Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino akcji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino akcji. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 września 2020

Wewnętrzna siła kobiety w obliczu katastrofy. „Greenland” już w kinach

W miniony piątek, tj. 25 września 2020, do kin w całej Polsce wszedł widowiskowy film katastroficzny, „Greenland”. Spośród hollywoodzkich produkcji wyróżnia si on nie tylko niejednoznacznym moralnie męskim bohaterem granym przez Gerarda Butlera, ale także sposobem ukazywania postaci kobiecej. 



Świat Allison Garrity znów runął w gruzach. Jakiś czas temu odkryła, że jej mąż, John, zdradził ją, choć znacznie bardziej bolesna okazała się świadomość, iż ona sama nie była bez winy. W ich małżeństwie nie układało się od dawna, a Allison i John pozostawali razem głównie ze względu na dobro syna, Nathana. Gdy planetę obiega wieść, że do Ziemi zbliża się kometa, która może doprowadzić do wyginięcia ludzkości, kobieta przegrywa ze swymi emocjami i traci nadzieję. Szybko jednak podnosi się z kolan i podejmuje wraz z Johnem walkę o przyszłość. Ratunek czeka w tajnym bunkrze na Grenlandii, ale trzeba tam najpierw dotrzeć. Odseparowana od męża w bazie wojskowej, mającej zapewnić jej rodzinie bezpieczeństwo, zmuszona do walki o życie synka ze zdesperowanymi ludźmi przekraczającymi każdą moralną granicę, żeby przeżyć, Allison wykazuje się wewnętrzną siłą i determinacją, jaką mają w sobie jedynie matki, zdolne do największych poświęceń, by uchronić swych ukochanych przed cierpieniem. 


W postać Allison wcieliła się brazylijsko-amerykańska aktorka Morena Baccarin, w trakcie swojej blisko dwudziestoletniej kariery grywająca niejednokrotnie silne kobiety zmuszone do funkcjonowania w świecie męskiego chaosu. Taka była Inara Serra z kultowego serialu „Firefly” i jego filmowej kontynuacji „Serenity”, luksusowa dama do towarzystwa pod oszałamiającą urodą skrywająca nieprzeciętny intelekt i bohaterskie serce. Taka była także Jessica Brody z serialu „Homeland”, krucha emocjonalnie i zagubiona życiowo matka, żona i kochanka, przez osiem lat przekonana, iż jej mąż został zabity przez Al Kaidę. Gdy ten jednak wraca, zmieniony przez ogrom trudnych doświadczeń, kobieta musi odnaleźć w sobie wewnętrzną siłę, by powstrzymać postępujący rozpad rodziny. Taka była wreszcie Vanessa z obu części przebojowego „Deadpoola”, niezależna i silna kobieta, nieoceniająca po wyglądzie, lecz po tym, co ktoś sobą prezentuje. Mając takie doświadczenia, Baccarin okazała się obsadowym strzałem w dziesiątkę, kreując w „Greenland” ciekawą i niejednoznaczną emocjonalnie postać daleką do typowej dla hollywoodzkiego kina katastroficznego damy w opałach, której zadaniem jest jedynie ładnie wyglądać na ekranie. Dzięki Baccarin Allison Garrity dołączyła do wciąż niestety zbyt wąskiej grupy kobiecych postaci kina katastroficznego.


W przededniu katastrofy wyłącznie nieliczni dostają od władz możliwość ukrycia się w tajnych schronach. Żeby ją wykorzystać, muszą po drodze stoczyć walkę o przetrwanie w świecie ogarniętym paniką. Naukowcy są przekonani, że Ziemia nie zdoła uniknąć zderzenia ze zbliżającą się do niej potężną kometą, a skutki będą katastrofalne. Wybitny inżynier John Garrity i jego rodzina są w grupie wybrańców, którym władze zaoferowały bezpieczne schronienie w położonym na odludziu tajnym bunkrze. Większość społeczeństwa nie otrzymuje takiej szansy. Podczas gdy fragmenty rozpadającej się komety niszczą miasta i zabijają tysiące ludzi, planeta pogrąża się w chaosie. Wybuchają zamieszki, rozboje są na porządku dziennym, a służby tracą kontrolę nad sytuacją. W takich okolicznościach dotarcie na miejsce ewakuacji staje się śmiertelnie niebezpiecznym wyzwaniem. Moment decydującego uderzenia zbliża się nieubłaganie. John zrobi wszystko, by ocalić swoją żonę i ukochanego syna.



reżyseria: Ric Roman Waugh („Świat w ogniu”Infiltrator”)

obsada: Gerard Butler („Olimp w ogniu”„Dorwać byłą”„300„Prawo zemsty”„P.S. Kocham cię”), Morena Baccarin („Deadpool”„Agentka”„Gotham” , serial „Homeland”),

David Denman („Power Rangers”„Logan Lucky”, serial „Detektyw),

Scott Glenn („Dziedzictwo Bourne’a”„Milczenie owiec”„Dzień próby”„Czas Apokalipsy”),

gatunek: katastroficzny / sci-fi

produkcja: USA 2020


piątek, 25 września 2020

„Greenland” w kinach od 25 września

Gerard Butler to bohater niekonwencjonalnej akcji. Grał żądnego krwi hrabiego Draculę i romantycznego Upiora z paryskiej opery, okazał się ponadto jednym z następców gwiazdorów kina akcji lat 80. Od 25 września 2020 w polskich kinach zobaczymy kolejny efektowny spektakl z udziałem tego wszechstronnego aktora: „Greenland”.


Jeśli uznać Dwayne’a Johnsona za kontynuatora komediowo-przygodowego wizerunku Arnolda Schwarzeneggera, a szybkiego i wściekłego Vina Diesela za duchowego spadkobiercę Sylvestra Stallone’a, Gerarda Butlera nazwać należy godnym następcą Bruce’a Willisa. Obaj zaczynali od innego repertuaru, a gwiazdami kina akcji zostali przypadkiem, bazując nie tyle na sile mięśni, ile na ekranowej charyzmie i uroku „chłopaka z sąsiedztwa”. Prawdą jest, że przełomem dla Butlera był w kinie akcji nasączony testosteronem spektakl „300” Zacka Snydera. Zawsze zwracał uwagę na fizyczność postaci: do roli policjanta-twardziela w „Skoku stulecia” Christiana Gudegasta przybrał prawie piętnaście kilo masy mięśniowej, a w „Wysokiej fali” Curtisa Hansona wcielił się w surfera i trenował tak intensywnie, iż nieomal przepłacił to życiem, gdy jedna z fal uwięziła go na minutę pod wodą. Jednak fizyczność była za każdym razem dla Butlera zaledwie środkiem do zrozumienia ludzi, których odtwarzał przed kamerami.

Gerard Butler nie pretendował za młodu do miana bohatera kina akcji. Wychował się bez ojca w typowej szkockiej rodzinie robotniczej, wiedząc, że jeśli chce coś osiągnąć, musi starać się bardziej niż inni. Podjął studia prawnicze w Glasgow i szło mu nieźle, lecz gdy przyszło co do czego, nie udało mu się ukończyć stażu w prestiżowej kancelarii w Edynburgu. I postanowił spróbować swych sił w aktorstwie. Po przeprowadzce do Londynu Butler imał się różnych zajęć i zadebiutował niewielką rolą u boku Judi Dench w „Jej wysokości Pani Brown” Johna Maddena. W międzyczasie spędził rok w USA, jeżdżąc po amerykańskich bezdrożach i alkoholizując się na kalifornijskich plażach, a później zdarzało mu się wyruszyć z kumplami na ekstremalne przygody. W trakcie jednej rozbili namiot na islandzkim lodowcu i obserwowali piękno północnej zorzy polarnej. Nietrudno się więc dziwić, iż mając takie doświadczenia wypisane na swej twarzy i w szorstkim, acz melodyjnym głosie, Butler zaczął bardzo szybko dostawać coraz ciekawsze role.

Dzięki „Draculi 2000” Patricka Lussiera i walce ze smokami we „Władcach ognia” Roba Bowmana o Butlerze usłyszał cały świat. Zaczął wtedy romansować z kinem akcji, choćby w produkcjach „Lara Croft Tomb Raider: Kolebce życia” Jana De Bonta i „Linii czasu” Richarda Donnera, jednak rozwijał się w różnych kierunkach, czego dowodem stanowi występ w skromnym „Frankie’em” Shony Auerbach. Później każde męskie kino w rodzaju „300” popierał komedią romantyczną („Dorwać byłą” Andy’ego Tennanta z Jennifer Aniston, „Trener bardzo osobisty” Gabriele Muccino z Jessicą Biel) lub szedł pod prąd oczekiwaniom widzów (występ u boku Hilary Swank w wyciskaczu łez „P.S. Kocham cię” Richarda LaGravanese’a, szekspirowski „Koriolan” Ralpha Fiennesa). Był brany pod uwagę do roli Jamesa Bonda, a lata później, gdy miał własną firmę producencką, obsadził siebie w roli agenta specjalnego Mike’a Banninga w popularnej trylogii akcji „Olimp w ogniu”/”Londyn w ogniu”/”Świat w ogniu”. Grywał też coraz częściej zwyczajnych herosów: w „Prawie zemsty” F. Gary’ego Graya, „Kaznodziei z karabinem” Marca Forstera, „Oceanie ognia” Donovana Marsha.

Gdy rozpoczął amerykański etap kariery, Butler odłożył na bok alkohol, znajdując odtrutkę w pracoholizmie, z którego stał się znany wśród reżyserów i producentów, oraz z miłości do spędzania czasu na łonie natury i motocyklowych wyprawach w nieznane (przejechał Himalaje i znaczną część amerykańskiego Południa). Mimo że szkockiego aktora kojarzymy najbardziej z rolami twardzieli, w głębi serca jest romantykiem. W zeszłym roku Butler skończył pięćdziesiąt lat, lecz wzorem Liama Neesona, Keanu Reevesa i Tom Cruise’a nie tylko nie porzucił kina akcji, a wręcz podkręcił tempo, jednocześnie jeszcze bardziej stawiając na pogłębienie psychologiczne oraz moralną ambiwalencję postaci. W rezultacie powstał „Greenland” Rica Romana Waugha, efektowne kino katastroficzne wzorowane na klasykach gatunku z lat 70., gdzie zagrał Johna Garrity’ego, błyskotliwego inżyniera próbującego uchronić swą rodzinę przed zmierzającą w kierunki Ziemi kometą. Garrity nie jest efekciarskim herosem chętnie ratującym świat. To facet ze słabościami, mąż i ojciec, w trakcie filmu zdający sobie sprawę z własnych ograniczeń i zaczynający rozumieć, iż najważniejsze nie są mięśnie, a miłość bliskich. Niby banał, ale jakże istotny. A w wykonaniu doświadczonego życiowo Butlera nabiera nawet mocniejszego wydźwięku.

Warto zobaczyć to na dużym ekranie. „Greenland” pojawi się w wybranych właśnie dziś, tj. 25 września.


reżyseria: Ric Roman Waugh („Świat w ogniu”Infiltrator”)

obsada: Gerard Butler („Olimp w ogniu”, „Dorwać byłą”, „300, „Prawo zemsty”, „P.S. Kocham cię”), Morena Baccarin („Deadpool”, „Agentka”, „Gotham” , serial „Homeland”),

David Denman („Power Rangers”, „Logan Lucky”, serial „Detektyw),

Scott Glenn („Dziedzictwo Bourne’a”, „Milczenie owiec”, „Dzień próby”, „Czas Apokalipsy”),

gatunek: katastroficzny / sci-fi

produkcja: USA 2020