STRONY

niedziela, 31 sierpnia 2025

Czy to „Pożegnanie” Igora Jaszczuka?

Czy Igor Jaszczuk właśnie zaintonował „Pożegnanie”? Najwyraźniej, jednak nie oznacza to wcale, że zamierza zostawić swoich słuchaczy. Wręcz przeciwnie. Mowa tu bowiem o najnowszym singlu wokalisty, będącym piątą już zapowiedzią albumu „Blizny”, mającego ukazać się jeszcze w tym roku.



Żyjemy w czasach zorientowanych na „tu i teraz”, na mieć”, a nie być”, bez refleksji nad przemijaniem, nad kruchością naszej egzystencji.  A przecież jesteśmy tu tylko na chwilę. Fizycznie. Bo żyjemy nadal w pamięci tych, którzy nas kochali, i w tym, co po sobie zostawiliśmy. Non omnis moriar. Taką mam nadzieję – mówi Igor– W 2000 roku przyszedł moment, w którym straciłem sens pisania i śpiewania piosenek. Po prostu zszedłem ze sceny. Przeprowadziłem się do Warszawy. Pracowałem w branży muzycznej na własny rachunek, ale od drugiej strony. Wydawcy i producenta. Biznes mi jednak nie służył. W tym czasie pisałem też piosenki na zamówienie. Uczyniłem z tego swój zawód. Przeprowadziłem się do Berlina. Może to Berlin, może wiek, może siła wyższa… W każdym razie po dwudziestokilkuletniej przerwie poczułem, że znowu chcę śpiewać, nagrywać… Duża w tym zasługa przyjaciół, muzyków i ludzi, którzy przez lata mnie do tego motywowali. Z nikim się nie ścigam, nie walczę o zasięgi, jestem niezależny. Po prostu chcę się podzielić swoimi piosenkami. Może do kogoś trafią, może ktoś czuje podobnie do mnie. Choć robię to głównie dla siebie – dodaje.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz