Trwa upalne przedpołudnie, zewsząd dochodzi gwar napędzany zbędnym pośpiechem. Wystarczy jednak kilka kroków, by zaznać odpoczynku i poczuć kojący powiew świeżości. Tuż obok bowiem tętni życiem składający się z 13 Drzew las, gdzie milkną wszelkie niepotrzebne odgłosy, wyciszenie idzie w parze z solidnym zastrzykiem energii, a minuty płyną wolniej. Pora zanurzyć się w „Dendrologii”.
„Dendrologia” to tytuł debiutanckiego, wydanego przez 33 Records albumu zespołu 13 Drzew. Zawiera on sześć propozycji, zróżnicowanych pod względem nastroju i ładunku mocy, acz spójnych pod względem gatunku, jakim jest amerykański folk-rock przetłumaczony na polską wrażliwość. Stawkę otwiera „Sól”, przyprawiająca, nomen omen, o pozytywny zawrót głowy swoim porywającym, wkręcającym się w umysł motywem, aż proszącym się o wspólne z fanami wykonywanie podczas koncertów. Słysząc tę piosenkę, nie sposób nie widzieć oczami wyobraźni tłumu śpiewającego radośnie razem z wokalistą. Ciekawi też opowiedziana tu historia, ujmująca i niebanalna, której po prostu nie można nie poznać do końca. „Spokój drzew”, ukazał się jako singiel, w dodatku jednocześnie z płytą, i wybór ten okazuje się naprawdę trafny, gdyż numer zdaje się stanowić zgrabny przekrój twórczości grupy: początkowo łagodny kawałek rozpędza się coraz bardziej, przeradzając się w pozycję dynamiczną, wlewającą czystą energię prosto do serca. Mimo słodkości w nazwie „Truskawki i sny” uznać należy za najbardziej zadziorne w tym zestawie nagranie, owocujące dobrym humorem odbiorcy już po paru pierwszych nutach. „Feniks” natomiast ma w sobie ogień sprawiający, iż byłby doskonałym dopełnieniem ścieżki dźwiękowej klimatycznego westernu o sile i odwadze, z morałem, ale i uśmiechem. Pierwszy utwór promujący „Dendrologię”, a więc „Jeszcze jeden grzech”, został zadedykowany miłośnikom 13 Drzew i fakt ów znajduje odzwierciedlenie w napawającej optymizmem kompozycji, szybkiej i szybko wpadającej w ucho. Zwieńczająca krążek „Ballada o lepszych czasach” spina materiał kontrastową klamrą, machając na pożegnanie, lecz i zapraszając do wciśnięcia przycisku replay na odtwarzaczu.
Mimo że traktujące o relacjach międzyludzkich teksty nie są takie znów jednoznacznie beztroskie, bo zdarza się tutaj i gorzka kropla, „Dendrologia” uspokaja szeptem liści na wietrze i budzi w duszy radość, nawet tę od dawna uśpioną. Sięgnijcie zatem po tę wyjątkową EP-kę, a przekonacie się, iż ta szczególna nauka nie pójdzie... w las.
zajrzyj po więcej:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz