Mary Komasa snuje intymną opowieść o siostrzeństwie, nie zawsze bezwarunkowym, ale niezmiennie obecnym. Do realizacji utworu „Sister” wokalistka zaprosiła między innymi Anję Rubik i znanego ze współpracy z Nickiem Cave'em Victora Van Vugta.
Wmawia się nam, że siostrzeństwo to stan błogosławiony. Że jest wieczne, nienaruszalne, a przy tym nieskończenie łagodne – magiczna więź, której nie zerwie żadna życiowa burza. Przekonałam się jednak, jak bardzo to pojęcie zmieniło się w mit, pułapkę, a nawet formę opresji. Żądanie, by kobieta kochała bezinteresownie, niosąc ciężar ponad ludzkie siły, bez zadawania pytań. Żeby nasze poświęcenie było niewidzialne. Wszystko zaczęło się od intymnej, trudnej chwili w mojej relacji z moją siostrą. Nie mogłam być blisko niej w jej cierpieniu. Zamiast tego wysłałam jej tę piosenkę, jako list. Odpisała: „Zobaczyłaś moje otwarte rany i przytuliłaś je”. Nie powiedziała mi, że ją uleczyłam, że zabrałam jej ból, a jedynie że byłam przy niej – wspomina Mary. Po pewnym czasie zrozumiała, iż znalazła się tu także wiadomość do niej samej. – Byłam w dołku i wtedy usłyszałam w tej piosence prośbę: „Nie porzucaj mnie”. To był moment, kiedy musiałam stać się siostrą również dla samej siebie. Siostrzeństwo to pojęcie poza płcią. Wymyka się definicjom. To emocjonalna predyspozycja: bycia związanym z drugim człowiekiem bez przyczyny i bez końca. Pragnęłam, by ta piosenka miała w sobie coś z koca, takiego, który przechodząc z rąk do rąk, nabrał miękkości i delikatności. Taki koc bez końca: zawsze dostępny, zawsze w zasięgu ręki. „Sister” istnieje w tej niepokojącej przestrzeni pomiędzy rozpaczą a oddaniem. Składa się z głosów: mojego własnego oraz ludzi, których kocham. Nie ma w niej odpowiedzi, a jedynie obecność. Jej forma muzyczna faluje i powraca, tak jak to, co dziedziczymy, i to, co musimy sami dla siebie zdefiniować. Uczucie pozostaje. Moje uczucie – dodaje.
„Sister” to międzynarodowa produkcja. Oprócz wyżej wspomnianych w nagraniach udział wzięli MJ Harper, Paola Kudacki, Zofia Komasa, Shaly López i Antonina Łazarkiewicz, a także Deantoni Parks (perkusja), Jan Terstegen (gitara) i Slowey Thomsen (bas). Singiel ten stanowi zapowiedź nowego albumu artystki.
