Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Sadowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maria Sadowska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 stycznia 2023

Helena Englert święci triumfy. Rok 2023 będzie należał do gwiazdy „Pokusy”

Helena Englert należy niewątpliwie do grona najzdolniejszych i najbardziej rozchwytywanych polskich aktorek młodego pokolenia. Tezę tę potwierdza chociażby imponujący dorobek serialowy, a także udział w „Pokusie”, najnowszym obrazie w reżyserii Marii Sadowskiej i w dystrybucji Monolith Films. Dwudziestodwuletnia córka Beaty Ścibakówny i Jana Englerta nie boi się żadnych wyzwań, a równocześnie zachowuje bezcenną zwłaszcza w dzisiejszych czasach pokorę.

fot. Adam Pluciński / move

Nie uważam, że wiem wszystko najlepiej. Przecież jeszcze nie skończyłam szkoły aktorskiej i ciągle uczę się tego zawodu (…) Film „Pokusa” i rola Inez wiele mnie nauczyła o tym, nad czym jeszcze w swoim warsztacie muszę pracować – podkreśla.

Helena Englert po raz pierwszy wystąpiła będąc... dwulatką, w „Superprodukcji” Juliusza Machulskiego. Popularność zyskała rolami Angeli Kowalskiej w „Barwach szczęścia” i Patrycji Krynickiej w „Diagnozie”. Teraz przyszła pora na podbój kina. Na dużym ekranie zadebiutuje w „Pokusie”, która trafi do polskich kin 27 stycznia 2023. Andrea Pretiwcielający się w postać Filipa, nie kryje przekonania, iż Inez będzie milowym krokiem w karierze artystki. Przepowiada Helenie wręcz świetlaną przyszłość.

Helena to wspaniała osoba i dobra dusza (…) Cenię ją i lubię jako aktorkę. Zawsze mobilizowała swoich partnerów na planie do tego, żeby dawali z siebie najwięcej, byli jak najlepsi. Myślę, że Helena stanie się w Polsce gwiazdą (…) Zasługuje na to, co najlepsze! – przyznaje zachwycony Preti.

„Pokusie” nie brakuje odważnych, wymagających scen, również tych miłosnych, a Helena Englert poradziła sobie z nimi znakomicie. Profesjonalizm ten urzekł kolegów po fachu i obserwujących ją twórców.

Helena jest odważna i piękna, charyzmatyczna, naturalna. Przełamuje wszystkie stereotypy i schematy – zauważyła producentka wykonawcza „Pokusy”Paulina Nowak. – Kino zawsze potrzebuje nowych twarzy i jesteśmy przeszczęśliwi, że znaleźliśmy kogoś takiego jak Helena. Na zdjęciach próbnych była znakomita, a chemia między nią, Piotrem Stramowskim i Andreą Preti tylko utwierdziła nas w pierwszym wrażeniu. Helena jest zjawiskowa. Widzowie, którzy wybiorą się na „Pokusę”, zakochają się w niej po uszy.

„Pokusa” została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Atrakcyjna i ambitna Inez (Helena Englert) od zawsze marzyła o pracy dziennikarki. Gdy dostaje posadę w głośnym serwisie śledzącym życie gwiazd sportu i telewizji, wydaje jej się, iż świat znalazł się na wyciągnięcie ręki. Nie spodziewa się, iż dalece różni się on od wyobrażeń i może stać się niebezpieczny dla młodej, niedoświadczonej kobiety. Jej szef, Filip (Andrea Preti), chociaż mężczyzna niezwykle atrakcyjny, traktuje Inez niczym dziewczynę na posyłki. Natomiast Maks (Piotr Stramowski), piłkarz, okazuje się czarującym, lecz niepokojąco tajemniczym facetem. Właśnie o nim Inez pisze swój pierwszy materiał, przez trzy dni śledząc każdy jego ruch. To, co zobaczy, przeżyje i poczuje, musi jednak zachować wyłącznie dla siebie. Chyba iż znajdzie w sobie śmiałość, by wywołać skandal na skalę krajową.

„Pokusie” zobaczymy popularnych aktorów: Helenę EnglertPiotra StramowskiegoJoannę Liszowską Piotra Głowackiego oraz Andreę Pretiego, przez polskiego widza kojarzonego z „Dziewczyn z Dubaju”. Pojawią się także celebryci i influenserzy: Klaudia El DursiEwa EkwaOla Ciupa i Damian „Stifler” Zduńczyk.

zajrzyj po więcej:

czwartek, 10 listopada 2022

„Pokusa”. Ostatni klaps na planie prowokacyjnego filmu Marii Sadowskiej

W miniony wtorek, tj. 8 listopada 2022, padł ostatni klaps na planie filmu „Pokusa”, wyreżyserowanego przez Marię Sadowską i powstałego w oparciu o szokującą, inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami historię stworzoną przez Edytę Folwarską. Za produkcję odpowiada tu Lightcraft, za dystrybucję zaś Monolith Films. Premierę kinową zaplanowano na pierwszy kwartał roku 2023. 


fot. Agata Utlińska


Pisząc książkę pod tym samym tytułem, a potem scenariusz do filmu, czerpałam ze swoich przeżyć i doświadczeń. Korzystałam też z opowieści osób, które bardzo dobrze znam i im ufam. W filmie widz znajdzie zakazane uczucia, skandale, emocje, intrygi i tajemnice. To taka „Pokusa bez cenzury” – mówi Edyta Folwarska, dziennikarka i autorka bestsellerowych książek, jak nikt inny znająca mroczną stronę polskiego establishmentu i show biznesu. Fabuła „Pokusy” została rozszerzona o sceny erotyczne, jakich w powieści zabrakło. – Książka była dystrybuowana w różnych miejscach, dlatego przeszła przez cenzurę. Większa część scen rozbieranych została więc wycięta. Ale spokojnie, skorzystałam z nich przy pisaniu scenariusza filmu [śmiech]. Ponieważ film rządzi się swoimi prawami, mogłam sobie pozwolić na znacznie więcej – dodaje w rozmowie z monolith.pl.


Główną bohaterką jest Inez (Helena Englert), młoda, aspirująca dziennikarka marząca o miłości i etacie w prestiżowym wydawnictwie. Gdy już trafi do wyśnionego raju, problemy zaczną się mnożyć. Co więcej, u jej boku pojawi się dwóch przystojnych mężczyzn. Obaj tajemniczy i nieobliczalni. Kobieta brutalnie zderzy się ze światem osobowości z pierwszych stron gazet i plotkarskich portali. Wda się w romans z szefem, a także wpadnie w oko przystojnemu piłkarzowi. Przy okazji zacznie prowadzić pewne śledztwo, a rezultaty przekroczą jej najśmielsze oczekiwania... aż w końcu Inez znajdzie się w potrzasku.


Mogę obiecać, że w filmie sceny będą prawdziwe i namiętne. Bohaterowie będą walczyć z pokusami, którym będą próbowali się oprzeć – podkreśla FolwarskaCo ciekawe, autorka książki i scenariusza w „Pokusie” zagrała niewielki, ale niezwykle intrygujący epizod: szefową prostytutek. – Aktorką nigdy nie będę. Dla mnie to przygoda i zabawa. Ale gdybym od początku wiedziała, że wystąpię w ekranizacji swojej powieści, to dopisałabym w scenariuszu sceny erotyczne mojej bohaterki z Andreą Pretim – wyznaje żartobliwie.


Na wielkim ekranie zobaczymy plejadę polskich aktorów, takich jak: Helena EnglertPiotr StramowskiJoanna LiszowskaPiotr GłowackiKlaudia El DursiOla Ciupa czy Damian „Stifler” Zduńczyk. W jedną z głównych ról wcielił się ponadto Andrea Preti kojarzony między innymi z obsady „Dziewczyn z Dubaju”.


zajrzyj po więcej:

poniedziałek, 12 września 2022

Bestseller źródłem „Pokusy”. Ruszyły zdjęcia do nowego filmu w reżyserii Marii Sadowskiej

Ruszyły zdjęcia do „Pokusy”, nowego filmu w reżyserii Marii Sadowskiej, stworzonego na podstawie bestsellera Edyty Folwarskiej. Na wielkim ekranie pojawią się między innymi: Piotr Głowacki, Helena Englert, Piotr Stramowski, Joanna Liszowska, Weronika Rosati czy znany z roli w „Dziewczynach z Dubaju” Andrea Preti. Za produkcję odpowiada Lightcraft, a za dystrybucję Monolith Films.



Zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami „Pokusa” opowiada o mrocznych sekretach gwiazd sportu i show biznesu oraz o naznaczonym ludzką krzywdą pożądaniu.

To nie będzie zwykły film, tylko taki, który ma być początkiem rewolucji, także seksualnej. Widz znajdzie w nim przekraczanie granic, błyskotliwe dialogi, skandale, zakazany romans, emocje, intrygi i tajemnice – zapowiadają twórcy. 

Obraz na podstawie bestsellera Edyty Folwarskiej wyreżyseruje Maria Sadowska, autorka hitów „Dziewczyny z Dubaju” i „Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej”. Premierę zaplanowano na 2023 rok.

Atrakcyjna i ambitna Inez od zawsze marzy o karierze dziennikarki. Gdy dostaje pracę w popularnym serwisie śledzącym życie gwiazd sportu i ekranu, wydaje jej się, iż świat sław jest na wyciągnięcie ręki. Nie spodziewa się jednak, jak dalece różni się on od wyobrażeń i jak bardzo może być niebezpieczny dla młodej, niedoświadczonej kobiety. Jej szef Filip jawi się, co prawda, jako niezwykle atrakcyjny mężczyzna, ale sprowadza Inez do poziomu dziewczyny na posyłki. Natomiast jej idol Maks, odnoszący sukcesy piłkarz, okazuje się czarującym, lecz niepokojąco tajemniczym facetem. Właśnie o nim Inez napisze swój pierwszy materiał i w tym celu przez trzy dni nie odstąpi go na krok... aczkolwiek wszystko, co zobaczy, przeżyje i poczuje, ostatecznie będzie musiała zachować tylko dla siebie. Chyba że znajdzie w sobie odwagę, by wywołać ogólnokrajowy skandal.

Mogę obiecać, że treść filmu będzie mocna, a sceny prawdziwe i namiętne, takie, które zachęcą do poszukiwania własnej wolności i seksualności. Mężczyźni znajdą w nim wiele inspiracji, jak kobiety chcą być traktowane. Zarówno w życiu, jak i w łóżku. Bohaterowie będą walczyć z różnymi pokusami. Czy uda się im oprzeć..? Czy warto postawić wszystko na jedną kartę? Tego dowiecie się po obejrzeniu „Pokusy” – dodaje Edyta Folwarska, dziennikarka i autorka bestsellerowych książek, w tym zekranizowanej „Pokusy”, sprzedanej się w ponad półmilionowym nakładzie.

zajrzyj po więcej:



sobota, 19 października 2019

[WYWIAD] Reshka: „Czuję się na fali i bardzo chcę być w tym twórczym procesie jak najdłużej”

Mimo młodego wieku ma na swoim koncie już kilka dużych muzycznych ról. Reshka, gdyż o niej właśnie mowa, udzieliła mi wywiadu odsłaniającego kulisy kilku z nich. Jesteście ciekawi, czego się dowiedziałam? Jeżeli tak, to zapraszam do lektury!

„Świat” to tytuł Twojego debiutanckiego singla, który ujrzał światło dzienne zaledwie kilkanaście dni temu, a dokładnie 7 października 2019. Jak prezentuje się Twój świat po tej premierze?

„Zamigotał świat tysiącem barw”. Otrzymałam mnóstwo pozytywnych komentarzy i opinii na temat utworu, jak i teledysku. Jestem więc szczęśliwa i zmotywowana do dalszej pracy nad albumem. Dzięki temu nabrałam również pewności siebie i wiary, że to, co tworzę ma szansę znaleźć swoją grupę odbiorców. Czuję się na fali i bardzo chcę być w tym twórczym procesie jak najdłużej.

W utworze owym opowiadasz o mrocznym obliczu cyfrowej rzeczywistości. Jak, Twoim zdaniem, wyglądałoby życie przeciętnego człowieka, gdyby został nagle pozbawiony dostępu do Sieci?

Ja się w takim świecie wychowałam. Było spokojniej, wolniej, romantyczniej. Pisało się listy, czekało na telefon pod budką, wołało: „Mamoooooo!” z podwórka do otwartego okna. Mimo to krzyki nikomu nie przeszkadzały. Ludzie rozmawiali ze sobą w autobusach. Znali się z widzenia. Czy było lepiej? Gorzej? Myślę, że po prostu inaczej.
Innowacje i nowinki technologiczne zalewają nasz świat i nas samych. Ludzie stają się uzależnieni i popadają w depresję, kiedy zapomną z domu telefonu. Świetnie, że idziemy z postępem i że komunikacja międzyludzka jest poniekąd ułatwiona. Piszę poniekąd, gdyż tak naprawdę, moim zdaniem, jest ona utrudniona.
Ludzie wstydzą się siebie na żywo, wolą kreować siebie przez filtry ekranów.
W swoim życiu przekonałam się już wielokrotnie, że najważniejsza jest równowaga. I to w każdej sferze. Według mnie nie można oddawać się tylko pracy albo tylko pasji, albo tylko miłości. Równowaga pozwala zachować zdrowy rozsądek i nie dać się „uzależnić”. Korzystajmy więc z technologii, ale z głową, bo „scyfryzowany” świat jest ułudą i nie pozwala na wiązanie relacji. W teledysku widzimy przerysowany obraz tego, co dzieje się z miłością w dzisiejszych czasach. Jednak jesteśmy tak „nabodźcowani”, że każdy może odnaleźć w nim kawałek siebie. Ja też.
Myślę, że życie człowieka bez połączenia z Siecią byłoby wbrew pozorom pełniejsze. Może mniej by wiedział o świecie, o innych, ale z pewnością więcej o sobie.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu artyści, w tym także muzycy, rozpowszechniali swoją twórczość bez pośrednictwa Internetu. Czy, według Ciebie, taka ograniczona forma promocji działała na korzyść sztuki czy też wręcz przeciwnie?

Kiedyś przede wszystkim, było mniej artystów i chyba było łatwiej zaistnieć. Dzisiaj każdy śpiewa albo tańczy. Może nagrywać i publikować swoją twórczość bezproblemowo. Wystarczy odpowiednia apka i słuchawki z mikrofonem.
Z jednej strony to łatwa promocja i ogromne możliwości dotarcia do publiki. Z drugiej przedarcie się przez ogromny tłum artystów internetowych jest mega trudne.
Kiedyś nie było tak prosto zdobyć płytę czy bilet na koncert. Artysta był bardziej doceniany. Dziś każdy może być artystą.
Internet jest kopalnią, a co za tym idzie, ciężko zostać w nim odkopanym.

Czy dostrzegasz w cyberprzestrzeni jakieś pozytywne strony?

Oczywiście!
Przede wszystkim szybkość zdobywania informacji, komunikowania się, dostęp do wiedzy, samodoskonalenie i wiele innych. Pozytywy można by wymieniać i wymieniać.
Jednak muszę tutaj znów powrócić do wspomnianej wcześniej równowagi. Nie może być tak, że cyberprzestrzeń staje się ważniejsza niż realny świat. Czytnik nie zastąpi nam prawdziwej papierowej książki, a podróże po wirtualnych ulicach Paryża prawdziwego spaceru po Montmartre.
Jednak to, co według mnie cierpi najbardziej, to relacje międzyludzkie. Tutaj cyberprzestrzeń robi nam największą krzywdę, a raczej my sami sobie ją robimy. Na co dzień mam kontakt z młodzieżą i ciężko mi patrzeć, jak przeliczają swoją wartość na przysłowiowe „like”.
W świecie artystycznym dzieje się to samo. Głośno jest o tych, którzy mają tryliardy wyświetleń.
Cyberprzestrzeń jest genialna i daje nam ogromne możliwości. Grunt, aby mądrze i odpowiedzialnie z niej korzystać.

Wróćmy teraz do muzyki i dobrych wieści dla Twoich fanów. Piosenka „Świat” nie jest wszak jedyną przygotowaną przez Ciebie nowością! Od 2018 roku razem z Dominiką Barabas i Andrzejem Kochańskim pracujesz nad albumem. Wiemy, iż premierę płyty przewidziano na rok bieżący, nie wiemy natomiast, jakiego rodzaju materiału należy się po niej spodziewać. Czy uchylisz rąbka tajemnicy?

Płyta będzie w klimacie popowym z domieszką nowoczesnych brzmień. Jestem fanką ballad, więc z pewnością nie zabraknie ich na albumie.

W Twojej barwnej muzycznej biografii widnieje informacja, że przez pewien czas współpracowałaś z Kate Ryan, byłaś bowiem jej... chórzystką! Jak doszło do takiej kolaboracji?

Przez pewien czas współpracowałam z poznańską orkiestrą Bardabusz. Kate Ryan to artystka, która, przyjeżdżając do Polski, wielokrotnie gra koncerty z polskimi muzykami. Dyrygent Bardabusza organizował zespół dla Kate i stąd wzięłam się w nim ja. Zagraliśmy cykl koncertów które fantastycznie wspominam.

Jesteś ponadto autorką projektu „Kołysanki Niedzisiejsze”. Wiąże się z nim naprawdę wyjątkowa historia. Czy możesz nam ją przybliżyć?

Kiedy skończyłam szkołę muzyczną i otrzymałam dyplom, nie wiedziałam, co dalej z tą muzyką mam zrobić. Oczywiście chciałam śpiewać, ale swoje piosenki trzymałam głęboko w szafie.
W tak zwanym międzyczasie moja siostra Basia urodziła synka. Nasza babcia Natalia nierzadko pomagała w usypianiu maluszka, śpiewając mu różne piosenki. Pewnego dnia zaśpiewała utwór „Chysiały chysiały”. Śmieszny tekst i ludowa melodia zaciekawiły mnie. Basia uświadomiła mnie, iż babcia Nacia zna jeszcze inne kołysanki i podpowiedziała, abym nagrała płytę z tymi utworami.
Pomysł wydał mi się ciekawy i już następnego dnia stałam z dyktafonem przed babcią, mówiąc: „No śpiewaj!”. Okazało się że babcia zna za mało usypianek. Pomyślałam więc, że zdobędę je od innych seniorów. Rozpoczęłam zatem podróże po polskich wsiach oraz domach spokojnej starości. Tam rozmawiałam ze staruszkami i nagrywałam ich śpiew.
Mając cały materiał, nawiązałam współpracę z Kacprem Zasadą i nagraliśmy płytę, ocalając od zapomnienia Kołysanki Niedzisiejsze.

Czy potrafisz wskazać swoje największe artystyczne autorytety?

Jest ich wiele, ponieważ każdego dnia odkrywam nową inspirację muzyczną. Są dni, kiedy zasłuchuję się Etyką Badu, a innego dnia mierzę się z utworami Adele czy Beyonce.
Czasem sięgam po utwory Arethy Franklin, a czasem po polskich wokalistów. Uwielbiam i cenię Kayah.
Mam chyba tak, jak każdy: kiedy kupię płytę, odtwarzam ją milion razy, aż do znudzenia. Później odkładam i wracam do niej za jakiś czas, odnajdując w niej coś nowego.
Od każdego wokalisty, którego słucham, uczę się czegoś i czymś inspiruję. A lista tych artystów jest długa.

Masz jakieś marzenia, których spełnienia mogę Ci w tym momencie życzyć?

Dużo zdrowia i mało codziennych dramatów, aby moc w spokoju spełniać marzenia i dążyć do upragnionych celów.

Tego w takim razie życzę i serdecznie dziękuję za rozmowę!

zajrzyj po więcej:

czwartek, 10 października 2019

Reshka z teledyskiem do debiutanckiego singla zatytułowanego „Świat”

Kim jest Reshka? To młoda, utalentowana wokalistka debiutująca na scenie muzycznej popowym singlem zatytułowanym „Świat”. Piosenka wraz z towarzyszącym jej teledyskiem pojawiła się w Internecie w miniony poniedziałek, tj. 7 października br.

Zarówno w tekście piosenki, jak i w klipie Reshka punktuje naszą smutną rzeczywistość, w której oddajemy social mediom maksimum swojego czasu i swojej prywatności. Tworzymy w nich sztuczne kadry z życia. Takie, jakie chcielibyśmy mieć, ale niekoniecznie adekwatne. Tymczasem prawdziwy świat umyka nam pod nawałem przesłodzonych postów i relacji na Instagramie...


Singiel „Świat” wcale nie zapoczątkował tu przygody ze śpiewaniem. Reshka, czyli Aneta Strzeszewska, współpracowała bowiem jako chórzystka z Marią Sadowską i Kate Ryan. Przez dwa lata była częścią zespołu festiwalowego podczas Pikniku Country w Mrągowie. Jest autorką projektu „Kołysanki niedzisiejsze”. Materiał na ową płytę zebrała, odwiedzając domy spokojnej starości w całej Polsce, gdzie seniorzy śpiewali jej zapamiętane przez siebie kołysanki. Album ukazał się w grudniu 2016 roku i od razu został objęty patronatem Rzecznika Praw Dziecka. Od 2018 roku pracuje z Dominiką Barabas i Andrzejem Kochańskim nad utworami w klimacie popowo-elektronicznym. Krążek z powstałymi w ten sposób nagraniami ujrzy światło dzienne w 2020 roku.


zajrzyj po więcej: