niedziela, 28 kwietnia 2019

Tomasz Ochota z psychodeliczną wersją utworu „Bury a friend”

W większości przypadków cover piosenki kojarzy się z nową aranżacją, interpretacją wokalną. Tomasz Ochota poszedł o krok dalej i postanowił przedstawić teledysk do utworu ,,Bury a Friend” w zupełnie inny, mroczny sposób. Billie Eilish to piosenkarka, która króluje obecnie na szczytach list przebojów. Wspomniane nagranie doczekało się już wielu odsłon, jednak ta propozycja naprawdę wbija w fotel. Przekonajcie się sami!

W klipie panuje wszechobecna czerń. Po głębszej percepcji w teledysku ukazuje się pełny obraz nas samych, zwykłych, a równocześnie niezwykłych, ludzi. Czyż nie jest tak, iż mroczność tam przedstawiona obecna jest w każdym z nas? Gdy wgłębimy się zarówno w tekst, jak i sam video cover mamy obraz człowieka nieszczęśliwego, może nawet w stanie depresji. Żyjemy w czasach, kiedy brak nam chwili zastanowienia się nad sobą samym. Biegniemy za karierą, pracą, sukcesem, rozrywką. Zostajemy wyzuci z uczuć. Nasza osobowość niekiedy zostaje dość poważnie zaburzona. Czy warto? Oczywiście, że nie!  To właśnie pokazuje nam ów teledysk: bunt między tym, kim jesteśmy na co dzień, a tym kim, na dnie serca. Brak nam czasu na to, aby przystanąć chociaż na moment i zastanowić się, czy nasz przyjaciel, zazwyczaj pełen radości, nie krzyczy właśnie w milczeniu, prosząc o wysłuchanie. Video cover jest przesiąknięty symbolami, które można interpretować na swój sposób. Pojawia się zjawa, świeczki oraz czaszka ukazana aż trzy razy. 

Klip powstał pod wpływem nieszczęśliwych sytuacji życiowych, które nawarstwiły się w moim życiu – mówi Tomasz.  Celem było ukazanie człowieka jako istoty, która, pomimo zewnętrznego szczęścia, wewnątrz woła o pomoc. Każdy przechodzi gorsze chwile, o których niekoniecznie chce rozmawiać. Ważne, aby mieć wokół siebie ludzi, którzy nas wysłuchają i pomogą. Tłumienie wszystkiego w sobie prowadzi do dekonstrukcji naszego „ja”. Warto się przełamać i pozwolić sobie pomóc.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza