Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Chrzanowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Chrzanowska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 marca 2023

[WYWIAD] Agnieszka Chrzanowska „Każdy przejaw działalności artystycznej ma w sobie energię”

W naszym najnowszym wywiadzie Agnieszka Chrzanowska opowiedziała między innymi o tym, jakie role pełniła sztuka podczas pandemii. Artystka poruszyła również temat jubileuszu swojej pracy, a także związanych z nim premier i atrakcji dla fanów. Zapraszamy do lektury! 


fot. Marcin Brzózka

Czarno na Czarnym: Niedawno światło dzienne ujrzał Twój najnowszy singiel, „To jeszcze nie koniec”. O jakim końcu, a raczej jego braku, śpiewasz?
Agnieszka Chrzanowska: Ostatni czas obfitował w niezwykle trudne sytuacje, z którymi wszyscy musieliśmy się zmierzyć i mierzymy się nadal. Mam tu na myśli zarówno kwestię związaną z niejednoznacznymi informacjami dotyczącymi szalejących wirusów, jak i dramatyczne wieści zza wschodniej granicy. Każdy radzi sobie, jak może z tym, co dzieje się z naszym światem, a pewne jest, że ulega on dynamicznym zmianom. To, do czego byliśmy przyzwyczajeni, to, co lubiliśmy, to, co sobie często z trudem poukładaliśmy, zostało zdekonstruowane. W chwilach zwątpienia, w tym trudnym czasie, myśląc o poprawieniu nastroju sobie i innym, poczułam potrzebę opisania stanu oczekiwania na niewiadome, opisania strachu, niepokoju, żalu oraz wypowiedzenia myśli, która będzie trzymała mnie w pionie, bez względu na wszystko. Pierwsze przyszło mi do głowy proste zdanie – „To jeszcze nie koniec”, potem pomału pojawiły się kolejne wersy. Ostatecznie powstała piosenka, która może się przydać w każdej indywidualnej sytuacji, na każdym życiowym zakręcie. Czuję, że jest w nią wpisana nadzieja, która przecież nie umiera nigdy. Czasem o tym zapominany, ale kiedy coś nam o tym przypomni, to wszelkie zawirowania zdecydowanie łatwiej jest przetrwać.

Czarno na Czarnym: Mówisz, że „tekst piosenki powstał jako poetyckie remedium na chwile niepewności i inspiracja do pozytywnego myślenia”. Jak wielką moc, Twoim zdaniem, ma sztuka w walce z negatywną postawą wobec życia?
Agnieszka Chrzanowska: Bez sztuki nie mielibyśmy pojęcia absolutnie o niczym, co działo się z człowiekiem na przestrzeni tysiącleci. Gdyby
nie architektura, literatura, wszelkiego typu sztuki plastyczne, malarstwo czy rzeźba nie mielibyśmy żadnej wiedzy, jak żyli nasi przodkowie, jakie mieli umiejętności, obrzędy, obyczaje. Być może nie wszyscy na co dzień o tym myślimy, ale sztuka zawsze odgrywała i odgrywa wielką rolę i miała swoją funkcję. Czas pandemii bardzo dobitnie nam o tym przypomniał, że człowiek jest istotą duchową i naprawdę potrzebuje duchowej strawy. Ludzie słuchali bardzo dużo muzyki, czytali dużo książek, polecali sobie filmy. Co by było, gdyby tego wszystkiego nie było lub nie było do tego dostępu? Każdy przejaw działalności artystycznej ma w sobie energię, która została poświęcona do jego stworzenia. Każde słowo ma swoją częstotliwość i w związku z tym swoje oddziaływanie. Dobre słowo może zmienić nastawienie, zainspirować, zachęcić do innego spojrzenia na problem, do zatrzymania się, ochłonięcia i zastanowienia, co może zmienić bieg zdarzeń, czasem uratować życie.

Czarno na Czarnym: Utworowi towarzyszy poruszający w swoim symbolizmie teledysk. Czy możesz opowiedzieć o pomyśle na tę ilustrację?
Agnieszka Chrzanowska: Myśląc o obrazie do tej piosenki, od razu widziałam tańczącą parę, która będzie odzwierciedlać potrzebę bliskości. Doświadczenia pandemiczne spowodowały, że przez pewien czas ludzie nie wiedzieli nawet, jak się ze sobą witać, często też rezygnowali ze spotkań. Czułam, że tancerze muszą tańczyć w pustym teatrze, bo przecież przez dwa lata teatry były puste. Ewa Kałat, która jest autorką zdjęć, zadbała, żeby nowoczesny taniec wyglądał poetycko, a Kasia Kleszcz i Jarek Kruczek zatańczyli bardzo sugestywnie zadany temat. Oczami wyobraźni widziałam też ujęcia pustego Krakowa, smutnego, opustoszałego, takiego jaki był w czasie obostrzeń. Kiedy zaczęliśmy pracę nad teledyskiem, Michał Jedynak, kierownik produkcji, z którym od lat współpracuję, odnalazł krakowskiego operatora drona i jego ujęcia zrobione na początku pandemii, na których zarejestrował ten apokaliptyczny czas i w ten sposób moja wizja się zmaterializowała. Osobnym zabiegiem było użycie ujęć pustego Krakowa jako tła do tańca i mojego występu, podczas którego towarzyszył mi gitarzysta Jarosław Meus. Początkowo jest wrażenie, że jesteśmy gdzieś w mieście, ale szybko się okazuje, że to tylko projekcja. Taką mieliśmy rzeczywistość. Zalecane było pozostawanie w domu, izolacja. W tej chwili zupełnie inne powody innych ludzi zmuszają do życiowych zmian, do rozstań, tłumienia emocji, chronienia się, żeby przetrwać w ekstremalnych okolicznościach.

Czarno na Czarnym: „To jeszcze nie koniec” stanowi uzupełnienie roku jubileuszowego podsumowującego ćwierćwiecze Twojej pracy artystycznej. Jak świętujesz tę podniosłą rocznicę?
Agnieszka Chrzanowska: Najlepszym sposobem na świętowanie jest koncertowanie i w ostatnim czasie spotykaliśmy się z publicznością, prezentując przegląd utworów od najstarszych do ostatnich, zestawiając je ze sobą i robiąc swoisty rachunek sumienia. Warto czasem sprawdzić, które zawarte w piosenkach wartości, poglądy i przekonania okazały się trwałe, a które nie :). Pierwszym utworem zaśpiewanym przeze mnie w Piwnicy pod Baranami w 1996 roku był „Niebieski mąż” z tekstem Zbyszka Książka i od tego utworu właśnie zaczynam moją podróż przez archiwum wspomnień i emocji, czyli kolejne piosenki podczas Jubileuszowych Koncertów.

Czarno na Czarnym: Z okazji tej ukażą się również wznowienia Twoich albumów. Będzie to dokładne ich odtworzenie czy też przewidziane są pewne modyfikacje?
Agnieszka Chrzanowska: Znakomicie się złożyło, że właśnie teraz wrocławskie wydawnictwo LUNA MUSIC POLSKA wznawia wszystkie moje płyty. Niektóre po dwudziestu trzech latach, niektóre po osiemnastu, inne po piętnastu... Długo ich nie było. W najbliższym czasie, jako jedna z ostatnich, zostanie wznowiona moja pierwsza płyta, „Słowa”, nagrana na przełomie 1995/96. To były inne czasy, więc była wydana w formie kasety, teraz dostanie dosłownie nowe życie. To moja najdziwniejsza płyta, bo w tamtym czasie korzystałam głównie z mojego Korga M1, tworząc aranżacje. Część moich kompozycji zaaranżował Maciej Skolud, także korzystając z instrumentów klawiszowych. Od takiej formy pracy odeszłam szybko, jak tylko zaprzyjaźniłam się z krakowskim środowiskiem znakomitych muzyków. Parę akustycznych instrumentów można już wprawdzie usłyszeć na płycie „Słowa”, w postaci altówki Pawła Odorowicza, trąbki Władka Grochota i instrumentów perkusyjnych Marka Smoka Rajssa, ale prawdziwe akustyczne granie zaczęło się na płycie „Nie bój się nic nie robić”, której premiera miała swoją premierę w 1998 roku. Od początku chciałam, żeby wszystkie te albumy były dostępne w niezmienionej formie. Są dla mnie skończonymi całościami i nie chciałam teraz jeszcze niczego w nich zmieniać. Może kiedyś wybiorę ze wszystkich moich piosenek kilkanaście i spojrzę na nie inaczej, ale zważywszy na to, że mam prawie gotowe do nagrań dwie nowe płyty, to modyfikacje muszą poczekać.

Czarno na Czarnym: Planujesz ponadto zaprezentowanie płyty z materiałem premierowym, „Bez Ciebie ja, to nie ja”. Jakie będzie owo wydawnictwo?
Agnieszka Chrzanowska: To będzie trzynaście premierowych piosenek, z których tytułowa „Bez Ciebie ja to nie ja” wskazuje na główny motyw moich rozmyślań. Wszyscy na siebie wzajemnie wpływamy, a jaki jest to rodzaj oddziaływania, w ogromnym stopniu zależy od naszych decyzji. To, czy emanujemy dobrą energią, ciepłem, spokojem, harmonią ma ogromneznaczenie dla nas samych, dla naszych bliskich i całego otoczenia. Kilka utworów mówi o znaczeniu rozmaitych nieprzypadkowych przypadków i ich wpływie na nas i nasze życie. Skupiam się też na zdarzeniach, które w pierwszej chwili oceniamy jako negatywne i próbuję odczytać ich prawdziwy sens. Mam nadzieję, że uda nam się pięknie nagrać akustyczne instrumenty, jak to bywało na większości poprzednich płyt, choć nie wykluczam małych eksperymentów, ale nie chcę zdradzać szczegółów :).

Czarno na Czarnym: Czekamy zatem na efekty :). Dziękuję za rozmowę!

wtorek, 14 lutego 2023

Agnieszka Chrzanowska wystąpi w Kalinowym Sercu (Nie) Tylko dla Kobiet

Już w najbliższy czwartek, tj. 16 lutego 2023, w Kalinowym Sercu odbędzie się autorski koncert Agnieszki Chrzanowskiej, (Nie) Tylko dla Kobiet. Poznamy tu opowieść właśnie o kobiecie, jej emocjach związanych z kolejnymi etapami życia oraz o relacjach z mężczyznami, a prezentowane kompozycje okażą się pretekstem do humorystycznego dialogu z publicznością.



Usłyszymy utwory pochodzące albumów „Tylko dla kobiet”, „Nie bój się nic nie robić”, „Cały świat płonie”, „Bez udziału gwiazd” i najnowszego, „Piosenki do mężczyzny”. W ramach eksperymentu artystka opracowała też specjalny dokument na podstawie wiersza Michała Zabłockiego, „Nie taka jak Ty”, i w ramach wydarzenia spróbuje doprowadzić do podpisania „Aktu porozumienia płci”. 

W tworzeniu repertuaru (Nie) Tylko dla Kobiet ważną inspiracją były dla mnie dwie postacie – wyjaśnia Agnieszka. – Pierwsza to rzeźbiarka Camille Claudel, druga to filozofka Hypatia. Żyły w różnych czasach, odległych od siebie, obydwie były niezwykle utalentowane i obydwie zapłaciły za to wysoką cenę. Kiedy odkryłam postać wybitnej rzeźbiarki Camille Claudel, poczułam, że jej historię trzeba opisać i opowiadać. Camille stała się dla mnie i dla wielu kobiet symbolem łamania stereotypów mocą swojej osobowości i talentu, ale też delikatnej kobiety, którą pokonały emocje związane z osobą jej mistrza Augusta Rodina. Historia Camille Claudel została opisana w wierszu przez Michała Zabłockiego po wizycie w muzeum Augusta Rodina, gdzie w małej salce zebrano nieliczne ocalałe prace Camille, ponieważ większość swoich dzieł zniszczyła w akcie rozpaczy i bezsilności. Piosenka „Camille Claudel” zdobyła trzy prestiżowe nagrody na 21. Festiwalu Piosenki we Wrocławiu. Z kolei po lekturze książki profesor Marii Dzielskiej „Hypatia z Aleksandrii” powstał wiersz i zaraz potem muzyka do wiersza o niezwykłej filozofce, matematyczce i astronomce, która w czasach wczesnego chrześcijaństwa poniosła śmierć za wolność swoich poglądów. Utwór o bezwzględnym mordzie na Hypatii wstrząsa, ale o to też mi chodziło, żeby wstrząsać opowieściami o losach kobiet. A jest w rzeczy samej wstrząsające, że kobieta obdarzona niezwykłą inteligencją, pełna umiaru, otwartości, tolerancyjna, zaangażowana w sprawy swojego miasta Aleksandrii uznawana za autorytet moralny, dialogująca żywo z dostojnikami i urzędnikami państwowymi padła ofiarą podłości, zawiści, pomówień i oszczerstw.

Kalinowe Serce mieści się przy ulicy Zygmunta Krasińskiego 25 w Warszawie. Początek występu wyznaczono na godzinę 19. Bilety dostępne są tutaj, rezerwacji można też dokonać pod numerem telefonu 887 333 383. Agnieszce Chrzanowskiej (fortepian, jumba) potowarzyszy Jarosław Meus (gitara akustyczna, buzuki).

środa, 11 stycznia 2023

Agnieszka Chrzanowska zapewnia, że „To jeszcze nie koniec”

Agnieszka Chrzanowska powraca z singlem „To jeszcze nie koniec”. Ta nastrojowa, refleksyjna ballada napisana została pod wpływem emocji związanych z poczuciem bezsilności i odosobnienia, odnoszących się do trudności, z jakimi zmaga się dzisiejsze społeczeństwo.



Piosenka „To jeszcze nie koniec” powstała w czasie, kiedy świat pogrążył się w niepokoju i strachu przed nieznanym. Pandemia, wojny... Wiraż, na którym znalazła się ludzkość, spowodował konieczność wielu zmian w myśleniu o rzeczywistości. By nie poddać się presji i nie ulec uczuciu rezygnacji, potrzebna jest odrobina nadziei, która powinna być obecna w relacjach międzyludzkich i w przesłaniach płynących ze wszystkich możliwych stron. Tekst piosenki powstał jako poetyckie remedium na chwile niepewności i inspiracja do pozytywnego myślenia – wyjaśnia odpowiedzialna za słowa, muzykę i wykonanie Agnieszka Chrzanowska. Utworowi towarzyszy teledysk wypełniony niezwykłymi ujęciami Krakowa, gdzie ulice i place miasta oraz Rynek Główny są zupełnie puste. Zdjęcia do klipu zrealizowano na scenie krakowskiego Teatru Groteska.


Premiera „To jeszcze nie koniec” stanowi uzupełnienie roku jubileuszowego podsumowującego ćwierćwiecze pracy artystycznej, obejmującego między innymi wznowienia albumów Agnieszki. Sam singiel zaś zapowiada płytę „Bez Ciebie ja, to nie ja”, zaplanowaną na rok 2023.

wtorek, 6 grudnia 2022

Agnieszka Chrzanowska powraca na scenę Kalinowego Serca

W już w najbliższą sobotę, tj. 10 grudnia 2022, Agnieszka Chrzanowska odwiedzi warszawskie Kalinowe Serce, by wystąpić dla zgromadzonej tam publiczności w ramach koncertu Bez Ciebie Ja To Nie Ja, związanego z dwudziestopięcioleciem obecności na scenie artystki. Zapraszamy!



Kalinowe Serce mieści się przy ulicy Zygmunta Krasińskiego 25 w Warszawie. Podczas tego wyjątkowego wydarzenia usłyszymy materiał z poprzednich albumów („Nie bój się nic nie robić”, „Cały świat płonie”, „Tylko dla kobiet”, „Ogień olimpijski”, „Bez udziału gwiazd” i „Piosenki do mężczyzny”) oraz utwory premierowe. Wybrano je tak, aby stworzyć dialog przeszłości z teraźniejszością. Często zdarza się też, że artystka prezentuje konkretne pozycje ze swojego repertuaru na specjalne życzenie widzów. Ważnym elementem występu są rozmowy z publicznością, będące swoistym znakiem rozpoznawczym Agnieszki od jej debiutu w Piwnicy pod Baranami mającego miejsce w roku 1996. Tym razem chce ona zwrócić uwagę na fakt, że nasze poglądy i postrzeganie świata zmieniają się wraz z upływem czasu. Czeka nas zatem wieczór pełny muzyki i refleksji, o co od godziny 19 zadbają Agnieszka Chrzanowska (fortepian, jumba) i Jarosław Meus (gitara akustyczna, buzuki).