czwartek, 9 marca 2023

Francis Tuan maluje obraz wrażliwego mężczyzny. Premiera albumu „Samiec omega”

Francis Tuan zaprezentował właśnie swój drugi album, będący wielobarwnym manifestem przeciwko toksycznej męskości i codziennemu wyścigu szczurów. Poznajcie Samca omegę”.


Wrocławski kolektyw Francis Tuan dał się poznać dzięki debiutanckiemu krążkowi „Let’s Pretend” opublikowanemu w 2020 roku. Tym razem wokalista postawił na przesiąknięte satyrą teksty w języku polskim. Początkowo piosenki te miały być muzycznym żartem, jednak szybko przeobraziły się w społeczny komentarz oparty na bezpośrednich doświadczeniach autora, jak sam przyznaje, mocno utożsamiającego się z postacią samca omega, czyli alegorii mężczyzny odmawiającego udziału w grze o miano samca alfa. Samiec omega nie jest zbyt pewny siebie, nie czuje się dobrze w roli lidera, nie zawsze mu się powodzi i woli trzymać się na dystans. Nieustannie zmaga się z narzucanymi mu przez społeczeństwo wymaganiami, którym nie może lub nie chce sprostać.

Gdy pracowałem nad szkicami nowych numerów, zorientowałem się, że coś mnie ciągnie do polskich tekstów – mówi Francis Tuan. – Zupełnie jakby wszystkie wydarzenia dookoła wzbudziły potrzebę bardziej szczerego odniesienia się do rzeczywistości – już nie z „udawaną radością” spod znaku poprzedniej płyty „Let’s Pretend”. Tam był śmiech mimo łez, teraz zaczęły się ze mnie wydobywać bardziej bezpośrednie zgryźliwości. Na początku 2022 roku skumulowały się we mnie wszystkie doświadczenia z ostatnich czasów i w końcu wybuchły, a w ciągu półtora tygodnia powstał szkic całej płyty. Na starcie miało to być wyśmianie różnych elementów współczesności, ale kiedy to wszystko napisałem, zorientowałem się, że wyszedł z tego bardzo osobisty pamiętnik. Część z tych tekstów daje mi wyzwalające uczucie wykrzyczenia złości, jakichś traum, niepowodzeń, a szyderstwo w nich zawarte pomaga się zdystansować i wyśmiać to, czego nie da się pokonać.

Choć Francis Tuan przyzwyczaił słuchaczy do indie popowego sznytu ubarwionego bliskowschodnim orientalizmem, powstały pod skrzydłami producenta Pawła Cieślaka „Samiec omega” oferuje intensywną podróż przez wiele różnorodnych gatunków: od brudnych, wręcz punkowych gitar („Pan Zupka”) przez taneczny ejtisowy pop („OK Doomer” z gościnnym udziałem Runforresta) i współczesne indie aż po wietnamskie etniczne elementy. 

Kiedyś myślałem, że nasza różnorodność to wynik tego, że nie umiem wytworzyć spójnej stylistyki, ale w ostatnim czasie mam to gdzieś. Jestem wielkim fanem Wolf Alice, zwłaszcza najnowszego albumu, gdzie bez pardonu łączą ze sobą dosłownie wszystko. Wydaje mi się, że jest to charakterystyczne dla dzisiejszego odbioru muzyki, gdzie zatarły się różnice gatunkowe. Ośmiela mnie to, by robić takie numery, jak „Samiec omega”, nawiązujący do Hendriksa/Black Keys/Beastie Boys (można wybrać cokolwiek), a zaraz obok „Jeśli zarobię trochę mniej” (niektórzy znajomi mówią, że Maryla Rodowicz, inni, że MGMT, a jeszcze inni, że Disneyowski musical). Wierzę, że w tym wszystkim da się zachować spójność, jeśli spójna będzie opowiedziana w piosenkach historia  dodaje Francis

Za bezkompromisowe brzmienie „Samca omegi” odpowiadają: Francis Tuan (wokal, gitara, wietnamskie instrumenty), Ajda Wyglądacz (bas, chórki), Gabrysia Cybuch (syntezatory, flet, chórki), Paweł Drygas (perkusja, chórki). wydawnictwo promują single: „Lody naturalne”„Będę kiedyś młody”„Pan Zupka”„Park Jurajski” i tytułowy „Samiec omega”.

zajrzyj po więcej:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz