Mimo rekordowych upałów, tegoroczne święto miasta połączone z XVI Ogólnopolskim Zlotem Motocyklowym przyciągnęło tłumy mieszkańców i gości. Sprawdziliśmy, jak Łasin bawił się w ten weekend.
Całość wystartowała z głośnym przytupem, od widowiskowej motoparady ulicami miasta. Gdy ryk silników ucichł, przyszedł czas na oficjalne otwarcie imprezy i wręczenie pamiątkowych statuetek – uhonorowano między innymi posiadaczy najlepszych i najciekawszych motocykli.
Chwilę później scena należała już w pełni do lokalnych wykonawców. Najpierw publiczność rozgrzał zespół Green Rocks, a tuż po nim mikrofony przejęły utalentowane dzieciaki z zespołu NO NAME, działającego przy Miejskim Domu Kultury. Zaprezentowały one ciekawy program wokalno-taneczny – na scenie wystąpiła zgrana grupa, z której co jakiś czas na pierwszy plan wychodzili soliści. Patrząc na ich zaangażowanie i naturalny luz na scenie, można odnieść wrażenie, że rośnie nam nowe pokolenie artystów. Kto wie, może za kilka lat ktoś z nich powróci na te deski już jako główna gwiazda wieczoru? Trzymamy kciuki!
Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak wieczorem, kiedy sceną zawładnęły wyczekiwane gwiazdy. Najpierw Fancy zabrał wszystkich w sentymentalną podróż do italo disco, prezentując swoje najpopularniejsze przeboje. Chwilę później na scenę wkroczył Captain Jack, odpalając swoje największe hity. Zespół niesamowicie porwał publiczność do zabawy i – co ciekawe – pod sceną rewelacyjnie bawiły się nie tylko „dzieci lat 90.”, dla których był to powrót do czasów szkolnych dyskotek, ale i znacznie młodsze pokolenia. Wszyscy, mimo całodniowego upału, odnaleźli ukryte zapasy energii, śpiewając i tańcząc w najlepsze.
Krótko mówiąc niezwykle udany, pełen pozytywnych wibracji weekend. Łasin pokazał, że potrafi robić imprezy z klimatem!
autor tekstu i zdjęć: Krzysztof Janicki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz