Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Borysewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Borysewicz. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 czerwca 2024

Refresh apeluje: „Zostawcie Titanica”. Nowa wersja kultowego hitu

Refresh odświeża kolejny hit! Tym razem DJ i producent dał nowe życie legendarnemu przebojowi zespołu Lady Pank, „Zostawcie Titanica”.



Nowej wersji kultowego utworu autorstwa Jana Borysewicza i Grzegorza Ciechowskiego na wokalu usłyszymy Krisa Kubisa.


środa, 2 sierpnia 2023

Bez prądu, ale z pełną mocą. Koncert Lady Pank MTV Unplugged we Wrocławiu

Po wydaniu albumu z cyklu MTV Unplugged formacja Lady Pank wyruszyła w trasę pod tym samym hasłem. Brak prądu nie oznacza jednak braku energii a tą ten kultowy zespół dysponuje w nieograniczonej ilości! Wśród przystanków wyjątkowego tournée znajdzie się między innymi wrocławska Hala Stulecia, gdzie artyści i ich muzyczni goście pojawią się 14 października 2023. Za organizację wydarzenia odpowiada Wagart. Zapraszamy!



Bilety można nabyć tutaj.


Grupa z Janem Borysewiczem i Januszem Panasewiczem na czele to dwunasty polski wykonawca zaproszony do projektu MTV Unplugged. Każdy z odbywających się w ramach tego cyklu koncertów pełny jest ikonicznych przebojów powstałych w ciągu przeszło czterdziestoletniej działalności Lady Pank, zaprezentowanych w nowych, niecodziennych aranżacjach, z towarzyszeniem oryginalnej oprawy wizualnej. Po prostu musicie tam być!


zajrzyj po więcej:


czwartek, 27 stycznia 2022

Administratorr Electro z muzyczną zapowiedzią albumu koncertowego. Posłuchaj nowej wersji utworu „Sztuka latania”

Administratorr Electro zapowiada swoją pierwszą płytę koncertową, „Electro Wstrząsy Live”, udostępniając premierowo własną wersję „Sztuki latania”, legendarnego utworu nagranego oryginalnie przez zespół Lady Pank w 1985 roku.



„Sztuka latania” to ikona polskiej muzyki lat osiemdziesiątych, zarówno pod względem kreacji artystycznej, samej muzyki, ale również obrazu, który jest klasykiem tamtych czasów – mówi Bartosz Administratorr Marmol. Dlatego też wybór był jak najbardziej trafiony od samego początku, gdy tylko przedstawiłem go Robertowi i Magdzie. Wszyscy to czuliśmy. Dla mnie samego bardzo ważne było również indywidualne podłoże tego wyboru. Utwór ten, jak i cała twórczość Lady Pank, towarzyszyła mi od kiedy sobie przypominam. Gdy byłem naprawdę mały, mój ojciec „katował” mnie Lady Pank, gdy tylko miał gitarę w ręku. Później, kiedy gitara wpadła w moje ręce, to twórczość tego zespołu była obowiązkowa na każdym ognisku i obozie harcerskim [śmiech]. Dopiero po latach byłem w stanie docenić kunszt produkcyjny, muzyczny oraz wartość odśpiewywanych przez Lady Pank tekstów. Dlatego też bardzo się cieszę, że mogliśmy delikatnie przerobić ten cudowny utwór na naszą modłę i wpisać go w inny rozdział muzyki synthpop. Cieszę się, że w pierwszym coverze, jaki wykonał AE, udało mi się połączyć dwa drogie memu sercu światy, czyli właśnie rodzime Lady Pank, ale także Depeche Mode, którzy towarzyszyli początkom mojej muzycznej podróży.


słowa: Andrzej Mogielnicki
kompozycja: Jan Borysewicz
aranżacja, produkcja, miks, master: Administratorr Electro, Magda i Robert Srzedniccy, Studio Serakos
lyric video, okładka: Studio Lepiej
zdjęcia użyte w animacji: Luiza Kwiatkowska
project manager: Karolina Szymanek

zajrzyj po więcej:



wtorek, 4 czerwca 2019

Lady Pank zagra w Toruniu

„Mniej niż zero”, „Kryzysowa narzeczona”, „Zawsze tam gdzie ty”... Bez tych klasycznych przebojów trudno wyobrazić sobie koncert jednego z najpopularniejszych zespołów w historii polskiego rocka. 9 listopada br. Lady Pank wystąpi w toruńskiej Arenie. Bilety na to wydarzenie już w sprzedaży!

Toruń dołączył tym samym do listy miast, które muzycy Lady Pank odwiedzą po letnich wakacjach. Formacja zagra w dużych, prestiżowych obiektach. 14 września największe przeboje grupy usłyszymy w Narodowym Centrum Piosenki w Opolu, 13 października w leżącej na granicy Gdańska i Sopotu Ergo Arenie, 26 października w katowickim Spodku, 17 listopada we wrocławskiej Hali Stulecia oraz 23 listopada w krakowskiej Tauron Arenie.

W 2018 roku legenda polskiego rocka hucznie świętowała jubileusz 35-lecia wydania debiutanckiego albumu, który okazał się prawdziwą kopalnią przebojów i dzięki któremu grupa Lady Pank zyskała status gwiazdy. Piękną rocznicę zespół uczcił wydaniem niezwykłej płyty. Jan Borysewicz i Janusz Panasewicz nie ograniczyli się do przygotowania jubileuszowej reedycji, lecz ponownie weszli do studia i nagrali utwory z kultowego debiutu w nowych wersjach z udziałem licznego grona osobowości polskiego rocka (i nie tylko).  Warto wspomnieć w tym miejscu, że aż sześć pozycji z oryginalnego krążka trafiło na szczyt Listy Przebojów Programu Trzeciego, a w latach osiemdziesiątych był to wyznacznik popularności w Polsce. Do dzisiaj trudno wyobrazić sobie koncert Lady Pank bez takich hitów, jak „Zamki na piasku”, „Vademecum Skauta” czy wspomniane wyżej „Mniej niż zero” i „Kryzysowa narzeczona”. Ich teksty śpiewa kolejne już pokolenie fanów...

Zespół celebruje rocznicę premiery kultowego debiutu także podczas tegorocznej serii koncertów, ale w setliście nie brakuje również przebojów z późniejszych lat.

Bilety na powakacyjne występy Lady Pank dostępne są w salonach Empiku oraz w internetowych sieciach sprzedaży.

pełna rozpiska trasy prezentuje się następująco:
Opole | Amfiteatr NCPP | 14.09.2019 | godz. 19.30
Gdańsk/Sopot | Ergo Arena |13.10.2019 | godz. 18.30
Katowice | Hala Spodek | 26.10.2019 | godz. 18.30
Toruń | Arena Toruń | 9.11.2019 | godz. 18.30
Wrocław | Hala Stulecia | 17.11.2019 | godz. 18.30
Kraków | Tauron Arena Kraków | 23.11.2019 | godz. 18.30


zajrzyj po więcej:



piątek, 24 maja 2019

Już w najbliższą niedzielę Lady Pank wystąpi w Kielcach

Nie macie jeszcze pomysłu na prezent z okazji Dnia Matki? A może warto byłoby zaprosić mamę na koncert legendy polskiego rocka? 26 maja br. Lady Pank zagra w malowniczej, skalnej scenerii kieleckiego Amfiteatru Kadzielnia. Ze sceny z pewnością wybrzmią takie hity zespołu, jak „Mniej niż zero”, „Zamki na piasku”, „Kryzysowa narzeczona” czy „Zawsze tam gdzie ty”.

Lady Pank to jedna z najdłużej działających i najpopularniejszych polskich grup rockowych. „When I'm 64”, czyli refren przeboju Beatlesów, mógł sobie zaśpiewać 17 kwietnia Jan Borysewicz, współzałożyciel i współtwórca wszystkich utworów Lady Pank. Na przekór metryce muzyk nie zamierza jednak spocząć na laurach. Formacja wciąż nagrywa i wciąż intensywnie koncertuje, zapełniając największe areny w kraju.

W 2018 roku legenda polskiego rocka hucznie świętowała jubileusz 35-lecia wydania debiutanckiego albumu, który okazał się prawdziwą kopalnią przebojów i dzięki któremu grupa Lady Pank zyskała status gwiazdy. Piękną rocznicę zespół uczcił wydaniem niezwykłej płyty. Jan Borysewicz i Janusz Panasewicz nie ograniczyli się do przygotowania jubileuszowej reedycji, lecz ponownie weszli do studia i nagrali utwory z kultowego debiutu w nowych wersjach z udziałem licznego grona osobowości polskiego rocka (i nie tylko).  Warto wspomnieć w tym miejscu, że aż sześć pozycji z oryginalnego krążka trafiło na szczyt Listy Przebojów Programu Trzeciego, a w latach osiemdziesiątych był to wyznacznik popularności w Polsce. Do dzisiaj trudno wyobrazić sobie koncert Lady Pank bez takich hitów, jak „Zamki na piasku”, „Vademecum Skauta” czy wspomniane wyżej „Mniej niż zero” i „Kryzysowa narzeczona”. Ich teksty śpiewa kolejne już pokolenie fanów...

Zespół celebruje rocznicę premiery kultowego debiutu również podczas tegorocznej serii koncertów. Ale w ich setliście nie brakuje też przebojów z późniejszych lat. Również w Kielcach formacja zaprezentuje przekrojowy repertuar i zapowiada … niespodzianki. Jakie? O tym warto przekonać się na własne oczy i uszy.

Początek koncertu w Amfiteatrze Kadzielnia o 18.30.

pełna rozpiska trasy prezentuje się następująco:
Kielce – Amfiteatr Kadzielnia – 26.05.2019 – godz. 18.30
Opole – Amfiteatr NCPP – 14.09.2019 – godz. 19.30
Gdańsk/Sopot – Ergo Arena – 13.10.2019 – godz. 18.30
Katowice – Hala Spodek 26.10.2019 – godz. 18.30
Wrocław – Hala Stulecia – 17.11.2019 – godz. 18.30
Kraków – Tauron Arena Kraków – 23.11.2019 – godz. 18.30

Bilety na koncerty dostępne są w salonach Empiku i za pośrednictwem strony oraz w internetowych sieciach sprzedaży.

zajrzyj po więcej:


środa, 24 kwietnia 2019

Lady Pank zagra w kieleckim Amfiteatrze Kadzielnia

Już 26 maja bieżącego roku jeden z najpopularniejszych i najdłużej działających zespołów rockowych w Polsce wystąpi w Kielcach. Takie hity, jak „Mniej niż zero”, „Kryzysowa narzeczona” czy „Zawsze tam gdzie ty” zabrzmią w malowniczych plenerach Amfiteatru Kadzielnia.

„When I'm 64”, czyli refren przeboju Beatlesów, mógł sobie zaśpiewać 17 kwietnia Jan Borysewicz, współzałożyciel i współtwórca wszystkich utworów Lady Pank. Na przekór metryce muzyk nie zamierza jednak spocząć na laurach. Formacja wciąż nagrywa i wciąż intensywnie koncertuje, zapełniając największe areny w kraju.

W 2018 roku legenda polskiego rocka hucznie świętowała jubileusz 35-lecia wydania debiutanckiego albumu, który okazał się prawdziwą kopalnią przebojów i dzięki któremu grupa Lady Pank zyskała status gwiazdy. Piękną rocznicę zespół uczcił wydaniem niezwykłej płyty. Jan Borysewicz i Janusz Panasewicz nie ograniczyli się do przygotowania jubileuszowej reedycji, lecz ponownie weszli do studia i nagrali utwory z kultowego debiutu w nowych wersjach z udziałem licznego grona osobowości polskiego rocka (i nie tylko).  Warto wspomnieć w tym miejscu, że aż sześć pozycji z oryginalnego krążka trafiło na szczyt Listy Przebojów Programu Trzeciego, a w latach osiemdziesiątych był to wyznacznik popularności w Polsce. Do dzisiaj trudno wyobrazić sobie koncert Lady Pank bez takich hitów, jak „Zamki na piasku”, „Vademecum Skauta” czy wspomniane wyżej „Mniej niż zero” i „Kryzysowa narzeczona”. Ich teksty śpiewa kolejne już pokolenie fanów...

Zespół celebruje rocznicę premiery kultowego debiutu również podczas tegorocznej serii koncertów. Ale w ich setliście nie brakuje też przebojów z późniejszych lat. Również w Kielcach formacja zaprezentuje przekrojowy repertuar i zapowiada … niespodzianki. Jakie? O tym warto przekonać się na własne oczy i uszy.

Początek koncertu w Amfiteatrze Kadzielnia o 18.30.

pełna rozpiska trasy prezentuje się następująco:


Kielce – Amfiteatr Kadzielnia – 26.05.2019 – godz. 18.30

Opole – Amfiteatr NCPP – 14.09.2019 – godz. 19.30
Gdańsk/Sopot – Ergo Arena – 13.10.2019 – godz. 18.30
Katowice – Hala Spodek 26.10.2019 – godz. 18.30
Wrocław – Hala Stulecia – 17.11.2019 – godz. 18.30
Kraków – Tauron Arena Kraków – 23.11.2019 – godz. 18.30


Bilety na koncerty dostępne są w salonach Empiku i za pośrednictwem strony oraz w internetowych sieciach sprzedaży.

zajrzyj po więcej:


czwartek, 27 grudnia 2018

RED LIPS i Jan Borysewicz z singlem „Gdy nie dzwonisz”

Red Lips z kolejnym zaskoczeniem dla słuchaczy! W pierwszy dzień Świąt zespół postanowił sprawić fanom niespodziankę i zaprezentować w sieci długo wyczekiwany singiel „Gdy nie dzwonisz” nagrany wspólnie z Janem Borysewiczem. Stonowany utwór zawiera w sobie wszystko to, co charakterystyczne dla każdego z artystów.

Po raz pierwszy muzycy spotkali się w 2016 roku, kiedy Jan Borysewicz nagrywał płytę „Kawa i dym”. Ruda została zaproszona do udziału w tym krążku i zaśpiewała utwór „Zostanę z Tobą na zawsze”. Ponownie na jednej scenie stanęli podczas jubileuszowego koncertu KOMBII, „Królowie życia”, gdy wspólnie wykonali „Pokolenie”. Teraz RED LIPS z gościnnym udziałem Jana Borysewicza przedstawia nową piosenkę, zatytułowaną „Gdy nie dzwonisz”.

To autorska kompozycja Jana Borysewicza z tekstem Wojciecha Byrskiego. Pierwsza jej studyjna wersja ujrzała światło dzienne już dosłownie w dwadzieścia cztery godziny po tym, jak Janek przedstawił formacji próbne nagranie linii melodycznej wraz z warstwą tekstową. Chwilę później powstała gitarowa, a jednocześnie bardzo nastrojowa aranżacja, na której Ruda subtelnie położyła swój wokal.

Po wysłuchaniu wspólnie z Jankiem stwierdziliśmy, że zabrzmiała jak polska Sheryl Crow. Wyszło pięknie - zdradza Lazer, czyli producent i gitarzysta RED LIPS.

Jan Borysewicz to legenda polskiej muzyki rockowej. To dla mnie ogromny zaszczyt wykonywać jego utwór. Jeszcze kilka lat temu nie śniłam nawet o tym, że będę miała okazję poznać go osobiście, teraz Janek gra solo we wspólnie wykonywanej przez nas piosence. To dla mnie coś naprawdę wyjątkowego i dlatego wybraliśmy na datę premiery równie wyjątkowe okoliczności. To nasz gwiazdkowy prezent dla fanów - dodaje Ruda.



zajrzyj po więcej:


środa, 13 czerwca 2018

VIDEO, Patrycja Markowska i Lady Pank z koncertem charytatywnym „Pomagamy od Serca”

Wielkimi krokami zbliża się V. edycja akcji charytatywnej „Pomagamy Od Serca”! VIDEO, Lady Pank i Patrycja Markowska wystąpią na pierwszym w historii koncercie na Stadionie Widzewa Łódź, który odbędzie się już 2 września br. Dochód z tej imprezy zostanie przekazany na wskazany przez organizatorów cel, jakim jest leczenie chorego dziecka. Nie może Was - i nas - tam zabraknąć!

Mariusz Stępiński, Łukasz Masłowski oraz Fundacja Pomagamy Od Serca organizują wydarzenie charytatywne o charakterze kulturalno-sportowym. Już 2 września br. na Stadionie Widzewa w Łodzi przy alei Piłsudskiego 138 odbędzie się pierwszy w historii koncert charytatywny na scenie wbudowanej w trybunę B. Zaprezentują się tu: formacja VIDEO z Wojciechem Łuszczykiewiczem, zespół Lady Pank z Januszem Panasewiczem i Janem Borysewiczem oraz Patrycja Markowska.

Koncert poprzedzony zostanie nieodłączonym elementem „Pomagamy Od Serca”, czyli Meczem Charytatywnym, rozegranym tym razem na boisku głównym Stadionu Widzewa. Wzorem dotychczasowych odsłon zobaczymy  zarówno obecnych zawodników grających na co dzień w reprezentacji Polski, Ekstraklasie i ligach zagranicznych, jak i byłych piłkarzy. Akcję „Pomagamy Od Serca” zwieńczy Bal Charytatywny, poprowadzony przez Marcina Dańca. Na gali odbędzie się ponadto aukca wyjątkowych, unikalnych koszulek i gadżetów podarowanych przez osoby ze świata sportu. Dochód z ich licytacji pomoże sfinansować leczenie dziecka. We wcześniejszych latach do wylicytowania były między innymi przedmioty przeznaczone przez koszykarza Marcina Gortata oraz tenisistki Agnieszkę i Urszulę Radwańskie. Już teraz wiadomo, że we wrześniu będzie można zdobyć oryginalne koszulki z autentycznymi autografami Francesco Tottiego (AS Roma), Gonzalo Higuaina (Juventus), Neymara (PSG), Wojciecha Szczęsnego (Juventus), Kamila Glika (AS Monaco), Arkadiusza Milika (Napoli) czy też piłeczkę tenisową zwyciężczyni tegorocznego Australian OpenCaroline Wozniacki.

Podczas poprzedniej edycji akcji zainteresowanie pomocą przerosło nasze oczekiwania. Impreza charytatywna odbyła się w hali w Zduńskiej Woli, gdzie zbieraliśmy na leczenie Oliwki Wieczorek. Bilety rozeszły się bardzo szybko, hala była wypełniona do ostatniego miejsca, a gdyby tylko było go więcej, moglibyśmy pomieścić więcej chętnych do uczestnictwa w tej akcji. Dzień po zakończeniu IV. edycji razem z Łukaszem Masłowskim zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie zorganizować kolejne wydarzenie, aby wymiar pomocy potrzebującemu dziecku był jeszcze większy. Cieszę się, że we wrześniu spotkamy się w Łodzi. Moim marzeniem jest, aby na trybunach zasiadł komplet widzów – mówi Mariusz Stępiński, założyciel Fundacji Pomagamy Od Serca. – W obecnych czasach rola zawodowego piłkarza nie sprowadza się tylko i wyłącznie do treningów i meczów. Przez ostatnie lata kariery piłkarskiej przekonałem się, że wielu ludzi liczy na naszą pomoc i zwraca się do nas z wieloma pytaniami o wsparcie. Kilka lat temu rozpoczęliśmy „Pomagamy Od Serca” i z roku na rok dążymy do tego, aby akcja rozrastała się, dzięki czemu zyskują najbardziej potrzebujące dzieci. Wraz z moją Fundacją zachęcamy Państwa do współpracy i wspólnej pomocy. Pomagamy i dalej będziemy pomagać! – dodaje pomysłodawca.

Przedsięwzięcie „Pomagamy Od Serca” zainicjowano w 2013 roku. Dotychczas odbyły się cztery edycje akcji, podczas których na pomoc i leczenie potrzebujących dzieci uzbierano ponad 150 000 złotych. Inicjatorem i jej głównym organizatorem jest wspomniany już piłkarz reprezentacji Polski i zawodnik włoskiej drużyny Chievo Verona, Mariusz Stępiński, związany z Łodzią i województwem łódzkim, w  przeszłości występujący w barwach Widzewa ŁódźEkstraklasie.

Sprzedaż biletów na V. edycję akcji charytatywnej „Pomagamy Od Serca” rozpocznie się jeszcze w czerwcu za pośrednictwem strony kupbilet.pl, a także w Empiku i STS. Szczegóły dostępne będą na stronie www.pomagamyodserca.pl oraz w mediach społecznościowych Fundacji.

Zajrzyj po więcej:


piątek, 27 kwietnia 2018

[WYWIAD] KaRRamBa: „Muzyka jest dla mnie przyjaciółką, kochanką i narkotykiem”

fot. Klaudia Kim Photo
Zacznijmy od pytania, przed którym trudno uciec: jakie to uczucie, kiedy kolaborujesz z córką legendy polskiej muzyki?
Zacznijmy zatem od legendy polskiej muzyki - czyli od Janka Borysewicza i grupy Lady Pank. W roku 1982 dostałem od rodziców jako prezent na I Komunię Świętą - nie zegarek z siedmioma melodyjkami czy rower „Wigry 3” - lecz gramofon, taki czerwono-czarny, z kolumnami również w tych samych kolorach. Niestety nazwy gramofonu już nie pamiętam, ale to nie ma znaczenia, gdyż to był mój pierwszy wymarzony sprzęt do słuchania muzy. Dostałem też w pakiecie winyl Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego SŁOWIANKI, który założył mój dziadek, a ojciec kontynuował przez całe życie tę rodzinną tradycję. Mimo że niekoniecznie podobała mi się ta muzyka, to zwróciłem uwagę na partie solowe klarnetu wykonywane przez mojego tatę, jak również przebojowe solówki na skrzypcach w wykonaniu mojego przyszywanego „Wujka Michała”, czyli Michała Półtoraka, który wraz z Markiem Grechutą współtworzył wówczas grupę Anawa. Rok później poznałem zespół Lady Pank. Swoją muzyką i tekstami, których znaczenia nie miałem prawa wtedy rozumieć, gdyż miałem 10 lat, spowodował, że tak bardzo pokochałem muzykę. Wyczekiwałem, kiedy w telewizji znowu zobaczę i usłyszę mój ukochany Lady Pank! Rodzice wiedzieli, jak wielką miłością darzę tę grupę, dlatego mama „polowała” na wszystkie longlplaye i single Lady Pank w sklepie muzycznym na Rynku Podgórskim w Krakowie. To były czasy, że czekało się na każdą płytę, a kiedy pojawiła się w sklepie - trzeba było stać w kolejce! Mama niejednokrotnie dała radę, dzięki czemu sukcesywnie stawałem się szczęśliwym posiadaczem kolejnych płyt Lady Pank. Mój tata miał „układy” w najważniejszych miejscach w Krakowie, związanych z muzyką i sztuką, dlatego pewnego dnia pozwolił mi nie iść do szkoły, tylko zakomunikował, że ma dla mnie niespodziankę i zabiera mnie z sobą. Kraków, teatr S.T.U. - podjeżdżamy, wokół tłumy, ale tata przebija się ze mną jak VIP, wchodzimy i szczena spada mi na ziemię.... Znalazłem się obok Janka Borysewicza, obok Panas i reszta mojego ulubionego zespołu! Tata miał wówczas aparat fotograficzny marki Zenith i zrobił mi wiele fotek z moimi idolami.... a ja czułem się jak w bajce, jak w najpiękniejszym śnie... Charakterystyczne brzmienie i specyficzny dobór dźwięków autorstwa Janka Borysewicza wciąż kojarzą mi się z cudownym dzieciństwem. Wystarczy że zamknę oczy, to przenoszę się właśnie do tamtych czasów i nieustannie mam ciary. Zwłaszcza kiedy dzisiaj uda mi się uczestniczyć w koncertach Lady Pank. Splot zdarzeń czy po prostu los spowodował, że z Krakowa przez Warszawę wylądowałem we Wrocławiu - rodzinnym mieście Janka Borysewicza. Zupełnie przez przypadek znalazłem się na domówce w domu Joanny Borysewicz. Nie ukrywam, ze byłem dumny poznając Joasię - córkę swojego idola, jednocześnie marząc po cichu, że może dzięki tej znajomości poznam osobiście po tylu latach mojego idola. Wracając do pytania - jakie to uczucie, kolaborując z córką swojego idola, który dzisiaj jest legendą polskiej muzyki - uczucie jest wspaniałe, zwłaszcza kiedy okazuje się, że Joanna, prócz wspaniałej figury i ślicznej urody, posiada na maxa rozwiniętą duszę artystyczną, połączoną z talentem wokalnym, który dotychczas chowała w swojej muzycznej szufladzie.

Co najbardziej ujęło Cię w twórczości Joanny Borysewicz i sprawiło, że postanowiliście rozpocząć współpracę?
Ciężko mówić o muzycznej twórczości Joanny Borysewicz, kiedy właśnie Joasia oficjalnie debiutuje muzycznie w kawałku „Zabiję!”, jednakże ja miałem tę przyjemność poznać efekty jej działalności. Joasia ma świetny wokal, wspaniały rockowy power, cudowny szczery przekaz w tekstach, które zarówno pisze sama, jak i wspólnie z utalentowaną mamą. W zasadzie to dziwię się, że Joanna znacznie wcześniej nie zaczęła swojej muzycznej przygody, ale widocznie właśnie tak miało być. Niesamowicie podoba mi się u Joasi to, że absolutnie nie „podpiera się” swoim znanym tatą, tylko sama chce dążyć w muzyce do celu. Nie ukrywam, że początkowo liczyłem na jakąś gitarkę od taty Joasi w utworze „Zabiję!”, ale doskonale rozumiem Joannę, która chce pokazać wszystkim, że sama da radę! Szacun! Jeżeli chodzi o początek naszej współpracy, to urodziła się ona na totalnym spontanie, kiedy podczas jakiejś kolejnej weekendowej domówki Asia porwała mnie do swojego studia i otworzyła przede mną swoją muzyczną szufladę. Akurat w tym czasie pracowałem nad albumem „Kryminalna Polska”, więc mój muzyczny umysł chłonął wszystko, co wartościowe, niczym gąbka chłonie rozlaną wodę na blacie kuchennego stołu. Usłyszałem wiele utworów demo, jednakże poznawszy wcześniej prywatne życie Joasi i słuchając demo kawałka „Zabiję!”, doszedłem do wniosku, że to jest to! Bardzo długo wspólnie z producentem muzycznym albumu - MB Productions - pracowaliśmy nad formą, aranżem i brzmieniem tego kawałka, gdyż chciałem, by dobrze oddać przekaz Joanny, a także spowodować, by ten utwór stał się spójną częścią albumu „Kryminalna Polska”. Dodatkowo zrobiliśmy również wersję klubową tego kawałka, żeby wszelkimi kanałami móc pochwalić się światu, że mamy z Joanną wspólne „muzyczne dziecko” ;)



Czym dla Ciebie jest muzyka? Pasją, alternatywą dla innych zajęć, nieodłącznym elementem codzienności czy może sposobem na życie?Muzyka jest dla mnie po kawałeczku wszystkim tym, o co pytasz. Pasją - pewnie przede wszystkim, dlatego że od samego początku, kiedy zacząłem mój niekończący się romans z muzyką, nie patrzyłem na koszty, na zyski - poświęcałem każdą wolną chwilę najpierw na słuchanie, później na tworzenie muzy. Przez Janka Borysewicza zakochałem się w gitarze, zapragnąłem być jak on, grać i mieć tłum fanek i fanów. Moje pierwsze gitary to idealnie wykonane podróbki kultowych gitar, robione na zamówienie przez pana Andrzeja Mensfelda, z pewnością znanego w rockowo-metalowych kręgach człowieka, który nie odwalał fuszerki! Jego gitary były zawsze dopracowane na maxa, zarówno pod względem estetycznym, jak również technicznym. Kiedy byłem małolatem, to fakt posiadania wiosła od Mensfelda był prawdziwym grubym prestiżem [śmiech]. Jednak sam fakt posiadania takiej czy innej gitary to dopiero malutki początek sukcesu. Najważniejsze to umieć wykorzystać taką gitarę - czyli pojąć tajemną wiedzę, co i jak zrobić, żeby wydobywać ze swojego kochanego wiosełka dźwięki, jakie chcą słyszeć Twoje uszy oraz na jakie czekają ludzie przed sceną. Moim mentorem gitary stał się kolega z podwórka - Paweł „Goolary” Góralczyk, znany z metalowych kapel HeLLiaS, Cemetery Of Scream. Dzięki niemu poznałem też genialnego metalowego gitarzystę Piotra Luczyka z formacji KAT, od którego również pobierałem pewne tajniki gry na gitarze. Miałem wiele metalowych składów, z którymi graliśmy koncerty w małych klubach i na większych imprezach. W pewnym momencie pojawił się w moim muzycznym życiu skład Beastie Boys, który zwrócił moją uwagę przede wszystkim kawałkiem „No Sleep Till Brooklyn”, gdzie gościnnie wystąpił gitarzysta grupy Slayer - Kerry King. Wtedy poczułem super turrbo moc i pomyślałem sobie, ze właśnie tak chciałbym się bawić. Rap od strony tekstowej pozwalał mi się wyżyć na maxa i wypluć z siebie wszystko, co leżało mi na serduchu, a do tego gitara - podkreślająca klimat i moje rockowo-metalowe korzenie.... I nagle pojawił się BIOHAZARD - spełnienie moich marzeń, czyli konkretne uliczne teksty plus metalowe granie. Zwariowałem i zacząłem marzyć, żeby iść muzycznie właśnie w takim kierunku. Nagrywaliśmy demówki w takim klimacie, jednak żadna wytwórnia muzyczna w Polsce nie była zainteresowana takim gatunkiem muzycznym. Właśnie wtedy, wspólnie z Goolarym i Buzerem, stworzyliśmy formację Brooklyn, gdzie był rap i metalowe gitary. W roku 1993 wydaliśmy oficjalny album „Cham Się Topi...”. Po opublikowaniu tego krążka zostałem dostrzeżony i zaproszony do tworzenia swoich własnych solowych rap-albumów. To był rok 1996 i postawił na mnie znany, charakterny, legendarny już dzisiaj Gangster - Misiek z Nadarzyna. Wówczas ukazał się mój pierwszy album pod szyldem KaRRamBa, zatytułowany „Boom! Bang!”, który szybko zyskał status Platynowej Płyty. Otworzyły się przede mną bramy świata medialnego, gdzie wreszcie mogłem zacząć realizować swoje muzyczne fantazje. Właśnie wtedy zostałem prezenterem bardzo popularnego w tamtych czasach programu muzycznego „Dance World”, emitowanego w sobotnie poranki w telewizji Polsat. Program prowadziłem przez dwa lata, jednocześnie nieustannie koncertując i nagrywając kolejne albumy, szybko pokrywające się złotem i platyną. Kiedy zakończyłem „karierę” prezentera programu telewizyjnego, zostałem zaproszony do współpracy z krakowską regionalną stacją radiową Blue Fm, w której prowadziłem dwa autorskie programy wprost z krakowskiego Kopca Kościuszki. Jeden z programów prowadziłem wspólnie z Andrzejem Gromalą, dzisiaj znanym w Polsce i na świecie jako GROMEE. W naszym wspólnym programie graliśmy głównie kawałki Depeche Mode, a jako zdeklarowani fani DM z czasem zaczęliśmy organizować Zloty Fanów Depeche Mode w Krakowie, reklamując je w naszym programie. Niniejsze radio zmieniło swoją nazwę na RMF MAXXX i stało się stacją ogólnopolską. Reasumując - muzyka jest dla mnie pasją, nieodłącznym elementem życia, sposobem na życie, najwierniejszą przyjaciółką, najwspanialszą kochanką i najmocniejszym narkotykiem.

W jakim, Twoim zdaniem, kierunku ewoluuje polski rap?
To zależy, gdzie ucho przyłożysz ;) Czasem przez przypadek usłyszę coś z tak zwanego „niuskul rap”. Szczerze mówiąc, to nie moja bajka, ale życzę wszystkim nowym twórcom jak największych sukcesów. Ja kocham oldschool, najbardziej szanuję konkretny przekaz w rapie, aczkolwiek wiem, że czasami można, a nawet trzeba, pozwolić sobie na chwilę fantazji i irracjonalności w tekstach. Pracując nad nowym albumem, po raz pierwszy postanowiłem poszukać zdolnego, młodego producenta muzycznego, żeby połączyć mój oldschoolowy styl z nowoczesną muzą. Znalazłem ziomka MB Productions i bardzo spodobała mi się ta współpraca. Do tego stopnia, że już wspólnie pracujemy nad kolejnym krążkiem. W każdym razie zawsze byłem pozytywnie nastawiony do ludzi robiących dobrą muzę, więc wszystkim, którzy zaczynają, życzę samych sukcesów!

Jaką dowolną postać ze świata muzyki chciałbyś poznać, a z jaką stworzyć duet?
Jest bardzo wiele takich muzycznych gwiazd. Zawsze byłem otwarty na wszelkie gatunki muzyczne - czego zazwyczaj ludzie nie byli w stanie pojąć. Słuchałem jednocześnie Biohazard, Depeche Mode, Alice In Chains, 2Pac. Kiedyś było to nie do przyjęcia! [śmiech] Jednakże moja wrażliwość na muzykę jest ogromna, zatem z przyjemnością trzasnąłbym duety, zwłaszcza takie, które na „dzień dobry” teoretycznie wykluczają się muzycznie. Kocham łączyć style, kocham muzyczne eksperymenty! Zresztą utwór „Zabiję!” z Joanną Borysewicz również stanowi swego rodzaju muzyczny eksperyment, gdyż Asia zdecydowanie jest wokalistką rockową. Mój duet z Ervi - młodą, zdolną i pełną miłości do muzyki dziewczynką - to również pewien „muzyczny mezalians”! Poznałem ją i jej wokalny talent podczas jednego z moich koncertów, gdzie zrobiłem konkurs wokalny - tak dla jaj i na spontanie. Wówczas weszła do nas na scenę skromna, śliczna dziewczynka, lat chyba szesnaście czy siedemnaście, i zaśpiewała fragment jakiegoś grubego rockowego kawałka - tym samym wygrywając konkurs ;) Zaprosiłem ją później do studia, wcześniej musiałem zadzwonić do mamy Ervinki, zapewniając, że włos z głowy jej nie spadnie. Włos z głowy nie spadł, jednak współpracowałem wówczas ze złymi ludźmi - mówiąc wprost - z frajerami, którzy zamiast muzyki widzieli wyłącznie hajs. Poczekałem kilka lat, Ervinka z fajnego dzieciaka stała się młodą, atrakcyjną kobietą nadal kochającą śpiewać, więc charakternie - wedle wcześniej danego jej słowa - zaprosiłem ją do współpracy. W ubiegłym roku nagraliśmy utwór i wideo pod tytułem „N@J!”, który obecnie ma już ponad pół miliona odtworzeń w serwisie YouTube, a na moim najnowszym albumie „Kryminalna Polska” Ervi zaśpiewała refreny w najbardziej bliskiemu mojemu sercu utworze, „Gangsterska Miłość”.

O czym marzysz jako muzyk i jako człowiek?
Jako muzyk marzę o tym, żeby w muzycznych mediach przestały rządzić układy, ale to chyba „marzenie ściętej głowy”, natomiast jako człowiek marzę o spełnieniu swoich najskrytszych marzeń, a co się za tym kryje, to już długi temat na inną rozmowę ;) Pozdrawiam!

Dziękuję za rozmowę!

Zajrzyj po więcej:

fot. Wojtek Kurek Photo