Tego „bałaganu” nie trzeba sprzątać. A nawet nie należy tego robić. Taki bowiem tytuł nosi nowa płyta wokalisty znanego jako Arne, opowiadająca o momencie, gdy jest za dużo myśli, gromadzi się za dużo uczuć, ale przychodzi za mało odpowiedzi.
EP-ka „bałagan” to w dużej mierze zapis pewnego etapu, w którym miałem w głowie sporo chaosu i sprzecznych emocji. To nie jest projekt, który próbuje to wszystko uporządkować – raczej pokazuje ten stan takim, jaki jest – mówi Arne. – Nie chciałem tego na siłę domykać ani ubierać w jedną, spójną historię. „Bałagan” jest szczery, zostawia rzeczy niedopowiedziane. Trochę tak jak w życiu – nie wszystko ma sens od razu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz