkowy Koncert na Walentynki w Krakowie! Wystąpi dla Was Francesco Napoli, więc nie zabraknie włoskich opowieści o miłości, jednak pojawi się również polski akcent, bowiem gościem specjalnym wydarzenia będzie Iwona Bielecka. Ostatnie bilety są jeszcze dostępne, zatem dokonajcie zamówienia właśnie dziś, by mieć pewność, że 9 lutego 2024 w Sali Koncertowej przy Łokietka 60 artyści rozgrzeją Wasze spragnione dobrej muzyki serca! Do zobaczenia!



Wejściówki można nabyć tutaj.


wtorek, 14 lutego 2023

Michał Kwiatkowski walentynkowo. Posłuchaj singla „My love”

Trwają walentynki. Wielu artystów publikuje w tym dniu swoje nowe utwory, prezentując szeroką paletę odcieni jednego z najbardziej skomplikowanych, a zarazem najprostszych uczuć, jakie mogą zrodzić się w sercu. Do tegorocznych propozycji należy między innymi singiel „My love” Michała Kwiatkowskiego. Który kolor miłości wybrał muzyk? Posłuchajcie sami.



Kompozycją i produkcją zajął się tu sam wokalista, za słowa odpowiada natomiast Bixente. 



koprodukcja: Jaimy Jay
gitara: Michał Szczęsny
dystrybucja: Lovarium/Modulor
grafika: Actidis
lyrics video: Mathis Respaut


„My love” | tekst utworu

Maybe this time I can breathe 
Maybe this time I will seize 
May you show me how to fly 
May you teach me how to dive
Maybe life has taught me hard 
Always running out of time 
May you angel slow me down 
Let me dive into divine
I wanna feel your love 
You gonna be the one

You and I both felt the pain 
Ran from loss and sang in vain 
It can never be the same
We must never feel the shame
Surely your vibe can revive
You touch makes me wanna thrive 
You can truly show me how
See me now and see me high
I wanna be your love 
You gonna be

My love... My love...

Now you’ve caught me by surprise 
Now you’ve touched me with your eyes 
I can fly and live clockwise
Never hide and see life size

Surely this time I can breath 
Surely this time I will seize 
Now I hang on to your feet
Now I dive into the deep
We gonna live our love 
You gonna be

My love... My love...

I wanna be the one 
You gonna be
My love... Be my love!... My love...


zajrzyj po więcej:



poniedziałek, 7 lutego 2022

Pozwól chwycić się za serce. Chwytak i Zuza z premierą utworu „Love song”

Zbliża się czternasty dzień lutego. Gdy otacza nas gąszcz utworów traktujących o uczuciach, trudno wybrać taki, który sprawdzi się najlepiej w ramach ścieżki dźwiękowej wymarzonego walentynkowego spotkania. Na szczęście kilka dni temu Chwytak i Zuza zaprezentowali piosenkę zatytułowaną „Love song”, w atmosferę trafiającą... bez pudła. 



Nie ulega wątpliwości, że w tym nagraniu po prostu można się zakochać ;).



zajrzyj po więcej:



poniedziałek, 15 lutego 2021

Niezależna Lil Masti z singlem zatytułowanym „Uległa”

Mentorka prawie miliona obserwatorów na Instagramie i legenda Internetu, Lil Masti, w ramach walentynkowego prezentu dla narzeczonego wydała właśnie najnowszy singiel, zatytułowany „Uległa”. Para wystąpiła wspólnie w zmysłowym klipie zrealizowanym... w pałacu.



Silna. Niezależna. Zdeterminowana. Sama sobie dyktuje warunki. Jest sobie sterem, żeglarzem  i okrętem. Ona nie goni za trendami, ona je wyznacza. Piękna i bestia w jednym ciele. Nie odcina się od przeszłości, lecz czerpie z niej dumnie pełnymi garściami. Motywatorka, sportsmenka, wojowniczka i artystka. Kobieta żywioł. Tak właśnie jawi się Lil Masti. A co mówi o swoim świeżo zaprezentowanym utworze?

Singiel „Uległa” już samym tytułem miał prowokować do przemyśleń. Skandal? Z dostawą do domu poproszę. Jestem niezależną kobietą, która się przed nikim i niczym nie ugina, nie można mnie zmusić do uległości, a jednak jest taka sfera mojego życia, w której sama tego chcę. To taka sfera, kiedy opuszczam gardę, rzucam w kąt diamentowy miecz, pozwalam zedrzeć z siebie złotą zbroję i staję się małą Mastereczką, gotową na klapsa. Jestem kobietą. Jestem kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu i ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami i przywilejami. Jestem kobietą, która nigdy nie wstydziła się swoich pragnień i od zawsze mówiła o nich głośno. Uczyłam pokolenia internautów, jak żyć w zgodzie z samym sobą i akceptować w pełni siebie i swoją seksualność, jak nie wstydzić się własnych pragnień, własnych marzeń, własnych potrzeb i w końcu jak czerpać z życia to, co ma nam do zaoferowania. Dążę do perfekcji w każdym calu, ale nigdy kosztem siebie i swojej tożsamości. Moja niezależna strona jest mi tak samo bliska, jak dziki zwierz, który wychodzi ze mnie z pełną siłą, kiedy walczę w oktagonie i nie mniej bliska, jak moje kolejne, bardziej perwersyjne oblicze w postaci Mastereczki, która budzi się we mnie sam na sam z ukochanym mężczyzną. Mam w sobie niewyczerpane pokłady wewnętrznej siły i zakorzenioną głęboko w mojej podświadomości pewność, że miłość może przezwyciężyć wszystko. Miłość do siebie samej i miłość do mojej drugiej połówki. Wiele mnie we mnie, ale to właśnie przy Tomaszu jestem swoją ulubioną wersją siebie i to jemu dedykuję ten utwór. Szczęściarz z niego, czyż nie?

„Uległa” to klimatyczne nagranie łączące groove i funk z amerykańskim new schoolem odpowiadającym dzisiejszym standardom. W rolę producenta i kompozytora wcielił się tu Mike Johnson, twórca między innymi głośnego hitu „Eluwina”, zaś tekst razem z Lil Masti napisała Beata Ejzenhart, współpracująca na przykład z Sylwią Przybysz i Tomkiem Lubertem.



wtorek, 19 lutego 2019

„Miłość”, czyli muzyczna niespodzianka Oleny

„Miłość” to drugi singiel zapowiadający debiutancki album Oleny, polskiej wokalistki, kompozytorki i skrzypaczki.

Nagranie „Miłość” opublikowane zostało 14 lutego br. jako walentynkowa niespodzianka dla fanów. Klip stanowi kontynuację historii zapoczątkowanej w teledysku „Sen”, o czym dowiadujemy się pod koniec utworu. Zdjęcia zrealizowano w sali balowej należącej żyrardowskiej, zabytkowej Resursy. Piosenka różni się od dotychczasowych przejawów twórczości Oleny między innymi aranżacją. Jest ukłonem w stronę bardziej akustycznych i ciepłych brzmień minionych lat. Słychać tu wpływ różnych gatunków muzycznych. Za tekst i muzykę odpowiada sama wokalistka.

Wszystko, co tworzę, muzyka i teksty, są opisem emocji, które przeżywam, moich przemyśleń. Chcę, by to, co komponuję, było autentyczne i uniwersalne. W „Miłości” pokazuję intensywne, silne emocje, kontrast i konflikt wewnętrzny. Desperację człowieka, któremu zależy na drugiej osobie, ale nie chce dawać wszystkiego, chce kochać, ale nie całkowicie poświęcając siebie - wyjaśnia Olena.



Premiera albumu planowana jest na 2019 rok.


zajrzyj po więcej:

środa, 21 lutego 2018

[WYWIAD] Sławomir: „Prawdziwej miłości trzeba szukać w górach”

Nikogo nie zaskoczy chyba stwierdzenie, iż 14 lutego to święto zakochanych. Dlatego też, będąc na walentynkowym koncercie Sławomira, nie mogłam nie zapytać wokalisty właśnie o miłość. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak wygląda owo uczucie z perspektywy króla Rock Polo i co łączy Sławomira z Andrzejem Piasecznym, przeczytajcie poniższy wywiad. Miłej lektury! 

W minioną środę, tj. 14 lutego, odwiedziłeś wraz z zespołem starachowicki klub ChillOut, gdzie odbył się Twój walentynkowy koncert. Zacznijmy więc od miłości, a konkretnie od „Miłości w Zakopanem”. Jakie to uczucie dla artysty, kiedy jego teledysk zostaje wyświetlony przeszło sto milionów razy? 

Cześć tu Sławomir. To ogromna radość. Ten teledysk i piosenka są podziękowaniem dla fanów, którzy wsparli powstanie naszej debiutanckiej płyty „The Greatest Hits”. Cieszę się, że tak pięknie sobie radzi. A od kilku dni „Miłość w Zakopanem” jest numerem 1 na trzech najważniejszych, radiowych  listach przebojów. To marzenie każdego piosenkarza.

Najpierw Internet i koncerty, potem radio i telewizja, a teraz nawet mowa potoczna, gdyż fragmenty tekstu wspomnianej piosenki przytaczane są w najróżniejszych kontekstach. „Miłością w Zakopanem” nazwano między innymi rekolekcje powołaniowe dla młodzieży. W którym momencie zdałeś sobie sprawę z tego, że ten niezaprzeczalny hit wszedł na stałe do kanonu muzyki rozrywkowej?

Wiesz, ja cały czas dużo pracuję i nie myślę o tym. Mam w głowie kolejne pomysły i piosenki do nagrania. Bardzo mi miło, jeśli ktoś uczy się Miłości pod tym hasłem. Tej prawdziwej miłości trzeba szukać właśnie w górach. Tam, gdzie jest cicho i gdzie niebo jest bliżej.

Od Anety do Megiery - taką historię miłosną Sławomira doskonale znamy. A jak wyglądały pierwsze perturbacje uczuciowe króla Rock Polo? 

Pamiętam, że z miłości do koleżanki z liceum zacząłem chodzić na lekcję gry na gitarze. Byłem zakochany i zdeterminowany. Zapytałem mojego kumpla z ławki, czy mam jakieś szanse. On popatrzył na mnie i powiedział: 
- Sławomir, szczerze?
- Tak.
- Żadnych szans nie masz. 
Szanse były, ale musiałem śpiewać piosenki Piaska. [śmiech]

Fani pokochali Cię za różne role: wokalisty, aktora, twórcy cyklu „Fura Gwiazd”... Media obiegła ponadto informacja, iż do owego zestawu dołączyć może także stanowisko prowadzącego w programie „Big Music Quiz”. Czy zdradzisz coś na ten temat? 

Im większy sukces osiąga projekt Sławomir, tym ciekawsze propozycje aktorskie dostaje. Mamy tak ogromne zasięgi i potężną liczę fanów, że producenci doceniają to. Ostatnio przyjąłem główną rolę w komedii „Skok w Bok” w warszawskim Teatrze Capitol. Serdecznie zapraszam na ten spektakl, tym bardziej, że gramy tam razem z Kajrą. 
Wiem, że jestem brany pod uwagę jako prowadzący „Big Music Quiz”. Kocham muzykę. Jeśli dostanę takie wyzwanie, to podejmę rękawice. 

Za co Sławomir najbardziej kocha Ojczyznę? 

Za poczucie humoru. To, że jestem w takim momencie kariery, jest dowodem na to, że Polacy mają ogromne poczucie humoru. Chcą się bawić ze Sławomirem. Zapomnieć o trudnej codzienności i po prostu śmiać, tańczyć. Po to dla nich gramy. 
Za gościnność i serce,  jakie dostaję, koncertując po całym Kraju. 
Za wartości, które są stałe, za najlepsze trunki w Europie [śmiech] i fantazję.

Czym dla Sławomira jest miłość?

To bardzo poważne pytanie. Dla mnie prawdziwa miłość jest w małżeństwie. Trzeba się o nią bardzo starać, pielęgnować. 
Trzeba dla niej walczyć z własnym egoizmem. To jest dla mnie najtrudniejsze. Rodzina jest pięknym poligonem miłości.
Jest też „Miłość w Zakopanem”. Ta jest najprzyjemniejsza i najprostsza. Wystarczy Magdalena, muza i szampan. [śmiech]

Dziękuję za rozmowę!


Sławomir w klubie ChillOut (fot. Paulina Kalinowska)

Zajrzyj po więcej:

czwartek, 15 lutego 2018

[RELACJA] Walentynkowa „Miłość w Zakopanem” w klubie ChillOut

Walentynki uznawane są powszechnie za święto zakochanych, jednak w tym wyjątkowym dniu celebrujemy miłość w każdej jej odmianie, nie tylko tę damsko-męską. Owa teza znalazła potwierdzenie przy okazji koncertu, który odbył się właśnie 14 lutego, kiedy to starachowickim klubem ChillOut zawładnęła... „Miłość w Zakopanem”.

Pierwsza pula biletów uprawniających do wzięcia udziału w rzeczonym wydarzeniu ze Sławomirem w roli głównej wyprzedała się w błyskawicznym tempie. W rezultacie sala lokalu znajdującego się przy ulicy Krywki 18 wypełniła się po brzegi jeszcze przed początkiem występu wyznaczonego na godzinę 20. Gdy nadszedł właściwy moment i światła przygasły, a na scenę wkroczyli członkowie zespołu Trzymamy się Zapały, przeszło trzystu widzów zgromadzonych w lokalu jęło skandować imię króla Rock Polo. Wokalista nie kazał na siebie długo czekać i już po chwili pojawił się na scenie w towarzystwie zjawiskowej żony Magdaleny Kajry Kajrowicz.

Koncert rozpoczął się tak, jak rozpoczęła się kariera muzyczna Sławomira: dźwiękami porywającej tłumy „Megiery”. Jeśli chciałabym wpaść w banał, stwierdziłabym, że było niczym u Hitchcocka - najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie narastało. Mimo trywialności tego opisu okazał się on w pełni adekwatny, o czym świadczyło chociażby chóralne odśpiewanie refrenów przebojowego utworu „Ni mom hektara”, będącego jednym z singli promujących debiutancką płytę muzyka, „The Greatest Hits”. Z równie wielkim entuzjazmem publiczność powitała doskonale znaną jej „Anetę” oraz covery: „Jak minął dzień”, „Rycz, mała, rycz”, a nawet... „Mydełko Fa”. Sławomir docenił owo zaangażowanie, nazywając starachowickich widzów najbardziej rozśpiewaną w tym roku publicznością. Nietrudno domyślić się, iż kulminacja emocji nastąpiła podczas niekwestionowanego przeboju zatytułowanego, rzecz jasna, „Miłość w Zakopanem”. Przypomnijmy, że teledysk do tego nagrania wyświetlono w serwisie YouTube ponad sto milionów razy i liczba ta wciąż rośnie. Dlatego też nikogo nie zdziwił fakt, iż piosenka wywołała furorę także w klubie ChillOut.

Co typowe dla Sławomira, każdy z zaprezentowanych utworów został poprzedzony wprowadzającą w klimat danej propozycji anegdotą. Dla przybyłych na koncert dzieci oraz osób noszących w sercu pierwiastek dziecięcy przygotowano specjalną wiązankę składającą się z muzycznych opowiastek dla najmłodszych, wśród których znalazły między innymi „Puszek Okruszek”, „Mydło lubi zabawę” i „Pan Tik-Tak”.

Tuż przed bisem, czyli ponownym wykonaniem hitu prosto z gór, usłyszeliśmy ponadto nieśmiertelne „We are the Champions”, stanowiące swoisty ukłon w stronę fanów.

Na uwagę zasługiwały kolorowe światła współgrające z żywiołową, raz energetyczną, raz nastrojową muzyką. Fantastycznej atmosferze sprzyjało samo wnętrze klubu ChillOut, zgodnie z nazwą gwarantujące relaks i dobrą zabawę.


fot. Paulina Kalinowska

fot. Paulina Kalinowska 

fot. Paulina Kalinowska 

fot. Paulina Kalinowska 

fot. Paulina Kalinowska 

Zajrzyj po więcej: