Natalia Marczuk zaprezentowała swój nowy, przepełniony mrokiem i emocjami utwór. „Nadwodne miasto” to opowieść o wyprawie do miejsca, które miało być azylem, a stało się źródłem trudnych pytań i jeszcze trudniejszych odpowiedzi.
Przez lata marzyłam, żeby tam zamieszkać. Nie przyszło mi do głowy, że kiedyś będę chciała stamtąd uciec. Przeprowadzki nigdy nie są łatwe, ale ta była inna. Jako dziecko wracałam do Gdańska co wakacje. Później, kiedy przyjeżdżałam tam już jako dorosła, potrafiłam płakać ze wzruszenia, wyobrażając sobie, że właśnie tam zacznie się moje życie, tam będzie mój dom – opowiada Natalia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz