czwartek, 22 października 2020

Magda Adamek z singlem „Niewidzialna”

Muzykę określa mianem uniwersalnego języka przemawiającego do duszy. Gra na fortepianie i śpiewa, pisze teksty i komponuje. Magda Adamek, gdyż o niej właśnie mowa, przez lata brała udział w wielu kooperatywach artystycznych, aczkolwiek swoimi solowymi utworami dzieli się z odbiorcami od niedawna. Nie bez sukcesów, bowiem trzy z sześciu wydanych przez nią singli podbijają listy przebojów. Do tego grona dołączyło najnowsze nagranie, zatytułowane „Niewidzialna”.



„Niewidzialna” nie jest piosenką o mnie, choć w zasadzie mogłaby być o każdym z nas, bo chyba każdy kiedyś doświadczył uczucia „niewidzialności”: kiedy  jednego dnia jesteś dla kogoś całym światem, a za jakiś czas nagle stajesz się niewidzialna/niewidzialny, niezauważalna/niezauważalny. Kiedy ktoś, kogo się kocha, unika cię, udaje, że cię nie widzi, to bardzo boli i jednocześnie zastanawia...  Która z tych rzeczy była prawdziwa: tamta miłość, czy ta „niewidzialność”?  – mówi  Magda  –  Wiele podróży mam już za sobą, wiele muzyki i wiatru we włosach  – opowiada o swojej twórczości.    Piszę o  tym, co czuję, co słyszę i widzę w ludziach. O sobie i o innych, o uczuciach, które tkwią w każdym z nas gdzieś głęboko... O delikatności i tęsknotach. Mam nadzieję, że w moich piosenkach słuchacz znajdzie kawałek siebie. Bo przecież, choć tak bardzo różni, jesteśmy bardzo do siebie podobni.



Magda Adamek, a właściwie Magdalena Moyra Adamek, urodziła się w Lublinie,  lecz mieszka w Oslo i w Warszawie. Z wykształcenia wokalistka  i pianistka. Na muzyce skupiała się już jako dziecko.  Po średniej szkole muzycznej rozstała się muzyką klasyczną. Mimo iż bez  wątpienia dała ona  przyszłej piosenkarce  solidny warsztat i podstawy, to jednak nie stanowiła jej życiowej drogi . Pęd do wolności pchał Magdę w inną stronę. Zaczęła grywać w  zespołach, próbując swoich sił w różnych  stylach i gatunkach: od poezji śpiewanej do punk rocka. Jednocześnie wciąż pisała ... do szuflady. Po studiach wyjechała na wakacje do Norwegii, co  zaowocowało przeprowadzką do kraju fiordów. Żeby przetrwać w obcym środowisku,  pracowała intensywnie, odkładając pasje na bok. Nigdy nie znalazła spełnienia w zawodzie projektanta ogrodów, ponieważ czuła się muzykiem...  a nie ma nic gorszego od bycia artystką niespełnioną.  Po długotrwałym stresie związanym z  prowadzeniem firmy coś w niej pękło.


Poczułam, że wessał mnie ten życiowy Matrix i walka o byt. Praca, praca, praca. Dużo, szybko, więcej, więcej. W pewnym momencie stopklatka. Podjęłam decyzję, że muszę być sobą, nie mogę zabijać swoich własnych marzeń, spychając je stale na dalszy plan. Wróciłam do świata muzyki, który stał się moim azylem od problemów i schronieniem. I tak oto przed Wami moja muzyka.  


Zachęcona przez przyjaciół i rodzinę  wysłała swoje piosenki  do polskich radiostacji. Tym oto sposobem zupełnie nieznana dziewczyna, „dziewczyna znikąd”, jak sama siebie nazywa, nagle znalazła się w pierwszej  piątce Listy Przebojów Radia Rzeszów, a także w Radiu Lublin. Oczywiście nie  można było wybrać gorszego momentu na debiut niż czasy COVID-a, ale, powtarzając słowa jednego z radiowców, „na dobrą muzykę nie ma złych czasów”.


zajrzyj po więcej:

Magda Adamek na Facebooku
Magda Adamek na Instagramie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz