Do trzech razy... Boże Narodzenie! Z takiego założenia wychodzi Monika Susłyk, która zaprezentowała właśnie swoją trzecią piosenkę o grudniowych perypetiach. Po historiach o wigilijnej inwigilacji i o konsumpcjonizmie pod choinką przyszła pora na brutalną prawdę o wyścigu zapakowanych w kolorowy papier szczurów. A zatem... „Święta czas start”!
Trochę z dystansem patrzę na ukazujące się jak co roku magiczne święta na Instagramie, czyli zdjęcia przystrojonych pokoi, stołu wigilijnego, ogrodów. Przecież każdy z nas wie, że rzeczywistość często nie jest taka cukierkowa. Ja nie jestem od ozdób z Instagrama, jestem od prawdziwych historii. Nikt nie mówi o tym, że przygotowanie takich „idealnych” świąt kosztuje nas wiele nerwów, zmęczenia. Każdy z nas zna przecież ten stan: kręgosłup mówi stop, nogi odmawiają posłuszeństwa, ale na liście mam do zrobienia jeszcze sałatkę jarzynową, bo „przecież trzeba”. W tej piosence chciałam pokazać, że czasem zamiast produkować się na pokaz, warto po prostu odpuścić – mówi wokalistka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz