Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starachowice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starachowice. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 lutego 2018

[WYWIAD] Sławomir: „Prawdziwej miłości trzeba szukać w górach”

Nikogo nie zaskoczy chyba stwierdzenie, iż 14 lutego to święto zakochanych. Dlatego też, będąc na walentynkowym koncercie Sławomira, nie mogłam nie zapytać wokalisty właśnie o miłość. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak wygląda owo uczucie z perspektywy króla Rock Polo i co łączy Sławomira z Andrzejem Piasecznym, przeczytajcie poniższy wywiad. Miłej lektury! 

W minioną środę, tj. 14 lutego, odwiedziłeś wraz z zespołem starachowicki klub ChillOut, gdzie odbył się Twój walentynkowy koncert. Zacznijmy więc od miłości, a konkretnie od „Miłości w Zakopanem”. Jakie to uczucie dla artysty, kiedy jego teledysk zostaje wyświetlony przeszło sto milionów razy? 

Cześć tu Sławomir. To ogromna radość. Ten teledysk i piosenka są podziękowaniem dla fanów, którzy wsparli powstanie naszej debiutanckiej płyty „The Greatest Hits”. Cieszę się, że tak pięknie sobie radzi. A od kilku dni „Miłość w Zakopanem” jest numerem 1 na trzech najważniejszych, radiowych  listach przebojów. To marzenie każdego piosenkarza.

Najpierw Internet i koncerty, potem radio i telewizja, a teraz nawet mowa potoczna, gdyż fragmenty tekstu wspomnianej piosenki przytaczane są w najróżniejszych kontekstach. „Miłością w Zakopanem” nazwano między innymi rekolekcje powołaniowe dla młodzieży. W którym momencie zdałeś sobie sprawę z tego, że ten niezaprzeczalny hit wszedł na stałe do kanonu muzyki rozrywkowej?

Wiesz, ja cały czas dużo pracuję i nie myślę o tym. Mam w głowie kolejne pomysły i piosenki do nagrania. Bardzo mi miło, jeśli ktoś uczy się Miłości pod tym hasłem. Tej prawdziwej miłości trzeba szukać właśnie w górach. Tam, gdzie jest cicho i gdzie niebo jest bliżej.

Od Anety do Megiery - taką historię miłosną Sławomira doskonale znamy. A jak wyglądały pierwsze perturbacje uczuciowe króla Rock Polo? 

Pamiętam, że z miłości do koleżanki z liceum zacząłem chodzić na lekcję gry na gitarze. Byłem zakochany i zdeterminowany. Zapytałem mojego kumpla z ławki, czy mam jakieś szanse. On popatrzył na mnie i powiedział: 
- Sławomir, szczerze?
- Tak.
- Żadnych szans nie masz. 
Szanse były, ale musiałem śpiewać piosenki Piaska. [śmiech]

Fani pokochali Cię za różne role: wokalisty, aktora, twórcy cyklu „Fura Gwiazd”... Media obiegła ponadto informacja, iż do owego zestawu dołączyć może także stanowisko prowadzącego w programie „Big Music Quiz”. Czy zdradzisz coś na ten temat? 

Im większy sukces osiąga projekt Sławomir, tym ciekawsze propozycje aktorskie dostaje. Mamy tak ogromne zasięgi i potężną liczę fanów, że producenci doceniają to. Ostatnio przyjąłem główną rolę w komedii „Skok w Bok” w warszawskim Teatrze Capitol. Serdecznie zapraszam na ten spektakl, tym bardziej, że gramy tam razem z Kajrą. 
Wiem, że jestem brany pod uwagę jako prowadzący „Big Music Quiz”. Kocham muzykę. Jeśli dostanę takie wyzwanie, to podejmę rękawice. 

Za co Sławomir najbardziej kocha Ojczyznę? 

Za poczucie humoru. To, że jestem w takim momencie kariery, jest dowodem na to, że Polacy mają ogromne poczucie humoru. Chcą się bawić ze Sławomirem. Zapomnieć o trudnej codzienności i po prostu śmiać, tańczyć. Po to dla nich gramy. 
Za gościnność i serce,  jakie dostaję, koncertując po całym Kraju. 
Za wartości, które są stałe, za najlepsze trunki w Europie [śmiech] i fantazję.

Czym dla Sławomira jest miłość?

To bardzo poważne pytanie. Dla mnie prawdziwa miłość jest w małżeństwie. Trzeba się o nią bardzo starać, pielęgnować. 
Trzeba dla niej walczyć z własnym egoizmem. To jest dla mnie najtrudniejsze. Rodzina jest pięknym poligonem miłości.
Jest też „Miłość w Zakopanem”. Ta jest najprzyjemniejsza i najprostsza. Wystarczy Magdalena, muza i szampan. [śmiech]

Dziękuję za rozmowę!


Sławomir w klubie ChillOut (fot. Paulina Kalinowska)

Zajrzyj po więcej:

czwartek, 15 lutego 2018

[RELACJA] Walentynkowa „Miłość w Zakopanem” w klubie ChillOut

Walentynki uznawane są powszechnie za święto zakochanych, jednak w tym wyjątkowym dniu celebrujemy miłość w każdej jej odmianie, nie tylko tę damsko-męską. Owa teza znalazła potwierdzenie przy okazji koncertu, który odbył się właśnie 14 lutego, kiedy to starachowickim klubem ChillOut zawładnęła... „Miłość w Zakopanem”.

Pierwsza pula biletów uprawniających do wzięcia udziału w rzeczonym wydarzeniu ze Sławomirem w roli głównej wyprzedała się w błyskawicznym tempie. W rezultacie sala lokalu znajdującego się przy ulicy Krywki 18 wypełniła się po brzegi jeszcze przed początkiem występu wyznaczonego na godzinę 20. Gdy nadszedł właściwy moment i światła przygasły, a na scenę wkroczyli członkowie zespołu Trzymamy się Zapały, przeszło trzystu widzów zgromadzonych w lokalu jęło skandować imię króla Rock Polo. Wokalista nie kazał na siebie długo czekać i już po chwili pojawił się na scenie w towarzystwie zjawiskowej żony Magdaleny Kajry Kajrowicz.

Koncert rozpoczął się tak, jak rozpoczęła się kariera muzyczna Sławomira: dźwiękami porywającej tłumy „Megiery”. Jeśli chciałabym wpaść w banał, stwierdziłabym, że było niczym u Hitchcocka - najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie narastało. Mimo trywialności tego opisu okazał się on w pełni adekwatny, o czym świadczyło chociażby chóralne odśpiewanie refrenów przebojowego utworu „Ni mom hektara”, będącego jednym z singli promujących debiutancką płytę muzyka, „The Greatest Hits”. Z równie wielkim entuzjazmem publiczność powitała doskonale znaną jej „Anetę” oraz covery: „Jak minął dzień”, „Rycz, mała, rycz”, a nawet... „Mydełko Fa”. Sławomir docenił owo zaangażowanie, nazywając starachowickich widzów najbardziej rozśpiewaną w tym roku publicznością. Nietrudno domyślić się, iż kulminacja emocji nastąpiła podczas niekwestionowanego przeboju zatytułowanego, rzecz jasna, „Miłość w Zakopanem”. Przypomnijmy, że teledysk do tego nagrania wyświetlono w serwisie YouTube ponad sto milionów razy i liczba ta wciąż rośnie. Dlatego też nikogo nie zdziwił fakt, iż piosenka wywołała furorę także w klubie ChillOut.

Co typowe dla Sławomira, każdy z zaprezentowanych utworów został poprzedzony wprowadzającą w klimat danej propozycji anegdotą. Dla przybyłych na koncert dzieci oraz osób noszących w sercu pierwiastek dziecięcy przygotowano specjalną wiązankę składającą się z muzycznych opowiastek dla najmłodszych, wśród których znalazły między innymi „Puszek Okruszek”, „Mydło lubi zabawę” i „Pan Tik-Tak”.

Tuż przed bisem, czyli ponownym wykonaniem hitu prosto z gór, usłyszeliśmy ponadto nieśmiertelne „We are the Champions”, stanowiące swoisty ukłon w stronę fanów.

Na uwagę zasługiwały kolorowe światła współgrające z żywiołową, raz energetyczną, raz nastrojową muzyką. Fantastycznej atmosferze sprzyjało samo wnętrze klubu ChillOut, zgodnie z nazwą gwarantujące relaks i dobrą zabawę.


fot. Paulina Kalinowska

fot. Paulina Kalinowska 

fot. Paulina Kalinowska 

fot. Paulina Kalinowska 

fot. Paulina Kalinowska 

Zajrzyj po więcej:


środa, 7 lutego 2018

Walentynki ze Sławomirem w klubie ChillOut

Czy chcecie spędzić tegoroczne święto zakochanych w towarzystwie króla Rock Polo? Nic prostszego! Wystarczy, że w środę, 14 lutego, odwiedzicie klub ChillOut w Starachowicach, gdzie odbędzie się koncert Sławomira. 

Sławomir Zapała jest z pewnością jednym z najgorętszych nazwisk minionego oraz bieżącego roku. Wokalista ma na swoim koncie mnóstwo sukcesów, takich jak debiutancka płyta „The Greatest Hits” wydana dzięki wsparciu tysięcy fanów, pierwsze miejsce w rankingu YouTube Rewind, cieszący się ogromnym zainteresowaniem występ w ramach Sylwestra Marzeń z Dwójką czy najnowszy z triumfów, czyli sto milionów wyświetleń teledysku do nuconego przez całą Polskę singla zatytułowanego „Miłość w Zakopanem”. Ubiegłoroczna trasa objęła aż sto pięćdziesiąt koncertów i wszystko wskazuje na to, iż najbliższe miesiące upłyną wokaliście w podobny sposób. Z tą różnicą, że w planach są także występy dla Polonii.




Fenomenu Sławomira będzie można doświadczyć między innymi w walentynki, w klubie ChillOut zlokalizowanym przy ulicy Bankowej 7 (dawniej Krywki 18) w Starachowicach w województwie świętokrzyskim. Razem z muzykiem na scenie zaprezentuje się tradycyjnie Magdalena Kajra Kajrowicz oraz zespół Trzymamy Się Zapały. Obok wspomnianego już przeboju słyszymy tu ponadto inne największe hity, w tym „Megierę”, „Anetę” czy „Ni mom hektara”, nie zabraknie również niespodzianek repertuarowych. Początek wydarzenia zaplanowano na godzinę 20, natomiast drzwi zostaną otwarte sześćdziesiąt minut wcześniej. Bilety dostępne są w recepcji Hotelu Senator przy ulicy Bankowej 7. Mieszkańcy Skarżyska-Kamiennej mogą nabyć wejściówki kantorze wymiany walut w Galerii Hermes. W sprawie informacji i rezerwacji lóż należy dzwonić pod numer telefonu 41 274 03 90.



Zobacz zapowiedź koncertu w klubie Chill Out:


https://pl-pl.facebook.com/ChilloutKlub/videos/1861259873916147/