Tulibacki zaprasza na spotkanie w „Albercie”... a może z „Albertą”? Taki tytuł nosi nowy singiel wokalisty, który ujrzał właśnie światło dzienne.
Większość z nas słyszy „Alberta” i myśli o części Kanady, ja również. Jednak po wymyśleniu głównego motywu gitarowego nie byłem w stanie wybić sobie Alberty z głowy, jednocześnie myśląc, że jak to nigdy tam nie będąc, mam coś o tym miejscu napisać, zaśpiewać. Na szczęście internet podpowiedział mi, że Alberta to także żeńskie imię germańskie oznaczające osobę szlachetną i jasną. To już trochę lepiej... Jest imię, jednocześnie miejsce o niecodziennej urodzie... I na bazie tych skojarzeń powstał utwór, który meandruje pomiędzy nawiązaniami do natury a zawiłością relacji damsko-męskich, ulotnością emocji, różnicą w pojmowaniu sytuacji przez dwie osoby – mówi Tulibacki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz