Urodziny artysty stanowią doskonałą okazję, by zaprezentować nowy singiel. Wie o tym między innymi Swiernalis świętujący właśnie dziś, tj. 12 września, i śpiewający gościnnie w świeżo opublikowanym numerze Dildo Bagginsa. Doskonale przyprawione „Kabaczki” zapowiadają drugi album muzyka w masce, zatytułowany „Samozadowolenie” i mający ukazać się jesienią tego roku.
„Kabaczki” to utwór świadczący o tym, że inspiracje ukryte są prawie w każdym możliwym miejscu, nawet w takim, które wydaje się być zupełnie ich pozbawione. Wystarczy jednak pojawić się w odpowiednim miejscu i o właściwym czasie, aby odkryć coś, czego do tej pory nie widziałeś lub omijałeś bez zastanowienia – mówi Dildo.
I w takiej właśnie sytuacji znalazł się Dildo, gdy pewnego szczególnego dnia pojawił się w bardzo starej. tajemniczej piwnicy ponad stuletniego rodzinnego domu. Klip towarzyszący piosence powstał we współpracy z Anetą Bułą ze Studia Lepiej, a samo nagranie, tak jak w przypadku poprzednich propozycji Bagginsa, zostało zrealizowane i wyprodukowane w Studiu Serakos pod czujnym spojrzeniem Magdy i Roberta Srzednickich.
Karolina Jop wraca z wakacyjnym singlem. Posłuchajcie i przekonajcie się na własne uszy, że to „Nie takie proste”! Poleca Delphy Records.
Właśnie dziś, tj. 7 lipca 2023, Karolina Jop zaprezentowała swój nowy singiel, zatytułowany „Nie takie proste”. Po kontrowersyjnej „Żenadzie” przyszedł czas na utwór napisany we współpracy z Arkiem Kłusowskim i Maciejem Sawochem, za produkcję natomiast ponownie odpowiada tu Dawid Del8 Adamiec. Piosence towarzyszy klimatyczny, osobisty klip autorstwa samej wokalistki oraz Anety Buły ze Studia Lepiej.
„Nie takie proste” mówi o tym, jak trudnym zadaniem jest podnoszenie się z własnych porażek – wyjaśnia Karolina. – Przekaz jest błahy i oczywisty, ale singiel ma zachęcić do walki o siebie, do dążenia ku swoim celom, mimo że to często bardzo trudne i żmudne. Wydaje mi się, że porażki są nieodłącznym elementem istnienia i egzystowania w tym świecie. Potknięcia zdarzają mi się codziennie, czasem mniejsze jak zbicie ulubionej szklanki, a czasem większe i trudniejsze do przełknięcia. Staram się traktować swoje niepowodzenia jako coś, z czego mogę wyciągać wnioski, czego w danym momencie mi zabrakło, co mogłabym poprawić, zrobić lepiej albo czego nigdy więcej nie chciałabym już zrobić.
Administratorr Electro ma dziś prawdziwe... pole do popisu! Świeżo zaprezentowany „Rzepak 2” to pierwszy z trzech premierowych singli zwiastujących płytę artysty zatytułowaną „Biznesy i romanse +”. Album ukaże się na początku 2023 roku w wersji cyfrowej i na winylu, a zawierać będzie ponadto dziesięć znanych nam już utworów.
Administratorr Electro przywołuje ciekawą historię związaną z gebezą utworu.
Trochę dziwiłem się, że w szczerym polu ktoś postawił tapczan, jednak okoliczności sprawiły, że wyglądał on bardzo przyjemnie, więc postanowiłem usiąść tam na chwilę i raczyć się pięknem okolicy – opowiada artysta. – Po chwili przypomniałem sobie, że dokładnie przede mną kilka lat temu rozpościerał się bezkres rzepakowego pola, na którym to kręciliśmy finałowe sceny do piosenki „Rzepak”. Teraz cały krajobraz wyglądał zupełnie inaczej i to sprawiło, że poczułem jakiś nagły przypływ przyjemnej nostalgii. W ten sposób narodził się w jednym momencie pomysł na piosenkę, nawiązującą zarówno do teraźniejszości, jak i przeszłości. Tak powstał „Rzepak 2”. Siedziałem tam dłuższy czas i napisałem cały tekst piosenki. Na sam koniec zrobiłem zdjęcie, które stało się podstawą do okładki singla. Bardzo lubię takie chwile i zwracam na nie szczególną uwagę, bo właśnie pod wpływem takich impulsów powstaje moja muzyka.
nagranie studyjne, miks, master: MagdaSrzednicka, Robert Srzednicki / Serakos Studio
słowa, kompozycja: Administratorr Electro
produkcja muzyczna: Dildo Baggins, MagdaSrzednicka, Robert Srzednicki
lyric video: Aneta Buła, Marta Smerecka / Studio Lepiej
Administratorr Electro zapowiada swoją pierwszą płytę koncertową, „Electro Wstrząsy Live”, udostępniając premierowo własną wersję „Sztuki latania”, legendarnego utworu nagranego oryginalnie przez zespół Lady Pank w 1985 roku.
„Sztuka latania” to ikona polskiej muzyki lat osiemdziesiątych, zarówno pod względem kreacji artystycznej, samej muzyki, ale również obrazu, który jest klasykiem tamtych czasów– mówi Bartosz Administratorr Marmol. –Dlatego też wybór był jak najbardziej trafiony od samego początku, gdy tylko przedstawiłem go Robertowi i Magdzie. Wszyscy to czuliśmy. Dla mnie samego bardzo ważne było również indywidualne podłoże tego wyboru. Utwór ten, jak i cała twórczość LadyPank, towarzyszyła mi od kiedy sobie przypominam. Gdy byłem naprawdę mały, mój ojciec „katował” mnie Lady Pank, gdy tylko miał gitarę w ręku. Później, kiedy gitara wpadła w moje ręce, to twórczość tego zespołu była obowiązkowa na każdym ognisku i obozie harcerskim [śmiech]. Dopiero po latach byłem w stanie docenić kunszt produkcyjny, muzyczny oraz wartość odśpiewywanych przez Lady Pank tekstów. Dlatego też bardzo się cieszę, że mogliśmy delikatnie przerobić ten cudowny utwór na naszą modłę i wpisać go w inny rozdział muzyki synthpop. Cieszę się, że w pierwszym coverze, jaki wykonał AE, udało mi się połączyć dwa drogie memu sercu światy, czyli właśnie rodzime LadyPank, ale także Depeche Mode, którzy towarzyszyli początkom mojej muzycznej podróży.
słowa: Andrzej Mogielnicki
kompozycja: Jan Borysewicz
aranżacja, produkcja, miks, master: Administratorr Electro, Magda i Robert Srzedniccy, Studio Serakos
„Wstyd, wstyd, wstyd” to najnowszy singiel, jaki zaprezentował Dildo Baggins, a zarazem efekt kolaboracji ze Swiernalisem. Piosenka została opublikowana wraz z intrygującym klipem.
Szukając inspiracji przeszukuję wspomnienia i wyszukuję tych chwil, które w jakiś sposób odciskają piętno – mówi Dildo Baggins. – Poszukuję w swojej papierowej głowie takich momentów, które towarzyszą mi przez całe życie bez względu na to, czy tego chcę, czy nie. Staram się je przywołać, aby poczuć ich smak, aby go opisać go na nowo. Nie gustuję w tych przesłodzonych momentach, bardziej inspirujące są dla mnie wspomnienia przepełnione goryczą, które wykrzywiają twarz za każdym razem, gdy o nich pomyślę. Trochę jak dziecko liżące cytrynę i dziwiące się za każdym razem, że efekt jest dokładnie taki, a nie inny. Zabawne w tych zabawach ze złymi wspomnieniami jest to, że w ich tle pojawia się zawsze jedno i to samo mroczne uczucie wstydu. Wstydu, przed którym nie ma ucieczki. I właśnie „Wstyd, wstyd, wstyd” to próba przywołania i poradzenia sobie z tymi chwilami.
Za produkcję odpowiada sam Dildo Baggins, a także Serakosoraz Magda i Robert Srzedniccy odpowiedzialni ponadto za miks i master. Animacja towarzysząca utworowi powstała w Studio Lepiej, a fotografie w niej użyte stworzył Tomasz Łączyński.