Wokalistka znana jako stypa przyjmuje właśnie wnioski o „stypendium”. Na naszą korzyść działa fakt, że wszystkie one zostaną rozpatrzone pozytywnie. Taki tytuł nosi bowiem opublikowany właśnie album unoszący się tuż nad powierzchnią mrocznych brzmień i portretujący codzienność z wszelkimi jej przywarami.
Debiutancka płyta stypy to zapis muzycznego eksperymentu, pełnego kontrastów i balansującego gdzieś pomiędzy rapem a elektroniką. Operując wycelowaną w sam środek tarczy ironią i wykazując przy tym emocjonalną wrażliwość, artystka porusza tu tematy związane ze zdrowiem psychicznym i szeroko pojętym dojrzewaniem po trzydziestce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz