Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agora Digital Music. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agora Digital Music. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2024

[WYWIAD]: Zespół noco: „Inspirujemy się wszystkim, co nas otacza”

Zapraszamy do lektury wywiadu z formacją noco. Muzycy zaprezentowali niedawno utwór „Budda”, który słuchacze powtarzają niczym... mantrę.



Czarno na Czarnym: Wasz najnowszy utwór, „Budda”, to świetna kompozycja, ale i ważny przekaz. Opowiedzcie o nim, proszę.
noco: „Budda” to mantra, którą napisaliśmy z potrzeby naszych buntowniczych serc, aby już nigdy nie zapomnieć o oddechu w trudnych momentach. Życiowe katastrofy zdarzają się tak często, jak wulgaryzmy, których użyliśmy w tekście. Każde przekleństwo to dziura na drodze zwanej życiem, która wybija nas z transu.

Czarno na Czarnym: Czy ten konkretny zestaw przemyśleń wynikał z Waszych osobistych przeżyć lub obserwacji? Czy natchnieniem okazała się jakaś konkretna sytuacja?
noco: Do napisania „Buddy” zainspirowała mnie osoba, która w ciężkich sytuacjach powtarzała: „Będę jak Budda. Będę jak Budda”, po czym oddychała i po prostu była w tej emocji. Tekst powstał w kilka minut, progresja, rytm i brzmienie przyszło do nas pewnej październikowej nocy w górach. [Julia, autorka tekstu.]

Czarno na Czarnym: Interesują Was na co dzień mistyczne klimaty?
noco: Interesują nas różne systemy filozoficzne i religijne, bo nieustannie próbujemy odpowiedzieć sobie na egzystencjalne pytania. Chociażby: czy jest życie po śmierci? Dlaczego tu jesteśmy? Czy/gdzie/czym jest Bóg? Czy istnieje reinkarnacja? Stale szukamy i inspirujemy się wszystkim, co nas otacza.

Czarno na Czarnym: Dlaczego, Waszym zdaniem, tak często zapominamy o oddychaniu?
noco: Nie zapominamy o samym oddechu, lecz o jego mocy, szczególnie w stresujących sytuacjach. Większość z nas nie została nauczona, jak skutecznie radzić sobie z trudnymi emocjami. Robiąc wdech, przyjmujemy tlen. Robiąc wydech, wydalamy z siebie to, co nam nie służy.

Czarno na Czarnym: Czy planujecie kolejne single zawierające takie życiowe wskazówki? A może stworzycie cały muzyczny poradnik?
noco: Z tworzeniem muzycznego poradnika raczej się wstrzymamy, bo sami czasami nie wiemy, jak żyć. Możemy jednak zapewnić, że w naszym repertuarze pojawią się utwory mocne, kontrowersyjne i nakłaniające do myślenia.

Czarno na Czarnym: Dla kogo lub czego warto czasem stracić oddech?
noco: Dla wartościowych ludzi.

Czarno na Czarnym: Na co czeka teraz noco?
noco: Czeka na wiatr, co rozgoni ciemne skłębione zasłony. Na ciepłe, letnie noce i nowe single, które niebawem wydajemy.

Czarno na Czarnym: Czekamy zatem razem z Wami. Dziękuję za rozmowę!

czwartek, 14 marca 2024

Zespół kilka czułości zastanawia się, „Kim jestem”

Co powiecie na kilka czułości? I to w dodatku muzycznych czułości zaklętych w nowej piosence tego właśnie zespołu, zatytułowanej „Kim jestem”. Ta traktująca o oczekiwaniach opowieść jest już czwartą w dorobku formacji, a ukazała się w minioną środę pod szyldem Agora Digital Music.



Grupa kilka czułości para się lawendowym indie-folkiem zabierającym słuchaczy w podróż przez uczucia. Anna Kamińska, Emil Smardzewski, Filip Turkowski, Mikołaj Główczyński i Jakub Jugo dbają o swoją twórczość własnoręcznie, pisząc teksty, komponując, dokonując nagrań i zajmując się miksem. Świeżo opublikowanemu utworowi „Kim jestem” towarzyszy klimatyczny teledysk podkreślający subtelność brzmienia.


niedziela, 10 marca 2024

Zespół noco przedstawia „Buddę”

Kapela noco przedstawia swojego osobistego „Buddę” i apeluje o to, by nie zapominać o jednym z najważniejszych elementów życia. Wydawcą szóstego singla formacji jest Agora Digital Music. Nagranie zrealizował i wyprodukował Kuba Kutera, a okładkę stworzyła Lila Gejderich. 



„Budda” to punkowa mantra, która ma wprowadzić słuchacza w trans. Napisaliśmy ten utwór z myślą, aby każdy, kto go posłucha, choć na chwilę spróbował skupić się na swoim oddechu. Niech melodia przemierzy każdą komórkę ciała, a razem z wydechem uwolni to, co nie służy – mówią członkowie noco. – Słowa i przekaz w piosence są oczywiste jak wdech i wydech. Może właśnie z racji tej oczywistości tak trudno nam się skupić na oddechu. To nieoceniony dar, który towarzyszy nam w codzienności. Dzień i noc. Śmiech i płacz. Cisza i chaos. Kiedy to czytasz, też oddychasz...

„Buddę” w serwisach streamingowych znajdziecie tutaj.

wtorek, 21 listopada 2023

„Spoko luz”, wszystko gra. Premiera nowego singla Noco

Zespół Noco zapewnia, że nie ma czym się martwić, po prostu „Spoko luz”. W swoim piątym, opublikowanym pod szyldem Agora Digital Music singlu artyści wzięli pod lupę niezrozumienie, z jakim spotykają się pasjonaci muzyki, a inspiracją do napisania utworu stały się własne doświadczenia i historie opowiedziane przez przyjaciół.



Żyjemy po to, aby tworzyć. Tworzymy, aby żyć. To muzyka wyciągała do nas rękę, kiedy inni się tylko przyglądali i rozkładali ręce. Była i jest swego rodzaju autoterapią, nadzieją, euforią, siłą napędową, okazją do wyjścia. To nasza boska cząstka, której nikt nie może nam odebrać – mówią członkowie formacji.

Wydawcą utworu jest Agora Digital Music. Nagranie zrealizował Dawid Avid Lewandowski, produkcją i miksem zajął się Łukasz Dino Dinort, a masteringu dokonano w Studio AS One. Oprawę graficzną stworzył Maciej Obst.


wtorek, 25 lipca 2023

„Kwitnący Żoli” igi casp. Premiera nowego singla wokalistki

Już jutro, tj. 26 lipca 2023, iga casp zaprezentuje swój nowy singiel, „Kwitnący Żoli”. Opowiada on o odbudowaniu relacji i chwilach miłosnego uniesienia rozgrywających się w jednej z warszawskich dzielnic. Za dystrybucję utworu odpowiada Agora Digital Music i jest on już dostępny we wszystkich serwisach streamingowych.



Przepełniony pozytywnym przekazem tekst, będący efektem współpracy Igi Kasprzak, Patryka Banacha i Wiktorii Banach, traktuje o tym, że w każdym związku zdarzają się momenty kryzysowe, jednak warto czasem zawalczyć o drugą osobę. Równocześnie artystka zachęca słuchaczy do odwiedzenia magicznych miejsc skrywanych przez tętniącą życiem stolicę.


Słońce jasno świeci, a miłość już unosi się w powietrzu. Zapraszam Was w podróż do mojego świata: na kwitnący Żoliborz! – mówi iga. – Odkryjcie razem ze mną magię dźwięków, które przenoszą na ulice mojego ukochanego miasta, gdzie pachnie biały bez i gdzie właśnie rozpoczynam swoją nową muzyczną drogę!



zajrzyj po więcej:

iga casp na Facebooku
iga casp na Instagramie


czwartek, 29 czerwca 2023

„Historia Sąsiadki” według noco. Posłuchaj nowego singla zespołu

Czy chcecie poznać „Historię Sąsiadki”? Nic prostszego! Taki bowiem tytuł nosi nowy, wydany pod szyldem Agora Digital Music singiel zespołu noco. Co ciekawe, utwór został... oparty na faktach.



My sobie tylko głośno rozmawialiśmy – przybliżają genezę artyści. – Śmialiśmy się, bo czemu by nie? Jest sierpień, piękne słońce przedziera się do środka, ściany jeszcze puste, meble w korytarzu, a my na kartonach świętujemy pierwszy dzień w nowym mieszkaniu. I nagle wali do drzwi jakby się paliło. „Historia Sąsiadki” to historia prawdziwa. O czym dokładnie opowiada? Posłuchaj. Śpiewaj razem z nami. Przeklinaj dokładnie akcentując literę „r”. To pozwoli Ci uwolnić przeróżne emocje. Nie bój się brzydkich słów. My się nie boimy.

Nagranie zrealizował i zmiksował Dawid Avid Lewandowski, okładkę wykonała zaś Lilia Gejderich.



Formacja noco istnieje oficjalnie od września 2022, należy jednak dodać, że każdy z członków zajmuje się muzyką od co najmniej dekady. Razem korzystają z elementów takich gatunków, jak punk rock, folk, ambient, jazz czy funk.


Nie boimy się mocnych słów, chaosu, sarkazmu i kontrowersyjnych tematów. Muzyka jest dla nas spoiwem łączącym różne energie, które przechodzą przez nas na co dzień. Od słodkich melodii do energetycznych przesterów, chcemy, by nasza twórczość wniosła świeży powiew na polską scenę.


W skład grupy noco wchodzą: Barbara Białkowska (wokal), Julia Daniluk (gitara, wokal), Bartłomiej Kiczka (bas), Kamil Jeziorski (perkusja) i Jakub Kulik (gitara, wokal).


zajrzyj po więcej:


wtorek, 7 lutego 2023

Natalia Zalewska ładuje „Baterię”. Posłuchaj debiutanckiego singla wokalistki

Natalia Zalewska ładuje akumulatory. Pod szyldem wytwórni Delphy Records i wydawcy Agora Digital Music opublikowała właśnie swój pierwszy  singiel, zatytułowany „Bateria”.



Mój debiutancki singiel „Bateria” to piosenka o toksycznej relacji kobiety z mężczyzną, która wydawała się nie mieć końca. To energetyczna przepychanka, w której jedna osoba chce dawać, a druga jest emocjonalnym wampirem – mówi Natalia Zalewska. – Utwór jest inspirowany prawdziwą historią, którą przeżyłam. W tej relacji czułam się samotna i zmęczona, a mimo wszystko w niej tkwiłam, chcąc nieustannie uszczęśliwiać, jednocześnie nie potrafiąc z nią skończyć. Tytuł utworu „Bateria” nie jest więc przypadkowy
– dodaje.

Tekst i kompozycja stanowią efekt współpracy z songwriterką Zuzanną Ossowską, piszącą dla wschodzących gwiazd polskiej sceny (Wiktoria Zwolińska, Tynsky). Za warstwę muzyczną odpowiadali między innymi gitarzysta Piotr Bogutyn (Budka Suflera, Ania Karwan), perkusista Maciej Gołyźniak (Natalia Nykiel) i klawiszowiec Adam Bieranowski (Mrozu). Produkcją zajął się natomiast Andrzej Kamiński. Ten przepełniony kontrastami numer, gdzie stosunkowo smutną opowieść zestawiono z energiczną i radosną melodią, może wprowadzić słuchacza w intrygującą dezorientację. Towarzyszy mu oryginalne wideo wprowadzające mroczniejszy wydźwięk. Do powstania klipu Natalia zaangażowała reżyserkę i choreografkę Aleksandrę Grącką-Baczyńską, kolaborującą na przykład z sanah czy Michałem Szpakiem.

Na samym początku teledysku pojawia się teoretycznie zgrana para, jednak od razu widać, że coś w ich relacji zgrzyta. Historia powstania tego obrazka to próba zamknięcia całej historii w jednym, niekończącym się dniu. Wspólnie z reżyserką zdecydowałyśmy się celowo zagrać językiem ciała, który, wzbogacając warstwę liryczną, dodatkowo oddziałuje na odbiór piosenki przez widza – tłumaczy artystka.


Dwudziestosześcioletnia Natalia Zalewska pochodzi z Sierpca, a jej codzienność
urozmaicają muzyka i śpiew. Pełni funkcję właściciela akademii musicalowej i artist managera w wytwórni muzycznej. Z wykształcenia jest zaś... elektroradiologiem. Dziś prezentuje debiutancki singiel, a w kolejce czekają już kolejne, mające pojawić się na przestrzeni najbliższych miesięcy. Wokalistka pracuje ponadto nad debiutanckim albumem, utrzymanym w nieco innym klimacie niż propozycje zapowiedziane na ten rok.

Zamknęłam etap tworzenia muzyki z instrumentami dętymi. Następne utwory, które mam w planach i słyszę w głowie, to solidny bas, który prowadzi główną melodię oraz dobrze osadzona perkusja, z małą ilością blach, a większym naciskiem na bębny. Nie dzielę życia na prywatne i zawodowe, ponieważ wszystko, co robię, to moja pasja. Każdy wolny czas wykorzystuję na urzeczywistnianie moich marzeń. Na razie się udaje, choć ciągle mi mało. Jestem szczęśliwa z tego, co mam, ale chcę więcej i więcej , zarówno pod względem artystycznym jak i zawodowym – uzupełnia Natalia.

zajrzyj po więcej:

środa, 14 grudnia 2022

Navvrocki zaprasza na „Stały ląd”

„Stały ląd” to druga zapowiedź minialbumu „Z życiem!” Navvrockiego, a równocześnie pierwszy singiel tej kapeli wydany pod szyldem Agora Digital Music. Utwór ukazał się 2 grudnia 2022 i od tamtej pory zdążył nieźle namieszać, w sercach fanów lądując na stałe.


Za wokal, gitarę akustyczną, muzykę, tekst i produkcję odpowiada tu Marcin Nawrocki. Współkompozytorem jest też dzierżący gitarę elektryczną Piotr Stopka odpowiedzialny ponadto za produkcję, miks i master. Za gitarę basową chwycił Jasiek Nowicki, a za perkusją zasiadł Tomek Brańka. Nagranie zrealizowano w dmb recording studio.


środa, 12 października 2022

Ewelina Flinta serwuje „Frutti di Mare”. Posłuchaj nowego singla wokalistki

Ewelina Flinta zaserwowała słuchaczom „Frutti di Mare”. Mowa tu o wykwintnej uczcie... duchowej, bowiem tak właśnie zatytułowano najnowszy singiel wokalistki, opublikowany pod szyldem Echo Production. Za dystrybucję cyfrową odpowiada Agora Digital Music, a teledysk towarzyszący piosence powstał we współpracy Wojciecha Olszanki i Łukasza Bugajskiego. 



„Frutti di Mare” to przytulenie tego, co we mnie delikatne, to przyznanie i pozwolenie sobie na zagubienie, na „nie wiem", na poszukiwanie drogi, to metafory zainspirowane przyrodą, którą kocham – mówi wokalistka. – Przez lata zakładałam zbroję i nie pozwalałam sobie docenić swojej wrażliwości. Odcinałam się od siebie. Wydawało mi się, że siła i wrażliwość nie mogą współistnieć. Bardzo się myliłam. Prawdziwa siła nie ma racji bytu, gdy odcina się od wrażliwości. Jedno bez drugiego nigdy nie będzie trwałe. Zagubienie dopada nie tylko mnie. Pędzimy bezrefleksyjnie, niszcząc siebie i wszystko, co nas otacza. Czekamy, aż ktoś lub coś nas uratuje, a tymczasem klucz do ratunku jest w nas.



Ewelina Flinta. Od kilkunastu lat ambasadorka i członkini rady Fundacji Nasza Ziemia powstałej dzięki Mirze Stanisławskiej-Meysztowicz. Ambasadorka i uczestniczka międzynarodowego projektu muzyczno-społecznego Sounds Like Women stworzonego przez Luizę Staniec-Moir, mającego na celu zwrócenie uwagi na nierówne traktowanie kobiet oraz na przemoc fizyczną, psychiczną i finansową. Wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka. Laureatka wielu nagród i wyróżnień. Pod koniec 2021 roku Ewelina dołączyła do agencji Echo Production reprezentującej między innymi Adama Nowaka i zespół Meek, Oh Why?. Na mocy tej kolaboracji postanowiła wydać drugi już utwór. Na przełomie roku 2022 i 2023 ukaże się jej długo oczekiwany album. Do tego czasu Ewelina wystąpi przedpremierowo w Starej Cegielni (10 listopada 2022) i w warszawskim klubie Niebo (3 grudnia 2022). Informacje o kolejnych koncertach będą pojawiać się na stronie managementu. 

piątek, 3 czerwca 2022

Raindow otwiera „Klub samotnych serc”. Posłuchaj nowego singla zespołu

Czy odwiedziliście już „Klub samotnych serc”? Jeśli nie, zróbcie to czym prędzej! Taki bowiem tytuł nosi najnowszy singiel zespołu Raindow. Zaproszenia wręczą Wam osobiście Niebieski Label i Agora Digital Music.



Tekst napisał tu Jakub Ambroziak, razem z Radosławem Rosłańcem, Adrianem Rosłańcem, Mateuszem Łempickim i Julianem Uziembłą odpowiedzialny ponadto za muzykę. 



Raindow to grupa pięciu przyjaciół z Legionowa, którzy w wolnych chwilach spotykają się, by namieszać muzycznie i stworzyć wspólnie coś wyjątkowego, łącząc skoczne, radosne melodie z polskimi tekstami. W ich duszach grają przede wszystkim indie-rock i bedroom-pop. W skład formacji wchodzą: wokalista i klawiszowiec Jakub Ambroziak, gitarzysta Mateusz Łempicki, gitarzysta Radosław Rosłaniec, basista Julian Uziembło oraz perkusista Adrian Rosłaniec.


zajrzyj po więcej:


piątek, 29 kwietnia 2022

Za granicą nie jest perfekcyjnie. Mary Syll z premierą singla „Penthouse”

Co usłyszała od Grzegorza Markowskiego? Dlaczego wystąpiła na jednej scenie z Lady Pank, a miłość przybyła do niej z Islandii? I jaki związek z jej losami ma nauka języka niderlandzkiego? Odpowiedzi na te pytania poznacie już wkrótce, a to dopiero początek opowieści Mary Syll. 29 kwietnia 2022, we współpracy z wydawnictwem Live Art Group, ukazał się singiel „Penthouse” otwierający nowy rozdział życia artystki.


fot. Jerzy Bryczek

To wszystko musiało się wydarzyć – mówi Mary Syll. – Ukształtowało mnie. Zrozumiałam, co tak naprawdę jest dla mnie ważne. Teraz mogę skupić się na tworzeniu i opowiadaniu tej historii.

Bunt, wolność, równość, siła, odwaga. Gdyby Marilyn Monroe i Kurt Cobain mieli wspólną córkę, byłaby nią Mary Syll. Historię wokalistki wypełniają przygody, emocje i nieoczekiwane zwroty akcji. Od wyjazdu, jeszcze jako dziecko, do Holandii, przez próby odnalezienia się w zupełnie obcym kraju, aż do powrotu do ojczyzny. Muzycznie inspiruje się tym, co mocne, taneczne i kreatywne: od brzmień metalowych, punkrockowych, 80’s synthpopowych, po ska, dzisiejszy pop, dance oraz ponadczasowe ścieżki dźwiękowe seriali i filmów kryminalnych. Jej kierunek artystyczny to alternatywny pop-rock z lekkim dodatkiem lat osiemdziesiątych w połączeniu ze stylizacjami LP i Lady Gagi oraz inspiracją znajdowaną w kobiecych postaciach filmowych kreowanych przez Quentina Tarantino („Pewnego razu w Hollywood”, „Pulp Fiction”, „Kill Bill”). Ta właścicielka wokalu o charakterystycznej barwie przez kilka lat udzielała się w różnych projektach muzycznych i jako wolontariusz wspierała organizację festiwali muzycznych w Holandii.

Nie mogłam ruszyć do przodu, padłam. I nagle zobaczyłam, że Lady Pank ma grać w Holandii. Pomyślałam, że fajnie by było pójść, w końcu słuchałam ich muzyki, kiedy tęskniłam za Polską. Ale nie miałam pieniędzy na bilet. Włączyłam kreatywność, napisałam do menadżera, organizatorów i wystąpiłam jako ich support. Uświadomiłam sobie wtedy, „że się da”. Po koncercie z Lady Pankiem pojechałam na trzy miesiące do Polski, do babci, która zaraziła mnie miłością do muzyki. W tym samym czasie przyjechał z Islandii Tytus, chłopak, którego znałam z podstawówki. Tak jakoś pojechał ze mną do dentysty, bo się bałam. Wrócił ze mną do Holandii, tak zostaliśmy razem i założyliśmy rodzinę.

Z nową energią uruchomiła również firmę, gdzie prowadzi kursy języka niderlandzkiego, przekuwając dawne lęki i bariery w swoją siłę.

Podczas ciąży wystąpiłam jako support zespołu Perfect. Pan Markowski zadedykował mi i dziecku „Kołysankę dla nieznajomej” i powiedział, żebym się w tym dalej rozwijała i przekazała tę pasję również swojemu dziecku. Jestem mu za to bardzo wdzięczna. Dlatego jestem tutaj. Dlatego teraz jest czas na „Penthouse”.

Singiel „Penthouse” głosem Mary Syll demaskuje wyidealizowany świat egzystowania za granicą. Stanowi poprockowy symbol powrotu do ojczyzny po wielu różnych doświadczeniach i bolesnym zderzeniu z emigracyjną rzeczywistością. 

Za muzykę odpowiadają tutaj Mary Syll i Maciej Szulc, za tekst zaś Mary Syll i Barbara Derlak. Aranżacją i miksem zajął się Tomasz Harry Waldowski. Producentem i wydawcą jest Live Art Group, a dystrybutorem Agora Digital Music.



Mary Syll. Poprockowa wokalistka zwracająca szczególną uwagę na prawa kobiet. Autorka muzyczno-językowych audiobooków do nauki niderlandzkiego zatytułowanych „Holendrzyć każdy może”. Ukończyła Akademię Muzyki Pop w Rotterdamie, organizowała eventy tematyczne na terenie Holandii. Miłośniczka wizualizacji tematycznej. Fascynują ją palmy, Kalifornia, miłość i amerykańskie filmy. W roku 2011 była finalistką Miss Poland in Holland. Ma za sobą setki koncertów i dziesięć lat doświadczenia na scenie muzycznej. Wystąpiła między innymi jako support formacji Lady Pank i Perfect. Pracowała dla UB40 i Lordi, kolaborowała z Bobby Jacobs , regularnie pojawiała się w holenderskiej telewizji i radiu. Po powrocie do Polski razem z Live Art Group rozpoczyna kolejny etap na swojej muzycznej drodze.

zajrzyj po więcej:





poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Nieidealny świat emigracji oczami Mary Syll. Zapowiedź singla „Penthouse”

Już w najbliższy piątek, tj. 29 kwietnia 2022, światło dzienne ujrzy singiel „Penthouse” będący kolejnym etapem artystycznej drogi Mary Syll. 


fot. Jerzy Bryczek

Za muzykę odpowiadają tutaj Mary Syll i Maciej Szulc, za tekst zaś Mary Syll i Barbara Derlak. Aranżacją i miksem zajął się Tomasz Harry Waldowski. Producentem i wydawcą utworu jest Live Art Group, a dystrybutorem Agora Digital Music.

czwartek, 3 lutego 2022

[WYWIAD] SZULC: „Mam w życiu to szczęście, że moja praca jest moją pasją”

Zapraszam do lektury wywiadu z SZULCEM, z której to rozmowy dowiecie się między innymi... A zresztą sprawdźcie sami!



Czarno na Czarnym: Dwa miesiące temu, 15 grudnia 2021, prezentując singiel „Siadaj”, zadebiutowałeś w roli wokalisty. Co skłoniło Cię do poruszenia w swoim życiu nowego wątku?
SZULC: To nie do końca jest nowy wątek w moim życiu. Tak naprawdę od dziesięciu lat rozwijam się razem z kolejnymi artystami, z którymi pracuję. Nadszedł taki moment w moim życiu, w którym, razem z moim zespołem, jestem gotowy do weryfikacji wszystkiego, czego się przez ten czas nauczyłem. Mimo to mam wrażenie, że wszystko, co teraz muzycznie robię, jest w jakiś sposób „nowe”. Teraz patrzę na to z innej perspektywy. Ciekawe uczucie. Na ten temat mógłbym chyba napisać całą książkę dlatego tutaj stawiam kropkę.

Czarno na Czarnym: Wspomniana piosenka zwiastuje zapowiedziany na wiosnę tego roku album. Czym jest dla Ciebie tytułowy „Skarb”?
SZULC: „Skarb” jest tajemnicą. Trzeba ją odkryć. Nie jest przymusem, ale możliwością. Możesz na taki „Skarb” nie zwracać uwagi przez długi czas. Nie dostrzegać go i żyć swoim życiem. Album to projekt koncepcyjny opowiadający historię ostatnich dziesięciu lat poszukiwań i odkrywania. Każdy singiel jest punktem zwrotnym w tej historii. Dlatego odpowiedź na pytanie, czym jest tytułowy „Skarb”, pozwolę sobie zachować jeszcze przez chwilę w tajemnicy.

Czarno na Czarnym: Bez zbędnego szufladkowania można uznać Cię za muzyka poruszającego się w sferze poprockowej. Nie da się ukryć, iż scena tego gatunku wydaje się dość szeroka i pojemna, jednak stanowisz przykład spektakularnego pojawienia się na jej froncie. Co, według Ciebie, pomaga w wyjściu z tego tłumu?
SZULC: Bardzo dziękuję za to „spektakularne” pojawienie się! Jestem bardzo dumny z tego, co robię, i dlatego mile łechce to moje ego, jednak to sformułowanie wywołało we mnie delikatne rozbawienie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że aby odnieść „sukces”, muszę ciężko pracować na to, by SZULC stał się szeroko rozpoznawalna marką. To nie jest ani krótka, ani tania, ani prosta sprawa. Dlatego właśnie nie robię tego sam. Myślę, że jedną z najważniejszych kwestii, poza oczywiście pomysłem, materiałem i umiejętnościami samego wokalisty, jest doskonała ekipa, którą koło siebie powinien mieć. Ja to szczęście mam i bardzo je doceniam. Jagoda Uniewicz, Jerzy Bryczek, Tomek „Harry” Waldowski, Basia Derlak... a to dopiero wierzchołek góry. Dzięki nim mam poczucie, że to, co wspólnie robimy, jest po prostu ważne i wartościowe. Nie tylko dla mnie. Nie chodzi tylko o fantastyczne umiejętności i wiedzę, które wnoszą do mojego projektu. Gdyby nie wsparcie i przyjaźń, którą się darzymy, to chyba nie miałbym siły na taki krok. Mówię tutaj szczególnie o Jerzym Bryczku, moim przyjacielu i wspólniku oraz o Jagodzie Uniewicz, mojej narzeczonej. Bez nich bym się nie odważył na taką „spektakularną” walkę na froncie rynku muzycznego.

Czarno na Czarnym: Istnieją dwa typy opinii dotyczących odnoszenia muzycznego sukcesu w XXI wieku. Według jednej media społecznościowe, YouTube i serwisy streamingowe ułatwiają promowanie twórczości, według drugiej zaś ta powszechność prowadzi do mnogości utrudniającej znalezienie swojej niszy i dotarcie do słuchaczy poszukujących czegoś wyjątkowego. Co sądzisz na ten temat?
SZULC: To jest bardzo szeroki temat. Czasy, w których żyjemy, mają swoje plusy i minusy. Patrząc trzydzieści lat wstecz, tego problemu w ogóle nie było. Nie było mediów społecznościowych, YouTuba, a serwisy streamingowe były kompletnym „science fiction”. Serwisy serwisami... Dopiero rodził się Internet! Jedyną szansą człowieka na muzyczny sukces był wtedy kontrakt z wielką wytwórnią. To było złapanie Boga za nogi. Jeśli muzyka zespół czy solista spodobał się komuś ważnemu z wytwórni, to wtedy zmieniało się wszystko. Opłacone studio, muzycy, produkcja płyt, reklama, sprzedaż płyt, no i koncerty. Artysta miał wtedy „tylko” grać. Dzisiejsza rzeczywistość jest kompletnie inna. Internet zmienił wszystko. Tak samo jak dostęp do narzędzi, które pozwalają na tworzenie muzyki samemu. Możesz nagrać całą płytę bez wychodzenia z domu, jednym kliknięciem możesz pokazać swoją twórczość całemu światu. Określam siebie jako człowieka pragmatycznego. Uważam, że zarówno YouTube, Facebook czy Instagram oraz wszystkie możliwe platformy streamingowe to tylko narzędzia. Jeśli wiesz, jak działa narzędzie, to wiesz, jak go efektywnie użyć. Jeśli nie masz „pomysłu” na projekt, to żadne, nawet najlepsze narzędzie nie będzie w stanie nic wielkiego zrobić.

Czarno na Czarnym: Publikacja utworu „Siadaj” zainicjowała powstanie niezależnego projektu Live Art Group, którego jesteś współtwórcą. Opowiedz, proszę, o działalności tej firmy muzycznej.
SZULC: Nie tyle zainicjowała, co wraz z premierą singla powstało nasze niezależne wydawnictwo. To naturalny krok w rozwoju firmy. Od blisko dziesięciu lat szkolimy wokalistów w naszej akademii za pomocą mojej autorskiej metody i pracujemy nad ich projektami w agencji muzycznej. Już na samym początku stwierdziliśmy, że same „lekcje śpiewu” to za mało. Wokaliści potrzebują działających rozwiązań, dzięki którym będą mogli rozwinąć skrzydła. Nie tylko dowiedzieć się, jak zbudować swój projekt, jak działają „narzędzia” i jak wygląda prawo w branży muzycznej, ale przede wszystkim pokazać, że rozwijanie swojej pasji nie ma finału w śpiewaniu pod prysznicem albo na karaoke. Dlatego, posiadając takie zasoby, naturalną konsekwencją był rozwój własnego muzycznego wydawnictwa. Dzięki temu możemy wykorzystywać nasze autorskie rozwiązania na wielu płaszczyznach. Możemy tworzyć od podstaw projekty muzyczne, możemy wspierać już istniejące, możemy wydawać i promować artystów. Możemy również wspólnie z nimi się rozwijać. Live Art Group to przede wszystkim ludzie. Jagoda Uniewicz, prezes zarządu, która odpowiada za całą naszą akademię dla wokalistów, Jerzy Bryczek, współtwórca LAG, manager muzyczny i specjalista w co najmniej kilku innych dziedzinach. Dba o wszystko, co jest związane z budowaniem i prowadzeniem projektu muzycznego. Poza nimi jest jeszcze kilkanaście innych, a każdy z nich ma „swój ogródek”. Ja jestem dyrektorem artystycznym. Dbam o to, aby jakość materiału, który pokazujemy światu, była jak najwyższa. Proponuję odwiedzić naszą stronę www.liveartgroup.pl i nasze media społecznościowe. To z pewnością zaspokoi ciekawość każdego, kto myśli o swoim miejscu na rynku muzycznym.

Czarno na Czarnym: Wspomniałeś o autorskiej technice szkolenia wokalistów. Jaka to technika?
SZULC: Czy Ty chcesz żebym zdradził moje tajemnice? Nie ma takiej możliwości! Powiem jedynie, że nigdy nie testuję i nie sprawdzam rozwiązań wokalnych na innych. Zawsze zaczynam od siebie. Tak samo zresztą jak z wydawnictwem. Tworząc autorską metodę nauczania wokalu, opierałem się na informacjach, które uzyskiwałem u różnych trenerów wokalnych. Nie były to przypadkowe osoby. Problemem było to, że te informacje nie zawsze działały. Dlatego poświęciłem dużo czasu na zadawanie pytań i znajdowanie odpowiedzi, których nie byli w stanie udzielić mi inni trenerzy. Krok po kroku dochodziłem do rozwiązań, których wypadkową dzisiaj sam jestem. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej i zobaczyć, że te rozwiązania działają, to zapraszam do naszej akademii.

Czarno na Czarnym: Gdyby tego było mało, zajmujesz się muzyką również od strony producenckiej. Czy pośród tych wszystkich aktywności masz jeszcze czas tylko dla siebie?
SZULC: Dobre pytanie. Akurat teraz, kiedy Ci odpisuję, mam „dzień wolny”. Czy to można uznać za pracę? Mam w życiu to szczęście, że moja praca jest moją pasją. Dlatego lubię się w niej zatracać. Jednak faktycznie zatracając się, możesz się zorientować, że Twoje życie prywatne na tym cierpi. Dlatego od pewnego czasu bardzo staram się o czas dla siebie i bliskich. Uważam to nie tyle za potrzebne, co wręcz niezbędne.

Czarno na Czarnym: Jak spędzasz te wolne chwile? Towarzyszy Ci wtedy muzyka czy potrzebujesz w takich momentach ciszy?
SZULC: Jestem normalnym, rodzinnym, zwykłym facetem. Razem z moją narzeczoną cenimy sobie wspólne chwile z rodziną i przyjaciółmi, choć rzadko możemy poświęcać im tyle czasu, ile chcemy. Lubię z nimi grać w gry planszowe. Zawsze zamienia się to w przyjemne wielogodzinne spotkanie. Nie zaskoczę Cię, ale uwielbiam też filmy. Mam wrażenie, że obejrzałem już cały Netflix. Ostatnio zorientowałem się też, że lubię się porządnie wyspać!

Czarno na Czarnym: Czy świat pozbawiony muzyki mógłby istnieć?
SZULC: Dla mnie – zdecydowanie nie. Nie rozumiałbym takiego świata. Uważam, że byłby smutny, szary i ubogi. Świat bez muzyki to świat bez emocji. Straszna nuda.

Czarno na Czarnym: Spełnienia jakich marzeń artystycznych powinnam Ci życzyć?
SZULC: Myślę, że tak naprawdę wystarczy ciepłe słowo albo dobra myśl skierowana w moim kierunku. Marzenia ma każdy, niezależnie, czy się do tego przyznaje,, czy nie. One napędzają. To dzięki nim masz siłę i powód, żeby wstać rano z łóżka. Powodują, że chce się żyć. Ważne jest to, żeby je realizować pomimo strachu. Jeśli jednak mogę prosić, żebyś czegoś mi życzyła, to tego, żeby nigdy nie zabrakło mi odwagi.

Czarno na Czarnym: I tego właśnie Ci życzę. Dziękuję za rozmowę!

zajrzyj po więcej: