sobota, 19 lipca 2025

Kultowy polski aktor w światowej produkcji. Premiera serialu „Blizna”

Ten serial zostanie z Wami na długo. „Blizna” to hiszpańska produkcja twórców „Domu z Papieru” powstała na podstawie powieści Juana Gómeza-Jurado. Mrok i zauroczenie, krew i wielkie pieniądze, siła mięśni i umysłu. Jeśli jeszcze nie jesteście pewni, czy sięgnąć po ów tytuł, bez wątpienia przekona Was udział Macieja Stuhra, aktora po raz kolejny udowadniającego, że zaledwie kilkoma liniami potrafi nakreślić postać multiwymiarową, nieoczywistą i wzbudzającą emocje. Efekty zobaczycie w każdy piątek na CANAL+.



Witajcie w Infinity!

Simón, nieśmiały chłopak i genialny programista, poznaje Irinę, dziewczynę z Ukrainy, która przed laty straciła rodzinę z rąk rosyjskiej mafii i teraz mści się na oprawcach. Drapieżna i waleczna, zdaje się całkowitym przeciwieństwem zafascynowanego nią Simóna... chociaż nie do końca. Losy informatyka zmienią się diametralnie, wystarczy jedynie, iż sprzeda on opracowany przez siebie algorytm Jakubowi Sandersowi, bezwzględnemu prezesowi potężnej firmy zwanej Infinity. Ot, taka drobnostka. Co się stanie, gdy jednostka stanie przeciwko korporacji, a ofiara przeciwko katom? Tego dowiemy się już w najbliższy piątek, gdyż właśnie w piątki ukazywać się będą kolejne odcinki, a przewidziano ich osiem. Zdecydowanie warto czekać.

Trzeba ponadto wspomnieć o polskim akcencie. W rolę Jakuba wciela się bowiem rewelacyjny Maciej Stuhr, którego stalowe spojrzenie sprawia, że natychmiast zaczynamy równocześnie współczuć jego rozmówcom i darzyć sympatią tego mrocznego bohatera, wprost emanującego „elegancką brutalnością” i inteligencją. Oszczędny w gestach i słowach, czyni tę kreację po prostu doskonałą.

Wystarczyła godzina, by uznać serial za godny polecenia, ale o tym, jak wciąga „Blizna”, musicie przekonać się... na własnej skórze.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz